Przygody Roberta cz. 5 (Coyotman)  3.26/5 (18)

12 min. czytania

Ocknąłem się. Wokół było spokojnie, jeśli nie liczyć świergotu ptaków i odgłosów dobiegających z pobliskiego jeziora. Powoli podniosłem jedną powiekę i upewniłem się, że nie śpię. Bo to, co właśnie odczuwałem, miało prawo wydawać  mi się snem. Przed moim na wpół otwartym okiem, zobaczyłem pomarańczową plamę.

No tak… Namiot, pomyślałem, mimowolnie się uśmiechając. Aśka leżała na boku, tuż przy mnie, głową opierając się o mój tors. Nogę zarzuciła mi na udo, a piersi przycisnęła do mojego boku.  Jednak to nie jej głowa, noga czy piersi wyrwały mnie ze snu…

Mruknąłem przeciągle, i w odpowiedzi usłyszałem jej cichy śmiech. Jej ręka zacisnęła się mocniej na moim penisie. Masowała go już od pewnego czasu, rozkoszując się najwyraźniej jego twardością. Przyglądała mu się uważnie i widocznie widok ten sprawiał jej przyjemność. Nie widziałem tego, ale jej coraz bardziej słyszalny oddech, oraz przyśpieszające z każdą sekundą bicie serca zdradzało wszystko.

– W końcu się obudziłeś – szepnęła.

– W taki sposób zawsze chciałbym być budzony – odpowiedziałem.

Odwróciła głowę w moją stronę, przesunęła się nieco ku górze i pocałowała mnie w podbródek.

– Przyjemność po mojej stronie – znów wyszeptała.

– Chodź tu… – zachęciłem, by zbliżyła się jeszcze bardziej.

Obdarowała mnie mokrym pocałunkiem, zwilżając moje nieco spierzchnięte usta.

– Za chwile będzie piąta. Będę musiała uciekać…

– Zostań jeszcze chwilkę – przerwałem jej.

– …ale pomyślałam… – urwała, trzymając mnie w niepewności. Aż otworzyłem szerzej oczy w oczekiwaniu na to, co teraz powie – …że może byś mi potowarzyszył podczas porannego prysznica?

– Kusząca propozycja – mruknąłem.

– Wszyscy pewnie śpią, możemy się wymknąć we dwójkę. Może tam dokończymy, co tutaj już zaczęłam…?

Poruszyła nieco gwałtowniej ręką, przez co przeszyło mnie bardzo przyjemne uczucie w lędźwiach.

– Potrafisz być przekonywująca.

Spojrzałem na jej dłoń obejmującą mojego sterczącego członka.

Szybko wciągnąłem na siebie podkoszulek i bokserki i wyjrzałem z namiotu, aby sprawdzić jak przedstawia się sytuacja na polu. Na szczęście było w porządku, wyglądało na to, że wszyscy spali. Najważniejsze było to, żeby nikt nie zobaczył, skąd wychodzi Aśka. Bo to, że sobie idzie gdzieś o tej porze nie powinno wzbudzać większych podejrzeń u wychowawców. W końcu każdy ma prawo do porannej toalety.

– Ok. Jest czysto. Wyjdź pierwsza. Ja wyjdę chwilę po tobie – przedstawiłem jej swój prosty plan.

– A czemu ty nie wyjdziesz pierwszy? – spytała.

– Po pierwsze, widzę, że jest ok, więc nikt nie zobaczy, że wychodzisz ode mnie, a po drugie, spójrz…

Pokazałem jej moje mocno odkształcone bokserki. Aśka parsknęła śmiechem i kiwnęła głową w geście zrozumienia.

W budynku, gdzie mieściły się prysznice, na szczęście nikogo nie było. Kiedy wszedłem, Aśka stała już całkiem naga przy ostatniej kabinie od wejścia. Patrzyła na mnie uwodzicielsko, włosy w nieładzie opadały jej częściowo na twarz. Skrzyżowała skromnie nogi, co dodawało jej pewnej nutki niewinności, przez co pragnąłem jej jeszcze bardziej. Jedną ręką opierała się o kabinę, a drugą podniosła przed siebie, przywołując mnie palcem. Zrobiła to, bo zamiast iść od razu do niej, gapiłem się na nią wygłodniałym wzrokiem. Zupełnie, jakbym zapomniał, że to właśnie na mnie czeka.

Podszedłem szybko, pozbywając się ubrania, zrzucając je gdzieś koło kabiny. Stanąłem tuż przed nią. Ona cały czas patrzyła mi prosto w oczy. Lubiłem jej spojrzenie. Było jednocześnie nieśmiałe i wyzywające, widać było w nim pragnienie bliskości, namiętności. Chwyciła mnie za dłoń i weszliśmy do środka. Byliśmy już rozpaleni na samą myśl o wspólnym prysznicu, o obmywaniu naszych ciał z resztek wczorajszego wieczoru.

Pierwsze zimne krople nieco ostudziły nasze zapędy. W pośpiechu zapomnieliśmy skierować słuchawkę w inną stronę, aby poczekać aż poleci ciepła lub chociaż letnia woda. Aśka aż krzyknęła z wrażenia po odkręceniu kurka. Ja zaś po pierwszym szoku, szybko dostrzegłem pozytywy takiego obrotu spraw. Sutki dziewczyny natychmiast stwardniały, co niesłychanie ucieszyło moje oczy. Nie omieszkałem oczywiście choć na chwilę się do nich przyssać, poczuć ustami ich twardość. Asia jednak nie pozwoliła mi zbyt długo bawić się jej skarbami. Raz, że nie mieliśmy zbyt wiele czasu, a dwa, że chciała mnie mieć nieco wyżej. Chciała mnie całować, chciała mnie widzieć. Nie protestowałem, dobrze wiedziałem, że na piersi przyjdzie jeszcze czas.

Wziąłem do ręki żel pod prysznic, który przyniosłem ze sobą z namiotu, wycisnąłem nieco na dłoń i zacząłem mydlić jej ciało. Moje ręce rozpoczęły śliską wędrówkę po ciele dziewczyny, starając się nie pominąć żadnego fragmentu. Byliśmy do siebie przytuleni przodem, więc na pierwszy ogień poszły plecy, oraz jej kształtna pupa. Przyjemnie było wślizgiwać się dłońmi pomiędzy jej sprężyste pośladki. Oczywiście niby to przypadkiem zahaczałem o jej szparkę, przesuwając po niej moimi palcami. Aśka nie pozostawała mi dłużna. Również zaczęła mnie mydlić, wodząc paluszkami po moim ciele. Nie koncentrowała się jednak długo na moich plecach, szybko przechodząc niżej. To było dość dziwne uczucie, kiedy przeciągała palcem po moim odbycie, jakby chciała wybadać moja reakcję. Po chwili dotarła do jąder, zaczęła je od tyłu ściskać, masować. Kiedy ja wślizgiwałem się w okolicę jej dziurki, ona zaciskała się na moich jajkach, przyssana jednocześnie ustami do mojej szyi.

Nasze dłonie wędrowały, pieszcząc się wzajemnie, przez co mój penis nie zmiękł ani na moment, ocierał się wdzięcznie o mokre ciało Aśki, to zahaczając o biodro, to wślizgując się w okolice kroku. Jakby sam przymierzał się do upragnionego celu. Ona jednak nic sobie z tego nie robiła, delektowała się ruchami moich rąk, prężąc się do mnie swoimi krągłymi piersiami.

W końcu jednak odwróciła się do mnie tyłem, nakierowując moje dłonie na sutki, sama zaś jedną ręką chwyciła mojego członka. Zaczęła nim poruszać w takt moich ruchów. Drugą ręką chwyciła mnie z tyłu za kark, pochylając głowę w moim kierunku. Przygryzała mi ucho, tarmosząc jednocześnie mój sprzęt. W odpowiedzi moje palce skierowały się na południe, czyli w okolicę łona. Gdy tylko dotknąłem jej guziczka jej ciało przywarło do mnie ze zdwojona mocą, jej ręka, która trzymała mnie w okolicach karku natychmiast się usztywniła ciągnąc mnie lekko ku dołowi. Mój penis otrzymał kilka mocniejszych ruchów. Byłem już tak podniecony, że trudno było mi spokojnie ustać w miejscu.

– Wpuść mnie, proszę! – powiedziałem w końcu na ucho.

Na reakcje nie musiałem czekać. Rozsunęła nieco nogi, ciut bardziej wypięła pupę w moją stronę, a ręką, która trzymała mnie za członka, nakierowała go wprost na dziurkę.

– Tylko nie kończ w środku – ostrzegła.

Oboje wiedzieliśmy, że nie daje to zbyt dobrej gwarancji. Teraz jednak nie było czasu na rozsądne myślenie. Trzeba było działać. A ja chciałem działać. Oparła się szeroko rękami o ściankę kabiny, wypięła się jeszcze mocniej, starając się rozluźnić i ułatwić mi wejście. Ja chwyciłem ją nad biodrami i powoli zacząłem się wsuwać do środka. Słyszałem, jak dyszy… Było bardzo przyjemnie, ciepła woda tylko potęgowała nasze doznania. Z każdym ruchem Aśka coraz śmielej nabijała się na mnie, utwierdzając mnie w przekonaniu, że jest gotowa na pełną penetrację, na ostrzejszą jazdę. Jedną ręką przywarłem do jej łechtaczki, masując ją dość nieporadnymi ruchami. Trudno bowiem było skupić się na jej cipce trzymając ją z przodu, a nabijając od tyłu. Jednocześnie z tą pieszczotą przyspieszyłem swoje ruchy. Dziewczyna tylko przesuwała ręce po ściance kabiny, poddając się zupełnie coraz mocniejszym doznaniom.

– Szybciej – usłyszałem ku mojemu zdziwieniu.

Chwyciłem ją więc po raz kolejny obiema rękami za biodra i zacząłem ją pieprzyć ile tylko miałem sił. Słyszałem jej coraz głośniejsze jęki, które po chwili przerodziły się w krzyki. Miałem tylko nadzieję, że nikt nie wejdzie do budynku, bo te z dodaniem klaszczącego dźwięku zdecydowanie były dość jednoznacznym dowodem na to, co się tu właśnie odbywało. Byłem już blisko strzału. Nagle jej ciało wygięło się mocno w moją stronę a z jej ust wydobyło się przeciągłe westchnięcie. Doszła nieco prędzej niż się spodziewałem.

Wysunęła się ze mnie szybkim ruchem, odwróciła się w moją stronę, kucnęła i dokończyła ręką. Po chwili mój życiodajny płyn został wyrzucony na zewnątrz wprost na jej piersi, a ona znów z przyjemnością przyglądała się temu zjawisku. Trudno było mi utrzymać równowagę, o mało co się nie poślizgnąłem na mokrych, białych kafelkach.

Opłukaliśmy nasze ciała z resztek piany i byliśmy gotowi do powrotu.

– O nie… – rzuciłem zirytowany po wyjściu z kabiny.

– Co jest?

– Moje rzeczy. Całe mokre. Rzuciłem je wcześniej bezmyślnie na podłogę.

– Owiniesz się w ręcznik – powiedziała, podając mi jeden z dwóch przyniesionych z namiotu. Miała więcej oleju w głowie, kładąc je ze swoimi rzeczami na parapecie.

– Mógłbyś nie mówić o niczym Paulinie? – zapytała nagle.

Popatrzyłem na nią i kiwnąłem potakująco. Aśka chyba jednak czuła, że należy mi się wyjaśnienie.

– Nie chcę, żeby widziała, że u ciebie byłam. Nie chcę żeby była na mnie zła.

– W porządku. Nie powiem.

Podeszła do mnie do mnie blisko. Pocałowała w policzek

– Powtórzymy to, jak się nadarzy okazja? – szepnęła mi do ucha.

Jej głos był tak stymulujący, że pewnie mógłbym zrobić to z nią nawet za chwilę.

– Już nie mogę się doczekać – odpowiedziałem.

Aśka wyszła pierwsza. Oczywiście było jeszcze kilka pocałunków na pożegnanie.

Wyszedłem chwilę po niej, owinięty jedynie w ręcznik, trzymając mokre rzeczy i kosmetyczkę. Kiedy wszedłem do namiotu, od razu rzuciłem się na mój miękki śpiworek i niemal natychmiast zasnąłem.

– Hej…

– Hej!…

Znajomy głos wyrwał mnie ze snu… krótkiego snu. Ile mogło minąć czasu? Miałem wrażenie, że nie do końca wyschła mi głowa, więc nie mogło minąć więcej, niż kilkanaście minut. Poczułem wilgotne włosy muskające moją twarz. Po chwili znowu ten wołający do mnie głos.

– Hej… obudź się.

Zaraz!?! Paulina?  – pomyślałem z niemałym przerażeniem, otwierając szeroko oczy.

Tak, to była ona, pochylała się nad moją twarzą z rozbrajającym uśmiechem i niemal anielskim spojrzeniem. Widok jej bielutkich zębów prawie raził po oczach.

– Paulina? Co ty tu robisz? Która jest godzina? – wymamrotałem.

– Musiałam przyjść. Dałam ciała wczoraj, przez to nie mieliśmy potem czasu dla siebie. Jestem więc teraz.

Ostatnie zdanie wypowiedziała niemal z dumą.

– Aha… – odpowiedziałem dość niepewnie.

Miałem mętlik w głowie. Cholera, dopiero co uprawiałem seks z jej przyjaciółką!

– Chyba nie jesteś na mnie zły o wczoraj, co? Wynagrodzę ci to.
Kiedy to mówiła, jej mina była taka słodka, że nie miałem serca wspomnieć jej o moim chwilowym rozczarowaniu (chwilowym, bo szybko zatartym przez Aśkę).

– Zresztą widzę, że nie jesteś – dodała jeszcze.

Podniosłem lekko głowę, spojrzałem w dół, żeby się upewnić, że mi się nie zdaje. No tak… ręcznika już na sobie nie miałem, a mój odkryty kutas stał sobie w najlepsze. Nie dziwota, że to ją zachęciło do obudzenia mnie z błogiego snu. W dodatku była przecież przekonana, że ta noc była dla mnie kompletnie nieudana. Zanim cokolwiek zdążyłem odpowiedzieć, jej język znalazł się w moich ustach, a jej ręka na moim członku. Otworzyłem nieco szerzej oczy ze zdumienia, ale przyjemne mrowienie na południu nie pozwoliło mi przerwać tej praktyki.

Jestem męską dziwką – pomyślałem, oddając jej pocałunek a ręką przyciągając jej ciało do siebie. Dopiero teraz zwróciłem uwagę na to, że nie miała już na sobie ubrania. Przyszła tu więc całkiem pewna siebie, doskonale wiedząc, że moja odmowa w ogóle nie wchodzi w rachubę. Tak… Zdecydowanie byłem w tym momencie męską dziwką.

Nie przestając mnie całować, usiadła na mnie okrakiem. Po chwili wyprostowała się, prężąc przede mną swoje piersi. Były opalone, choć miały delikatnie jaśniejszą skórę, niż reszta ciała. Spowodowane było to zapewne noszeniem bikini, co zresztą zdradzały ślady po paseczkach. Musiała jednak chodzić na solarium, żeby wyrównać opaleniznę, bo ta różnica nie była aż tak widoczna. No chyba, że opalała się od czasu do czasu nago.

Dłonie położyła mi na klatce, pocierając delikatnie. Jej krągłe, choć nieco odchylone na zewnątrz piersi lekko kołysały się w rytm jej prowizorycznego masażu. Miała dość ciemne, sterczące sutki, o szerokiej średnicy. Wrażenie było nieco hipnotyzujące. Trudno było oderwać wzrok. Jej włosy oplatały twarz, tworząc pewną aurę tajemniczości, wyglądała niesamowicie ponętnie. Patrzyła na mnie, obserwując z przyjemnością jak pożeram ją wzrokiem, jak przebiegam oczami po jej twarzy, piersiach, po zdradzającym wysportowanie, lekko umięśnionym brzuchu, jak próbuję dostrzec to, co skrywa nieco niżej. Pech jednak chciał, że między jej udami sterczał mój penis zasłaniając mi widok.

Położyłem dłonie na jej nogach, gładząc złotawą skórę, ciesząc się jej gładkością. Trwaliśmy tak chwilę w milczeniu, jednak mój coraz bardziej pulsujący przyjaciel domagał się czegoś więcej niż kontakt wzrokowy. Usiadłem, odgarnąłem jej włosy do tyłu, tak żeby odsłonić twarz. Znów ją pocałowałem. Sięgnąłem po jedną z ostatnich prezerwatyw, jaką miałem w namiocie i rozdarłem opakowanie.

– Mogę ja? – zapytała nagle Paula.

Nie odpowiedziałem. Podałem jej tylko zwiniętą gumkę, pozwalając jej zacząć zabawę.

Sprawnym ruchem ściągnęła mi napletek do samego dołu, zacisnęła u nasady, sprawiając, że moja żołądź przebrała na chwilę barwę bardzo ciemnej czerwieni. Drugą ręką zaczęła nakładać gumę. Przyglądałem się, jak to robi, nie odzywając się ani słowem, choć uważałem, że mogłaby być nieco delikatniejsza.

Po chwili zwilżyła sobie palce w ustach, przeciągnęła kilka razy po swojej szparce, zagłębiając je kilka razy w środku. Nawet nie zdążyłem się zorientować, kiedy się na mnie nabiła. Po prostu w pewnym momencie poczułem mocny ucisk i przeszywający dreszcz. Jednym energicznym ruchem sprawiła, że byłem w jej ciasnym, otulającym środku. Zauważyłem tylko lekki grymas na jej twarzy, ale był to raczej grymas zadowolenia niż bólu. Kiedy już znalazła wygodną pozycję, zaczęła się coraz  energiczniej poruszać. Odepchnęła mnie z pozycji półsiedzącej, tak że padłem na plecy. Obserwowałem, jak po mnie radośnie skacze, jak rytmicznie nabija się na mój pal. Jej piersi rozkosznie podskakiwały, a brzuch napinał się pod wpływem narastającej przyjemności.
– Dotykaj mnie – wyjęczała cichutko.

Byłem tak zaskoczony obrotem spraw, że nawet nie zdążyłem zareagować na ten nagły początek. Jej prośba na szczęście szybko otrzeźwiła mój umysł. Po chwili jedną ręką pocierałem jej łechtaczkę, a drugą rozkoszowałem się miękkością piersi i twardością sutków.

Wiedziałem, że aby sprawić jej satysfakcję, musiałem wznieść się na wyżyny. Czułem bowiem, że po wcześniejszych igraszkach mogę za długo nie wytrzymać i przedwcześnie wystrzelić. Zdaje się, że mój penis oraz dłonie wywiązywały się dobrze ze swojego zadania. Dziewczyna delikatnie postękiwała, a z wyrazu jej twarzy widać było, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

Znów usiadłem, pocałowałem ją, zwolniła ruchy. Powoli wysunąłem się z niej.

– Co robisz…? – zapytała nieco zaskoczona.

– Cii – uciszyłem ją.

Musiałem z niej wyjść, bo za chwilę odjechałbym do „krainy dreszczowców”

Chwyciłem ją w pasie i zsadziłem z siebie. Tym razem to ja pchnąłem ją na podłoże, rozszerzając jej uda. Uśmiechnęła się radośnie, po raz kolejny prezentując piękne, białe zęby.  To był dobry ruch, mogłem przez chwilę ochłonąć, a przy okazji nacieszyć się widokiem jej całego ciała. Obserwowałem jej reakcje, jak niecierpliwie wyczekuje mojego następnego ruchu, widziałem jej piersi, wcześniej kołyszące się, a teraz zastygłe w bezruchu. Miała rozkoszną cipeczkę, wyglądającą jak mała bułeczka. Tuż nad nią był paseczek przystrzyżonych włosów łonowych, szerokości gdzieś dwóch–trzech centymetrów. Całość wyglądała estetycznie i niezwykle apetycznie.

Przywarłem ustami do jej guziczka i zacząłem go pieścić językiem. Widziałem kątem oka jak odchyliła głowę do tyłu i rozkoszowała się tym doświadczeniem.

– O kuuurwa… – cicho przeklęła z przypływu wrażeń.

Ręce przywarły jej do podłoża i zaczęła nimi lekko o nie uderzać, jakby nie chciała dać się okiełznać nadchodzącej rozkoszy.

Zrozumiałem, że muszę zwolnić i skoncentrować się na mniej czułym punkcie.

Wsunąłem więc język do dziurki, nie zdążyłem jednak zrobić zbyt wielu ruchów, gdyż silne pociągnięcie za włosy przyciągnęło moją głowę znów nad łechtaczkę.

– O taaaak…  tuutaj… –  jęknęła, kiedy znów przywarłem do wrażliwego miejsca.

Stałem się niewolnikiem jej rozkoszy. Trzymała mnie za włosy i nie pozwalała się nigdzie ruszyć. Ręką sięgnąłem jej piersi, żeby jeszcze dodatkowo zintensyfikować doznania. Znowu wbiła ręce w podłoże. To była moja szansa! Mogłem bez utarty garści włosów oderwać się od niej i dokończyć to, co zaczęliśmy już wcześniej.

Sprawnym ruchem przesunąłem się do góry, jedną ręką wprowadzając członek do jej rozchylonego zachęcająco otworka.

Nie protestowała. Spojrzała tylko na mnie, jakby moje niecierpliwe poczynania sprawiły jej niemałą przyjemność. Cudownie było znów znaleźć się w jej rozkosznie cieplutkim wnętrzu.

– Szybko – wyjąkała.

Przyspieszyłem. Ale nie za bardzo. Nie chciałem pobudzić ludzi w okolicznych namiotach.

– Rżnij mnie! – dodała.

Przystawiłem głowę do jej ucha.

– Rżnę cię! – powiedziałem, nie wierząc własnym uszom.

Co we mnie wstąpiło?!? – myślałem.

– Rżnij mnie mocniej – zażądała.

Tak mnie to kręciło, że po chwili poczułem jak w moim ciele napinają się wszystkie mięśnie. Pchnąłem ją jeszcze mocniej, jeszcze intensywniej, zanurzając członek po sam koniec. Miałem nadzieje, że kilka delikatnych klaśnięć nie wzbudzi niczyich podejrzeń.

Z ust Pauliny wydobył się przeciągły cichy, stłumiony pomruk, grymas spełnienia wykrzywił jej twarzy. Szczytowała razem ze mną, czułem, jak jej pochwa zaciska się na moim penisie, jakby chciała go wessać do środka. Przywarłem do niej z całej siły, wyrzucając do wnętrza gumki resztki spermy, która została mi z tej nocy.

Leżeliśmy obok siebie łapiąc oddech, zupełnie nadzy, pozbawieni resztek wstydu. Byliśmy  zadowoleni. Kto by w końcu nie był?

Paulina po chwili usiadła, nałożyła koszulkę w biało–czarne paski i wciągnęła niebieskie dżinsy. Popatrzyła na mnie.

– Nie mogę zostać, Aśka może się obudzić. A nie chcę, żeby wiedziała. Nie powiesz jej, prawda? – powiedziała pochylając się nade mną.

– Nie powiem – odpowiedziałem.

Niby co innego miałem odpowiedzieć? Zresztą, po wcześniejszej prośbie Aśki, mogłem spodziewać się takiego pytania.

Pocałowała mnie. Nie omieszkałem przejechać dłońmi po jej pięknych piersiach, które rozkosznie wisiały tuż nade mną, skryte jedynie za cienkim materiałem koszulki. Wyszła.

Leżałem, chwilę rozmyślając. Znów miałem mętlik w głowie. Trudno mi było siebie poznać.  Wydawało mi się, że stawałem się kimś zupełnie innym. Jakby jakaś zewnętrzna siła kierowała moimi poczynaniami. A to przecież jeszcze nie koniec! Należało spodziewać się znacznie więcej okazji…

Poczułem niemałe przerażenie.  Na tym obozie są przecież trzy kobiety, które chcą ze mną sypiać… w tym dwie z nich są najlepszymi przyjaciółkami.

W co ja się wpakowałem?

Przejdź do kolejnej części – Przygody Roberta cz. 6

Czytelniku, chętnie zamieścimy dobre opowiadania erotyczne na Najlepszej Erotyce. Jeśli stworzyłeś dzieło, które ma nie mniej niż 2000 słów, zawiera ciekawą historię i napisane jest w dobrym stylu, wyślij je na nasz adres ne.redakcja@gmail.com. Każdy tekst, który przypadnie do gustu Redakcji Najlepszej Erotyki, zostanie opublikowany, a autor dostanie od nas propozycję współpracy.

 

Przeczytałeś? Oceń tekst!

Tagi:
Komentarze

Twoje teksty wciągają niemiłosiernie, a To że tworzysz na bieżąco sprawia że wpadam tu praktycznie codziennie szukając kolejnej części.

nie pozostaje nic innego tylko dalej podziwiać
Pozdrawiam.

Kiedy następna część ?

Pojawi się w przeciągu kilku dni 🙂

Dzięki, słuchaj człowieku nie wiem jak ty to robisz ale to naprawdę wciąga 🙂 z chęcią i napięciem czyta się twoje opowiadania. Po prostu ekstra !! Nie mogę się doczekać następnych części !!! 🙂

Hmm… a gdzie fabuła? Ten odcinek to po prostu seria następujących po sobie zbliżeń – fakt, że bardzo umiejętnie opisanych. Robert i jego mały harem. Lektura podnosi ciśnienie, ale traci nieco na wiarygodności! Ale nic to, ruszamy dalej.

Pozdrawiam
M.A.

@Megas – Ta seria następujących po sobie zbliżeń jest dość istotnym elementem fabuły właśnie 🙂 Zresztą czytając kolejne odcinki przekonałeś się już zapewne, że to co się tutaj wydarzyło będzie miało swoje późniejsze konsekwencje.

W teorii mogłem tutaj jeszcze coś dopisać, ale potem stwierdziłem, że taki krótszy, ale za to ognisty epizod będzie fajnym przerywnikiem od pozostałych wątków, a jednocześnie będzie dobrze wpisywał się w konwencje całej serii 🙂

Zmieniłem też obrazek – myślę, że ten pasuje idealnie 🙂

Niezły ogier z tego Roberta, trzy kobiety w ciągu jednego popołudnia, nocy i wczesnego poranka. Pogratulować powodzenia. Na brak fabuły nie ma co narzekać, takie opowiadania też są potrzebne.

Pozdrawiam, Frodli.

Do Roberta: na obozie, jak na razie, to jest tylko jedna kobieta, która chce z Tobą sypiać – Aśka. Dwie pozostałe mają ochotę na regularny seks. A to, że Ąska chce z Tobą nie tylko sypiać…. Chłopie! Porzuć te rozterki! Bierz i nie żałuj, abyś potem nie żałował, że nie chciałeś brać. 🙂
Tak, tekst ocieka seksem, ale czyta się to z przyjemnością.

Niesamowite ! Chłopina tryskał całą noc i jeszcze rano miał czym strzelać ! Jak będzie taki rozrzutny to się całkiem odwodni.

„Jestem męską dziwką” Urocze są te niedobitki przyzwoitości ;).

Napisz komentarz