Oficer (Maglek)  4.4/5 (5)

16 min. czytania

Radziecki plakat propagandowy, 1952

Dla Olega rok 1946, pomimo niedawno skończonej wojny i wszechobecnych zniszczeń, zapowiadał się znakomicie. W styczniu skończył dwadzieścia pięć lat, co zbiegło się z awansem na porucznika i rozkazem wyjazdu do Berlina, gdzie miał pełnić obowiązki oficera operacyjnego wywiadu wojskowego GRU. Można by się dziwić, czemu ten niezbyt zdolny chłopak tak szybko awansował, ale przestawało to być tajemnicą, gdy poznało się jego wuja. Fiodor Fiedorowicz Kuzniecow był obecnie szefem GRU, a od wielu lat bliskim współpracownikiem i zaufanym samego Józefa Stalina.

Właśnie dzięki wujowi przez niemal całą wojnę chłopak cieszył się bezpieczeństwem, ciepłem, zdrowiem i nigdy nie zaznał uczucia głodu. Pięć lat wcześniej jego rodzice zmarli, co stało się bezpośrednią przyczyną przeprowadzki do domu Fiodora Kuzniecowa. Oleg dokładnie pamiętał pierwszy dzień, w którym zjawił się w domu wuja z niewielkim tobołkiem i z łzami w oczach. Pochował rodziców raptem dwa dni wcześniej i nadal odczuwał ich obecność tak, jakby wyszli gdzieś z domu i zapomnieli mu powiedzieć, że niebawem wrócą. Wuj przywitał go bardzo chłodno i pozostawił samego w mieszkaniu na następne kilka godzin. Oleg miał zakazane wystawiać na zewnątrz nawet nosa, co zresztą i tak było niemożliwe, ze względu na ciągłą obstawę, jaka patrolowała bramę i wejście do kamienicy.

Wieczorem wuj wrócił i zastał chłopaka dokładnie na tym samym miejscu, w którym go pozostawił.

– Musisz się wziąć w garść. – zawyrokował i wyciągnął sporą butelkę wódki. – Pij! – nakazał i nalał chłopakowi prawie pełną szklankę.

Już na początku zaczął się krztusić, ale widząc niezbyt zadowoloną minę Fiodora, skupił całą siłą woli, by opróżnić naczynie. Jego wnętrzności zaczęły się gotować i parzyć. Nigdy wcześniej nie przyjął na raz tak wielkiej dawki alkoholu. W jego domu pijano mało, szybko jednak stało się jasne, że w domu wuja panowały inne zwyczaje.

Już prawie przyzwyczaił się do uczucia ognia w trzewiach, gdy zobaczył jak jego krewniak opróżnia szklankę, jakby była to zwykła woda i ponownie nalewa Olkowi. Szybki gest głową nie pozwalał się ociągać. Chłopak nabrał w płuca powietrza i zaczął przełykać kolejną szklankę. Co dziwne, ta nie paliła go już tak, jak pierwsza. Wuj Fiodor zaakceptował poczynania chłopca i podał mu obsuszoną kiełbasę oraz razowy chleb.

– Jedz.

W czasie, gdy przełykał kolejne kęsy, powoli ogarniał go spokój. Smutek powodowany stratą rodziców stał się nieco mniej odczuwalny i zaczął ustępować miejsca zrozumieniu oraz akceptacji dla swego nowego położenia.

– Pójdziesz do szkoły oficerskiej. – głos i ton wuja wykluczał możliwość jakiegokolwiek pytania czy sprzeciwu.

Jak się później okazało, Fiodor Fiedorowicz Kuzniecow nigdy o nic nie prosił, on wydawał rozkazy oraz polecenia. Oleg kiwając głową zaakceptował decyzję wuja i dochodził do stanu, w którym byłby gotowy podpisać swój własny wyrok śmierci. Z późniejszej rozmowy zapamiętał tylko jedno. Musi za wszelką cenę i najszybciej jak to tylko możliwe nauczyć się języka niemieckiego. Wszystko inne miało znacznie mniejszą wagę.

Następnego dnia Oleg udał się wraz ze swym nowym opiekunem do szkoły oficerskiej. Dzięki niezwykłym koneksjom i nazwisku szerzącym ogólny postrach, chłopak miał odpowiedni mundur i siedział w sali wykładowej, zanim sekretarka dyrektora zdążyła wypełnić wszystkie niezbędne kwitki.

Tak rozpoczęła się nauka w szkole oficerów, która miała w niedalekiej przyszłości wysłać go do Berlina, gdzie miał służyć umacnianiu władzy komunistycznej na podbitych terenach. Zanim jednak to nastąpiło Oleg miał już w Moskwie przekonać się, jak smakuje niczym nieograniczona władza.

Początkowo nie przykładał się zbytnio do pracy. Było tak niemal w każdej dziedzinie oprócz niemieckiego. Groźna twarz podpitego wuja stawała mu przed oczami za każdym razem, gdy niezbyt starannie przykładał się do nauki języka. Był to jedyny przedmiot, w którym nie miał sobie równych. Działo się to kosztem innych obowiązków oraz zajęć, ale Oleg sprytnie wyczuł, że dla wuja niemiecki jest najważniejszy, natomiast resztę mógł traktować po macoszemu.

Po kilku miesiącach Oleg przestał już wspominać zmarłych rodziców i rozpoczął nowe życie. Obok zajęć w szkole jego zainteresowanie zaczęły wzbudzać kobiety. Oglądał się za wszystkimi, starszymi, młodszymi, szczupłymi i tymi bardziej puszystymi. Miał dwadzieścia lat i wciąż nie był jeszcze prawdziwym mężczyzną, dlatego jego zainteresowanie było skierowane na tak szeroki wachlarz damskiej populacji. Chciał w końcu dowiedzieć się, jak to jest być z kobietą i zobaczyć piękno nagiego ciała.

Napięcie w młodym organizmie rosło każdego dnia, niemal z godziny na godzinę. Często zaraz po powrocie do domu ukrywał się w małej łazience, by własną dłonią doprowadzić się do chwilowej ekstazy. Pewnego deszczowego popołudnia Olega poniosła nieco fantazja. Postanowił, iż zrobi sobie dobrze w największym pokoju, wyobrażając sobie jednocześnie tańczącą, nagą kobietę.

Wszystkie marzenia i wizje Olega rozpłynęły się niczym dym, gdy w drzwiach stanął wuj Fiodor. Oficer zmierzył go zimnym wzrokiem, a na jego ustach pojawił się uśmiech zwiastujący coś bardzo niedobrego i upokarzającego. Nie rozmawiali przez resztę dnia, aż do wieczora, kiedy to wuj zapytał się jak idzie mu w akademii.

Oleg wolałby dostać ze sto batów niż znosić wstyd wynikający z niedawnego przyłapania. Najgorszy był brak kary. Co dziwne, wuj nie zrobił niczego, co chłopak mógłby uznać za naganę lub przynajmniej upomnienie. Dzień skończył się jak każdy inny, z wyjątkiem zażenowania, jakie wciąż dusiło gardło Olega.

– Dziś wieczorem przyjdzie do mnie pewna kobieta. Dotrzymaj jej towarzystwa… ja wrócę późno w nocy. – oznajmił Fiodor nazajutrz podczas śniadania.

Oleg zdziwił się, bo głos wuja był nieco łagodniejszy. Nie był to zwyczajowy rozkaz, ale coś, co w ustach innego człowieka mogłoby uchodzić za zwykłą prośbę. Potaknął głową zgadzając się na wszystko, co miało go czekać.

Późnym popołudniem, gdy Oleg powtarzał kolejną porcję niemieckich słówek, rozległo się pukanie. Od razu domyślił się, kto to. Pobiegł pospiesznie do drzwi i otworzył na oścież.

– Witaj. Ty musisz być Oleg? – zapytała stojąca przed nim kobieta. – Ja mam na imię Natasza.

Nic nie odpowiedział, tylko potaknął głową, wymruczał coś niezrozumiałego i ręką zaprosił przybyłą do środka.

– Nie jesteś zbyt rozmowny. – stwierdziła i rozsiadła się w jednym z foteli wuja, zupełnie jakby była tu częstym gościem.

Oleg dyskretnie zmierzył spojrzeniem znajomą wuja. Na pierwszy rzut oka widać był, że nie jest to zwykła żona urzędnika ani jakaś księgowa, czy nauczycielka. Odzienie, jakie nosiła przywodziło mu na myśl tylko jedno słowo – burżujka. Takie damy nie chodziły po ulicach Moskwy. One były wożone dobrymi samochodami, najczęściej miały ochronę złożoną z oficerów GRU lub wojska. Mogła mieć jakieś trzydzieścilat. Długie, bardzo jasne włosy opadały na jej ramiona. Duże, niebieskie oczy zdradzały siłę i pewność siebie. Nie była to kobieta, obok której można było przejść obojętnie. Pełne usta wzbogacone czerwona szminką i lekko zarumienione policzki dawały świadectwo umiejętnego nakładania makijażu i świadomości własnej urody.

Miała na sobie ubranie, jakiego Oleg nigdy nie oglądał ani w szafie zmarłej matki, ani na którejkolwiek z jej znajomych. Nie potrafił nazwać ani koloru, ni materiału, z jakiego było uszyte. Ale żadna z tych rzeczy nie byłaby tak piękna, gdyby nie sama Natasza. Rysy twarzy układały się w przepiękną całość, w której nie dałoby się już niczego poprawić. Reszta ciała była równie doskonała. Piersi falowały delikatne przy każdym oddechu, a smukłe, gładkie nogi przechodziły w najzgrabniejszy tyłek, jaki Oleg widział w swoim życiu. Buty na obcasach sprawiały, iż nogi kobiety wydawały się jeszcze dłuższe i bardziej ponętne.

– Napije się pani herbaty? – zapytał, gdy uświadomił sobie, że trochę zbyt długo podziwiał jej ciało.

– Chętnie. – odparła Natasza, jednocześnie ułożyła się jeszcze wygodniej w swoim fotelu.

Chłopak wyszedł do kuchni, by przygotować imbryk, jednak nie mógł oderwać wzroku od tej niezwykłej kobiety. Z każda chwilą odkrywał w sobie jakąś nieznana mu siłę, która kazała mu podziwiać ową przepiękna boginię.

Czekając, aż zaparzy się woda, przez szparę w drzwiach spoglądał na siedząca w fotelu Nataszę. Nie zdawał sobie z tego sprawy, ale nieznajoma doskonale wiedziała, iż jest obserwowana. Postanowiła dać chłopakowi mały przedsmak, tego, co i tak niebawem miało się wydarzyć.

Siedząc w fotelu podniosła do góry jedną nogę i pozwoliła, by jej spódnica zadarła się nieco powyżej kolan. Zaczęła przebierać palcami po gładkich pończochach, jakby starała się znaleźć jakąś skazę lub małą dziurkę. Oleg powoli zaczynał robić się czerwony. Jego krew krążyła coraz szybciej, a żyły wydawały mu się rozszerzać za każdym uderzeniem młodego serca. Tymczasem Natasza zaczynała poczynać sobie coraz śmielej.

Wstała i powoli podciągnęła spódnicę, by ukazać krawędź pończoch i tasiemki prowadzącej do pasa. Podobnie jak wcześniej pogładziła to miejsce zarówno na jednej jak i na drugiej nodze. Oleg przez chwilę był bliski zobaczenia bielizny, ale ciemna spódnica skutecznie zasłaniała ten najskrytszy sekret. Wyobraźnia chłopaka zaczęła pracować ze zdwojona siłą. Już niemal widział ją nagą, wyciągającą do niego ręce i prosząca, by zbliżył się do niej. Na domiar wszystkiego rozpięła swoja marynarkę i pokazała nieskazitelnie białą koszulę, pod która ukrywały się dorodne piersi.

Oleg z trudem odwrócił się i podszedł do podskakującego czajnika. Woda już się gotowała, podobnie jak i jego całe ciało. Drżącymi rękoma przygotował imbryk i filiżanki. Maksymalnie skupiony na wibrującej tacy przeniósł wszystko do pokoju, gdzie zobaczył, że Natasza siedzi w swym fotelu i figlarnie bawi się kosmykiem włosów. Rozstawił filiżanki i nie bardzo wiedząc, co począć dalej, siadł w fotelu naprzeciw.

– Słyszałam, że uczysz się w akademii? – zapytała.

Oleg po raz kolejny kiwnął głową. Nie potrafił rozmawiać z ta kobietą. Coś w nim się blokowało i nie pozwalało wypowiadać prostych zdań. Każda kolejna chwila przynosiła nową i coraz mocniejszą falę pożądania. Już nie próbował maskować podniecenia i najzwyczajniej w świecie wpatrywał się w ciało kobiety.

Z kolei Natasza wydawała się bardzo rozbawiona. Z tym samym uśmiechem popijała herbatę i rozglądała się po pokoju, tak by nie krępować wzroku chłopca i nie wywoływać u niego głębszego zażenowania.

Lekko zadarta spódnica ukazywała założone na siebie kolana. Oleg lekko pochylił głowę. Zobaczył ściśnięte uda, które tworzyły dróżkę do zaciemnionego miejsca między nogami kobiety. Jakby tego było mało, Natasza zaczęła się wiercić i zbliżać swój tyłek do brzegu fotela. Chłopak już nie wiedział, czy to wyobraźnia, czy też przez chwilę zobaczył coś ciemnego pomiędzy udami swego gościa. Upił łyk herbaty i nie wiedział, co było bardziej gorące, płyn w ustach czy on sam.

– Mogę cię na chwilę przeprosić? – zapytała nagle. – Tylko na moment.

Oleg podniósł się z fotela i wyszedł do kuchni. Nie wiedział, o co jej chodzi, ale był pewien, że za chwilę się dowie. Momentalnie stanął przy uchylonych drzwiach, by obserwować pokój.

Natasza wstała, zdjęła marynarkę i delikatnie położyła na łóżku, by nie stworzyć żadnego, nawet najmniejszego pomięcia. Przeszła pod okno i związała włosy w zgrabny, niezbyt długi kucyk. Teraz było widać, iż ma niezwykle długą szyję. Obraz doskonałości dopełniony kolejnym szczegółem. Odwróciła się, jakby chciała sprawdzić, czy nadal jest sama i zaczęła robić coś, co sprawiło, iż Oleg przestał oddychać.

Pogładziła dłońmi swój tyłek i powoli zaczęła podciągać spódnicę. Końcami palców chwytała materiał i powoli, centymetr po centymetrze, unosiła go do góry. Gdy Oleg zobaczył kolana poczuł mrowienie w całym swym ciele, a członek zaczął przybierać kształty widoczne przez materiał spodni. Kolejnych kilka ruchów sprawiło, iż połowa ud została odsłonięta wraz z koronką pończoch i tasiemkami podwiązek. Chłopak nie wytrzymał i uwolnił swego przyjaciela. Stali teraz obaj naprzeciw uchylonych drzwi i wpatrywali się dokładnie w to samo. Proste, zgrabne i z pewnością gładkie nogi ukazały się niemal w całej okazałości. Unosząc materiał kobieta przenosiła ciężar swego ciała z jednej na druga nogę, co tworzyło bardzo skromny, ale niezwykle erotyczny taniec. Jej tyłek kręcił malutkie ósemki i uwydatniał swe okrągłe kształty. Oleg zaczął robić sobie dobrze. Chciał jak najszybciej osiągnąć ukojenie, ale bał się stracić choćby chwile z rozgrywającego się przed nim przedstawienia.

Tymczasem Natasza nie zamierzała przestawać. Krawędź spódnicy sięgnęła pośladków. Białe ciało kontrastowało z ciemnymi pończochami i wydawało się świecić własnym, lekkim światłem. Wypięty tyłek ukazał się w całej okazałości. Czarne majtki były z jakiegoś lekko prześwitującego materiału. Gdy cała spódnica była już na wysokości pasa, Oleg mógł bez przeszkód podziwiać całe nogi, wraz z pięknymi okrągłymi pośladkami. To one były teraz w centrum jego zainteresowania. Materiał majtek wydawał się jaśniejszy na wzgórkach, natomiast między pośladkami, gdzie kobieta skrywa swój sekret, był ciemniejszy, jakby sugerując, że to miejsce jest szczególne.

Nagle Natasza zrobiła kolejną niespodziewaną rzecz. Pochyliła się nieco jeszcze bardziej, uwydatniając kobiece krągłości. Tylko materiał majtek zasłaniał dokładnie to, co miała między nogami. Oleg był pewien, że nigdy w życiu dane mu będzie ujrzeć nic bardziej podniecającego. Wkrótce jednak uzmysłowił sobie swoją pomyłkę.

Kobieta sięgnęła do bioder i równie powoli jak to miało miejsce ze spódnicą, zaczęła ściągać majtki. Rowek między pośladkami zaczął rosnąć, a białe półkule coraz jaśniej świecić. Minęła punkt między swymi nogami, a majtki, jakby przyklejone do tego miejsca, jeszcze przez chwile skrywały kobiece łono. W końcu bielizna opadła do kolan, by po chwili zatrzymać się na kostkach.

Natasza po raz drugi nachyliła się by podjąć drobną część swojej garderoby. Oleg dostrzegł włosy łonowe, okalające wargi sromowe. To był najbardziej podniecający widok, jaki potrafił sobie wyobrazić. Piękna kobieta w odpowiedniej pozycji, gotowa do tego, by być braną. Ostatkiem siły powstrzymał się, by nie wyskoczyć z kuchni i nie rzucić się ku niej.

Tymczasem Natasza odwróciła się, ale nie opuściła spódnicy. Ciemne włosy łonowe przysłoniły wargi, jakie chłopak widział przed kilkoma sekundami. Trójkąt włosów był równiutki, i mógłby przysiąc, że muszą być regularnie strzyżone. Kobieta wzięła swoją torebkę i schowała do niej majtki, tak jakby była to chusteczka do nosa. Następnie znacznie szybciej opuściła spódnicę, wygładziła ją i zajęła swoje miejsce.

– Możesz już wejść. – głos jej był spokojny i zupełnie nie zdradzał tego, co miało miejsce przed paroma sekundami.

Oleg zbliżył się do kobiety, usiadł w fotelu i czekał. Nie wiedział, co powiedzieć ani, co zrobić, by znów zobaczyć jej piękne ciało. Jednak jakaś mała cześć jego duszy podpowiadała mu, by nic nie robił, by pozostawić sprawy swemu własnemu biegowi, by czekać. Milczenie znów trwało trochę za długo.

– Nie powiedziałeś mi, jak idzie ci nauka w akademii. – stwierdziła Natasza, próbując ponownie nawiązać rozmowę.

– Dobrze – odburknął, nie będąc do końca pewien swego tonu. – Całkiem dobrze.

Natasza uśmiechnęła się, bo wiedziała, że ich rozmowa i tak nie będzie się kleić. Żadne z nich nie wiedziało, jak wybrnąć z tego niezręcznego milczenia. Jednak w chłopaku zaczęły kiełkować dziwne i nieznane mu wcześniej myśli.

Nie mógł i nie chciał powstrzymywać tego, co w nim rosło. Uczucie, jakiego nie znał. Nie było związane z pragnieniem, by posiąść kobietę. Nie. On chciał nad nią zapanować. Poczuć władzę nad Nataszą i jej podobnymi. Pragnął, by cierpiały i by wołały jego imię, jednocześnie jęcząc z rozkoszy. A pierwsza z tych kobiet siedzi teraz obok niego i z pewnością jest bez majtek. Świadomość ta była niczym pozostawiona bez nadzoru beczka prochu. Wystarczyła jedynie iskra… Ujrzał ją, nim jeszcze zdał sobie z tego sprawę.

Natasza po raz kolejny przesunęła tyłek na brzeg fotela i nieco za wolno przełożyła nogę na nogę. Fragmenty pończoch, podwiązek i ciemny wzgórek łonowy mignęły przed jego oczami. Nie był już w stanie dłużej się powstrzymywać. Wstał i zbliżył się do kobiety. Usiadł na podłokietniku fotela i bezceremonialnie zaczął wpatrywać się w jej biust. Natasza jednak nie zareagowała tak, jakby można się tego spodziewać. Zamiast obrażonej miny chłopak zobaczył uśmiech przyzwolenia.

Ręka sama sięgnęła i od razu objęła całą pierś. Poczuł jej krągłość i niezwykłą miękkość. Zawsze myślał, iż pierś kobiety jest twarda niczym napięty muskuł, ale to, co teraz miał pod dłonią w żadnym przypadku nie mogło być mięśniem. Było to niezwykle gładkie i miękkie ciało, którego chyba jedynym przeznaczeniem było dostarczanie rozkoszy męskiej połowie świata.

– Wystarczy! – głos Nataszy był spokojny, ale stanowczy. Złapała nadgarstek chłopaka i odsunęła od siebie. Oleg być może poprzestałby na tym i odszedł, gdyby nie cień uśmiechu i zadowolenie, jaki zobaczył w źrenicach kobiety. Teraz był pewien, że może sobie pozwolić na wszystko. Przestał się przejmować tym, że jest to jakaś bliska znajoma wuja i że może mieć przez to poważne kłopoty. Teraz istniał tylko on i kobieta obok niego, którą musi mieć i to już za chwilę. Nie zwracając uwagi na jej opór ponownie chwycił za piersi.

– Przestań! Nie możesz… – Natasza starała się brzmieć poważnie i stanowczo, ale nie była aż tak dobrą aktorką. Chłopak zapewne już domyślił się, iż Fiodor przysłał ją tutaj po to, by zrobiła z niego mężczyznę. – Spokojnie! – starała się ostudzić nieco zapędy chłopaka. Było jednak za próżno. Oleg wiedział, iż jest panem sytuacji. Teraz jedynie od jego sprawności fizycznej i siły będzie zależało to, jak szybko weźmie ją w posiadanie.

Zaczęli się szamotać, Oleg jednym szarpnięciem ściągnął kobietę na podłogę, a następnie przygniótł swoim ciałem. Złapał za smukłe ręce i z niezwykłą łatwością skrzyżował je ponad jej głową. Wystarczyła mu do tego jedna dłoń. Natasza wiła się, ale chyba powoli przestawała wierzyć, że uda się jej wydostać. Młodzieniec jednym ruchem wolnej ręki rozerwał guziki bluzki. Tkanina ustąpiła z łatwością. Zaczął gryźć, lizać i całować jej policzki, szyję, uszy, nos i wargi.

– Przestań! – w głosie Nataszy brzmiała zarówno prośba, jak i rezygnacja. Chłopak był dla niej zbyt silny i najwyraźniej nie zamierzał się zatrzymać.

Jasny biustonosz skrywający piersi podnosił się i opadał w rym przyspieszonego oddechu kobiety. Oleg na moment przerwał pieszczoty i przyjrzał się zniewolonej Nataszy. W jej oczach nie dostrzegł przerażenia, jak można by się tego spodziewać. Zdradzały raczej niecierpliwość.

Sięgnął pod stanik i zadarł go do góry. Białe, okrągłe piersi ukazały mu swe sutki. Był to piękny widok i Oleg zamierzał się nim jeszcze trochę rozkoszować. Zaczął pieścić dłonią odkryte piersi. Miękkie ciało uginało się pod naciskiem każdego palca. Twarde brodawki zaznaczały swoje istnienie na gładkiej, białej skórze. Teraz nadszedł czas by zobaczyć i poczuć nieco więcej. Wepchnął rękę pod spódnicę kobiety i zadarł materiał do samego krocza. Zobaczył ciemne pończochy zakończone podwiązkami oraz zaciśnięte nogi, a między nimi kępkę krótkich włosów łonowych.

Jego palce zaczęły dociskać się do tego tak mocno skrywanego trójkąta. Ciało w tym miejscu wydawało się jeszcze delikatniejsze i bardziej miękkie niż poczuł to na piersiach. Włosy łonowe skrywały śliskie wargi sromowe, które zaczął instynktownie pocierać. Kręcąc małe kółka powoli coraz głębiej wślizgiwał się w jej wnętrze. Wiedział, że to właśnie tam jest centrum i źródło największej rozkoszy, jaką kobieta może dać mężczyźnie. Nacierał ręka by rozewrzeć nogi, ale Natasza zacisnęła je mocno i nie zamierzała tak łatwo ustąpić.

Ich oddechy przyspieszyły, tak samo jak krew krążąca w ich żyłach. Oleg postanowił dokładnie poczuć wnętrze kobiety. Powoli zaczął wciskać kolano pomiędzy jej zaciśnięte nogi. Kiedy ustąpiła, wykorzystał sytuację i wcisnął tam drugą nogę. Krocze kobiety rozwarło się jeszcze bardziej. Droga do jej wnętrza była szeroko otwarta. Ponownie sięgnął dłonią, by bez przeszkód zagłębić się w mokrej ciasności. Jego krew już prawie się zagotowała, ale stan taki bardzo mu odpowiadał. Miał pod sobą niemal nagą kobietę, pozostającą całkowicie w jego mocy. Był panem sytuacji i mógł zrobić niemal wszystko, a teraz chciał sprawdzić jak głęboko będzie mógł zagłębić swoje palce.

Pogłaskał wejście do jamki, mieszając jej soki z włosami łonowymi. Była wilgotna i lepka, wręcz zachęcała, by sprawdzić, co kryje jej wnętrze. Oleg powoli wcisnął  palec. Spodziewał się, iż organ będzie sprawiał opór, a gwałcona kobieta zaciśnie któreś z mięśni, by uniemożliwić penetrację. Jednak tak się nie stało, palec nie napotkał żadnej przeszkody. Lekko i gładko cały zniknął w pochwie i zaczął gładzić jej wnętrze.

Natasza zaczęła oddychać spazmatycznie, zaczerpując tchu za każdym razem, gdy Oleg zaginał palec. Był już pewien, że sprawia jej tym przyjemność. Przyspieszył i wzmocnił ruchy, a następnie dodał drugi palec. Wszedł równie gładko jak poprzedni, a towarzyszył temu cichy jęk penetrowanej. Kręcił dłonią coraz mocniej i coraz szybciej, wyczuwając, iż opór kobiety słabnie. Powtarzał nowo poznane ruchy aż zapragnął czegoś nowego.

Wolną ręką odpiął spodnie i opuścił je razem z majtkami. Jego członek wystrzelił do pozycji bojowej, uwolniony ze swego więzienia. On też był wilgotny i obślizgły. Jego główka świeciła od soków, które zdążył już z siebie wypluć. Nie zwlekając, przysunął biodra do kobiecego łona..

Obydwoje wiedzieli, co się za chwile stanie. Oleg wycelował swoje przyrodzenie i pchnął. Natasza jęknęła nieco głośniej, a chłopak poczuł śliskie ciepło, jakie objęło jego członka. To było coś nieopisanego  uczucie, jakiego nigdy wcześniej nie doznał. Miał wrażenie, że kobieta już się poddała, ale mimo to nie uwolnił jej nadgarstków z uścisku, a nawet jeszcze go wzmocnił. Zaczął poruszać biodrami, a za każdym ruchem wchodził coraz głębiej. Jęki, jakie słyszał wcześniej przechodziły w ciche okrzyki. Poczuł jednak, iż zbliża się kumulacja przyjemności. Zanim jednak nastąpi ten moment chciał jeszcze spróbować czegoś innego.

Wyskoczył z niej, jakby nagle coś go oparzyło i z tą samą prędkością odwrócił Nataszę na brzuch. Zobaczył okrągłe pośladki i nogi wciąż jeszcze w pończochach podtrzymywanych przez podwiązki.

– Wystarczy tego dobrego! – Natasza miała uwolnione ręce i pierwsze co zrobiła, to zakryła swój tyłek spódnicą i próbowała wstać.

Oleg posunął się zbyt daleko by teraz pozwolić by uciekła. Ponownie schwycił ręce kobiety i skrzyżował je na jej plecach. Usłyszał tylko jęk zawodu i stęknięcie zaraz po tym, jak ponownie ją przygniótł swym ciałem. Znów zadarł spódnicę i siłą rozchylił nogi, odkrywając jej nagość. Wycelował swego członka, ale nie dostał się do środka. Natasza zacisnęła pośladki, utrudniając możliwość penetracji. Chłopak natychmiast to zrozumiał.

– Wypnij tyłek! – szepnął jej do ucha. – No już!!!

Jednak kobieta nie miała najmniejszej ochoty spełnić rozkazu. Leżała nieruchomo na podłodze, mając nadzieję, iż niebawem będzie po wszystkim. Oleg momentalnie znalazł rozwiązanie problemu. Gnany popędem, z dziecinną łatwością poderwał kobietę i pchnął na oparcie fotela. Zanim zorientowała się, co się dzieje, stała zgięta w pół z wypiętymi pośladkami. Oleg przytrzymał jej kark i po raz kolejny podniósł spódnicę. Walczyła przez chwile próbując opuścić materiał, ale znów przegrała.

Po chwili niemal zwisała przewieszona przez fotel, ze skrępowanymi rękoma i maksymalnie wypiętym tyłkiem. Oleg nie mógł się napatrzeć. W tej pozycji pośladki zyskiwały dodatkową krągłość. Były to dwie idealnie symetryczne kule, połączone przecięciem, pomiędzy którym zobaczył mały otworek pupy, a zaraz za nią wargi sromowe. Jego nabrzmiały członek jeszcze nie osuszył się po ostatnim zbliżeniu, a już czekały go kolejne przygody. Z całej siły wtargnął w jej wnętrze.

– Aaaa!!! – Natasza krzyknęła i nie był to krzyk rozkoszy. Naprawdę ją coś zabolało, lecz na Olega zadziałało to niczym płachta na byka. Z całą siłą uderzał w tyłek kobiety, wywołując jęki przerywane głośnymi klaśnięciami. Krzyk kobiety ponownie ustąpił miejsca jękom rozkoszy. Każdy ruch chłopaka wprawiał jej ciało w drżenie, sprawiając, że głowa i włosy podskakiwały w rytm ich stosunku. Stary mebel skrzypiał, dodając własny ton do charakterystycznych odgłosów stosunku.

Po chwili Oleg poczuł, że dochodzi do momentu, w którym stanie się prawdziwym mężczyzną. Orgazm całkowicie opanował jego ciało. Kilka konwulsyjnych ruchów i pochwa kobiety wypełniła się jego nasieniem. Było to uczucie, które nie miało sobie równych. Rozumiał teraz wszystkich pisarzy, poetów, a także każdego człowieka pragnącego posiąść kobietę. Szatana i anioła w jednej postaci.

Jednak wkrótce poczuł jak siły opuszczają go, ustępując miejsca błogości zaspokojeniu. Powoli wyszedł z niej i osunął się na podłogę. Ciężko dyszał i nie pragnął już niczego więcej.

Natasza w tym czasie obciągnęła spódnicę, poprawiła włosy i na ile mogła, otuliła się koszulą, by po chwili opuścić pokój i mieszkanie. Oleg jeszcze przez chwilę nasłuchiwał odgłosu obcasów cichnącego na klatce schodowej. Nie wiedział, dokąd się udała, lecz czuł, że nie poniesie żadnych konsekwencji swego czynu. Niestety, podejrzewał również, że nie dane mu będzie znowu ujrzeć tej niezwykłej kobiety.

Miał rację. Następnego dnia, dwudziestego drugiego czerwca czterdziestego pierwszego roku, Hitler zaatakował jego ojczyznę. Wszystkie inne sprawy przestały mieć jakiekolwiek znaczenie, a Oleg zrozumiał, dlaczego wuj Fiodor tak mocno nalegał na naukę niemieckiego.

Dziś dobrze wiedział, jaką wartość mają wykute słówka i zwroty. Berlin miał się stać jego miejscem pracy i jednocześnie nieograniczonym placem zabaw z tysiącami kobiet, które będzie mógł posiąść i zmuszać niemal do wszystkiego…

Utwór chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie w całości lub fragmentach bez zgody autora zabronione.

Czytelniku, chętnie zamieścimy dobre opowiadania erotyczne na Najlepszej Erotyce. Jeśli stworzyłeś dzieło, które ma nie mniej niż 2000 słów, zawiera ciekawą historię i napisane jest w dobrym stylu, wyślij je na nasz adres ne.redakcja@gmail.com. Każdy tekst, który przypadnie do gustu Redakcji Najlepszej Erotyki, zostanie opublikowany, a autor dostanie od nas propozycję współpracy.

Przeczytałeś? Oceń tekst!

Tagi:
Komentarze

Ciekawe tło historyczne opowiadania, niestety wykorzystane w nikłym stopniu. Mimo to chętnie poczytałbym więcej historii ulokowanych w czasie II Wojny Światowej w Związku Radzieckim. Zdaje mi się to zupełnie niewykorzystanym settingiem 🙂

Pozdrawiam
M.A.

Ciekawy wybór epoki historycznej, w której osadzono akcję opowiadania. Podobnie jak MA uważam jednak, że dałoby się z tej scenerii wydobyć więcej, a tak jak obecnie, pełni rolę drugoplanowego, niezbyt w sumie istotnego sztafażu. Warstwa erotyczna tekstu zupełnie przyzwoita, opisy dynamiczne i naturalne. To duży plus. Muszę natomiast skrytykować warsztat. Niestaranna korekta, trafiają się dość liczne literówki, co gorsza, również błędy gramatyczne. Stylistyka także szwankuje, przykładowo, w dwóch sąsiednich, bodajże dwuzdaniowych akapitach, trzykrotnie pojawia się czasownik „mieć”. Autor nie stosuje się nadto do zasad zapisywania dialogów. Didaskalia to chaotyczna partyzantka. Tym niemniej, utwór wart przypomnienia i lektury.

Napisz komentarz