Majowy wieczór w akademiku (Elanor)  3.72/5 (12)

6 min. czytania

Źródło: Pixabay

Woda ze słuchawki prysznicowej przytwierdzonej na stałe do ściany spływa na nagie, młode, kobiece ciało. Dłonie z pomalowanymi fantazyjnie paznokciami wolno masują namydlone piersi, mocne uda, jędrne pośladki, krągłe biodra, podmywają krocze z płowym owłosieniem łonowym. Jedna z tych dłoni zakręca kran i sięga po ręcznik i po chwili, znowu obie, takie smukłe i piękne, niczym dłonie pianistki, wycierają mokre blond włosy, które po osuszeniu powinny ułożyć się we fryzurę a la bob.

W „japonkach”, w ręczniku kąpielowym do połowy ud, z przyborami do mycia w ręku, ładniutka studentka ostatniego roku idzie przez pusty korytarz damskiego akademika. Wchodzi do pokoju umeblowanego „po studencku”: dwa łóżka, szafa przy drzwiach, stół i krzesła, na ścianach półki z książkami.

Przy stole siedzi Student. Przystojniak.

Przechodzi obok niego obojętnie. Pochyla się nad łóżkiem w nieładzie i zaczyna ścielić. Wzrok chłopaka wlepia się w gołe, zgrabne nogi, alabastrowe ramiona, wypiętą w jego kierunku pupę. Podchodzi. Zrywa z niej ręcznik i popycha na łóżko.

Naga, na wznak w poprzek materaca, spokojnie, bez strachu patrzy na chłopaka.

Wchodzi do niej na łóżko, kładzie się na tym nagim, zmysłowym ciele, między rozsuniętymi przemocą udami. Twarz zbliża się do twarzy. Ona odwraca głowę; woli patrzeć w bok, w okno.

Pieprzy ją nie zdjąwszy nawet eleganckich trampek CONVERSE, mając na sobie koszulkę polo LACOSTE, spodnie LEVI`S…

Kopuluje pospiesznie, nerwowo, skupia się na tym, żeby jak najszybciej pozbyć się spermy czy może, aby zdążyć, zanim ktoś wejdzie do pokoju…

Szybko dochodzi. Wstaje. Zapina spodnie patrząc na tę gołą, z bezwstydnie rozłożonymi nogami, z głową przekrzywioną w bok… Wygląda, jakby zasnęła z otwartymi oczami. Albo jak martwa.

Trzask zamykanych drzwi.

Zostaje sama, naga i wciąż rozkraczona. Patrzy na sufit, na lampę, która zapala się nagle i rozjaśnia pogrążony w ciemności pokój.

Blondynka, ubrana w t–shirt z wizerunkiem Lilith i krótką spódniczkę, siedzi przy stole. Na gołych stopach japonki. Czyta książkę, robi notatki.

Drzwi do pokoju otwierają się z impetem. Znowu ten przystojny Student, w towarzystwie dwóch kolegów. Wszyscy podchmieleni. Ostatni zamyka za sobą drzwi. Stoją z głupawymi uśmiechami patrząc bezczelnie na siedzącą, która obdarza ich kilkusekundową uwagą i obojętnie wraca do czytania.

Student odsuwa energicznie stół, który stoi mu na drodze. Staje za krzesłem, na którym siedzi dziewczyna i zadziera bluzeczkę, pod którą nie ma stanika.

– I co ? – uśmiecha się do kolegów, demonstrując nagi biust.

Tamci patrzą zafascynowani.

Student zdejmuje t–shirt z dziewczyny. Ciągnąc za włosy, zmusza, żeby wstała. Robi szybki przysiad i ściąga z niej spódniczkę z majtkami. Zupełnie nagą prowadzi w kierunku łóżka, na którym ją posiadł, popycha. Blondynka pada na łóżko i nieruchomieje ze wzrokiem obojętnie wbitym w sufit.

Otyły Blondyn gapi się pożądliwie. Sięga do rozporka.

– Wypad, panowie! – Spogląda na kolegów.

– Zaraz, zaraz!… – Student oponuje – Umowa stoi? Dług załatwiony?

– Ok… – zgadza się Grubas niedbale.

– No to jedziesz! – Rozpromienia się Student – Miłej zabawy.

Wychodzi z pokoju, za nim Drugi.

Blondyn ze spodniami opuszczonymi do kolan wali się na leżącą, mości przez kilka sekund, obmacując ponętne, kobiece kształty. Zaczyna…

– Dobrze ci? – Sapie otyły, gdy już trochę „się rozkręca” – Dobrze?… To zaraz będzie jeszcze lepiej. – Zaczyna dopychać mocniej, dysząc miarowo.

Gwałcona pojękuje mimowolnie. Łóżko rusza się rytmicznie, skrzypi, trzeszczy. Dziewczyna odwraca twarz w bok. Nie chce pocałunków, zwłaszcza w usta.

Namolne, ruchliwe dłonie z krótkimi palcami i obgryzionymi paznokciami nieruchomieją nagle na piersiach a la Anita Ekberg. Blondyn tężeje w orgazmie; charczy przeciągle i flaczeje.

Wstaje niezdarnie, ciężko. Zapina rozporek.

Student i Drugi stoją na korytarzu pod pokojem. Ten pierwszy przystawia ucho do drzwi.

– Fajna dupa… łudząco podobna do tej aktorki, co grała w „Tulipanie”, tę jego laskę… i jeszcze grała w takim filmie o czterech takich koleżankach… i pieprzyła się tam z Englertem… – „nawija” Drugi.

– Już nie pierdol! – przerywa mu Student niezadowolony. Gadanie kolegi zagłusza dźwięki z pokoju. Nagle odskakuje od drzwi.

Wychodzi Blondyn z miną Wilhelma Zdobywcy.

– I jak? – Student mruga porozumiewawczo. W odpowiedzi widzi kciuk uniesiony w górę.

– Pasuje? Towar prima sort? – upewnia się z uśmiechem Student.

– Jeeee!.. – Grubas wyjmuje z kieszeni paczkę papierosów. Student też jest palący.

Zaciągają się dymem i spoglądają na Drugiego.

– Nie wchodzisz? – pyta Student.

– Ja bym już dzisiaj odpuścił… – Drugi ma nietęgą minę.

– Jak chcesz… Ale dług załatwiony?

Zagadnięty niechętnie potwierdza kiwnięciem głowy.

– No dawaj! – Grubas ma inne zdanie i wkurzony spogląda na „rejterującego” – Nie będę brać tego tylko na siebie! Co jest, kurwa! Umawialiśmy się, nie?!

Ponownie i z jeszcze mniejszym przekonaniem Drugi kiwa głową i najwolniej jak tylko można, wchodzi do pokoju. Otyły kolega pospiesznie zamyka za nim drzwi, jakby się obawiał, że tamten rozmyśli się nagle i zwieje…

Wzrok Blondynki wlepia się w nieszczęśnika, skonfundowanego sytuacją, znieruchomiałego „na baczność” na środku pokoju. Naga i bosa, zsuwa się z łóżka i podchodzi do chłopaka. Natrętna, zuchwała, lubieżna, przywiera mocno do jego biodra, ustami do jego ucha; wsuwa w nie język, pieści, liże, a jednocześnie dłonią gmera w rozporku; rozpala się, roznamiętnia, podnieca coraz bardziej… I gryzie z całej siły w małżowinę!

Chłopak krzyczy z bólu i odruchowo odpycha dziewczynę, która z impetem wpada na stół i zsuwa się po blacie na podłogę. Przerażony własną reakcją, spogląda czy nie przesadził, nie zrobił Blondynce krzywdy. Robi krok w jej kierunku i zastyga przestraszony.

Siedząca na podłodze w nienaturalnej pozycji, z twarzą wykrzywioną ni to uśmiechem, ni to grymasem bólu, patrzy, jakby czekając aż podejdzie, żeby rzucić się na niego, podrapać, pogryźć, poranić… zabić.

Chłopak, tłumiąc panikę, wychodzi na korytarz. Dyskretnie pociera obolałe ucho. Na szczęście, tamci zajęci są rozmową i dopiero po kilku sekundach zauważają, że wyszedł.

– I jak? – Blondyn spogląda na kolegę.

Drugi uśmiecha się sztucznie, z udawaną butą.

Ręka z paczką papierosów wyciąga się w jego kierunku.

– Nie, dzięki…

– To skądżeś ją wytrzasnął? – Grubas częstuje papierosem Studenta.

– Ma się znajomości… – odpowiada nonszalancko, sięgając po „fajkę”.

– Niezła kurwa. Na pewno nie tylko tobie daje… – stwierdza ze znawstwem Blondyn.

– Jest moja i wykonuje tylko moje rozkazy… Robi, co ja chcę! – pada chełpliwa odpowiedź.

– I nic na to nie mówi?… – wchodzi mu w słowo Drugi.

– Dupy ma dawać, a nie gadać! – ripostuje Chłopak, nie tracąc rezonu.

– Mam wrażenie, że jest jakaś… opóźniona – Drugi nie potrafi ukryć niepokoju.

– Bo jest! – Chłopak potwierdza gorliwie.

– Pierdolisz!…

Student i Blondyn spoglądają na siebie porozumiewawczo.

– Właśnie przeleciałeś niepełnosprawną…

– Chyba pójdziemy do pierdla!…

– Za taki czyn wymiar sprawiedliwości przewiduję do piętnastu lat więzienia!

Na przemian „wkręcają” bojaźliwego kolegę, który przez kilka chwil ma w oczach panikę. Tamci nie potrafią ukryć rozbawienia.

– Ale wy jesteście pojebani! – śmieje się z przymusem, udając, że kawał kolegów był świetny. – Co studiuje? – zagaduje szybko, żeby ukryć zmieszanie.

– Filozofię, chyba…

– No, niezłe ma ciało… Takie duże piersi, tyłek, i w ogóle… Biodra też, a taka jędrna…

Drugi próbuje pokazać, że też jest na luzie, ale urywa, zauważając drwiące spojrzenia kolegów.

– Ty zamiast ruchać to żeś analizował, nie? – nabija się Blondyn i chce dodać coś równie „dowcipnego”, ale przerywa mu pojawienie się atrakcyjnej brunetki.

– A ty nie na zajęciach? – Dziewczyna spogląda podejrzliwie na Studenta.

– Przepadły nam… To poszliśmy na piwo… – odpowiada chłopak i chwyta za rękę, żeby przyciągnąć ją do siebie i pocałować na powitanie, ale również żeby uniemożliwić, czy choć na chwilę opóźnić wejście do pokoju, który dziewczyna dzieli z Blondynką. – Wyszliśmy zapalić, bo u was przecież nie wolno, a czekaliśmy na ciebie w twoim pokoju cały czas… – Student tłumaczy chaotycznie, spoglądając na drzwi pokoju, które otwierają się nagle…

… Wychodzi Blondynka, z ręcznikiem i innymi przyborami do mycia w ręku. Wygląda tak samo jak wcześniej, gdy wracała spod prysznica, tyle że teraz na sobie tylko „japonki”.

– Cześć! – rzuca raźno do współlokatorki i nie zatrzymując się idzie na koniec korytarza, gdzie mieści się prysznic wspólny dla tego piętra.

Brunetka, jej chłopak i jego dwaj koledzy z roku, osłupiali gapią się na to zupełnie nagie, cudownie przez naturę skomponowane ciało seksbomby, które znika za drzwiami łazienki.

Utwór chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie w całości lub fragmentach bez zgody autora zabronione.

Czytelniku, chętnie zamieścimy dobre opowiadania erotyczne na Najlepszej Erotyce. Jeśli stworzyłeś dzieło, które ma nie mniej niż 2000 słów, zawiera ciekawą historię i napisane jest w dobrym stylu, wyślij je na nasz adres ne.redakcja@gmail.com. Każdy tekst, który przypadnie do gustu Redakcji Najlepszej Erotyki, zostanie opublikowany, a autor dostanie od nas propozycję współpracy.

Przeczytałeś? Oceń tekst!

Tagi:
Komentarze

Chyba zabrakło tagu 'fantastyka’, bo to musi być tego gatunku opowiadanie. Spędziłem parę ładnych lat w akademiku i jako żywo, takie rzeczy się tam nie zdarzają 🙂

Fantastyka? Konfabulacja. Nie potrafię wymyśleć czegokolwiek „od A do Z”.
Też spędziłam całe studia w akademiku, całe 5 lat. Najfajniejsze lata mojego życia.
Pozdrawiam.

Tak właściwie co to jest? Jeśli miał być erotyk, to nie jest. Jeśli miał być pornos, to nie wyszło. Tak, nie podnieca. Całość sprawia wrażenie napisanej od niechcenia historyjki bez próby wciągnięcia czytelnika w wir wydarzeń. W dodatku napisane w czasie teraźniejszym bardziej przypomina relację z wydarzenia sportowego, a nie „żywe” opowiadanie, mające działać na wyobraźnię.
Dialogi, też dziejące się w czasie rzeczywistym, poprzez komentarze do nich sprawiają wrażenie cytowanych, co nie dodaje wiarygodności tekstowi. Wręcz przeciwnie. Katastrofy dopełniają błędy, nadużywanie cudzysłowu i wielokropku, o niepotrzebnej dużej literze tam i tu nawet nie wspomnę.
Więc tak:
Erotyka – 1
Pomysł – 2
Warsztat – 3 (naciągane)

Dziękuję za recenzję. Najcenniejsze są te krytyczne. Przede wszystkim takich należy oczekiwać. Dzięki nim, można się doskonalić.
Styl wydarzenia sportowego – jak najbardziej.
Napisane od niechcenia – nie udowodnię, że było wprost przeciwnie.
Podnieca i działa na wyobraźnię – baaardzo indywidualne.
Wielkie litery, wielokropki, cudzysłowy – zwrócę na to uwagę.
Punktacja – jeśli w skali od – 10 do 3 to nieźle.
Dziękuję, że przeczytałeś. A że jeszcze zechciałeś opisać wrażenia! Jestem naprawdę wdzięczna. Pozdrawiam serdecznie.

W opowiadaniu Blondynka jest wykorzystywana niczym sekslalka, bez jej woli, słowa sprzeciwu czy widocznej przyjemności. Przypomina to trochę fantazje z gatunku freeuse, tyle, że potem Student udostępnia ją swym kolegom w zamian za anulowanie jakiegoś długu, więc jednak dostęp do dziewczyny jest jakoś reglamentowany, przynajmniej przez niego. Chętnie dowiedziałabym się coś więcej o regułach tego układu.

Pojawiająca się pod koniec Brunetka ewidentnie nic nie wie o tym, co dzieje się z jej współlokatorką. Cała ta sytuacja mnie zaintrygowała i byłabym wdzięczna, gdyby Autorka wyjaśniła, o co w tym wszystkim chodzi 🙂

Blondynka ma trochę nierówno pod sufitem, tak w kierunku nimfomanii i samomasochizmu. Jej zaburzenia mogą się nasilić, więc zostanie zmuszona do kuracji farmakologicznej, zaś jeśli jej stan pogorszy się jeszcze bardziej, spędzi miesiąc na oddziale zamkniętym szpitala psychiatrycznego, po czym postanowieniem sąd, zostanie ubezwłasnowolniona, dostanie rentę inwalidzką i zamieszka z oddanym członkiem rodziny albo w domu pomocy społecznej.
Jednakże jej stan wcale nie musi się pogorszyć. Więc po latach, zacznie pisywać opowiadania będące konfabulacjami jej przeżyć.
Pozdrawiam serdecznie, Emilia.

No widzisz. Tu charakteryzujesz bohaterkę, a powinno to nastąpić w opowiadaniu. Ty, jako autorka, masz w głowie całą charakterystykę postaci, otoczenia, środowiska, ale czytelnik musi to sobie odtworzyć z Twoich literek. I tego właśnie zabrakło w opowiadaniu.

Dobry wieczór,

myślę, że gdyby w opowiadaniu zawrzeć więcej informacji na temat bohaterki, Czytelnicy bardziej przejęli by się jej losami. Mnie zaciekawiła, ale nie miałem dla niej zbytniej empatii, bo zupełnie nie rozumiałem, o co jej chodzi i do czego zmierza, dając się wykorzystywać tym wszystkim facetom. Najwyraźniej nie przeżywała przy tym zbytniej przyjemności, odwracała z niechęcią głowę, zachowywała się całkiem pasywnie. Co zatem ją napędzało?

Didaskalia Elanor w sekcji komentarzy może rzucają na treść opowiadania (dość wątły) snop światła, ale jednak powinny być umiejscowione w samym tekście, a nie na marginesie.

Pozdrawiam
M.A.

Nie potrafię tworzyć beletrystyki. Piszę historyjki, które moją określony cel mieszczący się w ramach „opowiadania erotyczne „. Jeśli literatura erotyczna traktuje o miłości zmysłowej, to nie piszę niczego erotycznego. Nie piszę o miłości. Opisuję zachowania na granicy perwersji i poza tą granicą. Nikt nie ogląda pornola, żeby przejmować się losem bohaterów.
Miarą sukcesu mojej historyjki jest, czy wywoła określony stan umysłu w czytelniku, czy nie.
Ale jedną osobę podnieci opis aktu seksualnego, inną zaś wyłącznie SM.
Staram się tworzyć obrazy, wizualizacje, maksymalnie behawioralne opisy. Chciałabym, żeby dany tekst był jakby gotowym scenariuszem pornola. Niczym więcej.
Chciałabym pisać, jak Proust czy Tołstoj. Ale nie potrafię. Dlatego nie tworzę postaci, a zachowania.

… I nie tworząc postaci, wsadzam zachowania w gotowe osoby (zewnętrznie gotowe), osoby konkretne. W tej historyjce jest panienka o wyglądzie Marty Klubowicz, polskiej aktorki.

Napisz komentarz