
Ilustracja: Tomp
Ostatnio łapię się na tym, że w nowo czytanych opracowaniach za najlepsze uważam wstępy. Może się okazać, że i ten wstęp będzie dla wielu ciekawszy niż to, co zapowiada.
Pomysł napisania opowiadania erotycznego, którego akcja będzie miała miejsce w średniowiecznej[1] Japonii, wydawał się prosty w realizacji. Wielu z nas zna japońską porno-produkcję, z której można wnioskować, że mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni są bezpruderyjni.
Są, ale…
Gdy zacząłem się wgłębiać w japońską mentalność, okazało się, że albo sfałszuję charakter japońskiej szesnastowiecznej seksualności, albo nici z erotyki. Bo erotyka w tym czasie (co najmniej od XIII do XIX w.) była Japończykom obca.
Jak zatem odnoszą się do seksu bezpruderyjni Japończycy? A dokładniej – jak traktowali seks u schyłku epoki Muromachi (koniec XVI w.)?
Odpowiedź może się wydać zaskakująca: nie przywiązywali do niego wagi. Mało ich obchodził. Nie budził pożądania. Akt seksualny nie był… wystarczająco elegancki, a przyjemności cielesne uchodziły za prostackie.
Co zatem wzbudzało wtedy emocje i pożądanie Japończyków?
Piękno, elegancja, znaczenie i honor. To pełna lista; seksu na niej nie ma.
Podniecała ich gładkość połyskliwego jedwabiu w kimonach dworaków i strojnych dam.
Podziwiano siłę charakteru władczych mężczyzn i wymagano zachowań honorowych, acz nie można utożsamiać kodeksu honorowego Japończyków z europejskim.
Zachwycały lalkowate makijaże kurtyzan i dam, bo przywoływały skojarzenie z porcelaną, a porcelana, jako wyrób chiński, kojarzyła się z luksusem. Z drugiej strony, biała skóra była daleka od spalonej słońcem chłopskiej i (podobnie jak u Hiszpanów) znamionowała damę. A dama oznacza elegancję, znaczenie i honor i choćby z tego powodu, bez względu na rysy twarzy czy figurę, jest pociągająca. Jako wyzuta z seksualności ozdoba.
Ekscytowała kultura klas wyższych – dworaków i wielmożów. Ceniono celebracje zarówno dworskie, jak i religijne i chętnie brano w nich udział.
Gusty estetyczne brały swój wzór z dworu cesarskiego, ale dostęp do kultury poza pałacem boskiego cesarza i wielkimi świątyniami w czasie największych świąt był ograniczony.
Był teatr nō, jednak do XV w. działał tylko na dworze cesarskim, a powstałe później wędrowne trupy prezentowały niższy poziom artystyczny i nie wszystkich zachwycały.
Sztuki nō są krótkie, trwają do 30 minut, więc jednego wieczoru odgrywano ich kilka (z reguły pięć) kolejno. Fabuły łączą legendę z dramatem historycznym i są – z europejskiego punktu widzenia – proste i nieciekawe, a niektóre określilibyśmy jako błędnie skonstruowane. Do dziś 2/3 grywanych sztuk nō jest autorstwa jednej pary twórców z przełomu XIV i XV w. – ojca i syna.
Warstwa słowna sztuk nō jest sztywna, bo opiera się na starej manierze poetyckiej, a skojarzenia ukryte w sferze wizualnej są nam obce do tego stopnia, że nie zdajemy sobie sprawy z ich istnienia.
Na komedię (kabuki – jakże prostackie z punktu widzenia japońskich elit) przyjdzie czas w końcu XVII w.
Nie na darmo Kurosawa Akira, uważany za rdzennie japońskiego twórcę, scenariusze swoich filmów czerpał z literatury europejskiej. Gdyby je opierał na dorobku rodzimym, byłby zapoznanym twórcą krótkometrażówek.
W muzyce preferowano popis solowy. Orkiestr nie znano; ewentualne zespoły to głównie bębniści nadający rytm tańcom religijnym.
Była proza literacka, która bazowała na legendach; zwykle opisywała udział bogów w losach ludzi i miała wydźwięk moralizatorski. Choć znalazłem jedną frywolną opowieść z X w., to już na ślad podobnej twórczości w średniowieczu nie trafiłem. Wtedy Japończycy wszystko traktowali poważnie i smętnie. Wygląda na to, że w średniowiecznej literaturze erotyka nie istniała[2].
W bardzo sformalizowanej poezji[3] opiewano przyrodę i zjawiska natury, chmury i księżyc nad morzem. Ludzie, jeśli w niej się pojawiali, to tylko jako pretekst do wyrażenia nostalgii rozstania.
Wielu wielmożów i cesarzy (również cesarzowych i dam dworu) było poetami i mistrzami kaligrafii. Mimo że autorzy byli ludźmi z wyższych sfer, a więc nie doświadczali trudów codzienności, wiersze japońskie są smętne, by nie rzec – smutne. Patosu, radości i frywolności w nich brak.
Rozrywka europejskich elit, jaką były polowania, w Japonii w zasadzie nie istniała z powodów głównie religijnych[4]. Jedyny z wielmożów, który szkolił sokoły do łowów, robił to, by rozkoszować się wyższością swojego umysłu i charakteru nad ptakami.
Realną ofertą kulturalną były domy uciech, na ogół zgrupowane w dzielnicach rozkoszy największych miast[5]. Nie były to jednak w pierwszym rzędzie przybytki seksu.
Owszem, Japończycy nie stronili od niego, tak jak nie stronili od jedzenia i spania, ale uważali go jedynie za odprężający dodatek. Poza nielicznymi wyznawcami buddyjskiej sekty zen, którzy kultywowali seks jako drogę ku boskiej ekstazie, reszta traktowała go instrumentalnie jako sposób na rozluźnienie napiętych mięśni, rodzaj relaksującego masażu. Nie było czym się podniecać, tym bardziej że Japończycy okazywanie emocji i uzewnętrznianie uczuć uważają za prostactwo właściwe obcym narodom[6]. A tymi pogardzają.
Istniały oczywiście prostytutki, które były traktowane na równi z osobami uprawiającymi każdy inny zawód. Dzieliły się na dwie kategorie – zwykłe yūjo i wyższej klasy kurtyzany (z tych powstaną w XVIII w. dwie podklasy: „zwykłe elitarne” – oiran i „superelitarne” – tayū; te, wg niektórych źródeł, istniały tylko w Kioto). O ile yūjo świadczyły usługi właściwe swoim europejskim odpowiedniczkom, to kurtyzany były raczej pracownicami kultury. Do ich eleganckich siedzib bogaci i spragnieni artyzmu Japończycy uczęszczali[7] jak Europejczycy do opery. W pięknych pawilonach, pośród wypielęgnowanych ogrodów, w przepychu wykwintnego otoczenia i bogato ubranych[8] (!) dam zajmowali się rozmowami, słuchali, a nierzadko i tworzyli poezje, byli uczestnikami popisów erudycyjno-taneczno-muzycznych i dwornych ceremonii herbacianych. Żeby było jasne: herbata nie była ważna, chodziło o ceremonię.
Oczywiście po wieczorze spędzonym wśród piękna, elegancji i kultury wielu decydowało się na seks, ale nie był on głównym celem pobytu w domu uciech, a raczej dopełnieniem, jak kolacja w restauracji bywa dla Europejczyków miłym zakończeniem wieczoru w operze.
Kurtyzany miały wysoki status społeczny, mimo że z reguły były własnością[9] okāsan, „mateczek” (tak zwano właścicielki i kierowniczki domów uciech). W następnych wiekach status ten jeszcze wzrośnie, staną się dyktatorkami mody, celebrytkami podziwianymi zarówno przez masy, jak i elity. Wartość wymierna (przy odsprzedaży) niektórych przekroczy ciężar ich ciał w złocie. Za najdroższą zapłacono podobno ponad 200 kg[10] złota. O kolejach losu i nieszczęśliwych miłostkach niektórych będą pisane opowieści i tworzone sztuki kabuki.
Ale to dopiero od XVIII w.
Na czym więc oprzeć średniowieczne japońskie opowiadanie erotyczne dla Polaków?
Czy którejś z czytelniczek NE zrobi się mokro między nogami, gdy przeczyta o gładkości jedwabnego kimona? Czy oszaleje z żądzy, zobaczywszy nową fryzurę lub wymachy nóg podczas ceremonialnego przemarszu?
Czy czytelnik dozna wzwodu przy zachwytach na temat ogrodu lub altanki?
Średniowieczni Japończycy czuliby rozkosz graniczącą z podnietą seksualną.
Czy Polak zrozumie formę japońskiej poezji i podnieci się podczas czytania nostalgicznych wierszy o pięknie przyrody i przemijaniu?
Czy dostrzeże emocje w spojrzeniach, symbolicznych gestach, ukryte w formalnych wypowiedziach?
Moim zdaniem nie.
A mimo to spróbowałem dokazać niemożliwego, czego efektem jest tetralogia Drogi Japonii.
Akcję umieściłem przed końcem XVI w. Skupiam się w niej na próbie oddania japońskiej mentalności przy zachowaniu realiów, choć historyk znajdzie niewielkie niedokładności chronologiczne. Mimo starań pewnie wpadłem w manierę Kurosawy, który europejskie fabuły odgrywa w japońskich dekoracjach, ale uważam, że dalej idąca stylizacja byłaby zupełnie niestrawna. W każdym razie wszystkie wiersze i cytowane opowieści (poza ostatnim jisei no ku[11]) są w Drogach Japonii autentycznie japońskie.
Próbuję pokazać, jak wyglądał rytuał mizuage (pozbawienia dziewictwa). Opisuję mężczyznę, który dla Japonki z warstwy średniej mógł być ideałem, jak również zupełnie obcą europejskiej kulturze idealną towarzyszkę dla japońskiego samuraja. Jako ukłon wobec naszej mentalności udało mi się umieścić w japońskim cieście międzynarodowy rodzynek: jeden akt seksualny, który mógł się wydarzyć w tamtych realiach i zarazem jest erotyczny w naszym rozumieniu.
Czytelnik natrafi w Drogach Japonii na różne trudności.
Pierwsza wiąże się z transkrypcją J. C. Hepburna, który teksty zapisane znakami kanji[12] oddaje literami łacińskimi. O dziwo, nie ma to wiele wspólnego ze sposobem odczytywania tekstu (wyrażonego alfabetem łacińskim) przez Anglosasów, więc intuicyjne (dla współczesnych Polaków) wymawianie „po angielsku” jest błędne. Na potrzeby perfekcjonistów lub gdyby komuś przyszło czytać Drogi Japonii cioci, która zapomniała okularów, podaję, jak poprawnie oddać poszczególne głoski:
| ā, ō, ū | kreska nad samogłoską oddaje iloczas, czyli przedłuża dźwięk | |
| ch | czytamy jak polskie | ć |
| sh | ” | ś |
| j | ” | dź |
| z | ” | dz |
| ts | ” | c |
| y | ” | j |
| w | ” | u/ł (jak w wyrazie „autor”) |
Drugą trudność powodują japońskie zwroty i formy honoryfikatywne.
Japończycy mówią o i zwracają się do osób spoza grupy najbliższych po nazwisku. W zestawie z imieniem nazwisko (rodowe, klanowe) jest pierwsze. Zwracanie się po imieniu jest bardzo poufałe i w zasadzie obraźliwe.
W zapisie „nazwisko + imię” pojawia się pomiędzy nimi partykuła dzierżawcza „no”. Wg prof. Mikołaja Melanowicza nawet jeśli w zapisie cząstki „no” nie ma, Japończyk ją wstawi, odczytując. Zatem skoczek narciarski Noriaki Kasai (w Japonii Kasai Noriaki) zostanie odczytany jako „Kasai no Noriaki”, czyli „z (rodu) Kasaich Noriaki”.
Dla Polaków nauczonych, że „pan/pani” można mówić o każdym i do każdego, może być zaskakująca mnogość japońskich przed- i przyrostków honoryfikatywnych. Ich stosowanie jest obowiązkowe. Nie wymienię wszystkich, ale oto te użyte w Japońskich drogach:
| -san | Najpopularniejszy przyrostek wobec osób (kobiet i mężczyzn: Kasai‑san) o zwykłym lub nieokreślonym statusie oraz często wobec zwierząt domowych (neko‑san = pan kotek/pani kotka) i nawet ważnych przedmiotów. Niektórzy widzą podobieństwo do polskiego „pan/pani”. |
| -sama | Stosowany wobec osób władzy, szlachty i elity (obecny też w pismach oficjalnych do klientów firm): Tokugawa‑sama. Taki trochę „Pan” dużą literą lub nawet „Jaśnie Pan”. |
| -kun | Nauczyciel lub rodzic do ucznia lub syna. Tu właściwe jest imię: Noriaki‑kun – tak mogli zwracać się w dzieciństwie do skoczka narciarskiego rodzice i nauczyciele. |
| -chan | Jw., ale do dziewcząt. Pieszczotliwe. Również zakochany chłopak do dziewczyny. Również czasem dziecko do rodziców. Niektórzy tłumaczą: „kochany/kochana”. |
| o- | Przedrostek wysoce uniżony, coś jak „wielki, szanowny”. Bogowie często mają i przedrostek „o-”, i przyrostek „‑sama”: o‑Inari‑sama. |
Szeroko stosuje się też zwroty tytularne. Niektóre z nazwiskiem lub bez, inne tylko w zastępstwie nazwiska. Oto te używane przeze mnie częściej (w sprawie rzadszych odsyłam do SŁOWNICZKA niżej):
| sensei | Mistrz dziedzin wszelakich, również trener. Z nazwiskiem lub bez. |
| senpai | Tłumaczone jako „starszy/a bracie/siostro”. Stosowany w zwrotach do koleżanek i kolegów o większym stażu w szkole i w pracy. Zamiast nazwiska. |
| kōhai | Tłumaczone jako „młodszy/a bracie/siostro”. Stosowany w zwrotach do koleżanek i kolegów o mniejszym stażu w szkole i w pracy. Zamiast nazwiska. |
| okāsan | Tłumaczone jako „mateczka”. Tytuł przysługujący właścicielce-kierowniczce domu uciech. Z nazwiskiem lub bez. |
| oyakata | Szef grupy, organizacji; przełożony. Tak Japończycy nazywają bossa (również mafii). Z nazwiskiem lub (zwykle) bez. |
Trzecią trudność sprawia użycie przeze mnie japońskich nazw, jednostek miar wszelakich, w tym czasu. Mimo zamieszania, jakie to wprowadza, nie wydało mi się właściwe pisanie o współczesnych minutach, godzinach, dniach tygodnia, milach lub metrach, tym bardziej że środki płatnicze i tak muszą być dostosowane do miejsca i epoki.
Są czytelnicy, którym obce słowa nie przeszkadzają i pomijają je bądź rozumieją intuicyjnie. Dla wielu odnośniki są przeszkodą lub stratą czasu. Dla dociekliwych załączam poniżej obszerny SŁOWNICZEK w układzie alfabetycznym.
A teraz życzę przyjemnego czytania pierwszej części tetralogii Drogi Japonii.
SŁOWNICZEK
| agura | Pozycja siedząca ze skrzyżowanymi nogami. Druga co do popularności (za seiza), swobodna, charakterystyczna dla ludzi wolnych, władczych. |
| ashigaru | Dosłownie „lekkonodzy”; piechota lekkozbrojna, zwykle w łuki. W jej skład wchodzili słabo wyszkoleni, ale za to liczni poddani daimyō. Zyskują na znaczeniu w końcu japońskiego średniowiecza, czyli od XV w., a w XVI uzbrojeni w broń palną stają się istotną silą armii w walnych bitwach. |
| baka | Głupek. Baka‑tashi – głupcy (liczbę mnogą rzeczowników żywotnych tworzy przyrostek -tashi). |
| bokutō | Inna nazwa: boken. Drewniana broń ćwiczebna w nauce fechtunku. W przybliżeniu metrowa pałka z osłoną dłoni. |
| bushi | wyszkolony wojskowy niskiego i średniego szczebla, czasem niesłusznie utożsamiany z samurajem. |
| ‑chan | Przyrostek honoryfikatywny, jeden z kilku. Oznacza serdeczne, kordialne stosunki z tak tytułowaną osobą. Najczęściej stosowany przez rodziców wobec córek i nauczycieli wobec uczennic. |
| chichi | Ojciec w skromnej mowie o własnym ojcu do osób trzecich. |
| chikusho | Przekleństwo stosowane jak polskie „kurwa, cholera”. Oznacza „zwierzę”. |
| chō | Miara długości równa 109,9 m. |
| Chōyō‑no‑en | Festiwal, czyli święto dziewiątego września. Obchodzone na dworze cesarskim uroczystymi pochodami. |
| daimyō | Pan feudalny, bogaty posiadacz ziemski. Liczba daimyō w Japonii historycznej oscylowała wokół 300. Roczne dochody najbiedniejszych wynosiły 10 000 koku (ryżu). |
| daishō | Zestaw mieczy samuraja szkolonego w ken‑jutsu, „mały i duży”; składa się z katany i wakizashi. |
| dni tygodnia | Poniedziałek: 月曜日 (getsuyōbi) | dzień Księżyca |
| Wtorek: 火曜日 (kayōbi) | dzień Ognia (Mars) | |
| Środa: 水曜日 (suiyōbi) | dzień Wody (Merkury) | |
| Czwartek: 木曜日 (mokuyōbi) | dzień Drewna (Jowisz) | |
| Piątek: 金曜日 (kin’yōbi) | dzień Metalu (Wenus) | |
| Sobota: 土曜日 (doyōbi) | dzień Ziemi | |
| Niedziela: 日曜日 (nichiyōbi) | dzień Słońca |
| dojo | Plac ćwiczeń w szkole walki. |
| eieiō! | Okrzyk bojowej zachęty. |
| fujin | Określenie kobiety o wysokim statusie, czyli damy. Zazwyczaj młodej. |
| fundoshi | Bawełniana przepaska na biodra i krocze. Najbliższy ciału element bielizny obu płci. |
| futon | Materac plus kołdra, posłanie na czas snu. |
| gochisō‑sama deshita | Wypowiedź po posiłku. Tłumaczona jako „dziękuję za posiłek”. |
| godziny | Szczur (子 – ne) | 23:00 – 1:00 [9 uderzeń północ] |
| Owca (未 – hitsuji) | 1:00 – 3:00 [8] | |
| Tygrys (寅 – tora) | 3:00 – 5:00 [7] | |
| Zając (卯 – u) | 5:00 – 7:00 [6 wschód słońca] | |
| Smok (辰 – tatsu) | 7:00 – 9:00 [5] | |
| Wąż (巳 – mi) | 9:00 – 11:00 [4] | |
| Koń (午 – uma) | 11:00 – 13:00 [9 uderzeń południe] | |
| Wół (丑 – ushi) | 13:00 – 15:00 [8] | |
| Małpa (申 – saru) | 15:00 – 17:00 [7] | |
| Kogut (酉 – tori) | 17:00 – 19:00 [6 zachód słońca] | |
| Pies (戌 – inu) | 19:00 – 21:00 [5] | |
| Dzik (亥 – i) | 21:00 – 23:00. [4] |
| Hachiman | Bóg wojny. |
| hadajuban | Spodnia bielizna, koszula noszona pod kimonem. |
| haha | Matka w skromnej mowie tylko o własnej matce do osób trzecich. |
| hakama | Szerokie spodnie noszone na kimono. Element męskiego stroju oficjalnego i wojennego. |
| hay | Potwierdzenie. Coś pomiędzy „tak” a „tak jest”. |
| Inari | Popularne bóstwo rolników, ale i ryżu, sukcesu, bezpieczeństwa. Jeden z Siedmiu Bogów Szczęścia. |
| itadakimasu | Wypowiedź przed posiłkiem, odpowiednik polskiego „smacznego”. Dosłownie znaczy „pokornie przyjmuję”. |
| itoshii | „Ukochana/y”. |
| Izanagi | Patrz: Izanami. |
| Izanami | Razem z Izanagi wchodzi w skład pary prabogów, rodzeństwa i zarazem małżeństwa demiurgów, którzy stworzyli innych bogów i istniejący świat. |
| jisei no ku | Wiersz przedśmiertny; wygłaszany przed seppuku bądź zostawiany przez umierającego dla znajdujących ciało. Rodzaj testamentalnego przesłania, upominku dla żywych. |
| juban | Bielizna noszona pod kimono, nazwa ogólna. |
| kaiken | Nóż jako broń. |
| kaishaku | Cios mieczem odcinający głowę po wbiciu sobie wakizashi (lub innego ostrza) w brzuch przez dokonującego seppuku. Wykonywał go kaishakunin, osoba zaufana, rodzaj giermka. Szczytem doskonałości było przerąbanie kręgosłupa szyjnego bez oddzielenia głowy od tułowia (trzymała się ciała na skórze i ścięgnach przełyku). |
| kami | Duch w rozumieniu duszy (nie upiora). Węziej: dusze przodków. |
| kamon | Godło klanu. Zwane też symbolem; jest traktowane na równi z europejskimi herbami. Często haftowane na strojach członków klanu i ich służby. |
| kannazuki | Październik. W tym miesiącu zgodnie z wierzeniami bogowie udają się do nieba (inni podają, że do świątyni Izumo Taisha) i wracają na ziemię z pierwszymi mrozami, czyli w listopadzie (shimotsuki). |
| kataki‑uchi | Zemsta rodowa, przysługująca krewnemu zbrodniczo zabitego. W historii Japonii był przypadek, gdy na prawo do kataki‑uchi powołali się wierni samuraje zamordowanego daimyō. |
| katagin | Bezrękawnik z powiększonymi ramionami, typowy element kamishimo, męskiego kimona samuraja. |
| katto | Dźwiękonaśladowcze „ciach”. |
| ken | Miara długości równa 1,818 m. |
| ken‑jutsu | Sztuka miecza, czyli konglomerat filozofii, teorii i praktyki posługiwania się mieczem (kataną i wakizshi) i bojowej sprawności. |
| kensei | „Święty miecza”, określenie wybitnych szermierzy. |
| kinchaku | Woreczek, sakiewka na drobne przedmioty noszona u pasa. |
| kitsuke | Sztuka wkładania kimona (wraz z bielizną i pomocniczymi elementami). |
| kitsune | Lisica; istota dwupostaciowa. W postaci ludzkiej jest kobietą, zazwyczaj przyjazną ludziom. W postaci lisiej zwykle ma białą sierść. Stanowi półbóstwo pomocnicze związane z Inarim; figurki białych lisów są często obecne w jego chramach. Kitsune nagminnie występują w legendach ludowych. Charakteryzują się umiejętnością stwarzania iluzji. Istnieje wiele odmian kitsune, w tym przenoszące się z miejsca na miejsce w mgnieniu oka. Ich magiczna siła przejawia się liczbą ogonów; najsilniejsze mają ich dziewięć, niekiedy utożsamianych z długością życia lub odpornością. |
| kōdō | Sztuka komponowania zapachów; zwykle dotyczy tlących się kadzidełek. |
| kogatana | Kozik, nożyk snycerski; nieprzydatny jako broń. |
| kōhai | Tytuł w zwrotach stosowany wobec mniej doświadczonych, młodszych kolegów i koleżanek w grupie. |
| koku | Miara ryżu, 180 l lub 150 kg. Odpowiednik całorocznego utrzymania jednego człowieka. Częsty wyznacznik statusu i miernik wynagrodzeń. |
| komoriuta | Kołysanka. |
| konbanwa | Japońskie pozdrowienie wieczorne; odpowiednik polskiego „dobry wieczór”. |
| konnichiwa | Formalne powitanie, odpowiednik polskiego „dzień dobry”, stosowane w ciągu dnia (przed wieczorem). |
| koshihimo | Element stroju, paski ustalające kształt kimona. |
| kunai | Narzędzie wielorakiego przeznaczenia: ogrodnicze, murarskie etc.; miało postać szerokiego, graniastego szpikulca. |
| kuso | Gówno, odchody. |
| kūkō | Kitsune, która żyje bardzo długo i stąd ma wielką magiczną moc, w tym translokacji. |
| ‑kun | Podobnie jak ‑chan, ale wobec dzieci i wychowanków płci męskiej. |
| maiko | Dziewczyna szkolona do bycia kurtyzaną (w późniejszych wiekach również gejszą). |
| Matsue-jō | Obecny zamek Matsue-jō wybudowano nieco później niż akcja tego opowiadania. „-jō” to przyrostek oznaczający „zamek”. |
| miso‑shiru | Zupa jedzona powszechnie na wszystkie posiłki. |
| mizuage | Rytuał pozbawiania maiko dziewictwa. Trwał kilka dni. |
| Mokusei | „Drewno” lub „Jowisz” (planeta). |
| mon | Najlichsza moneta, żelazna lub brązowa, zwykle z otworem dla nawleczenia na sznur. Występowała w rulonach po sto. 1 ryō był wart 4000 monów. |
| Mukei! Ute! | Komenda strzelecka, tłumaczona jako „Cel! Pal!”. |
| nagatsuki | Wrzesień w starojapońskim (sprzed epoki Meji). |
| naginata | Długa broń drzewcowa, w działaniu zbliżona do halabardy. Stanowiła typowe uzbrojenie mas bushi i ulubioną broń oddziałów kobiecych. |
| netsuke | Miniaturowa (3–8 cm) figurka stosowana jako ozdobne zakończenie sznura, na którym wieszano do obi woreczek z drobnymi przedmiotami (kinchaku), noszony zamiast torebki. Stosowane przez kobiety i mężczyzn. |
| nin‑jutsu | Sztuka przetrwania wobec wroga, kamuflażu, szpiegostwa i posługiwania się dowolnymi przedmiotami w roli broni właściwa shinobi. |
| no | Cząstka oznaczająca „z rodu”, obligatoryjnie dodawana (jeśli nie w piśmie, jak „Ōgigayatsu no Yeasu”, to w czytaniu nazwiska rodowego z następującym PO NIM imieniem). |
| nō | Teatr dworski. Jego istnienie zaczęło się u schyłku średniowiecza (XV w.). |
| o‑ | Przedrostek honoryfikatywny często tłumaczony jako „szanowny”. |
| obi | Ozdobny i w stroju kobiecym zwykle bardzo szeroki pas tkany z jedwabiu lub bawełny do przepasywania kimona. |
| obijime | Sznur, często ozdobny, podtrzymujący pas obi. |
| ojō‑sama | Określenie młodej kobiety o najwyższym statusie, odpowiednik księżniczki. |
| okāsan | Tłumaczone jako „mateczka”. Uprzejma nazwa właścicielki domu publicznego. |
| oni hitokuchi | Upiór pożerający ofiarę jednym kłapnięciem szczęk. „Oni” to ogólnie upiór. |
| onna‑ | Kobieta. Stosowane niesamodzielnie z dodatkiem zawodu, rangi itp. |
| onna‑bugeisha | Kobieta‑ (onna oznacza kobietę) ‑wojownik. Niektórzy uznają, że oznacza wybitną wojowniczkę. |
| otōsan | Ojciec, nazwa pełna szacunku. |
| otōsan‑chan | Czułe nazwanie ojca, „ojczulek, tatusiek”. |
| oyakata | Szef grupy, organizacji; mistrz. Tak Japończycy nazywają bossa mafii. |
| ri | Miara długości równa 3,927 km. |
| ronin | Zbrojny nie przynależący do nikogo; zwykle stawał się takim po zagładzie rodu. |
| ryō | Najwyższa jednostka monetarna w Japonii. Owalna plakietka 16,8 g złota warta 1 koku ryżu. |
| ryō-tō | Sztuka walki dwoma ostrzami równocześnie, wakizashi i kataną. |
| ‑ryū | Tu: przyrostek po nazwach szkół. Zwykle dotyczy szkół sztuk walki. |
| saiai | „Najdroższy” jako intymny epitet w stosunku do osoby cenionej. |
| ‑sama | Przyrostek honoryfikatywny, jeden z kilku. Przysługuje osobom o najwyższym statusie. W warunkach polskich mógłby odpowiadać tytułowi „Jaśnie pan”. |
| ‑san | Przyrostek honoryfikatywny, jeden z kilku. Stosowany wobec osób zwykłych, ale i wobec domowych zwierząt (pan kotek) i czasem rzeczy. Czasem uznawany za odpowiednik polskiego pan/pani. |
| Sanzu | Rzeka oddzielająca zaświaty; analog greckiego Styksu. Nosi buddyjskie miano Rzeki Trzech Ścieżek (dróg, przejść, światów). Obudowana wieloma mitami i legendami. |
| seiza | Pozycja siedząca na piętach. Najpowszechniejsza, a zarazem uniżona. |
| senko | Kadzidełka. |
| senpai | Tytuł w zwrotach stosowany wobec bardziej doświadczonych, starszych kolegów i koleżanek w grupie. |
| sensei | Mistrz. Tytuł honoryfikatywny stosowany wobec nauczycieli, szczególnie sztuk walki. |
| seppuku | Rytualne samobójstwo dokonywane przez wypuszczenie kami ku przodkom przez otwarcie powłok brzusznych ostrzem sztyletu (zwykle wakizashi). Terminem tożsamym z seppuku jest harakiri. |
| shakuhachi | Dęty instrument muzyczny podobny do fletu prostego i fujarki. |
| shamisen | Strunowy szarpany instrument muzyczny. |
| shikan | Starszy instruktor szkoły ken‑jutsu. Drugi fechmistrz po właścicielu. |
| Shimabara | Dzielnica rozkoszy w Kioto. |
| Shinmachi | Dzielnica rozkoszy w Osace. |
| shinobi | Historyczna nazwa ninja („ninja” powstała w XVII w.). Wywiadowcy i wojownicy niepodlegający honorowym wymogom regularnych bushi i nieobecni w bitwach regularnych. |
| shojo | Dziewica. |
| shō | Miara objętości równa 1,8 l. |
| shōgatsu | Trzy dni świąt Nowego Roku. Przed nowożytnością (epoka Edo) obchodzone na początku lutego (kisaragi). Japończycy czczą te święta przedrostkiem honoryfikatywnym: ō‑shōgatsu |
| shōgi | Japońskie szachy. |
| shuriken‑jutsu | Technika walki polegająca na rzucaniu w przeciwnika małymi, ostrymi przedmiotami, zwykle specjalnie wykonanymi w tym celu gwiazdkami lub strzałkami. |
| sōke | Właściciel, założyciel lub spadkobierca założyciela szkoły walki, zwykle ken‑jutsu. Pierwszy fechmistrz. |
| Sukunabikona | Bóstwo, opiekun lekarzy i zielarzy. Przyjazne ludziom, szczególnie chorym. |
| szogun (shogun) | Generał wojsk cesarza, w zasadzie jego namiestnik. Cesarze japońscy nie uważali za właściwe zajmowania się rządami, bo to było zbyt przyziemne i absorbujące dla ich boskich (!) osób. Poprawna nazwa (w transkrypcji Hepbourna) to shogun, co powinno być czytane jako „siogun”, ale w Polsce przyjęło się błędne słowo szogun. |
| tabi | Skarpety z oddzieloną częścią na paluch. Noszone do zori, ale i samodzielnie. Bywają ze wzmocnioną podeszwą. |
| tai‑jutsu | Sztuka walki wręcz. |
| tantō | Sztylet. |
| tantō‑jutsu | Sztuka używania sztyletu, walki sztyletem. |
| tatami | Mata, na której Japończycy siadają lub śpią, ale też miara powierzchni równa przysługującej jednemu posłaniu lub przynależne domownikowi miejsce, na którym sypia. |
| tawara | Miara ryżu, bela. Ok. 72 l, tj. 0,4 koku. |
| teppō | Długa broń palna zbliżona do arkebuza. |
| tokkuri | Karafka do sake w kształcie butelki. |
| wakizashi | Długi sztylet, zwykle wygięty. Skrócona katana. Stanowi komplet w ramach daisho i w wyższym ken‑jutsu jest trzymany w słabszej (lewej) ręce. |
| Yama‑uba | Upiór znany z wielu opowieści. Kobieta, która zwabia wędrowców do swojej chatki na odludziu, by ich tam pożreć. |
| yarō | Pogardliwy epitet, wyzwisko. Bywa tłumaczony jako „łobuz, gnojek”. |
| Yoshiwara | Dzielnica rozkoszy w Edo (Tokio). |
| yukata | Rodzaj kimona z bawełny stosowanego w roli porannika i stroju roboczego przez kobiety. |
| Yuki‑onna | Upiorna kobieta, której pocałunek zamraża. Czasem wystarczy sam dotyk. W innych opowieściach: spycha nieszczęśników z wysokich zboczy, wtapia się w zimowy pejzaż, bo jest przeźroczysta, ma piękne ciało, czerwone usta. |
| zori | Sandały-klapki z paskiem przechodzącym między paluchem a drugim palcem. Najpowszechniejsze, dla mężczyzn jedyne obuwie dawnej Japonii. |
[1] Japońskie średniowiecze (chūsei) trwało od XII w. (epoka Kamakura) do przełomu XVI i XVII w. (epoka Muromachi) i skończyło się wraz z nastaniem epoki Edo (od 1603 roku), gdy szogunat objęła linia Tokugawów. Niektórzy wydzielają u schyłku epoki Muromachi osobną epokę Azuchi-Momoyama (1573–1603).
[2] Tu słyszę wytyk: „A w Polsce”? A w Polsce, proszę państwa, mamy z tamtych czasów pokaźny zbiór erotycznych i sprośnych fraszek i ludowych opowiastek. I to pomimo młodości naszej literatury, która zaczęła się w XV w., podczas gdy japońska w VII.
[3] Poezja japońska posługuje się wyłącznie wersami 5- i 7‑sylabowymi. Wiersze krótkie (tanka) mają pięć wersów w układzie sylabicznym 5-7-5-7-7. Wiersze długie (chōka), wykorzystywane w nō, liczyły więcej wersów (maksymalnie 147), ale też posługiwano się wersami siedmiosylabowymi przeplatanymi pięciosylabowymi.
[4] Rodzima religia politeistyczna shinto przenikała się z buddyzmem, który zakazywał zadawania śmierci i cierpień zwierzętom (ptaków i ryb to nie dotyczyło, a ludzi w ograniczonym stopniu).
[5] Znane są (w kolejności powstania): Shimabara w Kioto, Shinmachi w Osace i Yoshiwara w Edo (obecnie Tokio).
[6] Jedynym narodem poważanym, a nawet uwielbianym, byli Chińczycy. Chiny były przez długi czas wzorem i „macierzą” dla Japonii. Podziwiano i naśladowano ich kulturę i sztukę rzemiosła.
[7] Opłata za jeden wieczór w domu uciech niejednokrotnie przekraczała roczny dochód rolnika.
[8] Nagość była prostacka. Nie podniecała, a wręcz odstręczała. Była wstydliwa, bo kojarzyła się z biedą.
[9] Ową „własność” należy rozumieć inaczej niż powszechne w USA i starożytnej Europie niewolnictwo. Na pewno kurtyzany nie były wystawiane na przemoc. Był to raczej rodzaj kontraktu; przyrównałbym go do umowy klubu piłkarskiego ze sportowcem. Jak klub może za wysoką opłatą odstąpić prawa do piłkarza na rzecz innego klubu, tak właściciel domu uciech mógł „odsprzedać” kurtyzanę innemu lub jej patronowi.
[10] 200 kg złota to około 12 000 ryō, czyli 12 000 koku ryżu. Wg obecnej ceny złota to 120 mln zł. Najubożsi daimyō (chodzi o cały rozgałęziony ród liczący do kilkudziesięciu osób i całą służbę, samurajów, siedziby itp.) mieli od 10 000 koku ryżu rocznego dochodu, a najbogatsi sporadycznie przekraczali 1 000 000.
[11] Rodzaj duchowego pośmiertnego przesłania. Patrz SŁOWNICZEK (nad odnośnikami).
[12] Symboliczny sposób pisma przejęty z Chin w starożytności. Liczy kilka tysięcy znaków; niektóre są historyczne o zapomnianym znaczeniu. Obecnie na poziomie matury wymaga się znajomości nieco ponad dwóch tysięcy. O dziwo, symbolom da się przyporządkować sylaby. Nie wiem jak. W każdym razie prowadzi to do wielu zawirowań, bo niejednokrotnie kilka znaków kanji umieszczonych w różnej kolejności przedstawia to samo znaczenie, ale nie te same dźwięki. Przykładowo: seppuku (切腹; czyt. sinojapońskie → setsu – cięcie, fuku – brzuch), to właściwe, oddające szacunek słowo opisujące dawny rytuał samobójstwa, nadal używane w Japonii; harakiri (腹切; czyt. japońskie → hara – brzuch, kiri – cięcie), pojawiło się historycznie o 200–300 lat wcześniej (w starych japońskich kronikach wojennych) niż seppuku. Proszę zwrócić uwagę, że w kanji reprezentują je te same, acz przestawione znaki. Słowniki japońskie spod hasła harakiri kierują do słowa seppuku.
Poza tym przy transkrypcji zanika cała niejednoznaczność znaczeniowa (znaki kanji niosą po kilkanaście i więcej znaczeń i przywołują kilkadziesiąt skojarzeń), co wpływa na odbiór szczególnie imion i poezji.
Utwór chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie w całości lub fragmentach bez zgody autora zabronione.
Czytelniku, chętnie zamieścimy dobre opowiadania erotyczne na Najlepszej Erotyce. Jeśli stworzyłeś dzieło, które ma nie mniej niż 2000 słów, zawiera ciekawą historię i napisane jest w dobrym stylu, wyślij je na nasz adres ne.redakcja@gmail.com. Każdy tekst, który przypadnie do gustu Redakcji Najlepszej Erotyki, zostanie opublikowany, a autor dostanie od nas propozycję współpracy.


Blog Comments
Tomp
2026-02-02 at 23:47
Szanowni Czytelnicy,
pomysł umieszczenia tego Wprowadzenia wśród opowiadań pochodzi od Megasa. Ja postulowałem opublikowanie go w dziale ARTYKUŁY, bo ani to opowiadanie, ani ocenianie go pod kątem trzech cech „Erotyka, Pomysł, Warsztat” nie ma większego sensu. Poza tym nie chcialem zabierać miejsca w zbiorze głównym dokonaniom tematycznie właściwszym.
Megas Alexandros
2026-02-03 at 10:24
Gdyby powyższy tekst pojawił się wyłącznie w dziale Artykuły, to nie wyświetliłby się na stronie głównej NE, a zatem 99% Czytelników nie zwróciłoby na niego uwagi. A ponieważ stanowi wstęp do dłuższego dzieła literackiego, bez którego to wstępu same dzieło mogłoby być trudne, lub wręcz niemożliwe do zrozumienia (w czwartek zobaczycie 🙂 ) uznałem, że trzeba go właściwie wyeksponować. Zresztą, żaden inny Autor nie zgłaszał chęci publikacji swojego opowiadania akurat w tym terminie, więc wątpię, by ktokolwiek miał pretensje 🙂
Pozdrawiam
M.A.
jammer106
2026-02-03 at 12:47
Tompie,
Mnie też dziwi, że ktoś ocenia Twój wstęp w podanych kategoriach. Jednakże, może te japońskie słówka i stwierdzenia wywołały u niektórych przyjemne skojarzenia erotyczne i dlatego takie oceny.
Odnośnie wzwodu i wilgotności pomiędzy udami – różne są fetysze i nie można wykluczyć fetyszu kimona ( np. fetysz sukni ślubnej, halek, a w Japonii mundurków uczennic), tu widzę duże prawdopodobieństwo, co do altanki, nie można wykluczyć, ale prawdopodobieństwo niższe.
Jako fan japońskiego ero-porno przemysłu filmowego z niecierpliwością czekam na I cześć.
Nie wiem czy zawrzesz w którejś z części element „yobai” (podobno narodził się w starożytności, a przetrwał do początku XX wieku na wsiach).
Pozdrawiam.
Megas Alexandros
2026-02-03 at 13:03
Sprawdziłem, co to „yobai”, w sumie całkiem to postępowe, tym bardziej biorąc pod uwagę, że odbywało się głównie na obszarach wiejskich, a zatem, możnaby sądzić, raczej zachowawczych.
Pozdrawiam
M.A.
Tomp
2026-02-03 at 22:54
Ja też nie natrafiłem na yobai. Ciekawe, bo wśród naprawdę wielu prześledzonych blogów o Japonii był taki, który poświęcił odcinek historii japońskich toalet (a tak naprawdę, to ludzkim odchodom i temu, co z nimi robiono, ale tego Wam oszczędzę), a o yobai żaden nie napomknął…
Tak więc w Drogach Japonii o yobai nie będzie. Gdybym o tym zwyczaju wiedział, może dokleiłbym coś takiego w rozdziale drugim, bo tylko tam początkowy fragment akcji ma miejsce na wsi. Scenami pozostałych są: świątynia, zamki, szkoła ken-jutsu, dom uciech, gospoda stacyjna i teren, a bohaterami nie są wieśniacy.
Diana
2026-02-04 at 11:24
Wydaje mi się, że to dobrze, że wstęp pojawił się w miejscu, gdzie więcej osób go przeczyta. Ja w każdym razie czekam niecierpliwie na podróż do średniowiecznej Japonii!
Androidka
2026-02-04 at 20:41
Dobrze, że Tomp uderza w realia historyczne, a nie tworzy tekst współczesny. Taki mógłby opowiadać o hikikomori żyjącym w związku z dakimakurą Marin Kitagawy do czasu, aż poznaje miłą miko, która okazuje się futanari.
Albo Androidka’ to napisze.
Ale podpinam się pod Dianę: Tomp w długich formach historycznych rządzi, więc również niecierpliwie czekam.
MRT_Greg
2026-02-10 at 19:29
Cóż. Nie zgodzę się z pozostałymi komentatorami, nawet z autorytetem Megasa. Ten tekst powinien wylądować w artykułach a odniesienie do niego znajdować się na początku pierwszego rozdziału. W tym dziale oczekuję opowiadania erotycznego a nie skrótu słownika i stopki redaktorskiej. Nawet jesli nie wiem jak potrzebne będzie to w zrozumieniu planowanej sagi. Co zatem zrozumiałe; bez oceny.