Kategoria

.Autor: Marcin Mielcarek

Coś o wierze w Boga, ale tak nie do końca (Marcin Mielcarek)

Czekałem aż Diana wyjdzie z łazienki. Nalałem sobie wcześniej kapkę Hankey Bannistera – ponoć żłopał te whisky Churchill, ale cholera, nie wiem, czy to jakaś rekomendacja; w każdym razie ja nic nie mam z...

Samarytanin (Marcin Mielcarek)

Musiałem wyjść, to znaczy wyjść i się przejść, w środku nocy, trzęsąc się cały z nerwów i zimna. Znów przez telefon pokłóciłem się ze swoją kobietą, a raczej po prostu z kobietą, bo czy...

Wampiry, picie, bicie i tak dalej (Marcin Mielcarek)

Piłem w barze z Julkiem. To była raczej speluna, tak zwana mordownia, miejsce, które jakimś cudem oparło się wpływowi destrukcyjnego czasu, oparło wszelakiemu rozwojowi, a mimo to wciąż trwało na swoim miejscu – niczym...

Dojrzałe kobiety (Marcin Mielcarek)

Miałem kiedyś takiego kumpla, Igora, który był cholernie zafiksowany na punkcie dojrzałych kobiet. Chodziło rzecz jasna o aspekty seksualane, a o co niby innego? Przecież nie miał zamiaru gadać o nich w kontekście odchowanych...

Wino, klasyka i chuć (Marcin Mielcarek)

Maria zwykle zaczynała słuchać radia, kiedy za oknem robiło się już ciemno. Zasiadała w welurowym fotelu z kieliszkiem białego wina w dłoni i zatapiała się w muzyce koncertów symfonicznych. Zamykała oczy i pozwalała sobie...

Kobiety nie noszą już sukienek (Marcin Mielcarek)

– Do kurwy z tym wszystkim! – wrzasnął Paweł i rzucił butelką przed siebie. Butelka świsnęła tuż koło mojego ucha, przeleciała cały pokój i rozbiła się na ścianie. – Stary, nie rób tak – powiedziałem do niego. – Słuchaj, mówię o...

To nie ma nic wspólnego z miłością (Marcin Mielcarek)

Wysiadł z taksówki i udał się prosto do bramy. Wiedział gdzie znajduje się skrytka na klucze, więc podniósł duży kamień pod niewysokim cyprysem i otworzył nimi furtkę. Wieczór był przyjemny, ciepły i niemal bezwietrzny,...

Najgorszy kac w życiu (Marcin Mielcarek)

Obudziłem się po szóstej, może przed siódmą rano. Otworzyłem oczy, leżałem na plecach. Wpatrywałem się w biały sufit nade mną. Biel na wysokościach sprawiała, że bolały mnie oczy. W końcu dostrzegłem na tym bieluśkim...

Wiekopomna strata (Marcin Mielcarek)

Siedziałem przy otwartym oknie i gapiłem się na latającą wokół muchę. Dużą i tłustą, błyszczącą na zielono. Wyraźnie szczęśliwą, na tyle szczęśliwą, że głupia nie chciała opuścić wygodnych czterech ścian. Sytuacja jak u Lema....

Asystent przedstawiciela handlowego (Marcin Mielcarek)

Wykonywałem wiele bezsensownych zajęć, ale szczytem głupoty była praca w jednej firmie ochroniarskiej w roli domokrążcy. Nie chcę tutaj obrażać ludzi, którzy odnajdują się w takiej roli, ale ludzie odnajdują się także w roli...

Na krechę (Marcin Mielcarek)

Czułem się cholera podle. Chodzi mi o to, że od dawien dawna czułem się podle, ale ten ostatni tydzień dał mi mocno w kość. Sprawy nie wyglądały zbyt dobrze, w ogóle i w szczególe,...

Kilka dni nad morzem (Marcin Mielcarek)

Poznałem ją, bo podobno moje rzeczy budzą w niej jednocześnie podniecenie i odrazę. Uważa mnie trochę za mizogina, twierdzi, że moje teksty nie nadają się, by oglądać światło dzienne. Kwestionuje w ogóle to, czy...

Na główkę (Marcin Mielcarek)

Rzygałem pod prysznicem jak kot i słabe i śmieszne to cholera było, ale pocieszałem się jednocześnie myślą, że przynajmniej mam w sobie tyle instynktu samozachowawczego, by czasem nie zacząć defekować, jak ci niektórzy inni...

Skoczek – rozdział z powieści jeszcze nieopublikowanej (Marcin Mielcarek)

Spotkaliśmy się w barze. Od razu mnie rozpoznała. To była właściwie kręgielnia, a nie zwykła pijalnia, wszedłem tutaj po raz pierwszy i okazało się, że mają całkiem znośne ceny piwa, więc zostałem na trzy....

Nieudana przygoda w łóżku (Marcin Mielcarek)

Siedziałem na łóżku, które nie było moim łóżkiem i gapiłem się w biały sufit. Na tym suficie nie dostrzegłem nic ciekawego – zwykły, wysoki może na trzy metry, upaćkany ciemnymi plamkami po martwych owadach....

Rozgrzany piec (Marcin Mielcarek)

Wchodzę do mieszkania mojego kumpla, z którym pcham ostatnio kierat w jednym z marketów budowlanych i kieruję się od razu do salonu. Boguś stoi przy ścianie z przyłożonym uchem i nasłuchuje odgłosów po drugiej...

Łóżkowy splin (Marcin Mielcarek)

– Tutaj powieś płaszcz – mówi Ela, wskazując jednocześnie palcem wieszak w otwartej szeroko szafie. – I zdejmij proszę buty. Możesz zostawić je przy samych drzwiach na wycieraczce. – Dobrze. – Przepraszam, ale nie lubię kiedy ktoś wchodzi z zewnątrz do...

Z wizytą na dołku (Marcin Mielcarek)

Siedziałem sobie z Sarą i czekałem na Wiki, która tkwiła do dziewiątej wieczorem w robocie. Dziewczęta wynajmowały wspólnie nieduże mieszkanie, wspólnie też studiowały, pracowały w tym samym sklepie odzieżowym, dzieliły się lodówką, szafą, kosmetykami,...

Gruszka (Marcin Mielcarek)

Jej ogłoszenie wisiało przypięte do korkowej tablicy na parterze naszego bloku. Płaciła za wyprowadzanie jej psa w południe. Niedużo. Potrzebowałem jednak kasy. Prawie od miesiąca nie mogłem sobie znaleźć roboty, po tym jak wylano...

Ja ją dymam, a ona nic (Marcin Mielcarek)

Siedzieli w ogródku jednej z knajp, pijąc zimne piwo i zagryzając frytki z ostrym sosem. Było już dobrze po dwudziestej. Obok biegła ruchliwa ulica, którą co chwilę przejeżdżały drogie auta. W wieczornym powietrzu ludzki...