Anonim: Perła – NoNickName o literaturze erotycznej Brak ocen

2 min. czytania

perłaMarzę, żeby moja dusza trafiła do nieba, kiedy będę przeżywać orgazm, gdy poczuję, jak wdziera się przybojem w me jestestwo twój boski eliksir; lecz – niestety – tak się nie stanie! A jednak, jeśli tam, po drugiej stronie, istnieje wiekuiste szczęście, wierzę niezłomnie, iż jest to nieprzerwane chędożenie. Słowa lady Beatrice kończące jej opowieść idealnie określają tę książkę – relacja z nieprzerwanego chędożenia.

Pierwsze opowiadanie – bo na książkę składają się dwa – Lady Pokingham albo Wszyscy to robią, właśnie tak! – to ujęte w epistolarną formę wspomnienia erotycznych poczynań Beatrice Pokingham: od jej inicjacji seksualnej aż do bycia kobietą bez zahamowań, rozpasaną erotycznie.
Druga część – La Rose d’Amour, czyli przypadki dżentelmena w poszukiwaniu rozkoszy – to szalona historia młodzieńca, który dzięki swym kuzynom poznaje świat erotycznych doznań.
Z perspektywy czasu bohaterowie opowiadają o utracie niewinności, rozbudzaniu pragnień i fantazji oraz o coraz bardziej wyuzdanych orgiach organizowanych w tajnych stowarzyszeniach i poszukiwaniu ciągle nowych wrażeń seksualnych, by móc chłonąć je każdym zmysłem.

Seks goni seks.
Ma się wrażenie, że obu częściom przyświecał zamysł, by każda kolejna scena była mocniejsza, odważniejsza, a liczba uczestników orgii wzrastała niemalże geometrycznie.
I ten kult defloracji!

Przyznać trzeba, że językowo opowiadania są dobre. Czyta się przyjemnie, ale gdyby była jakakolwiek fabuła byłoby przyjemniej. Można odnieść wrażenie, że bohaterowie prócz oddawania się lubieżnym zabawom nie robią nic. Czytelnikom chcącym sięgnąć po „Perłę” polecam czytanie jej kawałkami. Na raz staje się jednostajna, monotonna. Nużąca może być powtarzalność sytuacji, przewidywalność zachowań bohaterów oraz oczywista puenta.

Sięgając po książkę, której akcja toczy się w wiktoriańskiej Anglii, liczyłam na więcej niesamowitej scenerii i aury dziewiętnastowiecznego miasta. Chociaż…spoglądając na „Perłę” szerzej – w kontekście XIX-wiecznego społeczeństwa i wszystkich obyczajowych nakazów i zakazów oraz hipokryzji zauważamy ciemną stronę owego wiktoriańskiego ładu i porządku. Seksualność wciśnięta w ciasny gorset surowej moralności szukająca ujścia z daleka od ciekawskich oczu.
Najbardziej pociągające jest to, co niewidoczne i to, co nieśmiało wyłania się spod ubrania. Kołyszące się na wietrze halki i co jakiś czas wystająca spod nich stopa, falująca turniura podkreślająca szerokie biodra rozbudzały wyobraźnię i pragnienia. I o tym właśnie jest „Perła” – o niewyczerpanym i nigdy nie zaspokojonym pragnieniu, które otwiera na kolejne doświadczenia (choć ilość potencjalnych partnerów wydaje się niemożliwa do skonsumowania i przerysowana).

A skąd „Perła”? Anonimowe opowiadania pochodzą z angielskiego pisma „The Pearl, A Magazine of Facetiae and Voluptuous Reading” ukazującego się w latach 1879-1880, które ze względu na nieobyczajność zostało zamknięte.

Przeczytałeś? Oceń tekst!

Tagi:
Napisz komentarz