Kilka lat temu na moim osiedlu wybudowano siłownię – dziesięć machin na wolnym powietrzu mających służyć zdrowiu mieszkańców. Z chwilą przejścia na emeryturę stwierdziłem, że teraz brak aktywności fizycznej będę musiał czymś zrekompensować. Najprostszym...
Savanah miotała się po całym zamku niczym chmura gradowa. Od zmierzchu nie widziała Godsmacka i zaczynała się już poważnie niepokoić. Powinien być w swoich komnatach, albo w gabinecie, ale nie mogła go nigdzie znaleźć…...
Było wigilijne popołudnie. Na dworze było dość zimno, temperatura od kilku dni utrzymywała się w okolicach zera. Budynki przystrojone były licznymi lampkami i innymi dekoracjami, jednak brakowało śniegu, który dopełniłby całości. W domach, z...
Dom sprzedał; nie był mu już potrzebny, synowie się rozjechali po świecie, z żoną się rozwiódł – na szczęście po przyjacielsku. Pakował się. Chodził pomiędzy kartonami, decydował, co zabrać, a co wyrzucić. Nie było...
Od autora: Oto, drogie panie, wyobraziłem sobie, że jest rok 1348, a ja, w ogrodzie willi na przedmieściach Florencji, drugiego dnia Boccacciowego Dekameronu dokooptowany jako jedenasty do prześwietnego towarzystwa, zachęcony przez nobliwą Filomenę opowiadam...
Czekałem aż Diana wyjdzie z łazienki. Nalałem sobie wcześniej kapkę Hankey Bannistera – ponoć żłopał te whisky Churchill, ale cholera, nie wiem, czy to jakaś rekomendacja; w każdym razie ja nic nie mam z...
I znów nawiedziło mnie wspomnienie. Tym razem przyszedł we śnie. Widziałam jego męskie, silne dłonie, uśmiech na ukochanych przeze mnie ustach, słyszałam jak mnie woła… – Marino… – nie krzyczał. Mówił właściwie całkiem cicho,...
– Panie kapitanie, meteo podało, że mgła utrzyma się całą noc. Z dowództwa przyszedł rozkaz, by oszczędzać amunicję, aż będzie coś widać i obserwatorzy pomogą koordynować ogień. Wygląda na to, że do rana będzie...
– Na pewno wszystko zabrałaś? – stojąc obok samochodu Mariusz zapytał głosem troskliwego ojca. – Tak tato, prezerwatywy, kajdanki, seks gadżety, wszystko wzięłam – odparła z uśmiechem Weronika, po czym spojrzała na jego zażenowaną...
Więc jak mam mówić do pana? Panie doktorze? Panie psychologu? Panie terapeuto? Panie Michale ? Niech będzie „panie Michale”. No i nie wiem jak zacząć, bo mam pewien problem, a wie pan, sam nie...
Nie był ani specjalnie przystojny, ani specjalnie wysoki, wręcz kilka centymetrów ode mnie niższy, więc w szpilkach wyraźnie nad nim górowałam. Do tego wycofany. Czasem sprawiał wrażenie wystraszonego, szczególnie, że miał duże, jasnoszare oczy,...
Było późne jesienne popołudnie. Deszcz padał nieustannie od paru godzin, a pracujące wycieraczki miarowo szamotały się po przedniej szybie. Zmęczony całym dniem pracy wracałem do domu z nadzieją na ciepły obiad i jakże zasłużony...
Jesteś w mojej głowie. Tak bardzo cię kocham. Wypełniasz mi świadomość. Moje myśli oplatają cię w każdej wolnej chwili. Myśli są natrętne, ruchliwe. Krążą wokół twojej wyimaginowanej postaci. Ich dotyk jest gorący, rozpalony, rozpalony,...
– Uważaj jak chodzisz! – krzyknął ktoś za nią. Nawet nie zauważyła, że kogoś potrąciła. Ze słuchawek ipoda właśnie popłynął jej ulubiony kawałek Joy Division, She’s Lost Control. Pasował jak znalazł do jej obecnego...
Musiałem wyjść, to znaczy wyjść i się przejść, w środku nocy, trzęsąc się cały z nerwów i zimna. Znów przez telefon pokłóciłem się ze swoją kobietą, a raczej po prostu z kobietą, bo czy...
Słońce grzało coraz mocniej. Na plaży panował tłok. Całe rodziny z małymi dziećmi i babciami porozkładały się na materacach. Dookoła panował niesamowity rwetes. Obok mnie leżał Robert, mój szesnastoletni syn. Widziałam, że męczy się...
Anya mówiła już dłuższą chwilę. Wpatrzona w okno, jakby gdzieś tam, pomiędzy pobazgranymi graffiti ścianami a sporadyczną zielenią, widziała swoje małe mieszkanie i piętrzące się w nim troski. Nie zmieniła pozy kiedy zaczęła krzywić...
– Nienawidzę poniedziałków, pomyślałam leżąc rano na łóżku. Moja koszulka nocna była cała mokra od potu, bo sierpniowe upały już od dłuższego czasu dawały się we znaki. Męża w domu już nie było, ponieważ...
Zamaskowana kobieta zatrzymuje się w pół kroku. Obrót na obcasie jest zbyt lekki, zbyt płynny, jakby odsłaniał to, co niewidoczne. Dotąd cicha sala zamiera całkowicie. Nawet systemy wentylacji szeleszczą zbyt głośno. Stukot obcasów towarzyszy...
Piłem w barze z Julkiem. To była raczej speluna, tak zwana mordownia, miejsce, które jakimś cudem oparło się wpływowi destrukcyjnego czasu, oparło wszelakiemu rozwojowi, a mimo to wciąż trwało na swoim miejscu – niczym...
Strona zawiera treści przeznaczone
wyłącznie dla osób pełnoletnich
Aby kontynuować,
musisz potwierdzić,
że ukończyłeś 18. rok życia.