Sonia – Miniatura (Abe)  1/5 (1)

3 min. czytania

Miniatura napisana w ramach konkursu na fantazję erotyczną. Autor – Abe

(Spotyka go przelotnie na korytarzu uczelni, kiedy przynosi dokumenty do rekrutacji. Ma zarost, ciemne oczy; do tego koszula, eleganckie spodnie; może być studentem, a może być wykładowcą. Doktorantem. Kimś. Nieważne, kim jest naprawdę, myśli Sonia. To nie jest jego historia.

W jej głowie jest teraz wykładowcą.)

– Pani Wójcik – mówi on.W sali nie ma nikogo oprócz ich dwójki.

(Sonia leży na łóżku naga, podoba jej się dotyk materaca na pośladkach. Ślini palce i dotyka cipki, niemal łaskocze łechtaczkę. Bawi się ze sobą, tak jak on bawiłby się z nią.)

Sonia podchodzi do biurka ostrożnie, świadoma swojego ciała i tego, że naprawdę dobrze wygląda. Zerka na jego krocze i dostrzega rysującego się pod materiałem spodni kutasa.

(Stoi, myśli, przesuwając dłoń niżej, między brzegi wejścia. Ma mokre czubki palców, chwilę podnieca się tylko tym, jaka jest mokra.)

Stoi mu penis, bo przecież przyszła, taka młoda, ale ach, taka zaangażowana w zajęcia. O, jak bardzo nie powinna była zostawać, kiedy wszyscy wyszli, to takie niebezpieczne.

Sonia bezczelnie podnosi wzrok.

– Proszę pana? – pyta niewinnie i widzi, jak tamten mruży oczy i zaciska usta. Wygląda groźnie.

(Ale przecież nie zrobiłam nic złego, prawda? dopowiada Sonia w myślach. Nigdy by mu tego nie powiedziała, nawet w fantazji, ale on i tak by wiedział. Nie, nie zrobiła. Mała kurwa.)

Ma ochotę ją uderzyć, przycisnąć do biurka, przytrzymać jej głowę na blacie, kiedy będzie ją pieprzyć.

Zrób to, mówi mu Sonia całą sobą. Musi uważać, by nie wypaść zbyt prowokująco, jest taką dobrą studentką, dobre studentki nie prowokują swoich wykładowców… za bardzo.

(Porusza palcami szybciej, nie mogąc powstrzymać złośliwego uśmiechu, a jej wyobrażenie tak samo odpowiada wykładowcy.)

Mężczyzna wstaje, przez moment spodnie naprawdę opinają się na twardym kutasie. Robi krok w jej stronę. Sonia ma ochotę uciec, ale zostaje w miejscu, pewna, że napięcie zaraz ją udusi. Boi się.

(Jęczy, mamrocze słowa niezrozumiałe nawet dla niej samej. Na pewno odpowiedziałaby mu coś bezczelnego, nie mogłaby się powstrzymać, a wtedy… Zatrzymuje palce ostatnim wysiłkiem woli. Nie chce dochodzić tak szybko. Uspokaja oddech i sięga po leżące obok dildo. Rozluźnia ciało i wkłada je niemal do końca, bierze jeszcze jeden wdech i wyciąga, zostawia w mokrym wejściu jedynie czubek.

Teraz inaczej.)

Och, czy ona nie jest za młoda?, myśli, rozpinając bluzkę. Taka młoda. Palcami bawi się dolną wargą, patrząc na niego wielkimi oczami.

– Byłaś dzisiaj grzeczna?

(Byłam – jęczy Sonia chrapliwie, poruszając palcami na cipce.)

– Dobra dziewczynka.

Nagle jest blisko, bardzo blisko.

(Wkłada dildo tak głęboko, jak może, i chwyta gwałtownie powietrze, czując, jak wszystkie jej mięśnie się napinają, biodra wyrywają ku górze, do niego, niech ją bierze, zasłużyła, jest dla niej taki dobry, taki…)

– Dziękuję – jęczy i jęk przeradza się w stłumiony krzyk, kiedy dochodzi.

(Uspokaja się chwilę. Był taki troskliwy, myśli Sonia i uśmiecha się. Naprawdę dobry.

Ma nadzieję, że będzie ją uczyć.)

.

Utwór chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie w całości lub fragmentach bez zgody autora zabronione.

Czytelniku, chętnie zamieścimy dobre opowiadania erotyczne na Najlepszej Erotyce. Jeśli stworzyłeś dzieło, które ma nie mniej niż 2000 słów, zawiera ciekawą historię i napisane jest w dobrym stylu, wyślij je na nasz adres ne.redakcja@gmail.com. Każdy tekst, który przypadnie do gustu Redakcji Najlepszej Erotyki, zostanie opublikowany, a autor dostanie od nas propozycję współpracy.

Przeczytałeś? Oceń tekst!

Tagi:
Komentarze

Po blisko dwóch tygodniach od daty publikacji tekst nie doczekał się żadnego komentarza. Hm…
Praca Abe otarła się o podium w konkursie literackim na opis fantazji erotycznej. Miniaturka zmusza Czytelnika do uważnej lektury, jako że akcja rozgrywa się na trzech płaszczyznach: przeszłości z domieszanymi domysłami bohaterki, teraźniejszości w zaciszu alkowy i fantazji tę teraźniejszość stymulującej. Pomysł na pewno ciekawy, gorzej niestety z wykonaniem, nieco chaotycznym i miejscami kulejącym stylistycznie.
Nad techniką można jednak popracować, a dobre pomysły nie każdemu przychodzą do głowy, dlatego gorąco zachęcam Autora/kę do dalszych prób literackich.
Łączę serdeczne pozdrowienia,
artimar

Napisz komentarz