Wpisy autora

Louis Cyphre

Louis Cyphre

Facet, który nauczył się kochać czytanie na kieszonkowych, tanich wydaniach Raymonda Chandlera. Pić również. Przywiązany do symboli. Właściciel głosu, którym mógłby czytać bajki grzecznym dzieciom na dobranoc. Gdyby nie to, że woli czytać niegrzecznym dziewczynkom niegrzeczne opowiadania.

Zlecenie na bardzo grubą robotę – rozdziały 4-6 (Louis Cyphre)

Rozdział 4   Studnia mrocznego korytarza wciągała mnie tak, jak samobójców wciąga piasek plaży upstrzony głazami sto jardów poza krawędzią klifu, albo ruch samochodów w piątkowe popołudnie ulicą widzianą z dachu wieżowca, gdy sami...

Zlecenie na bardzo grubą robotę – rozdziały 1-3 (Louis Cyphre)

Rozdział 1 Słońce opierało się o dachy najbliższych budynków i zalewało ulice czerwoną poświatą zbliżającego się zmroku. Nie miałem najmniejszej ochoty na to, by wstać i opuścić żaluzje. Wieczorami na nic nie miałem ochoty....

Był sobie łajdak: Fryzura dla faceta 2 (Louis Cyphre)

Wróciłem po dwóch tygodniach. Długich czternastu dniach sprawdzania, czy włosy odrosły, by znaleźć pretekst do wizyty i po czternastu nocach pełnych fantazji, co mogłoby się stać, gdybym kazał jej rozebrać się całkowicie? Jak wyglądałaby...

Był sobie łajdak: Fryzura dla faceta 1 (Louis Cyphre)

Szedłem z pracy zatłoczonym chodnikiem, pełnym ludzi podobnych do mnie i zdążających w tym samym kierunku. Obijałem się ramionami o ramiona mężczyzn i schodziłem z drogi kobietom, którym wydawało się, że kobiecość mierzy się prawem...

Był sobie łajdak: Ratusz (Louis Cyphre)

– Nie ruszaj tych korków, bo cały sekretariat wypierdolisz. Stałem przed otwartą tablicą bezpiecznikową, odwrócony tyłem do korytarza i szerokiego hallu. Miałem ją wymontować i  w to miejsce wstawić fabryczny moduł z wyłącznikami. Dziecinnie...