poezja: Lubię kiedy kobieta (Kazimierz Przerwa-Tetmajer)  3.67/5 (4)

< 1 minuta czytania

Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,

kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu

gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie

i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,

gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi

gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem

i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania

przyznać że czuje rozkosz, że moc pożądania

zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia

gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

Lubię to — i tę chwilę lubię, gdy koło mnie

wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,

a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata

w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

(1865-1940)

poezja3

Przeczytałeś? Oceń tekst!

Komentarze

Klasyk. Piękny. I chyba wszystkim znany.
A co do tego wstydu… Czas biegnie a niektóre rzeczy pozostają niezmienne. Niestety. A może na szczęście.

Zgoda. Klasyk. Ale jaki!
Dla mnie słowa niemal idealnie oddające kobiecy odmienny stan świadomości. Na ułamek sekundy przed eksplodowaniem orgazmowej supernowej w mózgu. I kolejna sekunda tuż po. Czy można lepiej oddać ten stan
„wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata”.
Brawa dla Pana Kazimierza! Owacja na stojąco!

Tak, zoozo. Można klaskać do bólu. Mistrz nawet z tej prymitywnej, niedorozwiniętej erotycznie polszczyzny potrafił stworzyć genialne frazy. 🙂

Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet, życzę naszym Damom wielu lat życia w szczęściu, zdrowiu oraz uznaniu przez partnerów przymiotów ich ciała i intelektu. Oraz miłości zarówno tej za coś jak i tej za nic.

Napisz komentarz