Ręka wolno zsunęła się z jej pleców, sprawnie rozwiązała węzły oplatające nadgarstki. On sam wstał, zaczął wciągać na siebie spodnie, denerwująco powoli, jakby chcąc odsunąć chwilę rozstania. Ona przyglądała mu się uważnie, skulona na...
Trwała w bezruchu. To wydawało jej się w tym momencie najodpowiedniejsze. Po orgazmie czuła się odprężona i wyczerpana. Mięśnie zdawały się tak niemożliwie ciężkie, takie rozluźnione i niechętne do ruchu. Nadal oddychała nieco szybciej,...
Nie wiedziała dokładnie ile tak leżała. Długo, krótko? A co to miało za znaczenie? Zwinięta w kłębek, wpatrywała się tępo przed siebie. Bez żadnych myśli. Jakby zawieszona między rzeczywistością a nierealnością, iluzją, innym światem....
Obudził ją ból. Nie ten dobrze znany, który towarzyszył jej przez ostatnie kilka, może kilkanaście dni, owe tępe, świdrujące i nieprzerwane cierpienie w podbrzuszu i kroczu, ale ostry, przeszywający, nowy. Uchyliwszy powieki skonstatowała, że...
Wszystko, co wydarzyło się przez ostatnie kilka dni pamiętała jak przez mgłę. Atak na miasto, oblężenie, poddanie się. Warunków kapitulacji oczywiście nie dotrzymano, za murami zaczęła się rzeź, gwałty i rabunki. Jej ojciec, broniący...
Czwarta nad ranem, piątek. Leżysz obok tak spokojnie. Wsłuchuję się w twój miarowy oddech. Wydajesz się być taka nieświadoma. Mojej wiedzy. I tego, jak bardzo twoje „malutkie” grzeszki wpłyną na wydarzenia całego weekendu. Znajdując...
– Daga… kupiłem browar. Gdzie masz Reksa? – Urwał się, kurwa! – Jak to urwał, tej? Dagmara! Gdzie jest kurwa mój Reks? – Czego się drzesz, cieciu? Mówię: urwał się! Tam pobiegł… – Ty...
Hop, hop, przez strużki i kałuże… Kiedy zalepią te dziury? Plask! Błoto, samo błoto! Czego trąbisz, baranie? Nigdy nie biegłeś na tramwaj? Frajer… Ile lat ma twój Kadett? Rzęzi jak Bryan Adams… Kurwa, a...
I „–Takiego widoku nie ma nikt, nawet król. Mogłabym tu zostać na zawsze. – No, to możesz. – Nie, nie mogę. – Możesz, masz tu azyl. – Ale nie wolność…” Zuzanna stała na niewielkim...
Drogi kochany pamiętniku… Nie wiem, czy tak zwraca się do pamiętnika? To nie ma chyba większego znaczenia. Jesteś mym najbliższym przyjacielem. Nie muszę się bać, że komuś coś powiesz. Twe karty pochłaniają każde moje...
Savanah miotała się po całym zamku niczym chmura gradowa. Od zmierzchu nie widziała Godsmacka i zaczynała się już poważnie niepokoić. Powinien być w swoich komnatach, albo w gabinecie, ale nie mogła go nigdzie znaleźć…...
Było wigilijne popołudnie. Na dworze było dość zimno, temperatura od kilku dni utrzymywała się w okolicach zera. Budynki przystrojone były licznymi lampkami i innymi dekoracjami, jednak brakowało śniegu, który dopełniłby całości. W domach, z...
I znów nawiedziło mnie wspomnienie. Tym razem przyszedł we śnie. Widziałam jego męskie, silne dłonie, uśmiech na ukochanych przeze mnie ustach, słyszałam jak mnie woła… – Marino… – nie krzyczał. Mówił właściwie całkiem cicho,...
– Na pewno wszystko zabrałaś? – stojąc obok samochodu Mariusz zapytał głosem troskliwego ojca. – Tak tato, prezerwatywy, kajdanki, seks gadżety, wszystko wzięłam – odparła z uśmiechem Weronika, po czym spojrzała na jego zażenowaną...
Było późne jesienne popołudnie. Deszcz padał nieustannie od paru godzin, a pracujące wycieraczki miarowo szamotały się po przedniej szybie. Zmęczony całym dniem pracy wracałem do domu z nadzieją na ciepły obiad i jakże zasłużony...
Jesteś w mojej głowie. Tak bardzo cię kocham. Wypełniasz mi świadomość. Moje myśli oplatają cię w każdej wolnej chwili. Myśli są natrętne, ruchliwe. Krążą wokół twojej wyimaginowanej postaci. Ich dotyk jest gorący, rozpalony, rozpalony,...
– Uważaj jak chodzisz! – krzyknął ktoś za nią. Nawet nie zauważyła, że kogoś potrąciła. Ze słuchawek ipoda właśnie popłynął jej ulubiony kawałek Joy Division, She’s Lost Control. Pasował jak znalazł do jej obecnego...
Słońce grzało coraz mocniej. Na plaży panował tłok. Całe rodziny z małymi dziećmi i babciami porozkładały się na materacach. Dookoła panował niesamowity rwetes. Obok mnie leżał Robert, mój szesnastoletni syn. Widziałam, że męczy się...
– Nienawidzę poniedziałków, pomyślałam leżąc rano na łóżku. Moja koszulka nocna była cała mokra od potu, bo sierpniowe upały już od dłuższego czasu dawały się we znaki. Męża w domu już nie było, ponieważ...
Właśnie przestał padać deszcz. „Jak dobrze…” – pomyślałam. Jestem niesamowicie wrażliwa jeśli chodzi o zmiany pogody. Postanowiłam bezwzględnie i brutalnie wyrzucić swój znudzony tyłek z domu. Pierwsze promienie słońca prześwitywały spośród wyjątkowo szarych chmur....
Strona zawiera treści przeznaczone
wyłącznie dla osób pełnoletnich
Aby kontynuować,
musisz potwierdzić,
że ukończyłeś 18. rok życia.