Zemsta na VHS (maximumarouse)  3.62/5 (7)

15 min. czytania

hotel wonderland, „Sally G., Atlanta, 2014”, CC BY-NC-ND 2.0

Poniższe opowiadanie pierwotnie zostało opublikowane na łamach portalu Dobra Erotyka 24 września 2006 roku.

Cholernie padało. Cała zmokłam.

Otworzyłam drzwi mieszkania, weszłam do środka i powiesiłam przemoczony płaszcz na wieszaku, a  parasolkę rozłożyłam do wyschnięcia. Skórzaną torebkę rzuciłam na fotel i weszłam do kuchni schować zakupy do lodówki.

Byłam w beznadziejnym nastroju – w pracy znowu problemy z nowym klientem, a koleżankę rzucił facet dla blond licealistki. I ta pogoda. Gdy wychodziłam, z przedpokoju usłyszałam ściszony głos męża dobiegający z sypialni – czyżby wcześniej wrócił dziś z pracy?

Podeszłam do zamkniętych drzwi na paluszkach – chciałam zrobić mu niespodziankę. Słowa, które usłyszałam na początku, zbiły mnie z tropu.

– No malutka, nie wierć się tak, spokojnie. – Mój mąż chyba z kimś rozmawiał ściszonym głosem – czemu jesteś taka nerwowa? Uważaj z tymi pazurkami, nie chciałbym, aby zostały ślady.

Co? Byłam w kompletnym szoku. Nie wierzyłam własnym uszom. Przecież to nie może być prawda! Byliśmy razem od 2 lat, wydawało mi się, że w szczęśliwym związku. Co on wyprawia!

– Podoba mi się Twoje futerko, zdecydowanie miększe niż mojej żony. – Zaśmiał się pod nosem – Co, chciałabyś się pobawić wibratorkiem? Na razie nic z tego – muszę wyskoczyć po baterie. Poczekasz tu na mnie?

Nie wytrzymałam. Zalana łzami wybiegłam z mieszkania.

W strugach rzęsistego deszczu pędziłam przed siebie jak oszalała. Łzy nieprzerwanym strumieniem ciekły mi po policzku, chociaż teraz to i tak nie miało znaczenia. Wciąż nie mogłam uwierzyć, czułam się jak w jakimś filmie, w którym ktoś pomieszał role i obsadził niewłaściwych aktorów. Po Robercie tego się nigdy nie spodziewałam. Nigdy.

Zmęczona i przemoczona do szpiku kości usiadłam na przystanku autobusowym, wyciągnęłam z kieszeni spodni paczkę papierosów i zapaliłam. Pierwszy szok stopniowo zelżał, starałam sobie jakoś poukładać wszystko w głowie, jednak nie przychodziło to łatwo.

Robert i zdrada? Niemożliwe. Byłam przekonana, że nasz związek jest wręcz idealny. Doskonale się rozumieliśmy, prawie wcale nie kłóciliśmy i…

…bardzo kochaliśmy.

Zaciągnęłam się głęboko i przytrzymałam przez dłuższą chwilę dym w ustach.

Wydawało mi się, że jeśli chodzi o łóżko, również nie miał powodów do narzekań. Fakt, że może trochę za bardzo naciskałam na pewne urozmaicenia, jednak szanowałam jego podejście do tych spraw i nie robiliśmy niczego wbrew jego woli.

To cholernie niesprawiedliwe. Zawsze chciałam, aby włączyć wibrator do naszych zabaw erotycznych, jednak on za każdym razem oponował i nie chciał, abym się w ten sposób zabawiała na jego oczach. A teraz? Dla pierwszej lepszej dziwki zapierdala w deszcz po baterie do sklepu? Czym zasłużyłam sobie na takie traktowanie?

Wypaliłam całego papierosa i rzuciłam kiepa wprost na przejeżdżający samochód. Co mam teraz zrobić? Wrócić do domu jakby nigdy nic? Wejść do jego łóżka i pierdolić się z nim, jakby nic się nie stało?

Powietrze przeszył dźwięk odległej błyskawicy, a zaraz potem irytujący sygnał mojej komórki. Dzwonił Jacek – mój kolega z pracy. Nie byłam w nastroju do rozmowy – zrzuciłam go.

Stopniowo zaskoczenie i szok odchodziło w cień i stopniowo zaczęło skrywać swoje kształty za narastającą wściekłością. Zastanawiałam się, co mu zrobię, jak go za chwilę zobaczę. Chciałam wrócić do domu i dać upust swoim emocjom. Myślałam, aby wziąć jego ukochane kije do golfa i rozpieprzyć jego telewizor, później komputer i wszystkie meble w mieszkaniu. Samochód. Tak, najpierw skasuję jego samochód. To na pewno go zaboli.

Gdy tak myślałam nad zemstą, w mojej głowie kołatał się jeden pomysł. Na początku wydawał mi się zbyt chory, jednak z czasem, gdy moja furia zaczęła rosnąć, jego irracjonalność w moich oczach stawała się coraz słabiej dostrzegalna.

Sięgnęłam po telefon i zadzwoniłam do mojego przyjaciela z pracy. Przyjechał po 15 minutach. Wsiadłam do czarnej Toyoty Avensis i pojechaliśmy do niego do domu.

Jacek był moim prawdziwym przyjacielem. Często rozmawialiśmy na trudne tematy – na temat humorów jego żony, upierdliwego szefa, problemów z dziećmi oraz o moich sprawach. Bardzo miło się z nim rozmawiało i udzielaliśmy sobie wsparcia w trudnych dla nas chwilach. Zwierzałam się nawet z moich problemów z Robertem. Powiedziałam mu, że cholernie wkurza mnie w Robercie to, że jest bardzo konserwatywny w sprawach seksu. Nie chce do naszej sypialni wprowadzać żadnych urozmaiceń, żadnej pikanterii. Wkurzało mnie to, jednak Jacek nauczył mnie, jak to zaakceptować i stopniowo wpływać na Roberta, aby zmienił swój sposób postępowania – była to jednak bardzo oporna materia.

Dziś doszłam do wniosku, że świat nie jest takim, jaki się na pierwszy rzut oka wydaje. Mieszkasz z facetem przez bardzo długi czas, wydaje Ci się, że wiesz o nim wszystko, a tu nagle dostajesz od życia z otwartej w twarz i wszystko to, w co wierzyłaś, zostaje w oka mgnieniu wywrócone do góry nogami.

Oczywiście powiedziałam Jackowi o dzisiejszym zdarzeniu – był równie zaskoczony jak ja. Przytulił mnie, gdy wylewałam łzy na jego ramieniu. Był bardzo czuły i opiekuńczy. Wiem, że to niewłaściwe, ale czasami żałuję, że Jacek poznał kilka lat temu swoją żonę, w której szczerze się zakochał po uszy i nie ma teraz w jego sercu miejsca dla żadnej innej kobiety – przyznam, że z wielką chęcią chciałabym nią zostać. Zwłaszcza dziś.

Uczucie poniżenia, jakiego dzisiaj doznałam, nie dawało mi spokoju. Chciałam wymyślić coś naprawdę wrednego, aby odegrać się na moim Roberciku. Chciałam zrobić coś, co go bardzo mocno zaboli, trafi bezpośrednio w jego serce i zada mu ogromny ból.

Poprosiłam Jacka o pomoc w realizacji pomysłu, który każdego innego dnia, w każdej innej sytuacji wydawałby mi się totalnie chorym i absurdalnym. Chciałam, aby przyjaciel sfilmował, jak pieprzę się z innym facetem. Nie miał to jednak być zwykły film, który można oglądnąć w niedzielę przed zaśnięciem. Chciałam pokazać Robertowi, co tak naprawdę stracił, co mogłam mu w łóżku dać i czego teraz już nigdy nie zazna. Chciałam zrealizować swoje najbardziej wyrafinowane fantazje seksualne, na który mój facet nigdy nie wyraziłby zgody. Chciałam bawić się wibratorem, ssać męskiego członka, wsadzając go tak głęboko, że ocierałby się o moje migdałki, a później wsadzić go sobie głęboko w tyłek, aby poczuć jak wystrzela we mnie bez prezerwatywy.

Na początku Jacka całkowicie zatkało i stwierdził, że popieprzyło mi się w głowie. Bardzo nalegałam, wręcz błagałam go o pomoc w przedsięwzięciu. Powiedział mi, że nie chce mieć z tym nic wspólnego. Pomimo tego, że uważa mnie za bardzo atrakcyjną kobietę, nie chce, aby doszło między nim a mną do zbliżenia, ponieważ ma swoją Andżelikę, którą bardzo kocha i nigdy nie wybaczyłby sobie tej zdrady.

Uspokoiłam go i przedstawiłam mu szczegóły mojego planu. On miał pełnić tylko rolę kamerzysty – będę się pieprzyć z kimś innym. Nie chciałam, aby Jacek miał później jakieś nieprzyjemności. Miał pozostać całkowicie anonimowy – przyrzekłam, że nigdy i nikomu nie wyjawię jego udziału w tym przedsięwzięciu.

Opierał się, jednak po długich namowach i setkach przelanych łez w końcu uległ mojej prośbie. Wiedział, że i tak mnie od tego nie odwiedzie, a przynajmniej w ten sposób uzyska choć odrobinę kontroli nad moimi poczynaniami i w sytuacji, gdy będę potrzebowała pomocy, on będzie gotów mi jej udzielić.

Mój plan przedstawiał się następująco – najpierw jedziemy na zakupy, później organizujemy faceta, który mnie wypieprzy i jedziemy do hotelu nagrać całą scenę.

Ponownie wsiedliśmy do jego samochodu i ruszyliśmy w stronę centrum. Gdy siedziałam koło Jacka w samochodzie mknącym przez deszcz w stronę kolorowych świateł centrum Warszawy, podsycałam w sobie rządzę zemsty. Chciałam, aby jej płomień był silny i  w najtrudniejszym momencie nie zgasł pod wpływem silnego podmuchu zwątpienia. Oddałam Robertowi całe serce, ciało i duszę, a on tym wzgardził, pieprząc się z inną kobietą – i to w naszym mieszkaniu. A, kurwa, wydawał się taki niewinnym i prawym facetem. Pozory mylą. Dziś brutalnie się o tym przekonałam.

Zatrzymaliśmy przy centrum handlowym. Szybko wyskoczyłam z samochodu i poszłam do pierwszego lepszego sklepu z ciuchami. Moje ubranie było całe przemoczone i chciałam kupić coś suchego. Po kilku chwilach wybiegłam ze sklepu z reklamówką nowych ubrań. Następnie udałam się do sexshopu i kupiłam kilka zabawek, na widok których Robert dostałby chyba zawału.

Już miałam wracać do samochodu, gdy zobaczyłam w ciemnej bramie wejście do studia tatuażu. Tak – pamiętam batalię, jaką toczyłam z Robertem w tym temacie. Chciałam zrobić sobie małą dziarę na kostce, a on kategorycznie mi tego zabronił, nie podając żadnych racjonalnych argumentów. Cholernie się na niego wkurzyłam i nie odzywałam przez pół dnia.

Wiedziałam, że dziara bardzo go zaboli. Weszłam do środka i wybrałam wzór – groźnie wyglądającego węża przegryzającego się przez pulsujące serce. Usiadłam na fotelu. Spytano mnie, gdzie go robimy. Zawahałam się chwilę, po czym wskazałam ręką miejsce – tam, gdzie moje zgrabne nogi mają swój początek i koniec. Pracownik studia spojrzał na mnie z zaciekawieniem, a ja nie czekając na jego dalszą reakcję, ściągnęłam spodnie razem z majtkami. Facet nie ukrywał zdziwienia. Spojrzał jeszcze raz na mnie z pytaniem, czy jestem pewna. Tak, kurwa, byłam pewna. Siedziałam na jego zimnym, skórzanym fotelu z szeroko rozłożonymi nogami, eksponując swoją wydepilowaną woskiem szparkę, a on nadal miał wątpliwości, czy naprawdę chcę to zrobić. Bolało, był to jednak ból, który byłam w stanie zaakceptować, cierpienie bez porównania mniejsze od bólu, jaki w tym momencie gnieździł się głęboko w moim sercu.

Gdy skończył pracę, spytałam, czy mogę się u niego przebrać w nowe ciuchy. Nie protestował. Bez żadnego skrępowania kompletnie się przy nim rozebrałam. Rzuciłam biustonosz na jedno z krzeseł i naga zaczęłam przeglądać torbę z nowymi zakupami. Włożyłam na siebie czarne stringi, krótką skórzaną spódniczkę w brązowym kolorze oraz niebieski top z dekoltem, który nigdy nie przeszedłby cenzury Roberta. Założyłam jeszcze na nogi wysokie, czarne kozaki i wyszłam, pozostawiając stare ubranie na fotelu. Z pewnością byłam klientką, której nie zapomni do końca życia – uśmiechnęłam się sama do siebie.

Pogoda trochę się poprawiła. Deszczowe chmury odeszły w stronę Janek, a na niebie nieśmiało zaczęły pojawiać się promyki słońca. Nie zwróciłam jednak na to uwagi. Byłam skoncentrowana teraz na czymś innym. Czułam niemal podniecenie. Miałam zaraz znaleźć na ulicy faceta, któremu miałam zaproponować dziki i brutalny seks bez zahamować. Bez żadnych zobowiązań i taryfy ulgowej.

Poprosiłam Jacka o pomoc. Mieliśmy podejść do wskazanej przeze mnie osoby i podać się za ekipę realizującą film porno, która miała tylko jeden mały problem – brak aktora do obsadzenia głównej męskiej roli. Kurwa, brzmi żałośnie, ale w tej chwili nic innego nie przychodziło mi do głowy.

Zaczepiłam eleganckiego faceta ubranego w stylowy garnitur. Gadał przez komórkę, ale widziałam, jak wodzi za mną wzrokiem. Gdy skończył rozmawiać, podeszłam do niego i rzuciłam przygotowany wcześniej tekst. Gdy skończyłam, spojrzał na mniej jak na idiotkę i pośpiesznie oddalił się w bliżej nieokreślonym kierunku. No tak, wiedziałam, że moja misja nie będzie łatwa.

Nadzieja jednak nadeszła. Zobaczyłam właśnie zatrzymujące się stare, czarne BMW. Wyszedł z niego ogolony na łyso chłopak – na pierwszy rzut oka około 23 lat. Skórzana kurtka, markowe adidasy – tak, jego mózg z pewnością byłby skłonny zaakceptować tę historię, a prężąca się na mój widok pała z pewnością pomoże mu dokonać wyboru.

Pokonując zażenowanie, podeszłam do niego i włożyłam mu swoją nogę pomiędzy uda. Popatrzył na mnie na początku ze strachem w oczach, ale później, gdy jego umysł przetworzył informacje, przejął inicjatywę i spojrzał na mnie spojrzeniem nieskalanym inteligencją. Niespodziewanie pocałowałam go w usta. Kolanem wyczuwałam prężącego się kutasa w spodniach. Oczywiście zgodził się na moją propozycję bez wahania. Nie przeszkadzało mu, że będzie filmowany – „Takiej pannie nie przepuszczę” – tym stwierdzeniem podkreślił słuszność własnej decyzji.

Zaprowadziłam go do Toyoty Jacka. Przedstawiłam ich sobie i usiadłam razem z nowo poznanym typkiem na tylnym siedzeniu. Jacek ruszył w stronę Mariott’a.

Facet budził we mnie niechęć. Pewny siebie skurwysyn, który uważa się za pana sytuacji. Od razu gdy weszliśmy do samochodu, złapał mnie za cycki i zaczął je mocno ściskać, wkładając mi przy tym swój obleśny język do ucha.

Na szczęście płomień zemsty płonął i nie zwątpiłam. Niemniej dziwnie się czułam, wsiadając do samochodu. Świadomość, że zaraz przeleci mnie jakiś kompletnie nie znany mi facet, budziła we mnie strach a zarazem podniecenie. Po raz pierwszy od kilku lat będzie mnie dotykał inny mężczyzna. Dotykał i robił różne, naprawdę bardzo nieprzyzwoite rzeczy. No, przynajmniej nieprzyzwoite wg klasyfikacji Roberta.

Gdy wysiadłam, nie miałam już na sobie majtek. Kochaś zdążył zdjąć mi je już na parkingu przed hotelem. Czułam się okropnie zażenowana. W normalnych okolicznościach nawet nie spojrzałabym na takiego typa, jednak w tej sytuacji nie miałam dużego pola manewru – był po prostu okazją, z której musiałam skorzystać. Oczywiście Grzegorz, bo tak mi się lakonicznie przedstawił, ułożył sobie w  głowie, że jest super ziomem i wszystkie laski na niego lecą – ja właśnie też. Podbudował tym stwierdzeniem i tak już okropnie ogromne własne ego. Gdyby hotel znajdował się kilka minut drogi dalej, odbyłabym tą podróż z jego kutasem w ustach. Na szczęście jeszcze do tego nie doszło.

Zażenowana wyszłam z samochodu i udaliśmy się w stronę recepcji. W połowie drogi miał czelność położyć swoją dużą łapę na moim tyłku. W ostatniej chwili powstrzymałam się, aby nie strzelić go w pysk.

Jacek obserwował całe zdarzenie z dystansem. Ciężko mi było odczytać, o czym w tej chwili myślał. Z pewnością w dniu dzisiejszym stracę w jego oczach wszystko, co udało mi się osiągnąć przez lata wspólnej przyjaźni. Bolało mnie to bardzo, jednak nie tak mocno jak zdarzenie dzisiejszego popołudnia, które zmieniło całe moje życie. Płomień nadal nie tracił mocy.

Jacek zapłacił swoją kartą za pokój w hotelu i udaliśmy się windą na odpowiednie piętro. Grzegorz cały czas mnie obmacywał. Na początku tylko tyłek, później jednak przysunął się w windzie do mnie bliżej i wręcz zmusił do mocnego pocałunku z językiem. Był bardzo brutalny, zupełnie pozbawiony finezji. Raptownie wkładał mi język do środka, nie sprawiając mi tym samym żadnej przyjemności. On oczywiście niesamowicie się podniecił i czułam jak członek rozsadza mu dżinsowe spodnie. W granicach 12 piętra odsunął się ode mnie, rozsunął rozporek i wyciągnął swoją pałę. Spojrzałam przestraszona na Jacka, jednak on odwrócił ode mnie wzrok.

– Klękaj mała – rzucił szybko i puścił do mnie oko. Puścił oko? Kurwa, co on sobie wyobraża.

– No dawaj bo pała wystygnie. – Jego kwieciste określanie wywołało uśmiech politowania na mojej twarzy. Płomień jednak mocno gorzał, a dziś był dzień zemsty. Pokonując obrzydzenie, klęknęłam przed sterczącym narządem i wzięłam go do ust. Momentalnie poczułam zapach potu, jednak przemogłam się i zaczęłam wodzić po członku swoim językiem. On jednak oczekiwał czegoś innego. Chwycił mnie ręką za tył głowy i nabił na swój instrument. Wszedł w moje usta bardzo głęboko – otarł się aż o migdałki. Jakimś cudem pokonałam odruch wymiotny. Uszczypnęłam go w okolice jądra i zwolnił uścisk.

Na szczęście dojechaliśmy. Pośpiesznie wyszłam z windy i poszłam za Jackiem, który prowadził nas do wynajętego pokoju. Nie odzywał się całą drogę, patrzył tylko na mnie swoim karzącym wzrokiem. Nie lubiłam tego spojrzenia. Bardzo.

Otworzył drzwi i weszliśmy do pokoju. Po lewej drzwi do łazienki, na wprost duże łóżko, stolik, dwa krzesła, telewizor i drzwi na balkon. Żadna rewelacja, ale przecież nie o to mi dziś chodziło. Kazałam półgłówkowi iść się wykąpać do łazienki, a sama siadłam na kanapie i zapaliłam papierosa. Jacek wyciągnął z barku butelkę wina i nalał mi do dużej szklanki.

– Na pewno chcesz to zrobić? Od teraz nie będzie już odwrotu – spytał głosem zupełnie pozbawionym uczuć.

– Tak, chcę. Chcę się zemścić na tym skurwysynu. Poświęciłam mu trzy długie lata swojego życia i on mnie wykorzystał. Nie wybaczę mu tego – powiedziałam z determinacją w głosie. Jacek spuścił głowę. Sięgnął po torbę i wyciągnął z niej kamerę.

Wrócił Grzegorz – cały nagi. Teraz dopiero zauważyłam, że był naprawdę wysokim facetem. Dobrze zbudowany, z wydepilowaną klatą i ogromną pałą prężącą się na mój widok. Wiedziałam, że nie będzie tracił czasu na grę wstępną, więc jednym łykiem opróżniłam szklankę wina. Spojrzałam prosto w kamerę, skoncentrowałam na niej swoje spojrzenie i z największą ilością jadu, jaką udało mi się z siebie wydobyć, powiedziałam: „To dla ciebie skurwysynu”.

Grzegorz podszedł do mnie i klęknął na kanapie, umiejscawiając swojego członka tuż przed moimi ustami. Jacek szybko przeszedł z kamerą trochę w bok, aby móc zarejestrować, jak pomiędzy swoje delikatne wargi, które Robert tak często pieścił czułymi pocałunkami, wkładam zarośniętego fiuta nieznanego mi osiłka. Wiedziałam, że ten oral nie będzie szczytem finezji, więc od razu przygotowałam się psychicznie na głębokie pchnięcia. Na starcie oblizałam sterczący instrument i włożyłam go sobie do ust na jakieś 5 centymetrów. Czułam jego ciepło oraz pulsującą w żyłach krew. Przy asyście mojego zwinnego języka ocierał się główką o wewnętrzną stronę moich policzków. Rękoma zabawiałam się jego zarośniętymi jądrami i tylko czekałam, kiedy to się skończy.

Grzegorz nie docenił fellatio i wolał przejść do konkretów. Szybkim ruchem ściągnął mój top, uwalniając piersi. Zrobiły chyba nim duże wrażenie. Nie były może ogromne, ale bardzo kształtne, wyraźnie zadarte do góry ze sterczącymi sutkami. Pamiętam jak moi faceci, jeszcze przed Robertem, się nimi fascynowali. Od razu przywarł do nich swoimi ustami jak bagienna pijawka i zaczął je kąsać oraz mocno ssać, sprawiając mi przy tym trochę bólu. Chciałam się odprężyć i dać ponieść emocjom, aby jakoś łatwiej przez to przebrnąć, ale niestety nie byłam w stanie. Spojrzałam na Jacka, który z kamienną twarzą lecz jednocześnie z wielką precyzją filmował moje poniżenie.

Cały nabrzmiały biust był już pokryty grubą warstwą śliny. Bolały mnie sutki od nieskoordynowanych pocałunków, jednak na szczęście Grzegorz zakończył swoją miłosną krucjatę w tym obszarze. Dumny z siebie, prawdziwy macho, odwrócił mnie na brzuch i pochylił, aby dobrze się przyjrzeć mojemu tyłkowi spowitemu skórzaną spódnicą. Leżałam teraz z wypiętym zadkiem narażonym na realizację dzikich fantazji chłopaka z dwucyfrowym IQ.

Na początku mocno ścisnął moje pośladki swoimi dużymi łapskami. Zaczął je gładzić przez śliski materiał spódnicy. Wyraźnie się podniecił, bo jego oddech stawał się coraz szybszy. Długo nie dał mi odetchnąć i podciągnął spódniczkę do góry, eksponując nagą pupę. Zastanawiałam się, co teraz nastąpi. Ręką przytrzymał moją głowę, abym nie mogła się ruszyć i brutalnie wsadził mi palucha w rowek. Zawyłam z bólu jednak on jeszcze mocniej docisnął mnie do kanapy, abym nie mogła się ruszyć. Widocznie palec nie wszedł tak głęboko jak chciał, bo sięgnął po butelkę wina i rozlał czerwony trunek po moich pośladkach. Zwilżonym palcem ponownie rozpoczął pozbawioną w jego wykonaniu erotyzmu podróż w głąb mojej dziurki. Tym razem ból był mniejszy. Palec bez problemu wszedł do środka i rozpoczął swoje ruchy tam i z powrotem.

Jacek doskonale sprawując się w swojej roli wyciągnął z torby duży wibrator i przekazał go mojemu kochankowi. Po kilku próbach chłoptasiowi udało się go włączyć i usłyszałam przyjemne buczenie, którego nie dane było mi zaznać w obecności mojego Roberta. Nie zastanawiając się długo, wsadził go bez żadnego ostrzeżenia w cipkę. Na szczęście była już trochę wilgotna, dlatego już po kilku próbach udało mu się wsadzić wibrator do ciasnej szparki. Poczułam przyjemne wibracje głęboko w środku. W okolicach ud oraz pośladków czułam czułe mrowienie, które gwałtownie wzmogło moje podniecenie. Zamknęłam oczy i uniosłam się myślami daleko stąd. Koncentrowałam się na przyjemności jaką dawał mi wibrator i nawet nie zwróciłam większej uwagi jak ponownie palec Grzegorza zanurzył się w moim drugim otworze. Rozsunęłam nogi trochę szerzej, aby zmniejszyć opór.

Po kilku chwilach poczułam jak członek mojego nowego kochanka zaczyna ocierać się o okolice rowka. Na chwilę zawahałam się, czy naprawdę chcę to zrobić, jednak on mocniej docisnął mnie swoim ciałem do kanapy i grubym fiutem wszedł pomiędzy moje pośladki. Poczułam niesamowite uczucie rozpierania od środka, gdy dwa fallusy zaczęły penetrować moje dziurki. Muszę przyznać, że po chwili okazało się to nawet przyjemne. Moje soki coraz gęściej zaczęły spływać po udach wprost na skórzane kozaczki. Grzegorz chwycił mnie za podciągniętą spódnicę i nadając szybkie ruchy, pieprzył z całej siły.

Wiedziałam, że gdy osiągnę orgazm i Jacek nagra to kamerą, Roberta zaboli to jeszcze bardziej. Z całej siły koncentrowałam się więc, aby szczytować. Chłopak z całej siły obijał się swoimi jądrami o moje pośladki, powodując głośne mlaśnięcia. Łóżko ruszało się pod wpływem zdecydowanych ruchów. Moje piersi raz po raz ocierały się o szorstkie prześcieradło, które drażniło nabrzmiałe sutki.

Pot zaczął ściekać po mojej twarzy. Czułam jak dwa ogromne instrumenty jednocześnie penetrują zakamarki mojego ciała. Gruby wibrator, który nieprzerwanie drgał w czeluściach mojej cipki, robił swoje. Fala rozkoszy nieubłagalnie nadciągała, czy tego chciałam czy nie.

Nagle nadeszła. Ekstaza, która miała swoje epicentrum gdzieś głęboko w środku, przelała się po całym ciele. Cipa zaczęła się gwałtownie zaciskać na plastikowym wibratorze, który niestrudzenie stymulował ją swoimi wibracjami.

Grzegorz też to poczuł. Wyciągnął fiuta z mojej obolałej już pupy, odwrócił mnie na plecy i wystrzelił na moją cipę z odległości 20 centymetrów. Całe moje podbrzusze zalał gorącymi strugami spermy. Czułam, jak spływa po moim ciele, znacząc je białymi śladami śluzu. Jacek oczywiście nie omieszkał nagrać, jak nasienie powoli spływa po nowym tatuażu wprost na wciąż drgający wibrator. Wykorzystując to, że na chwilę odleciałam, wsadził mi zaświnionego fiuta do ust i zmusił, abym zlizała z niego śluz. Nie dał mi złapać oddechu i zmuszona byłam wszystko połknąć.

Zostawił mnie upokorzoną na łóżku, a sam szybko się ubrał i wyszedł.

Zemsta została dokonana, świeca zemsty już prawie się dopaliła do końca.

* * *

– Pan Robert? – Usłyszałem głos listonosza.

– Tak, to ja. Jest coś do mnie? – spytałem pracownika poczty, który wręczył mi list polecony z banku. Podziękowałem i udałem się schodami do mieszkania.

Otworzyłem drzwi i delikatnie postawiłem klatkę na podłodze. Poszedłem do kuchni nalać sobie wody mineralnej i wróciłem do przedpokoju.

Tak, dziś jest ten wielki dzień. Dziś uczynię moją dziewczynę naprawdę szczęśliwą. Długo nad tym myślałem i stwierdziłem, że jestem gotowy przejść na kolejny poziom naszej intymności. Bardzo ją kocham i nie mogę pozostać nieczuły na jej potrzeby. W końcu do mnie dotarło, że może to nie ona jest zbyt wymagająca, tylko ja zbyt staromodny. Od dziś postanowiłem się poprawić a w sobotę…

A w sobotę w końcu się jej oświadczę. Wiem, że z utęsknieniem czekała na ten moment i w drugą rocznicę naszego pierwszego spotkania wręczę jej obrączkę.

Wszedłem do pokoju zabierając klatkę z sobą. Położyłem ją na łóżku i otworzyłem.

– No malutka, nie wierć się tak, spokojnie – powiedziałem do czarnego kotka, który po wyjściu z klatki zaczął nerwowo przebierać łapkami w powietrzu.

Utwór chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie w całości lub fragmentach bez zgody autora zabronione.

Czytelniku, chętnie zamieścimy dobre opowiadania erotyczne na Najlepszej Erotyce. Jeśli stworzyłeś dzieło, które ma nie mniej niż 2000 słów, zawiera ciekawą historię i napisane jest w dobrym stylu, wyślij je na nasz adres ne.redakcja@gmail.com. Każdy tekst, który przypadnie do gustu Redakcji Najlepszej Erotyki, zostanie opublikowany, a autor dostanie od nas propozycję współpracy.

Przeczytałeś? Oceń tekst!

Tagi:
Napisz komentarz