O „zbiornikowej” społeczności słów kilka – Swing with me o swingowaniu  3.55/5 (17)

5 min. czytania

zbiornik-300Jeżeli bawicie się w swingowanie, to prędzej czy później traficie na portal Zbiornik.pl. I tak samo jak każda platforma społecznościowa, również Zbiornik rządzi się swoimi prawidłami. Jakimi? O tym już za moment.

Wchodząc na stronę główną, w pierwszej chwili ma się wrażenie, że pomyliło się adresy i zamiast na Zbiorniku jesteśmy na Facebooku. Ta sama niebiesko-biała kolorystyka, podobny układ nawigacyjny. Ale to tylko zmyłka, bowiem rejestrując się na Zbiorniku wchodzisz do zupełnie innego świata.Tu nie zobaczysz zdjęć pociech, psów, jedzenia, a także samojebek na różnym tle. O nie, tu od razu ujrzysz zdjęcia fiutów i cipek w konfiguracjach mniej lub bardziej skomplikowanych. Wszak to zbiornik przeróżnych upodobań, fetyszy, trójkątów, czworokątów oraz innych wielokątów i układów. Tutaj geometria ma znaczenie

Jesteśmy parą, czyli czytaj ze zrozumieniem kurwa mać

Na portalu jesteśmy od października zeszłego roku, czyli „stosunkowo” krótko. Zaraz po zarejestrowaniu nastąpiła fala wiadomości typu: ale jesteś fajna, z chęcią bym zerżnął taką sukę, chciałbym Ci wsadzić itp. Pomijam już prostacki ton wypowiedzi, bo suką owszem i jestem, ale wtedy kiedy ja mam na to ochotę, a wsadzić może mi tylko ten, kto dostanie moją akceptację i uwaga niespodzianka – także mojego męża. Tak, panowie, zdjęcia to nie wszystko, czytajcie także opisy profili. Jeżeli mamy zamieszczoną informację, że jesteśmy parą i jak do pary macie się do nas zwracać, to wiadomości w liczbie pojedynczej są od razu kasowane. Czy to takie trudne?

Gdzie są zdjęcia faceta?

Kontynuujmy temat profili par. Jesteście zarejestrowani jako para. Piękny i zachęcający opis, zatem klikamy dalej na zdjęcia. No i owszem znajdujemy fotografie pani wygiętej, wypiętej, w bieliźnie lub bez, jej cipki z penisem w środku lub w całej okazałości bez „zapychacza”. Zdjęcia pod prysznicem, na łonie natury itp. I tak klikamy, klikamy i na końcu pojawia się pytanie – gdzie są do cholery zdjęcia faceta??? Skoro chcecie umawiać się z innymi parami, to nic dziwnego, że kobieta chce wiedzieć jak wygląda jej ewentualny przyszły partner do pieprzenia. Przecież to jest oczywiste. Zatem panowie aparaty w ruch i uzupełniajcie profile. Wierzcie mi, że to zaprocentuje, o ile nie macie nic do ukrycia…

Wielki brzuch naprawdę nie jest seksowny

Lećmy dalej tym tropem. Zaryzykowaliście. Umówiliście się na kawę/drinka z parą, która miała zamieszczone zdjęcia tylko przedstawicielki płci żeńskiej. Zbliżacie się do miejsca spotkania i już z daleka widzicie, że nic z tego nie będzie. Laska owszem wygląda jak wyciągnięta spod chirurgicznego skalpela, ale co z tego, skoro niknie za wielkim bebzunem jej partnera. Naprawdę tego nie rozumiem. Jeżeli chcecie się bawić z innymi, to atrakcyjność jest podstawą. Nie mówię tu o wstrzykiwaniu botoksu i innych duperelach, ale o ogólnej fizyczności. Nie wyobrażam sobie pójścia do łóżka z facetem, którego brzuch wygląda jak piłka do ćwiczeń i to najczęściej jeszcze dodatkowo owłosiona. Ohyda. Kijem bym takiego mężczyzny nie tknęła. Serio. Oddając siebie innemu, pragnę poczuć fascynację, chcę czuć jego napinające się mięśnie, a nie falujący tłuszcz.

Zgól tego bobra!

Skoro już jesteśmy przy wątku atrakcyjności, to nie sposób nie poruszyć kwestii higieny miejsc intymnych. Czy naprawdę uważacie, że zdjęcia owłosionych genitaliów są podniecające? Otóż nie. Nie wyobrażam sobie poszukiwania łechtaczki w zaroślach włosów łonowych, ani robienia komuś loda w otoczeniu buszu. Chcę lizać cipkę czy penisa, a nie czuć czyjeś włoski między zębami. I jeszcze jedno. Tu uwaga przede wszystkim do panów – same wygolone genitalia nie wyglądają dobrze w sąsiedztwie dżungli na całym ciele. Zatem pogódźcie się z myślą o całościowej depilacji. No cóż, żeby pieprzyć, trzeba czasami pocierpieć.

Nie biorę każdej

Było o łechtaczce, to poruszmy teraz kwestię damskiego biseksualizmu. I tu też będzie mały suprise, bowiem to, że kobieta jest biseksualna, nie oznacza od razu, że będzie chciała zaspokoić oralnie dosłownie każdą. Albo, że będzie chciała oddać się do lizania byle komu, tylko z racji tego, że przyznaje się do podwójnej seksualności. To tak nie działa. Tu też musi być chemia, zauroczenie, podniecenie. Nie wystarczy sama deklaracja lubię kobiety, zatem bierz mnie i daj siebie. I podobnie jak powyżej były spostrzeżenia odnoście atrakcyjności panów, tak i wy drogie panie musicie o siebie dbać. Bez tego pozostanie Wam jedynie do użytku podręczny wibrator.

Profil widmo

Nieco odbiegłam od samego Zbiornika, ale już wracam. To co jeszcze jest zauważalne na portalu, to ogromna ilość profili widmo. Bez zdjęć, bez szczegółów, bez opisów. Powiedzcie mi, na co ci ludzie liczą? Jak mam mieć ochotę nawiązać jakąś znajomość z osobami, które nawet w minimalnym stopniu nie starają się przykuć mojej uwagi? A potem miauczą, że nikt nie jest nimi zainteresowany, a sam portal to totalne dno. Tacy biedni, nieszczęśliwi, bo nikt ich nie chce przygarnąć. Żałosne.

Oddam się za kasę

O ile da się jeszcze wyłuskać naprawdę ciekawych profili singli, tak z paniami jest już o wiele trudniej. Dlaczego? Otóż większość kobiet wychodzi z założenia, że jak już „tak się bawią”, to czemu od razu przy tym nie zarobić? Takie 2 w 1. I przyjemność i pieniądze. Sponsoring różne ma oblicza. Może to być bezpośrednia zapłata za seks, ale również opłata za pokaz video czy seks-telefon. Oczywiście jeżeli dochodzi do spotkania, to po stronie osoby „zamawiającej” leży kwestia sfinansowania lokum i stworzenia miłej atmosfery w postaci alkoholowych dodatków. W końcu ma być nastrojowo i komfortowo. O tak, „zbiornikowe” damy mają naprawdę wysokie wymagania.

Małe kłamstewka

Ludzie tak już mają w naturze, że pewne rzeczy lubią wyolbrzymiać. A to ile zarabiają, a to ile ich mieszkanie ma metrów, a samochód koni mechanicznych. Na Zbiorniku te kłamstewka dotyczą zwykle kwestii rozmiarowych. Panowie dodają sobie centymetrów w przyrodzeniu, zaś panie werbalnie powiększają miseczki swych dwóch skarbów. W efekcie zderzenie wirtualności z rzeczywistością często bywa bolesne. I tak mężczyzna zamiast wielkiego fallusa posiada takiego sobie fifraczka, zaś kobiety torturują piersi różnymi push-up`ami. I po co to wszystko??? Rozmiar owszem ma znaczenie, ale jest wiele „ale”. Otóż w przypadku mężczyzn ważna jest także technika, a nie tylko standardowe wsadź, wyjmij, wsadź, wyjmij, wsadź i spuść się. Panowie, postarajcie się nieco bardziej. Zmieniajcie tempo, pozycje, głębokość penetracji. Bawcie się kobietą, delektując się nią zarazem. Nie traktujcie jej jedynie jako „zbiornika” na spermę. Próbujcie, eksperymentujcie, szukajcie rozkoszy, a nie tylko wytrysku.

A teraz kilka słów do pań. Nieważne czy macie mały biust czy możecie swoimi cyckami orzechy zgniatać. Uwierzcie mi, że gdy będziecie uwodzicielskie, tajemnicze i kusicielskie, to każdy mężczyzna będzie marzył, aby wycałować wasze sutki. Flirtujcie, zwódźcie, uruchomcie kocie ruchy, a panowie oszaleją na waszym punkcie. Możecie mi wierzyć lub nie, ale rozmiar stanika w praktyce nie ma tu znaczenia. Więc nie oszukujcie, bo nie warto.

Chyba czas już kończyć…

…zatem pora na słowo ostateczne, a raczej prawie ostateczne, bo czuję, że jeszcze nie wyczerpałam tematu. Przynajmniej będzie pomysł na kolejny artykuł  Na Zbiorniku, jak na każdej innej „społecznościówce”, znajdziecie różnych ludzi. Od zwyczajnych osób szukających urozmaicenia własnego życia seksualnego, skończywszy na fanach BSDM i bardziej hardcorowych zabaw. Ale o gustach się nie dyskutuje i każdy ma prawo do poszukiwania zaspokojenia według własnych potrzeb. Niemniej niezaprzeczalnym jest fakt, że dzięki temu portalowi udało nam się z mężem poznać naprawdę ciekawe jednostki oraz pary i poszerzać z nimi swoje erotyczne horyzonty…

Swing with me_banner

Przeczytałeś? Oceń tekst!

Tagi:
Komentarze

Witam.
Artykuł, o ile można to tak nazwać, przeleciałam wzrokiem, bo czytanie skończyłam na owłosionym brzuchu faceta. Nie z powodu tego, że jest owłosiony, ani tego, że duży. Zawsze śmieszą mnie wymagania co do atrakcyjności, stawianie przez osoby nieidealne, ale rozumiem, że w ten sposób zostały wylane wszystkie żale. 😉
Co zrobić.
Pozdrawiam,
B.

Hmmm,
czyta się dobrze i szybko. Nieco szkoda, że zostało oparte tylko na jednym „portalu”. Takich miejsc z pewnością jest więcej i osoby szukające wrażeń, z pewnością nie ograniczają się do samego Zbiornika.
Trochę zgodzę się z przedmówcą w kwestii tych wymagań, ale nieco w innym kontekście.
Droga Swing with me, to że Tobie najbardziej pasuje ogolone, muskularne ciało, wcale nie oznacza, że inni nie lubieją zarośniętych misiów. To mój główny zarzut do tekstu – bardzo duży subiektywizm. Piszesz, że wielkość miseczki nie ma znaczenia, nie biorąc pod uwagę, że ktoś może właśnie na tej podstawie szukać partnerek do większych zabaw, bo go to strasznie kręci.
Z pewnością jednak z zaciekawieniem przeczytam kolejny Twój wpis.

Pozdrawiam
Smok

Smoku, to nie zarzut, że tekst jest o Zbiorniku, skoro o Zbiorniku miał być. Natomiast zgadzam się co do całej reszty. Artykuł nie jest o zbiornikowej społeczności, tylko o stereotypach i widzimisię Autorki. Zbiornik mnie specjalnie nie wciągnął w sensie praktycznym, ale jedno, co mnie zafascynowało, to pełen przekrój upodobań i praktycznie brak hejtu na profilach. Wszystko ma swoich fanów – i owłosienie, i tusza, i biseksualizm, i transwestytyzm, i sponsorówki, i nawet brak narządów płciowych w profilowych zdjęciach.

I jak po tak subiektywnym i osądzającym artykule można napisać na koniec „o gustach się nie dyskutuje”??

I tak i nie. Chodzi o ten zarzut. Tekst rzeczywiście miał być w zamyśle autorki o Zbiorniku i tu nie można się przyczepić. Mi trochę zabrakło odniesienia do innych portali (jeśli takie funkcjonują). Nawet krótka notka, o tym jak Zbiornik wygląda na tle innych miejsc tego typu by mi wystarczyła. Bo w tej chwili wchodząc na niego nie mam pojęcia czy to, na co tam trafiam należy traktować jako wysoką kulturę i jakość, czy raczej nie. Jako nie-stały nie-bywalec takich miejsc po prostu nie umiem poddać go wartościowaniu. Liczyłem na to, że artykuł mi w tym pomoże. Ot co.

Przeglądając ten tekst widzę od razu tzw „gwiazdę zbiornika”. Tylko dla najlepszych, najatrakcyjniejszych itd.
Znam tę stronę od bardzo dawna, niestety ewoluuje w niezbyt fajny sposób. Kiedyś były walki o głosy pod zdjęciami, teraz o kredyty na kamerach. Bardzo wiele osób nie grzeszy choćby elementarną kulturą.

A co do brzuchów bobrów itd. Droga autorko, masz własne wspaniałe upodobania, bardzo miło. Jednak ile ludzi, tyle upodobań. I każdemu należy się odrobina szacunku.

Cieszy mnie,że męska część tak fajnego portalu jak ten zareagowała na bardzo oceniający ton wypowiedzi autorki tego tekstu.
W powyższym artykule razi mnie nie tyle subiektywizm,bo wszyscy w mniejszym lub większym stopniu tacy jesteśmy i mamy do tego prawo, co prezentowanie swoich osobistych preferencji jako jedynych i słusznych.Zostało to zrobione właśnie za pomocą tego trudno uchwytnego tonu wypowiedzi,który ocenia i daje odczuć kto ma do czego prawo (np.:osoby z dużym brzuchem nie mają prawa do przyjemności).
Dzięki Fulgrim za bardzo ważne zdanie w Twoim komentarzu „I każdemu należy się odrobina szacunku”.Śmiem twierdzić,że nie tylko odrobina. I nie tylko w kwestii tego dużego brzucha,ale również gdy autorka pisze używając wulgaryzmów .Same wulgaryzmy byłyby i może jakoś do przeżycia (choć pisząc artykuły lepiej nie dosolić niż przesadzić),ale w otoczeniu tych wszystkich generalizacji poczynionych przez autorkę brzmią one jak kolejna próba narzucenia swojego światopoglądu.Tak to odbieram. I tak czytam ku własnemu coraz większemu zdumieniu,że się pieprzę,a nie uprawiam seks oraz,że owłosione miejsca intymne nie mają prawa mi się podobać-to był moment kiedy odpuściłam dalsze czytanie,bo wkurza mnie jak ktoś mi próbuje dyktować co ma prawo być dla mnie atrakcyjne a co nie.
Domyślam się,że autorka chciała zabrzmieć fajnie,ale moim zdaniem stanowczo jej to nie wyszło i zraziła mnie do siebie.
Pozdrawiam wszystkich szanujących innych:) i fajnie,że ten portal jest i że trzyma poziom-lubię go zwłaszcza za te ożywione dyskusje w formie komentarzy i przymierzam się do napisania jakiegoś opowiadania.

Dziękuję za docenienie. Cóż, w moim mniemaniu szacunek to podstawa. Niestety poczucie pełnej anonimowości, lub po prostu taki harakterek, wyłącza wszelkie hamulce.

Fajnie że prawie po dwóch latach Skomentowałaś bo umknęła by mi okazja do dorzucenia swoich 5 groszy. Oczywiście zbiornik to nie jedyny portal tego typu i wcale nie najbardziej wyszukany. Byłem jego użytkownikiem niemalże od kiedy powstał jako portal erotyczny. Tam publikowałem moje pierwsze opowiadania oprócz tego portal publikował nadsyłane prywatne fotki. Kolejną ewolucją był swing. I tu zaczęła się „przygoda”.

Wpis oceniam jako tekst dojrzałej użytkowniczki która wie już czego chce i pisze o kuchni. Podczas gdy większość z Was zastanawiała by się czy w ogóle tego próbować. Nie będę tu o tym pisał gdyż komentarz byłby co najmniej tak długi jak tekst którego by dotyczył. Temat dość intensywnie przerabiałem swego czasu.

Panowie, trochę nie rozumiem Waszego oburzenia. Piszecie tutaj o szacunku i podobnych rzeczach. Ja się w tym tekście nie dopatrzyłem ujmowania komuś. Ot osoba znajdująca się w innym punkcie seksualności i po innych przemyśleniach jasno precyzuje swój punkt widzenia i preferencje. Pisze subiektywnie i Wy również. Gdyby chciała napisać obiektywnie to wyszedł by jej jakiś bełkot. Dla tego nie ma o co kopii kruszyć. To o czym napisała należy przeczytać z uwagą. Jeśli Zdecydowaliście się na taką formę rozrywki to radzę zastosować się mimo wszystko do tych uwag. Przecież to nawet dobre dla zdrowia zrzucić bęben i trochę o siebie zadbać. Z penisem już wiele się zrobić nie da, można powiększać ryzykując dysfunkcję jeśli nie od razu to po kilku latach, ale gabaryt może być średni, to nie przeszkadza. Jasne że większy jest lepszy, ale istnieją również impotenci z wielkimi członkami którzy do niczego się nie nadają. Ważne żeby był czysty i stał jak skała, z pewnością znajdzie amatorkę.

Miłośnik penisów się odezwał…
Zdecydowanie większy nie znaczy lepszy i tym bardziej nie powiedziałabym, że mężczyzna mający problemy z erekcją do niczego się nie nadaje. Twój komentarz Mick to przejaw jakiegoś chorego fallocentryzmu.

Ta cześć komentarza była kierowana do Panów i miała za zadanie właśnie sprostowane stereotypu „im większy tym lepszy”. Wiem że wielu mężczyzn ma z tego powodu kompleksy i w 80% są to kompleksy niepotrzebne. Sprzęt ma być przede wszystkim zadbany i sprawny.

Moja rada. Nie Staraj się odpowiedzieć na każdego mojego posta bo jak widzę mowa nienawiści uciska Ci mózg i blokuje komunikację pomiędzy komórkami nerwowymi. Wszystkich moich wypowiedzi i tak nie Zrozumiesz przeto wszelkie droczenie się ze mną będzie bezowocne.

Już od dawna się nie staram ;p
Tyle, że Twoje pocieszanie panów wypadło trochę niefortunnie i może odnieść odwrotny skutek od „zamierzonego”. Właśnie dlatego jako kobieta postanowiłam interweniować.
Zadbany owszem, musi być cały mężczyzna, nie tylko jego penis, ale wszelkie braki w rozmiarze czy sprawności da się nadrobić inaczej… i to bez uszczerbku dla relacji.

Mhm… tyle że żaden z nich jeszcze nie odpowiedział, tylko Ty gdaczesz i gdaczesz, teraz Wypisujesz jakieś truizmy, oczywiście że cały facet musi być zadbany, to już nawet wiedzieliśmy w przedszkolu. Dodaj na drugi raz coś mądrego, jeśli Potrafisz. A Twoje starania, osobiście niewiele mnie obchodzą, bo zaczynam powoli wątpić że nadejdzie dzień w którym wymienimy się spostrzeżeniami jak normalni ludzie, bez zaniżania poziomu forum w tak rażący sposób jak to od dłuższego czasu robimy. Przecież tym ludziom już się zaczyna niedobrze robić jak nas czytają.

Może są nieśmiali albo boją się, że ktoś pomyśli, że mają problem z rozmiarem ;p

Napisz komentarz