Bielizna III (Batavia)  4.38/5 (7)

8 min. czytania

Źródło: Pixabay

Jej oczy lśniły w ciemności. Po raz pierwszy od czasów szkolnych znalazła się w takiej sytuacji.

– Patryk, nie możesz co chwilę tego robić. Musisz nad tym zapanować. – Szepnęła mu do ucha. – Postaraj się.

Sama była tak podniecona, że najchętniej włożyłaby dłoń w swoje spodnie. Zdawała sobie sprawę, że atmosfera ciemności w kinie potęguje doznania Patryka. Chciała mu podziękować w taki sposób za to, że poświęcił dla niej marzenia. Wyjątkowo nie mówiła do niego tym swoim kpiącym tonem, wręcz dawało się wyczuć troskę w jej głosie. Na jej oczach Patryk rozpiął spodnie i zacisnął rękę na członku. Pomimo całego podniecenia było jej go żal. Chłopak walczył sam ze sobą. Po dłuższej chwili zaczynał się uspokajać.

– Patryk, ty mój niewyżyty „prawiczku”. Siedzimy do końca filmu czy wychodzimy?

– Mogę cię jeszcze pocałować?

Pytanie ją zaskoczyło. Nadal zaciskał dłoń na penisie.

– Patryk, dam ci się pocałować w domu. Dobrze? Czy czegoś cię nauczyłam? Jesteś zadowolony?

W odpowiedzi, niespodziewanie dla niej, pocałował ją w usta, wsuwając między wargi języczek.

– Jesteś kochana. Bardzo ci dziękuję. Wracajmy do domu.

W samochodzie chłopak milczał i był strasznie poważny. Basia kilkukrotnie zerkała na niego zaintrygowana jego zachowaniem. Gdyby znał kobiety, wiedziałby, że Basia jest bardzo pobudzona. Nie zdawał sobie sprawy, jak blisko był zrealizowania swojego marzenia w kinie. Jego myśli nadal krążyły wokół tego, co przeżył. Tę lekcje zapamięta do końca życia. Spojrzał na nią. Był gotów zrobić dla niej wszystko.

– Basiu, czy ja…

– Co takiego, smarkaczu?

Powoli odzyskiwała panowanie nad sobą. Zdawała sobie sprawę, jak cienka linia oddzielała ją od zapomnienia się.

Zadzwonił telefon. Basia odebrała na głośnomówiący.

– Cześć, siostra. Jak tam ten mój ancymonek? Nadal obrażony? Co w ogóle u was słychać?

Głos ojca. Spojrzała na Patryka. Słuchał zaskoczony, a równocześnie zaintrygowany.

– Cześć, dogadaliśmy się. Zobaczę, jak będzie z jego nauką. Chyba się we mnie podkochuje. Nie wiem, czy nie próbuje mnie podglądać, mały zboczeniec. Zabrałam go do kina.

Patryk patrzył z przerażeniem na ciotkę.

– Basiu, w tobie każdy się podkochuje. To jest dobry chłopak i uczciwy. Jak się poprawi w nauce, pozwól mu naprawiać motocykl. To jego wielka pasja, chociaż myśli, że my o tym nie wiemy. Jeżeli go sam naprawi, to będzie umiał szanować każdą rzecz w życiu.

– Nie wiem, co zrobić tym podglądaniem. Grzebał mi w bieliźnie. Czy on ma w ogóle jakąś dziewczynę?

Patryk złapał się za głowę, a za chwilę złożył ręce jak do modlitwy, błagając ciotkę, żeby przestała. Ona z uśmiechem na twarzy wracała do swojej granej od rana roli.

– Z tego, co wiem, to jego jedyna dziewczyna ma na imię Harley Davidson. To taki wiek, że musi zaglądać w różne damskie rzeczy. Jeżeli chcesz, to mogę do niego zaraz zadzwonić i porozmawiać. Siostra, ty jesteś taka laska, że nie dziwię się chłopakowi.

– No dobrze, może sobie poradzę. Porozmawiam z nim. Jak nie poskutkuje, to ci powiem. Pozdrów żonę.

– Cześć, siostrzyczko. Tylko go nie rozkochaj w sobie.

Ojciec rozłączył się.

– Basiu, dlaczego?

– Jak mnie nie będziesz słuchał i robił to, co powiem, to wszystko opowiem ojcu.

Patryk znowu patrzył z przestrachem na ciotkę. Już mu się wydawało, że jest tak blisko spełnienia marzeń, a teraz wszystko się oddalało.

Patryk zabrał zakupy do domu.

– Zrobisz nam kolację?

Skinął głową i zabrał się za przyrządzanie kolacji. Basia poszła do siebie rozpakować zakupy i zobaczyć, co tak naprawdę on wybrał. Bielizna była piękna. Z opakowania wysunęło się jeszcze opakowanie z pończochami.

Gratis sklepu czy ten smarkacz, zastanawiała się.

Zeszła do kuchni. Kolacja była gotowa, nalewał akurat herbaty. Przez chwilę mu się przyglądała. Robił wszystko zamyślony.

– Kiedy chcesz zdawać egzamin?

Spojrzał zaskoczony

– Jaki egzamin?

– Z całowania. Przed prysznicem czy po?

Chłopakowi aż się zaświeciły oczy.

– Zrobimy tak, erotomanie. Zjemy kolację, wykapiemy się i przyjdziesz do mnie do pokoju. Czy może jesteś tak zmęczony, że odłożymy naukę na jutro?

Patryk patrzył na uśmiechającą się kpiąco ciotkę, że aż zaniemówił.

– Czyli jutro?

– Basiu…

– Żartowałam. Zjedzmy kolację.

Posprzątali razem. Basia poszła się kąpać, ale tym razem, nie wpuściła go do łazienki. Potrzebowała trochę intymności. Owinięta szczelnie w ręcznik poszła do swojego pokoju i zamknęła drzwi. Patryk wykąpał się i z obawą zerkał na drzwi pokoju ciotki. Nie wiedział, czy ciotka go zawoła, czy też ma iść sam. W końcu postanowił zaryzykować. Zapukał do drzwi.

– Wejdź, zboczeńcu.

Basia leżała w łóżku na boku, zwrócona w stronę Patryka. Miała na sobie wybrany przez Patryka czarny koronkowy komplet bielizny i czarne samonośne pończochy w zawiłe wzory, kończące się w połowie uda. Do tego wszystkiego ubrała czarne szpilki. Bokserki chłopaka po raz nie wiadomo który zaczęły odstawać. Patryk aż jęknął na głos. W pokoju panował półmrok, paliła się tylko niewielka lampka.

– Już myślałam, że nie przyjdziesz. – Znowu kpiła. – Zanim przyjdzie ci do głowy coś głupiego, musisz mi coś obiecać.

Skinął głową, bo z wrażenia nie mógł wymówić słowa.

– Chodź tu i połóż się obok.

Widziała, że z podniecenia aż dygotał.

– Posłuchaj mnie, smarkaczu. Jeżeli spróbujesz zrobić cokolwiek, na co ci nie pozwolę, to będzie koniec. Chcę, żebyś to wiedział. Naprawdę, Patryk, ja nie żartuję. Musisz mi to obiecać – jak powiem, że koniec zabawy, to naprawdę będzie koniec. Jeżeli złamiesz zasady, to tego samego dnia wrócisz do mieszkania rodziców, bez prawa wstępu tutaj. A co powiem twojemu ojcu, możesz się domyślić. Czy mnie zrozumiałeś?

– Basiu, ja ci już coś obiecałem. Nie chce, żebyś się na mnie gniewała.

– Druga sprawa to twoje wyniki w nauce. Mają ulec zmianie na lepsze. Czy mam ci wyjaśnić, jak pierwsze wiąże się z drugim? Czy sam się domyślisz? I ostatnia rzecz. Tylko i wyłącznie ja zdecyduję, jak daleko się z tobą posunę. Chcę, żeby wszystko było jasne. Prysznic, kino to wszystko niewinne żarty, ale to, o co prosiłeś w restauracji, to jest poważna sprawa.

Jej ton i wyraz twarzy zaświadczały, że nie było ani odrobiny kpiny czy żartu w tym, co mówiła. Takiej jej jeszcze nie widział. Pochyliła się i pocałowała go.

– Jeżeli będziesz się zachowywał tak, jak oczekuję, to pozwolę ci spać razem ze mną. Czy wszystko jest dla ciebie jasne? Chcesz o coś spytać?

– Basiu, rozumiem wszystko, postaram się. Słyszałem jak ojciec mówił do mamy, co zrobiłaś ze swoim facetem. Nie chcę tego.

Patrzyła zaskoczona.

– I jeszcze jedno: masz skończyć z oglądaniem „wiesz czego” w Internecie. To jak – chcesz zdawać egzamin czy się podszkolić – wróciła do kpiącego tonu. – Jak ci się podoba bielizna, którą mi kupiłeś?

– Jesteś przepiękna. Ona tylko…. Basiu, ja się w tobie zakochałem.

Nie był już tak wystraszony jak rano. Ale nadal wyczuwała w jego głosie obawę. W oczach widziała uwielbienie. Żaden facet, z którym była, nie dorównywał chłopakowi w tym względzie. Przysunęła się do niego i zaczęła całować go w usta. Co jakiś czas przerywała i mówiła, co i jak ma robić. Patryk nie wiedział, co ma robić z rękami, czy może ją obejmować, dotykać. Co chwilę wybuchała śmiechem, kiedy czynił coś nieudolnie.

– Całujesz coraz lepiej, smarkaczu. Powiedz mi, ile razy zabawiałeś się w ciągu dnia, bo tobie ciągle jest mało. – Wskazała na bokserki. – Musisz się nauczyć nad tym panować.

– Sześć albo więcej, ale od kiedy usiadłaś mi na kolanach, to już nie wiem.

Zrobił się czerwony na twarzy i zawstydzony uciekał wzrokiem przed spojrzeniem Basi.

– Zdejmij bokserki i zrób to przy mnie. – Uśmiechnęła się zachęcająco. – Chyba się mnie nie wstydzisz. Pamiętaj, co mi obiecałeś.

– Basiu, proszę…

Mimo że był z nią pod prysznicem, to bariera intymności nadal go ograniczała. Do tego swoboda, z jaką ciotka mu to nakazała…

– Patryk, proszę, zrób to… – Mówiła do niego już bez kpiny, ale nadal w głosie można było wyczuć tłumiony śmiech. – Proszę, przestań się mnie wstydzić.

Przyciągnęła go do siebie i położyła rękę na bokserkach. Delikatnie przejechała dłonią po penisie.

– Możesz się ze mną całować, ale zdejmij bokserki i zrób, o co proszę. Nie będę przecież patrzyła na to, jak to robisz. Czy tak ci odpowiada? Przecież pod prysznicem się nie wstydziłeś? Widziałam też zapis, jak to robiłeś? Więc o co chodzi? Możesz powiedzieć mi wszystko, niczego nie musisz się wstydzić. Chcę, żebyś ze mną rozmawiał, mówił o odczuciach i wątpliwościach.

– Basiu, ale ja ciągle się boję, że mnie wyśmiejesz. Powiesz: spadaj do siebie, albo: jesteś nieudacznik.

Patrzył na nią jak zbity pies.

– Daj dłoń. – Bez śmiechu i drwiny w głosie złapała go za rękę i wsadziła ją w swoje majteczki.

– Czujesz, jaka jestem wilgotna? Myślisz, że to wszystko na mnie nie działa? Jestem pobudzona tak samo jak ty. Mogłabym się kochać teraz z tobą, ale nie zrobię tego, bo chce żebyś naprawdę się czegoś nauczył. Nie chcę, żebyś seks postrzegał jako coś najprostszego, ale żebyś zrozumiał, że jest to dawanie przyjemności drugiej osobie, a nie tylko myślenie o swoim zaspokojeniu. Więc zrób to, o co cię proszę. Zawsze będę żartowała i kpiła, jak będziesz robił coś nieudolnie. Zrozumiałeś.

Wyciągnęła jego dłoń całą zmoczoną soczkami. A chłopak patrzył jak urzeczony. Bez słowa ściągnął bokserki. Jego penis gwałtownie się wyprostował. Było widać, że aż lśni od śluzu. Objął go dłonią i odsłonił żołądź. Zaczął się na jej oczach masturbować. Basia położyła dłoń na jego dłoni i poruszała w rytm ruchów chłopaka. Nagleprzytrzymała go.

– Czy ty wiesz, jak to masz robić z dziewczyną? Dużo tych filmów się naoglądałeś? Pytam poważnie.

– Nie, tylko kilka razy.

– Posłuchaj. Wsuniesz mi go między uda, obejmiesz mnie i będziesz mnie całował. Tak, jakbyś był z dziewczyną i się z nią kochał. Jasne?

Patryk nieśmiało zbliżył się do niej, włożył pomiędzy uda penisa i z obawą objął Basię. Zatopił się w jej ustach, nieporadnie próbując się poruszać. Ocierał penisa o pończochy, które potęgowały doznania chłopaka. Czuł jej piersi, dotykały jego ciała. Odbierał tyle bodźców, że po chwili doznał orgazmu. Przestał całować i jęcząc, złożył głowę na piersi Basi. Wsunęła mu dłoń we włosy i pogłaskała po nich.

– Na dzisiaj starczy, mój „prawiczku”. – Mówiła to spokojnie, bez drwiny.

Po chwili podniósł głowę, jego oddech się uspokajał, patrzył na nią z uwielbieniem w oczach. A ona nadal trzymała dłoń w jego włosach.

– Możesz rano przyjść do mnie do łóżka, nawet jak będę jeszcze spała. – Pocałowała go w usta. A teraz idź spać. Starczy tych figli.

Patryk wstał z łóżka, pochylił się nad Basią i pocałował ją w policzek.

– Dziękuję.

Przez chwilę patrzyła, jak wychodził z bokserkami w ręku i gołym tyłkiem. Gdy zamknął drzwi, wsunęła dłoń w majteczki, a drugą objęła pierś.

Utwór chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie w całości lub fragmentach bez zgody autora zabronione.

Czytelniku, chętnie zamieścimy dobre opowiadania erotyczne na Najlepszej Erotyce. Jeśli stworzyłeś dzieło, które ma nie mniej niż 2000 słów, zawiera ciekawą historię i napisane jest w dobrym stylu, wyślij je na nasz adres ne.redakcja@gmail.com. Każdy tekst, który przypadnie do gustu Redakcji Najlepszej Erotyki, zostanie opublikowany, a autor dostanie od nas propozycję współpracy.

Przeczytałeś? Oceń tekst!

Tagi:
Komentarze

Zdecydowanie zbyt krótko, Batavio. Czekam na kolejną część z niecierpliwością, bo bardzo dawkujesz nam tę opowieść, a poruszony temat jest jedym z moich ulubionych. Zwłaszcza chciałabym żeby mocniej wybrzmiały zmiany jakie dokunją się w psychice głównego bohatera, bo poza tym że opowiadanie jest erotyczne, to przecież część fabularna w ogólnym rozrachunku gra pierwsze skrzypce. 😉

zbyt krótkie – fakt. 😉

Napisz komentarz