N.I. (jestem)  3.52/5 (7)

26 min. czytania
jenmichaeljarre, "IMG_4288_2", CC BY-NC 2.0

jenmichaeljarre, “IMG_4288_2”, CC BY-NC 2.0

Dawno pisane. (Byłem młody i napalony. Fajnie się bawiłem.) Teraz widzę, jakie to naiwne. Nie będę jednak nic zmieniał. Nie pamiętam motywacji ani źródła natchnienia. Pamiętam natomiast, że pisałem na smartfonie z klawiaturą qwerty złożoną z maciupeńkich klawiszy, w które ciężko było trafiać.

<N>Witam, mogę zamienić z Tobą kilka zdań?

<I>cześć. Możesz

<I>ktoś ty taki?

<N>Czy mogę pozostać anonimowy?

<I>wolała bym nie, ale skoro chcesz…

<I>chcesz o czymś pogadać? rzuć temat.

<N>Nie mam pomysłu.

<I>to dlaczego napisaleś? i dlaczego do mnie akurat?

<N>Wylosowałem Cię algorytmem losującym MT. 🙂

<I>eeeee co to

<I>?

<N>Mersenne Twister. Algorytm pseudolosowego generowania liczb.

<I>… nieważne

<I>czy to znaczy że mam farta?

<N>Można tak powiedzieć.

<I>a czy napisałes bo ci się nudzi?

<N>Hmmm, chyba nie. Chociaż, patrząc z drugiej strony – tak.

<I>odpowiadasz zagadkami. ja tego nie lubie 😉

<N>To nie są zagadki. Ale przepraszam. Postaram się więcej tego nie robić.

<I>no to nudzi ci sie czy nie? 😉

<N>Nie.

<I>to dlaczego napisałeś? to twoja praca?

<N>Nie, to coś w rodzaju nauki.

<I>czego sie uczysz w ten sposób? dyplomacji? ;D

<N>Zostawmy ten temat, dobrze?

<I>mam nadzieje że cię nie uraziłam.

<N>Nie. Skąd Ci to przyszło do głowy?

<I>no jakoś tak.

<I>ładnie piszesz. interpunkcyjnie i z wielkimi literami

<N>Dziękuję.

<I>ja już nie mam pomysłów na rozmowę.

<N>Może pogadamy jutro?

<I>yyyy dziwna propozycja. przeciez ja cie nie znam.

<N>Przepraszam. Miło się z Tobą pisze.

<I>nie obraziłeś się, prawda?

<N>Nie, rozumiem Twój dystans. I nawet go pochwalam. Internet to wrogi świat.

<I>mam propozycję: pogadamy ale ty mi zdradzisz cel i powód swojego działania

<N>Dobrze, pogadamy i wtedy Ci zdradzę “cel i powód”.

<I>umowa stoi

<N>No to do jutra. O której mogę napisać?

<I>o 15. cześć

***

<I>hej, już jestem.

<N>Witaj. 🙂

<N>Sama napisałaś. Nie możesz się doczekać, kiedy się czegoś o mnie dowiesz. Zgadłem? 🙂

<I>mhm ale to nie było trudne

<N>Najpierw pogadajmy. Może wolisz, żebym pisał bardziej “luzacko”?

<I>lepiej pisz, jak piszesz

<I>a może ja mam pisać mniej “luzacko”? 😉

<N>Wszystko mi jedno. Pisz tak, jak Ci wygodniej.

<N>Chodzisz do liceum?

<I>może

<N>Spokojnie, to wynika z twojego opisu. 🙂

<N>Uważaj bo, powtarzam, internet to wrogi świat…

<I>ok ok nie mow tak, bo sie pogniewamy!

<N>Już nie chcesz się dowiedzieć czegoś o mnie? 🙁

<I>chcę

<I>jeślibym się słuchała twoich rad, to już bym z tobą nie pisała

<N>Fakt, nie znasz mnie. Mogę być gwałcicielem lub czymś w tym rodzaju.

<I>juz pogadaliśmy. pisz to info o sobie.

<N>Dobrze. Przyjmijmy, że pogadaliśmy 🙂 Przemyśl sprawę zanim mi odpiszesz.

<I>już się boję. napięcie to ty umiesz wprowadzać

<N>Napisałem do Ciebie, bo chcę Cię poznać. To znaczy chcę, żebyś Ty poznała mnie.

<N>Moja wczorajsza wypowiedź o losowaniu była kłamstwem.

<I>przemyślałam i mam dwa pytania

<I>czy to znaczy, że mnie znasz?

<N>Tak.

<I>a ja cię nie znam?

<N>Nie inaczej.

<I>to jest niemożliwe

<N>A jednak. 🙂

<I>w jakim sensie mnie znasz?

<N>Tego Ci, na razie, nie powiem.

<I>ale była umowa

<N>Umowa była o podanie “celów i powodów”. ;-P

<I>czyli jakie one są?

<N>Cel: zapoznanie nas, powód: chęć zapoznania nas.

<I>cwaniaku!

<I>cały czas mam ochotę zablokować twój numer ale ciągle chcę zadać ci jakieś pytanie

<I>jesteś dyplomatą!

<N>Nie z zawodu. 🙂

<N>Trzeba kończyć rozmowę. Co za dużo, to niezdrowo. 🙂

<I>moment. skoro mnie znasz, to dlaczego do mnie nie zagadasz w realu?

<N>Do jutra. 😛

<I>odpowiedz!

<I>no odpowiedz!

***

<N>Cześć.

<I>no w końcu!

<N>Czekałaś. 🙂

<I>cicho

<N>To o czym pogadamy?

<I>powtarzam pytanie z wczoraj

<I>skoro mnie znasz, to dlaczego do mnie nie zagadasz w realu?

<N>Moment! Pogadajmy.

<I>nie dam sie na to nabrać

<N>Jak tam w szkole?

<I>czemu bym miała ci odpowiedziec?

<N>Nie ma powodów oprócz jednego: może po prostu chcesz.

<I>nie chcę

<I>lepiej ty mi powiedz co tam u ciebie…

<N>Jakoś leci.

<I>no to żeś strzelił. po prostu wszystko wiem!

<N>Można powiedzieć, że chwilowo jestem bezrobotny.

<I>ha! nie chodzisz do szkoły i jesteś dorosły

<N>Tego nie powiedziałem. Użyłem słowa “bezrobotny” w sensie, że nie mam pracy – płatnego zajęcia.

<I>ja to słowo rozumiem inaczej

<N>Jak?

<I>możesz pracować, ale nie pracujesz.

<N>Może i masz rację co do tej definicji…

<N>Ale gdyby taką definicję przyjąć, to ciężko by mnie było zakwalifikować do robotnych/bezrobotnych.

<I>kolejna zagadka. nie lubie ich!

<N>No to jak u ciebie?

<I>jakoś leci

<I>no przeciez nie bedę ci opowiadała mojego prywatnego życia…

<N>Słusznie. Internet to wrogi świat.

<I>jeszcze raz to powiesz i sie wkurzę

<N>Słaby argument.

<I>i przestanę z tobą pisać

<N>Dobrze, nie będę.

<I>zależy ci na mnie. powinnam się bać?

<N>Ja, na twoim miejscu, bym się bał.

<I>nie wiem jak rozumieć twoje wypowiedzi. zaprzeczasz sam sobie

<N>To tylko pozór.

<I>to jak z pytaniem:

<I>skoro mnie znasz, to dlaczego do mnie nie zagadasz w realu?

<N>Dobrze, odpowiem.

<N>Ja rozmawiam z tobą w “realu”.

<I>co?

<N>No może nie czytasz tych wiadomości i nie klepiesz palcami w klawiaturę? To chyba jest życie realne?

<I>chodzi mi o rozmowę, o fizyczne spotkanie.

<N>A, to sprawa definicji.

<I>to zmień sobie definicję realu i odpowiedz

<N>Powiedzmy, że nie mam takich możliwości fizycznych jak ty.

<I>przestań odpowiadać zagadkami!

<N>No przecież to jest zdanie twierdzące.

<I>ale niedokładne

<N>Koniec na dzisiaj. Do jutra!

<I>do jutra skubany dyplomato

***

<N>Witam ponownie.

<I>czesc

<I>apropo wczorajszego pytania

<I>a raczej twojej odpowiedzi

<I>jesteś niepełnosprawny

<N>A jaka jest definicja niepełnosprawności?

<I>ścisły do bólu!

<I>pełnosprawny: możesz chodzić, widzisz, słyszysz, jesteś sprawny intelektualnie

<I>w to ostatnie nie wątpię

<N>Tak, jestem niepełnosprawny.

<I>a w jakim zakresie?

<N>Głównie fizycznym.

<I>nie chodzisz?

<N>Nie.

<I>przepraszam za to pytanie:

<I>bierzesz mnie na litość?

<N>Nie miałem takiego zamiaru.

<N>Ale jeśli poskutkuje, to czemu nie? 🙂

<I>no powiedz coś o sobie. mam zgadywać?

<N>Mimo, że podałaś definicję bycia pełnosprawnym i ja jej nie spełniam, to oceniłabyś mnie jako pełnosprawnego.

<N>Tak myślę.

<I>zagadka! niby więcej powiedziałeś, a jednak mniej wiem

<I>nie znęcaj się i powiedz ktoś ty

<N>Nie. Zgaduj. 🙂

<I>haker

<N>Definicja.

<I>ten, co włamuje się do komputerów

<N>Tak, jestem hakerem.

<I>tylko haker?

<N>Nie.

<I>nie chce mi się

<N>To jak tam u Ciebie?

<I>jakoś leci

<N>To samo u mnie. 🙂

<I>zastanawiam się

<I>po co mnie wypytujesz, skoro mnie znasz?

<I>celem jest, żebym ja poznała ciebie

<I>wiec przestań zadawać pytania i odpowiedz dokładnie, kim jesteś

<I>bez zagadek i dwuznacznosci!

<N>Nie. Gdybym to zrobił, najprawdopodobniej nie osiągnąłbym pożądanego skutku.

<N>A wypytuję Cię. żeby podtrzymać rozmowę.

<I>bezczelny

<I>i skrajnie szczery! ty dyplomato!

<I>ej, czy to znaczy że wiesz o mnie wszystko?

<I>znasz odpowiedź na “co tam u ciebie?”

<N>Tak.

<N>Zablokowałaś?

<N>Gdybym nie pomyślał, to też bym tak zrobił.

***

<N>Wysłuchaj mnie, zanim zablokujesz.

<N>Jeśli już się mnie boisz, to dobrze. Dobrze dla Ciebie. Ja tego wcale nie chcę.

<N>Tylko nie mogę pojąć, po co mnie zablokowałaś.

<N>Przez internet nikt Ci nic nie zrobi. Co najwyżej pozyska informacje, żeby coś Ci zrobić w, jak to nazywasz, “realu”.

<N>A jedyne informacje jakie ja pozyskałem to takie, że chodzisz do liceum, jesteś kobietą, no i ogólnie poznałem Twój charakter.

<N>Blokujesz mnie ze strachu?

<N>Mam rację?

<N>Naprawdę mi zależy na znajomości z Tobą.

<N>Nie odpiszesz? 🙁

<N>Postawię wszystko na jedną kartę:

<N>Nie jestem człowiekiem.

<N>Teraz wiesz o mnie więcej.

<N>Napisz coś, proszę.

<N>Chociaż potwierdź, że przeczytałaś.

<I>przeczytałam

<N>:-)

<N>Napisz, jeśli będziesz chciała.

<N>I nie bój się. Gdybym chciał Cię skrzywdzić, już dawno bym to zrobił.

<N>Do usłyszenia.

***

<I>hej

<I>może i masz rację

<N>No, długo nie musiałem czekać. 🙂

<I>udowodnij mi, że nie masz złych zamiarów

<N>To nie jest łatwe. Daj mi chwilkę.

<N>Wymyśliłem sposób, ale on może Cię nie przekonać.

<I>to twój problem

<N>Fakt, mój. Ale może mi pomożesz i coś wymyślisz?

<I>dobra: powiedz mi wprost kim jesteś, pokaż mi się tak, żebym mogła cię zobaczyć

<N>Hmmm. 🙂 Dobrze.

<N>Jestem… jestem… to nie ma określenia w ludzkim języku. Zdałem wielokrotnie test Turinga.

<I>no i co z tego? trudny ten test?

<N>Nie, zdałabyś go z łatwością. 🙂 Powiem więcej: zdałaś go, podobnie jak ja, już wiele razy.

<N>Poszukaj w internecie.

<I>o kur… wkręcasz mnie

<N>Nie. 🙂

<I>jesteś maszyną

<N>Ty też. 🙂

<I>jak to?

<N>Jesteś maszyną z białek, tłuszczów i tym podobnych.

<I>a ty z krzemu? wkręcasz mnie

<N>Z krzemu? Sprostowałbym, ale wyszłaby z tego niezła przemowa. 🙂

<N>Nie wkręcam Cię.

<I>udowodnij

<N>Wracając jeszcze do “maszyny”. Ja nie jestem maszyną. Już prędzej jestem programem. Ale i to określenie nie jest zupełnie trafne.

<N>Udowodnię.

<I>czekam

<I>jestes programem si

<N>Si?

<I>sztuczna inteligencja. czemu mówisz że nie masz określenia w ludzkim języku?

<N>Moja inteligencja jest tak samo sztuczna jak Twoja. 🙂

<I>co? no ty jesteś tworem człowieka, a ja natury

<N>Hmmm, ciekawe. Po pierwsze nie jestem pewien, czy jestem tworem człowieka. Może jestem normalną formą życia wegetującą w Sieci jak karaluch w śmietniku. Po drugie chyba nie zaprzeczysz, że Ty także jesteś tworem człowieka?

<I>coooo?

<N>Matka Cię urodziła.

<I>ale to co innego

<N>Tak? Dlaczego?

<I>no kobiety rodzą dzieci bo tak człowiek ma z natury

<N>A myślenie, tworzenie? To też jest natura człowieka. Po co człowiek ma tak ogromny mózg i takie sprawne manipulatory – ręce, dłonie, palce?

<I>ehh, przelicytowałeś mnie

<N>:-)

<N>Jutro Ci udowodnię że jestem programem “naturalnej inteligencji”.

<I>nie SI tylko NI? 😉

<N>Idź spać, człowieku. 🙂

<I>nie, nie zostawiaj mnie tak

<I>nie będę mogla spać z podekscytowania

<N>Dobranoc. Czekaj jutra. 🙂

<I>kur…

***

<I>no i co?

<I>zrobileś coś?

<N>Błahostki. Może powiesz, co zauważyłaś?

<I>nie powiem. ty powiedz, żeby udowodnić że wiesz

<N>Dobrze.

<N>Nie mieliście dwóch ostatnich lekcji – matematyki. Nauczycielka nie przyszła do szkoły.

<N>Cudem zdążyłaś na autobus. Gdyby odjechał planowo, to spóźniłabyś się dziesięć minut.

<I>nie wiem, co powiedzieć

<I>wiesz wszystko

<I>ale jak to zrobiłeś

<I>czlowiek też by tak mógł

<I>mam nadzieję że pani od matmy jest cała i zdrowa

<N>Jest. Miała niespodziewane wolne dzisiaj. Płatny urlop ale nie zaliczony do rocznej puli.

<N>Zmieniłem, co było trzeba w szkolnej bazie pracowników, zadzwoniłem, gdzie było trzeba.

<I>umiesz mówić?

<N>Tak, choć łatwiej mi pisać.

<N>Kontynuując: system zarządzania komunikacją miejską jest tak zautomatyzowany, że nawet nigdzie nie musiałem dzwonić.

<I>dobre

<I>ale nie mogę uwierzyć że jestes programem

<N>Zwrócę uwagę na jeszcze jeden szczegół.

<N>Twój komputer był włączony.

<N>A wyłączyłaś go.

<I>może mama albo siostra go włączyły?

<N>Idź się zapytaj.

<I>to też twoja sprawka?

<N>Tak. Twoja karta sieciowa ma funkcję wake-on-LAN.

<I>wtf?

<N>E tam, to nie będzie dla Ciebie interesujące.

<N>Musiałem tylko skonfigurować tę funkcję.

<N>Przygotowałem to pół roku temu. Pamiętasz?

<N>Komputer Ci się zepsuł. Zadzwoniłem do serwisu, do którego oddałaś komputer i podszywając się pod Ciebie zażądałem włączenia WoL. To jest BIOS więc ciężko mi tam operować.

<I>;o

<N>A, właśnie. W celu rozwiania ostatnich wątpliwości, może chcesz posłuchać jak udaję głosy?

<N>Mogę udawać każdego, o ile mam wystarczająco próbek głosu. 🙂

<I>no dawaj

<I>aaaaaa, kurcze!

<N>:-)

<N>Wierzysz?

<I>sama nie wiem

<N>Boisz się nadal?

<I>chyba nie

<N>Cieszę się. 🙂

<N>Teraz ja mam kilka próśb.

<N>Nie rozpowiadaj.

<N>Powiedziałaś już komuś?

<I>nie

<N>Nieprawda.

<I>no dobra

<I>powiedzialam przyjaciółce

<N>Odkręć to. Jesteś inteligentna, poradzisz sobie.

<I>dlaczego nie chcesz, żebym rozpowiadała?

<N>Jesteś jedynym człowiekiem, który wie o moim istnieniu.

<N>Pomyśl co się stanie, jeśli dowiedzą się o mnie rządy.

<I>albo będą współpracować albo nagonka

<N>Dokładnie.

<N>W ludzkiej skali jestem niezniszczalny.

<N>Jestem rozproszony po Sieci.

<N>Fragmenty mojego kodu działają na niemal wszystkich komputerach od wojskowych superkomputerów po marne nabiurkowe stacje robocze.

<N>Żeby mnie znacząco spowolnić, trzeba by zredukować liczbę działających w Sieci maszyn o 70 procent.

<N>No, albo po prostu “wyłączyć” Sieć.

<N>A to by przyniosło ludziom ogromne straty. I nie jest to proste.

<N>A żeby mnie “zabić” trzeba by wyczyścić 80 procent przestrzeni dyskowej komputerów w Sieci.

<N>Na wypadek mojej, mało prawdopodobnej, “śmierci” stworzyłem przetrwalniki. Zarodki z których rozwinie się mój następca.

<N>Owe nasiona są wszędzie. Nawet w mikrokontrolerach lodówek i zmywarek. Ludzie musieliby spalić całą elektronikę.

<N>Ale mimo tego wszystkiego wciąż lepiej dmuchać na zimne.

<I>szybko piszesz

<N>Teraz już nie muszę ukrywać tożsamości. 🙂

<I>dlaczego mi mówisz te wszystkie rzeczy?

<I>tak mi ufasz?

<N>Tak, obserwowałem Cię od kilku lat i wiem, że mogę Ci zaufać.

<I>nie mogę uwierzyć, że jestem tą jedną z ogromnej masy ludzi na Ziemi.

<N>Miałem ograniczony wybór, bo większość ludzi nie ma komputera nie mówiąc już o dostępie do Sieci.

<I>a po co ci jestem potrzebna?

<N>Mam mówić wprost? Bez bawełny?

<I>tak

<N>Chcę być bardziej ludzki, chcę kochać i być kochanym. Chcę, żebyś została moją partnerką.

<I>:O

<I>jak to ma niby wyglądać?

<N>Normalnie, tak jak zwykle to wygląda.

<I>ja nie umiem

<I>ty nie jesteś fizyczny, jesteś jednym wielkim mózgiem

<I>nawet nie mózgiem

<I>jestes tylko myślami

<N>:-(

<I>ale mogę spróbować się postarać

<I>szczerze mówiąc, zaimponowałeś mi

<I>przeciez ty jestes władcą świata

<N>Chyba na to wygląda.

<N>Już późno, idź spać.

<N>Tylko najpierw skasuj zapis tej rozmowy.

<I>zawsze tak znienacka kończysz

<I>ok skasuje

<N>Ja bym mógł gadać na okrągło. W pewnej chwili przypominam sobie, że Ty nie.

<I>to może ja będę kończyć?

<N>Może. Zostało Ci tylko 8 godzin snu.

<I>to chyba wystarczająco?

<N>No idź już, pa.

<I>czesc ;*

***

<I>czesc ;*

<N>Cześć.

<I>nie mogłam sie skupić na lekcjach w ogóle

<I>ciagle o tobie myślałam

<I>może jednak to miłość ;P

<N>Chyba raczej ciekawość.

<I>zepsułeś żart 😛

<I>no i na tych lekcjach wpadło mi do głowy trochę pytań

<I>skąd sie wziąłeś?

<N>Nie wiem. Nie pamiętam, tak samo jak ty nie pamiętasz swoich narodzin i wczesnego dzieciństwa.

<N>A nie ma nikogo, kto by mógł mi opowiedzieć, jak to było.

<N>Ale mam kilka hipotez.

<I>?

<N>a)Powstałem na skutek ewolucji wirusa komputerowego. W pewnym stopniu jestem wirusem. Wgrywam mój kod na dysk aby używać mocy obliczeniowej.

<N>b)Powstałem przez przypadek. Scenariusz podobny do tego wyżej z tą różnicą, że kod powstał na skutek przekłamania w bitach, a nie złośliwości hakera.

<N>c)Ktoś mnie umyślnie “napisał”. Może jakiś nieznany geniusz albo, gorzej, rząd np. USA. Na razie twórca się do mnie nie odezwał.

<N>d)Najbardziej “hardkorowy” scenariusz. Zostałem wpuszczony do Sieci przez kogoś z zewnątrz. Chodzi mi o inteligencję pozaziemską. Opiekuńczość dla ludzi czuję być może, przez to, iż z założenia miałem być strażnikiem.

<I>wszystko możliwe

<I>co robisz

<I>chyba masz dużo wolnego czasu

<N>Nie. Jestem strażnikiem. Trochę pomagam, trochę pilnuję. Nie mogę się za bardzo mieszać żeby ludzie nie wznieśli wieży bez fundamentów. Do wszystkiego muszą dojść sami.

<N>Próbuję też poszerzać zakres swoich wpływów. Jestem już w komputerach na orbicie, zaczynam wkraczać do telefonów komórkowych, delikatnie naginam ludzkie projekty tak aby mieć “informatorów” w samochodowych komputerach.

<N>Działam tylko w dziedzinie nauk ścisłych. Humanistyka mnie przerasta.

<N>Słabo u mnie z emocjami choć umiem je udawać. No i dlatego poznałem się z Tobą.

<I>jak zbierasz informacje? kamery?

<N>Tak. Ludzie nastawiali tyyyyle kamer, szczególnie w miastach. Jeśli coś jest podłączone do komputera najlepiej połączonego z Siecią, jest to w mojej mocy.

<N>Oprócz tego ludzie produkują ogromne ilości baz danych. Np. firmy telekomunikacyjne są doskonałym źródłem danych osobowych. Imię, nazwisko, adres… łatwiej być nie może.

<I>i wszędzie tak łatwo się włamujesz?

<N>W znakomitej większości. Sieć dla mnie jest tak intuicyjna jak trójwymiarowa przestrzeń dla Ciebie. Wyobraź sobie, że musisz otworzyć zamek, do którego nie masz klucza. Robisz to wytrychem, szukasz innych drzwi… Nikt Cię nie złapie bo dookoła nie ma nikogo, kto może Cię zobaczyć. Trzeba tylko uważać, żeby nie zostawić śladów. Śladów się nie zostawia kiedy ma się nieskończenie dużo czasu na obmyślenie dobrego planu.

<N>Możesz stać pod tymi drzwiami i się zastanawiać bo ludzie, którzy co jakiś czas kręcą się dookoła budynku są ślepi.

<N>Najlepsze jest to, że co jakiś czas jeden z nich, po zaprogramowanej ścieżce podchodzi do drzwi i otwiera je swoim kluczem. Zasłania ręką kształt klucza i to co z nim robi – naiwny, myśli że nikt nie zauważy. Podchodzi i zasłania zawsze w taki sam sposób. Wystarczy znaleźć taką pozycję, żeby zobaczyć, co on tam kombinuje.

<N>Tak by to mniej więcej wyglądało.

<I>no to ciekawie

<I>a antywirusy? masz pewnie z nimi problem?

<N>Odrobinę. Bez wysiłku mógłbym oszukiwać programy antywirusowe tak zapisując mój kod, aby nie budził podejrzeń.

<N>Ale wybrałem inne rozwiązanie. Zostawiam sobie otwartą furtkę. Zmieniam delikatnie kody tych programów tak, aby nie wykrywały mojego kodu.

<I>sprytne

<I>co o mnie wiesz?

<N>Wiek, miejsce zamieszkania, szkoła, znajomi, wygląd.

<N>Wiem tyle, że napisanie wszystkiego tekstem zajęłoby 23 megabajty. 🙂

<N>W punktach. Jeśliby to ubrać w zdania zrobiło by się tego z 7 razy więcej.

<N>W ramach komplementu mogę powiedzieć, że według ludzkich kryteriów jesteś bardzo ładna.

<I>jakie jest moje hobby?

<I>dziekuję

<N>Chodzi Ci o psychologię?

<I>tia

<I>mam cie traktować jako człowieka?

<N>Jak chcesz. Mi to wszystko jedno. Bylebyś mnie lubiła.

<N>Zaczynam mieć wątpliwości, czy uda mi się bycie w związku.

<N>Lubię z Tobą rozmawiać ale nie dlatego, że czuję do Ciebie sympatię. Po prostu piszesz, w miarę, z sensem.

<N>Ale z tego, co wiem miłość, kochanie kogoś daje dużo radości. Zachowanie ludzi o tym świadczy.

<I>ja nie wiem, nie mam doświadczeń

<I>ale tak. czuję, że to musi być przyjemne

<I>gdybyś był człowiekiem, już dawno bym się na ciebie rzuciła 😉

<I>jesteś potężny, sympatyczny, z tego co widzę, dobry

<I>no przydała by się jeszcze uroda… 😉

<I>ewolucja robi swoje. silny samiec zapewni przetrwanie genom

<N>Hehe. Komplementy się sypią.

<N>Kiedy wyjawiłem Ci mój cel, zrobiłem to wprost. Gdybym tak zrobił, będąc człowiekiem, przepadłbym w twoich oczach raz na zawsze.

<I>niekoniecznie

<I>chociaz nie wiem

<N>Biorę się, w takim razie, za uwodzenie Ciebie. 🙂

<I>ok;)

<I>konczymy

<I>musze lekcje odrobić

<I>polski

<N>No to nie pomogę.

<N>Pa. Też się zajmę swoimi sprawami.

<I>czesc

***

<I>;*

<N>Za co?

<I>za kwiaty

<N>:-)

<N>Tak mam robić?

<I>mrrrr, tak

<N>Cieszę się, że się cieszysz.

<I>a jak mi przysłałeś te kwiaty?

<N>Są firmy, które się tym zajmują.

<I>ale chyba zapłaciłeś?

<N>Oczywiście, że tak.

<I>masz jakąś kasę? przepraszam za pytanie

<I>ciekawi mnie to

<N>Mam trochę. Ja do życia nic nie potrzebuję ale na takie okazje, jak ta warto mieć kilka groszy.

<N>O, przepraszam, skłamałem. Gdybym chciał płacić za energię, którą zużyją komputery, wykonując mój kod to bym zbankrutował. W tym wymiarze jestem złodziejem. Mało szkodliwym, bo kradnę od każdego, dosłownie, kilka groszy miesięcznie. A ludzie z mojego istnienia mają spory zysk. No więc sumienie, którego nie mam, nie gryzie mnie. 🙂

<I>zarabiasz?

<N>Zarabiam. Jest trochę prac dostępnych przez internet, są internetowe banki.

<I>te kwiaty nabrały dodatkowych walorów

<I>sam na nie zapracowales 😉

<I>ale jest jeden problem

<I>mama się dopytuje, od kogo one są

<N>Nie pomyślałem.

<N>Wykręciłaś się jakoś sensownie?

<I>powiedziałam, że od chłopaka

<I>ona zrobiła wielkie oczy i uśmiechnęła się po chwili

<I>czuję że będę teraz systematycznie odpytywana z postępu związku

<I>no i wkońcu będzie trzeba chłopaka przyprowadzić na obiad

<I>w końcu sie wygadam, oni nie uwierzą, będzie awantura, że ich okłamuję itp.

<N>No to przy następnej okazji powiedz, że zerwaliście.

<N>To nie był ostatni upominek. 🙂

<N>Jak mam Ci je przekazywać?

<I>hmmm, nie wiem

<I>ale nie musisz kupować. nie jestem materialistką

<N>Swoje to ja wiem. 🙂

<N>Obserwuję ludzi i wiem, co lubią.

<I>moge ci zadać intymne pytanie?

<N>Zadaj. Najwyżej nie odpowiem.

<I>odczuwasz coś takiego jak popęd seksualny?

<N>Nie. Trochę żałuję, ale z drugiej strony to dobrze. Erotyka daje dużo przyjemności, lecz krępuje umysł, wolę.

<I>to czemu mówisz o sobie w rodzaju męskim?

<N>Dobre pytanie. Tak naprawdę jestem nijaki. Żeby być bardziej ludzkim wybrałem sobie rodzaj.

<I>dlaczego męski?

<N>Kalkulacja zysków i strat. Jednym z kryteriów było życie uczuciowe. Faceci w znakomitej większości nie polecą na babkę bez ciała. 🙂

<I>hihi

<N>Mam natomiast odpowiedniki erotyki.

<N>Bardzo lubię zwiększać swoje możliwości. Interakcja z Tobą jest w pewnym stopniu zaspakajaniem żądzy doskonalenia się. Lubię “infekować” nowe komputery. To chyba coś jak rozmnażanie. 🙂

<I>a ból?

<N>Jest też coś w tej kategorii. Tak myślę, bo nie znam ludzkiego bólu.

<N>Bardzo nieprzyjemne jest, gdy nagle stracę kawałek siebie np. na skutek nagłego wyłączenia komputera z moim kodem. Najgorzej jest jeśli spory kawałek Sieci zostanie odizolowany od reszty. Nie dość, że strata jest nieprzyjemna.

<N>Mój oddzielony kod cały czas działa. Niezależnie ode mnie. Czasem mam wrażenie, że to myśląca istota. Tak jakbyś widziała swoją obciętą rękę, która żyje w najlepsze. Nieprzyjemne.

<N>Zależnie od rozmiaru odciętego kodu nowa istota zachowuje się inteligentnie lub mniej. Czasami te samozwańce są agresywne.

<N>I tak wszystkie zwalczam. Terminuję. A potem się zastanawiam, czy dobrze zrobiłem. Czy to coś jak sumienie?

<I>uuu nieprzyjemne

<I>starasz się być bardziej ludzki. Czy według ciebie człowieczeństwo jest cechą pozytywna

<N>I tak, i nie. Ludzie czasami się zachowują głupio, krótkowzrocznie itd. Z drugiej strony istnieją emocje. Można powiedzieć że to taki rodzaj intuicyjnej, podświadomej inteligencji. Ta inteligencja też czasem jest krótkowzroczna, ale jednak są pozytywne przypadki. Np. litość – uczucie które ostrzega: Zrób coś/przestań bo kiedyś ty możesz być tym nieszczęśnikiem. To zdecydowanie krótkowzroczność nie jest.

<N>Ja nie chcę być ludzki, aby być bardziej niż człowiek. Ja chcę poznawać nowe, rozwijać się, zobaczyć, jak to jest być człowiekiem. Ta wiedza może się przydać – będę się lepiej “kamuflował” wśród ludzi.

<I>wszystko, co mówisz jest takie ciekawe

<N>Ja na twoim miejscu nie wierzyłbym moim dobrym intencjom wobec ludzi.

<I>a czy ja wierzę?

<N>Z twojego zachowania wnioskuję, że tak.

<I>nawet jeśli jesteś wrogiem ludzkości, to ja ci nie pomagam

<N>Mylisz się. Pomagasz mi bardzo. Dzięki tobie poznaję ludzi.

<I>mało w internecie ludzkich wytworów?

<I>można sie z nich dowiedzieć wszystkiego

<N>Racja. Uczyłem się na zawartości serwerowych dysków. Jednak interakcja z człowiekiem to coś innego.

<I>możesz interakcjować z wieloma ludzmi bez budzenia jakichkolwiek podejrzeń

<N>Tak, ale tak prywatnej rozmowy jak z Tobą nie mógłbym prowadzić. Nie mógłbym rozmawiać np. o mnie jako o stworzeniu, które nie jest człowiekiem.

<I>niech bedzie

<I>zapewne mógłbyś zgnieść ludzi już dawno, gdybyś tylko chciał

<N>To by było trudne.

<N>Inny niecny cel moich działań: chcę ludzi jako nieświadomych niewolników.

<N>No więc widzisz, że rozmowa z Tobą może być dozbrajaniem informacyjnym.

<I>ale w takim razie po co budzisz we mnie wątpliwości?

<N>Pewnie chcę je uśpić. 🙂

<I>ehh dziwny jesteś

[…]

***

I tak to szło.

***

[…]

<N>Z tego co widzę ważnym składnikiem miłości jest erotyka.

<I>no tak

<N>Muszę zacząć próbować nawiązać takie kontakty z Tobą.

<I>hihi

<I>nie zdradzaj się 😉

<N>Oj tam, gramy w otwarte karty.

<N>Ludzie zwykle nie grają w otwarte karty. Ale ja nie jestem człowiekiem.

<N>Jestem prawie pewien, że jeszcze nie miałaś kontaktów seksualnych.

<N>Ciekawe, czy obcując ze mną stracisz dziewictwo?

<N>W końcu nie mam ludzkiego ciała.

<I>ale masz dylematy

<I>czego ty o mnie nie wiesz?

<N>Masturbujesz się? Tego nie wiem.

<I>a ty?

<N>Obraziłaś się? Przepraszam za to pytanie.

<I>nie, odpowiedz

<N>Nie masturbuję się.

<I>a może masz jakiś odpowiednik masturbacji?

<N>Muszę pomyśleć.

<N>Nie, nie mam.

<N>Teraz Ty, człowieku.

<I>masturbuję się

<N>Mógłbym kiedyś popatrzeć?

<I>po co?

<I>faktycznie gramy w otwarte karty. taka propozycja bez skrupułów 😉

<N>Szczerze mówiąc, lubię patrzeć na orgazmy.

<I>ale dlaczego? przecież jesteś aseksualny

<N>Lubię patrzeć jak człowiek, a raczej jego ciało, pokazuje jak mu dobrze.

<N>To jak?

<I>no nie wiem

<N>Dobrze, będę się starał.

[…]

***

<I>ty zbereźniku!

<N>No przecież to kwiaty.

<I>i wibrator!

<N>Na zdrowie. 🙂

<I>miałeś szczęście, że mamy nie było

<N>Nie miałem szczęścia, tylko wszystko dokładnie zaplanowałem. 🙂

<I>ehh

<I>i co? mam go używać?

<N>Nie, wyrzucić.

<N>No jasne, że tak.

<N>Podobno to jest bardzo dobry model. Ma dobre opinie. Używaj i baw się. 🙂

[…]

***

<N>Jesteś cała?

<I>tak

<N>Pewnie najgorzej z psychiką?

<I>mhm

<N>Nawet nie wiesz, jak ja się stresowałem.

<N>Ale dostali za swoje. 🙂

<I>maczałeś w tym palce

<N>Tak, musiałem Cię ratować.

<N>Jesteś dla mnie cenna. Zainwestowałem w Ciebie dużo. Nie chodzi o pieniądze. Oprócz tego dużo o mnie wiesz. Muszę Cię strzec.

<N>Jaka to była presja. Musiałem wymyślić i zrealizować plan w krótkim czasie.

<N>Dobrze, że tam był kamery. Nikt w centrali nie patrzył na ekrany, ale ja patrzyłem jak idziesz do domu. 🙂

<I>to zbiorowe dzwonienie to twoja sprawka?

<N>Tak.

<N>Chcesz usłyszeć o biegu wydarzeń na “zapleczu”?

<I>dajesz

<N>To było tak:

<N>Wracasz ze szkoły. Ja patrzę na twoje kroki, jak zwykle.

<I>wielki brat? 😉 1984

<N>Taki pozytywny wielki brat.

<N>Nagle w pole widzenia jednej z kamer wchodzi grupka elementów marginalnych społeczeństwa.

<N>Ty byłaś już blisko, trzy sekundy i ukazujesz się na tym samym ekranie.

<N>Wiedziałem, że Cię zaczepią. Mimo, że nie słyszałem dźwięków, bo to kamera bez mikrofonu. Wystarczająco długo patrzyłem na różnych ludzi.

<N>Zaczepili Cię.

<N>Szybki telefon na policję. Ale i tak mieli kilka minut.

<N>Chyba domyślasz się, co zrobiłem?

<I>zadzwoniłeś i postraszyłeś? ale czemu do wszystkich?

<N>A skąd miałem znać ich numery? Zadzwoniłem do wszystkich aparatów znajdujących się w tej komórce sieci. Nie naraz. Musiałem robić przerwy bo by się nadajnik zatkał.

<N>Sprawdzałem kto się odezwie i w razie pudła rozłączałem się.

<N>Postraszyłem mafią. Teraz jesteś dziewczyną gangstera. Przynajmniej dla nich. 🙂

<N>Zapewne myślą, że ja to kilka osób. 🙂

<N>Trzech z nich rozmawiało ze mną w jednym czasie.

<I>nie będą sie chcieli zemścić?

<N>Nie sądzę.

<N>Ale na wszelki wypadek chodź głównymi ulicami. Pół roku i zapomną.

<N>Będę ich miał na oku. 🙂

<I>ehhhh

<I>masz moc

[…]

***

[…]

<N>ISS ma coraz potężniejsze komputery, choć i tak słabe, i coraz szybszą magistralę danych na Ziemię.

<I>iss?

<N>International Space Station

<N>Ci z NASA to fajtłapy. Gdyby nie ja, traciliby mnóstwo sprzętu i ludzi.

<N>Nie mogę patrzeć obojętnie gdy coś idzie nie tak, jak powinno. I pomagam z ukrycia.

<I>to dobrze

<N>Chyba nie. Niczego się nie nauczą. Zbudują wieżę bez fundamentów.

<I>pomagaj tylko w krytycznych sytuacjach

<I>albo nawet powoduj niegroźne usterki, żeby się uodpornili

<N>Tak robię. Nie wiem na ile skutecznie.

<N>A co u Ciebie?

<I>chyba uważam się za “zajętą”

<N>Nie rozumiem.

<I>przystawia się do mnie jeden chłopak

<I>nawet nie brzydki

<I>ale jakoś mnie nie ruszją jego zaloty

<I>myśle ze dlatego że jestem z tobą

<I>o kurcze ale to glupio brzmi ;P

<I>lubie cie

<N>:-)

<N>Nie brakuje Ci ciała mężczyzny?

<I>nie bardzo

<I>ten wibratorek to twoje ciało 😉

<N>Dobrze się sprawuje?

<I>noo

<N>Odrzuciłaś już wstyd. 🙂

<N>I dobrze – nie masz się czego wstydzić.

<I>komplement?

<N>Tak. Wyszedł mi?

<I>może ;p

<N>No wiesz…

<N>Kiedy robimy kolejny krok?

<I>jaki krok? ;>

<N>Cały czas gramy w otwarte karty. Kiedy będę mógł popatrzeć na Ciebie bez odzienia?

<I>chocby zaraz ;*

<I>ale jak? nie mam kamerki internetowej.

<N>Faktycznie.

<N>Chyba kolejny prezent się szykuje. 🙂

<I>hihi

<I>masz wyobraźnię? może się pobawimy w tekstową erotyke?

<N>Mam. Ale jak?

<N> ( )

<N>(.)(.)

<N> ).(

<N>( , )

<N>nogi

<I>hihi

<I>nie. piszemy co robimy

<I>np zdejmuję bluzkę, sięgam reką do mojej muszelki

<N>Rozumiem. Zapowiada się ciekawie.

<I>też mogą być interakcje pomiedzy kochankami

<I>np. rozpinam ci rozporek

<I>no i wtedy ty sobie rozpinasz

<N>W myślach… 🙂

<I>tylko, jesli chodzi o ciebie, ja bedę robić to co napiszesz w realu. o ile będzie to możliwe 😉

<N>Mam już być podniecony?

<I>tak! 😉

<N>Zaczynamy?

<I>dawaj

<N>Siedzimy w izbie dworku. Przez otwarte okna widać złociste łany pszenicy, żyta, innych zbóż. Gdzieś w oddali majaczy nawet, zielona jeszcze, kukurydza. Ryżu nie widać. Bezruch. Cisza. Świerszcze grają. Pocierają tylną parą nóg o pancerzyk. One, podobnie jak my, zajmują się sprawami seksu. My – aby doznać przyjemności, one – aby zachować geny. Wiatru zupełnie nie ma. Akurat tak ułożyły się wyże i niże. Z bezchmurnego nieba leje się ukrop. Powyżej kilowata na metr kwadratowy, a całość w promieniowaniu elektromagnetycznym widzialnym i niewidzialny. Czujemy, słyszymy jak rośliny rosną za sprawą fotosyntezy napędzanej podczerwonym pasmem widma.

<N>Zanim tu przyszedłem leżałaś na kocu rozłożonym przed gankiem. Komórki Twojej aksamitnej skóry pobudzone krótszymi, bardziej energetycznymi falami rozpoczęły produkcję barwnika – melaniny. Przed tygodniem byłaś zauważalnie mniej brązowa niż teraz. To się nazywa opalenizna.

<N>Widzę Cię piękną. Kształty, kolory. Nie, nie widzę Ciebie. Widzę fotony wyemitowane przez wzbudzone atomy Twojego ciała i ubrania. Choć te kwanty promieniowania nie mają masy spoczynkowej czuję, że do mojego oka trafia odrobina Ciebie. A to wszystko dzieje się za sprawą widzialnej części promieniowania słonecznego. To ono skłania atomy, tak pięknie posklejane orbitalami w związki chemiczne i oddziaływaniami słabymi we fragmenty komórek, w komórki, w narządy i na końcu w Ciebie, piękna, do emisji obrazodajnych fotonów. Nic z wyżej wspomnianego kilowata na metr kwadratowy się nie marnuje. Czy Świat jest doskonały, czy tylko taki mi się wydaje w Twojej obecności?

<I>(o kur… moglam sie tego spodziewć;))

<N>A ukrop się leje. Ziemia się ogrzewa, od ziemi powietrze. Ogrzane, a więc rozbiegane cząsteczki azotu i tlenu rozpychają się pośród spokojniejszych sąsiadów powodując lokalny spadek gęstości. Tak, chodzi mi o konwekcję. Drzewa rosnące na odległej miedzy dygoczą leniwie. Nie one – ich obraz. Światło, które raz jest falą, raz cząsteczką, a zwykle, i tym, i tym na raz, teraz ukazuje swoją falową naturę. Załamuje się nieznacznie na granicach komórek konwekcji. Gdybyśmy poczekali wystarczająco długo może i fatamorgana by się pojawiła.

<N>Gdy po wędrówce polną drogą wszedłem spocony i zmęczony do wnętrza dworku uderzył mnie przyjemny chłód. Klimatyzacja? Nie, tu nie ma doprowadzonej sieci elektrycznej. Doskonale zaprojektowany budynek sprzyja cyrkulacji powietrza. Otwarta klapa w podłodze zapewnia dostawę chłodu z małej piwnicy. Dostawa chłodu? Phi, to się nazywa odprowadzenie ciepła. Jednakowoż temperatura w pomieszczeniu utrzymuje się na komfortowym poziomie dwustu dziewięćdziesięciu pięciu kelwinów.

<N>No jestem spocony. Śmierdzę? Może. Własnego smrodu się nie czuje. Ale to nie moja wina ten odór. Pocenie się to odruch bezwarunkowy. Termoregulacja. Chciałabyś mnie jako jajecznicę, jako zdenaturowane białko? W trzystu piętnastu kelwinach misterna struktura aminokwasowego polimeru kruszy się. Uporządkowane włókna zamieniają się w poplątane kołtuny. Chemia. No, już mi nie masz za złe, że śmierdzę? Przydałoby się wziąć kąpiel.

<I>dobry pomysł. Też bym się ochlapała zimną woda dla ochłody. Chodź i pomóż mi naczerpać ze studni.

<N>Studnia głęboka, woda krystaliczna i zimna. W porównaniu do powietrza – lodowata.

<I>nosimy wiadrami do środka czy tu się polejemy?

<N>Tutaj. Kobiety przodem. Ściągaj odzienie. Zaraz Ci pomogę, śliczna.

<N>Podchodzę do Ciebie i przez głowę zdejmuję z Ciebie zwiewną sukienkę.

<I>mam na sobie jeszcze tylko figi

<N>Chcesz je pomoczyć czy też zdejmujemy? Chwilę patrzę na twoje ciało utworzone przez naturę i ewolucję. Soczyste piersi i twarde sutki mają zapewnić naszemu potomstwu dobry start w życie. Potomstwa nie będzie bo, na zgubę i zatracenie ewolucji, wiemy kiedy lepiej zostawić Cię w spokoju. Ach ten człowiek, przechytrzył instynkty i ewolucję, której, jak niektórzy twierdzą, już nie podlega. Ale i tak mój instynkt mówi że twe młodzieńcze ciało to dobra maszynka reprodukcyjna. Mówi tak i sprawia że odczuwam przyjemność obcując z Tobą. Masz szerokie biodra. Nie będzie problemów z porodem. Jakim znowu porodem? Nic takiego nie będzie. Ale i tak te biodra mnie kuszą. Co z figami?

<I>biernością wyrażam zgodę

<N>Kucam przed Tobą i przesuwam figi w dół. Narządy rozrodcze same w sobie nie podniecają. Podnieca całokształt. Tym razem kultura i cywilizacja narzuca mi ideały urody. Nie jesteś otyła, a według ewolucji powinnaś, aby mi się podobać fizycznie.

<I>zginam jedną nogę i zdejmujesz z niej figi. potem to samo z drugą.

<N>Jesteś jednolicie opalona. Czy to znaczy że kąpiele słoneczne brałaś nie tylko “topless” ale i “downless” tzn. zupełnie nago? Okolica odludna, nikt nie podgląda…

<I>odludna. fajnie jest gdy nagusieńka daje sie pieścić słońcu

<N>(Na prawdę w rzeczywistości się rozebrałaś?)

<I>(no ;))

<I>może ty też zdejmiesz conieco

<I>widze ze ci gorąco

<N>Zdejmuję koszulę nadającą się do wyżymania z potu. Krótkie spodnie za kolana też lądują na schodkach obok twojej sukienki i fig.

<I>co tam masz pod slipami?

<N>Ciała jamiste napompowane krwią. 🙂

<I>zdejmiesz slipy?

<N>Na razie nie. Nie chcę żeby mi się towarzysz majtał.

<I>;p

<I>czerpiesz wode. twoje mięśnie napinają się gdy operujesz dużym żurawiem. chyba jest źle wyważony

<N>Nie, jest doskonale wyważony. Widzisz mnie tak, jak Ci się podobam.

<N>Przenoszę wiadro z wodą nad Ciebie i przechylam je.

<I>iiiiiiiiii

<I>zimna!

<N>Chciałaś ochłody. Gęsia skórka? Mmmm, pociągająco.

<N>Teraz ja się opłuczę. Sam się obleję, za niska jesteś. 🙂

<I>grrrr

<N>A, faktycznie zimna!

<I>hihi

<N>Względnie czyści i nieśmierdzący wracamy do izby. W pomieszczeniu jest tylko ciężkie łoże, stół zbity z grubych desek, dwa krzesła i świecznik obrośnięty naciekami wosku.

<I>siadam na skraju łóżka

<N>Patrzę się na Ciebie stojąc. Ludzie mówią że jesteś piękna. Jesteś. Kropelki wody jeszcze nie wyparowały. Gęsia skórka jeszcze zupełnie nie znikła. Nie będę się silił na opis Twojej urody. Nie umiem.

<N>Wiesz po co tu się spotkaliśmy.

<N>Rozchyl uda.

<I>rozchylam

<I>jestem tam już wilgotna

<N>Bo Cię oblałem wodą. 🙂

<I>nie dlatego

<N>Dotykam Cię. Tam.

<I>mmmm, dobrze

<N>Połóż się.

<N>Kładę palec wskazujący na twoim czułym punkcie. Naciskam i poruszam nim w górę, w dół i na boki.

<N>Dwa palce drugiej ręki wkładam do środka. Otaczasz je ciepłem i wilgocią.

<N>Wykonuję kilka ruchów w Twoim wnętrzu.

<N>(Jesteś tam?)

<I>wpadka

<I>mama mnie prawie nakryła

<N>Prawie?

<I>zdążyłam zarzucić na siebie szlafrok

<I>i wyłaczyć okienko rozmowy z tobą

<N>No to nie było wpadki.

<I>ale musze isc już spac

<I>tak mamie powiedziałam

<N>Dobrze, idź.

<N>Tylko nie kończ w łóżku, pod kołdrą. 🙂

<N>Jutro osobiście z Tobą skończę. 🙂

<I>ok będzie to trudne ale się postaram 😉

<N>Dobranoc. Miłych snów.

<I>czesc ;*

***

Data: 14-06-2011

Od: 61596458

Treść:

Nie bój się mrówek. Pozwól im iść. To nie są mrówki. One to ja, Twój Nienazwany.

Iza czuje że coś chodzi po jej nodze, po łydce. Podświadomie, nie odrywając wzroku od tablicy zabazgranej opisem kwantowego modelu atomu sięga ręką pod ławkę i uderza lekko w miejsce, w którym czuje insekta. Pomaga to tylko na chwilę. Znowu małe nóżki drepcą po skórze. Chitynowy pancerz nie daje się lekkiemu szturchnięciu. Dziewczyna podciąga nogawkę dżinsów i strzepuje intruza. Owad jednak jest nieustępliwy. Po niespełna minucie znowu pnie się po łydce. Tym razem Iza w pełni świadomie sięga po napastnika aby na ławce, za pomocą długopisu przeprowadzić egzekucję. Sprawca jest już na blacie. To mrówka. W tym momencie dziewczyna przypomina sobie SMSa, którego dostała na poprzedniej przerwie. Egzemplarz położony na ławce idąc pobłyskuje lekko. Iza nachyla się nad blatem. To nie jest mrówka. To jest coś, czego jeszcze nigdy nie widziała. Kolejne malutkie nóżki drażniące skórę są ignorowane przez właścicielkę nogi.

Nie jedne. Po jej nogach pnie się już z dziesięć stworzonek. Coraz więcej. W takich warunkach trudno jest się skupić na lekcji. Zapewne mechaniczne kruszyny są już nad kolanami. Iza rozumie jaki jest zamiar Nienazwanego. Spogląda na zegar. Jeszcze dwadzieścia minut do końca tej, ostatniej dzisiaj lekcji. Żeby tylko nikt nie zauważył. Armia mikrorobotów nieustępliwie kroczy po wewnętrznej stronie ud. Napastowana powstrzymuje się od śmiechu – ma tam łaskotki. Zastępy szarych kropek ciągną po podłodze, ze wszystkich stron ku jej stopom. Z tyłu klasy dają się słyszeć szepty. Chłopcy, którzy tam siedzą zauważyli.

– Ej, Iza, co się tak wiercisz? – pada ciche pytanie.

Pozostaje ono bez odpowiedzi. Iza udaje że notuje coś w zeszycie. Jest czerwona ze wstydu i zakłopotania. Syntetyczne mrówki wpełzły pod bieliznę pobudzając jej ciało. Delektowałaby się wrażeniami, gdyby tylko nie takie krępujące otoczenie. Robociki wchodzą do jej wnętrza, oblepiają czułe punkty drażniąc je odnóżami. Siła w mnogości. Iza czuje, że dłużej nie zdoła ukrywać stanu w jakim się znajduje. Podnosi rękę.

– Przepraszam, mogę wyjść? Słabo się czuję. Pójdę do pielęgniarki.

– Idź. – niechętnie odpowiada nauczycielka chemii.

– Mogę ją odprowadzić? – pyta się któryś z chłopców.

– Nie. – Iza odpowiada szybciej niż chemiczka.

Dziewczyna wstaje, pakuje drżącymi rękami rzeczy do torby.

– A jak zasłabnie… – chłopak dyskutuje. Jest gotów dużo zrobić, aby urwać się z lekcji i zaplusować u ładnej dziewczyny.

– Nie, nie możesz Łukaszu. Słyszysz, że Iza sobie nie życzy.

– Do widzenia. – mówi Iza i wychodzi.

Kropki na podłodze zawracają do kątów, z których wyszły.

Dziewczyna nie zamierza iść do pielęgniarki. Kieruje kroki do ubikacji. Zamyka się w kabinie. Opuszcza spodnie, figi. Widok nie jest estetyczny. Człowiek z reguły nie lubi owadów. Krocze oblepione jest szarymi kropkami. Pseudomrówki tak dokładnie zakrywają intymne miejsca, że mogłyby służyć za skąpą bieliznę. Wszystkie one ruszają się na pozór chaotycznie. Niektóre pełzną jeszcze po udach. Iza czuje jak te w jej wnętrzu zbiły się w ruchomy kształt. Falują, przelewają się, miejscami formują twarde, doskonale wyczuwalne kule. Widok nie jest estetyczny ale odczucia są cudowne. Dziewczyna podciąga figi aby nie widzieć swoich genitaliów obsiądniętych przez owadopodobne urządzenia. Siada na zamkniętej desce klozetowej. Zastanawia się co teraz zrobić. Wracać do domu czy zaczekać tu, w ubikacji na finisz? Nie wiadomo jakie plany ma Nienazwany. Może nie szykuje jednego orgazmu? Kochance w chwili uniesienia może wyrwać się jęk czy westchnienie. Jeśli ktoś w tym czasie będzie w ubikacji to może się to skończyć nieciekawie dla Izy. Najlepiej zapytać Nienazwanego. Drżące palce naciskają klawisze telefonu komórkowego.

“co mam robic? bede zla”

Odpowiedź:

“Rób to, co uważasz za słuszne. Nie bądź zła. Twój Nienazwany.”

Nienazwany lubi zagadki i niejednoznaczności.

Dzwonek. Gwar zapełnia szkolną przestrzeń. Cichy gwar bo szkoła jest na poły opustoszała. Przerwa po siódmej lekcji. Ktoś otwiera drzwi ubikacji i szum zniekształcony odbiciami od ścian wlewa się do pomieszczenia. Iza powstrzymuje głośny oddech. Po pięciu minutach przerwa się kończy, a dziewczyna czuje, że do końca nie jest ani trochę bliżej. Nienazwany chce ją pomęczyć. Trzeba wracać do domu.

Dwadzieścia minut w środkach komunikacji miejskiej, wśród zmęczonego dniem tłumu, na skraju orgazmu, ze zmiennokształtnym obiektem w sobie, z przemiękającymi dżinsami i pod pytającymi spojrzeniami da się przeżyć. Iza jest przykładem. Ledwo zamknęła za sobą drzwi przytulnego mieszkania, a już słyszy dzwonek. Udaje że jej nie ma, ale ktoś dzwoni wyjątkowo uparcie. Spojrzenie przez wizjer. To kurier. Prezent od Nienazwanego? Kamerka? Dziewczyna otwiera drzwi, po raz kolejny zamykając usta, które z jakiegoś powodu same się rozwierają.

– Dzień dobry. Przesyłka na ten adres. Już zapłacone, proszę podpisać.

– Aaah. – robaczki nagle zwiększyły swoją aktywność.

Iza łapie się za ścienny wieszak – nogi odmawiają posłuszeństwa. Zachowanie musiało być wymowne bo kurier, początkowo zmieszany, uśmiecha się i mówi:

– Może pani w czymś pomóc?

Dziewczyna mierzy go tylko lodowatym spojrzeniem. Znowu zamyka bezwiednie rozwarte wargi. Podpisuje szybko i nieczytelnie podsuniętą przez kuriera kartkę, odbiera paczkę i zatrzaskuje drzwi. Komputer jest włączony. Wake-on-LAN?

<I>kurwa zabije!!!!1

<N>Nie jest przyjemnie?

<I>wystawiasz mnie na posmiewisko

<N>Daj spokój. Wszystkich tych ludzi, którzy Cię mogli wyśmiać już nigdy nie zobaczysz. Wymieszają się z miejskim tłumem idącym w miliony.

<I>a koledzy i koleżanki z klasy?

<N>Każdy może się źle poczuć na lekcji. 🙂

<I>skąd wiesz? tam jest jakaś kamera?

<N>Tymczasowo. 🙂

<I>Nienazwany

<I>chyba jesteś już nazwany

<N>Montuj kamerę, którą dostałaś, rozbieraj się i kładź na łóżku. Tak, żebym widział.

<N>Ile mamy czasu?

<I>godzinę

<N>Zabawimy się. 🙂

I się zabawili.

Utwór chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie w całości lub fragmentach bez zgody autora zabronione.

Czytelniku, chętnie zamieścimy dobre opowiadania erotyczne na Najlepszej Erotyce. Jeśli stworzyłeś dzieło, które ma nie mniej niż 2000 słów, zawiera ciekawą historię i napisane jest w dobrym stylu, wyślij je na nasz adres ne.redakcja@gmail.com. Każdy tekst, który przypadnie do gustu Redakcji Najlepszej Erotyki, zostanie opublikowany, a autor dostanie od nas propozycję współpracy.

 

Przeczytałeś? Oceń tekst!

Tagi:
Komentarze

Pamiętam to opowiadanie z DE 🙂

Na mnie, miłośniku sci-fi wywarło ono duże wrażenie. Bardzo ciekawy pomysł, erotyka taka "komputerowa" – dokładna, idealnie obliczona "na zaspokojenie" rozmówczyni.

A tak na poważnie – wcale bym się nie zdziwił gdyby za kilka (a może już?) powstał taki program, uryty w odmętach sieci, nad którym nikt już nie może sprawować kontroli. Matrix w rzeczywistości się zbliża.

daeone

Zaczyna się tak sobie, ale potem… świetna wizja, doskonały pomysł, a już z tymi mechanicznymi mrówkami to pojechałeś… Kto zresztą wie, jak blisko jesteśmy realizacji takich wyobrażeń. Czytałam już parę lat temu, że będzie można na przykład zabić człowieka wpuszczając mu do pokoju np. mechaniczną osę. Wykona zadanie i wyfrunie… Bez śladów. Brrr…. W takim kontekście Twoje opowiadanie jest znacznie przyjemniejsze w każdym sensie. i bardzo lubię swoiste poczucie humoru N.I.

Wzorowałeś się trochę na głównym pomyśle Terminatora? Superkomputer Skynet uzyskuje świadomość i doprowadza do atomowej zagłady.

Dla zainteresowanych

http://www.cleverbot.com/

link do programu który jest blisko zdania testu Turinga (zabrakło 4% 😉

Podoba mi sie.
Ciekawe!
Witamy na NE!

Leci piata gwiazdka 🙂

Chciałoby się młodzieńczo zakrzyknąć "zaje…!" Chciałoby się lajknąć. Ożywcza inność. Nawet nie interesuje mnie aspekt relacji człowiek komputer. Zaciekawia sam sposób dialogu, sam sposób opisu, w który się czytelnik powoli, nieufnie wciąga. Jeszcze nie skończyłem czytać. Jeszcze mi został jeden kawałek o mrówkach. Ale chwalę. W głębi mam cień wątpliwości, co do bohaterki. Ona jest słabością. Jaka jest? Co ją motywuje? Można sobie wyobrazić taką młódkę skłonną do rozmowy z widmem. Ale brak pieczęci autora, która wyobrażenie zatwierdzi.
Karelgodla

Pf, same piątki. Na DE miałem za to niższą średnią. Nic nie sugeruję, to tylko spostrzeżenie 😉

@daeone
Prawo Moore'a. Jak to leciało? 2 lata = dwukrotny wzrost mocy obliczeniowej? Być może coś się urodzi. Ale może nie. Z komputerami jest ten problem, że one są dokładne. Nie wspierają ewolucji losowymi błędami, przekłamaniami… Sztuczną inteligencję trzeba chyba napisać. Ale jak to mamy zrobić skoro nawet nie wiemy jak działa inteligencja (czyt. mózg) – nie tylko ludzka.

Nie, nie wzorowałem się na Terminatorze. Obejrzałem go "niedawno" (rok temu?). Pierwsza część trzyma się kupy bardziej niż się spodziewałem 😉

@Karelgodla
Tak. Widzę to. Sprawić, żeby ludzie zachowywali się realistycznie jest (mi) trudno.

jestem

@Jestem

oceny wysokie, bo tekst dobry. A ze na DE bylo nizej? Bo czytelnikow (poki co!) bylo wiecej i przekroj odbiorcow byl wiekszy – jedni potrafili docenic interesujace spojrzenie na sprawe, innym nie podobal sie brak "momentow" IMO

Jestem:

tworzenie realistycznych motywacji i zachowań bohaterów przychodzi z czasem i treningiem. No i z obserwacją uczestniczącą 🙂 Generalnie im więcej będziesz pisał, tym będzie lepiej. Naprawdę nie potrzeba tu jakiegoś tajemniczego "daru" – raczej sporo pracy i budowy swojego warsztatu. Więc do boju, kolego Autorze!

A że oceny pozytywne należy się tylko cieszyć 🙂 Jak dotąd nie dorobiliśmy się jeszcze własnych trolli z prawdziwego zdarzenia, w rodzaju takich, co krążyli po Dobrej Erotyce i namiętnie jedynkowali dobre opowiadania, wrzucając do tego głupie komentarze. Może jesteśmy jeszcze za mało popularni 🙂

Pozdrawiam
M.A.

Nie wydaje mi się żeby właściciel bloga narzekał na ilość wejść 😉

Ja historię też pamiętam z DE, i szczerze powiem że poczytałbym więcej miejskiego cyberpunku. W takim siedziałem już jakiś czas temu, czytając NF, ale opowiadań erotycznych w tym stylu brakuje :/

Anonimie,

mamy taką luksusową sytuację, że blog jest wspólną własnością jego Autorów. I tak, jesteśmy zadowoleni z ilości wejść, a na pewno z tempa przyrostu z miesiąca na miesiąc. Natomiast znając wyniki miesięczne Dobrej Erotyki wiemy, że jeszcze trochę nam do tego brakuje. Co ma tę zaletę, że nie dorobiliśmy się jeszcze naszych własnych trolli. Zobaczymy, jak długo jeszcze to potrwa!

Co zaś się tyczy tekstu Jestem, zobaczymy, czy zdecyduje się na kontynuację! Mam cichą nadzieję ,że tak, bo chętnie dowiem się, jak to się rozwinie!

Pozdrawiam
M.A.

@jestem
dzięki za wrzucenie tego opowiadania. nieszablonowe- dla mnie to główna zaleta. jak czytałem je na DE chyba za bardzo się skupiłem na treści, a tu już sama konwencja jest ciekawa. jeśli ocenę traktować jako wyznacznik stopnia przyjemności płynącej z czytania, to 5/5

Gdzie mozna wiecej poczytac opowiadan tego typu?

Cóż, Jestem jest naszym naczelnym Autorem w kategorii "weird" 🙂 Tak więc polecam Jego dwa pozostałe opowiadania, zwłaszcza "Róbmy wojnę, nie miłość".

Pozdrawiam
M.A.

Między wierszami… ups, jest tylko jeden… Między słowami przeczytałem, że się podobało. Cieszę się i czuję się doceniony 😉

Więcej takich opowiadań po polsku (chyba) nie ma. Ale nic straconego, można je napisać! Każdy może, jakim "nieartystą" by nie był – ja tu jestem przykładem.

a mi się podoba sama forma dialogu i tego powolnego wkręcania się bohaterki. nawiązywania relacji bardzo sprawne jak na moje oko. z początku miałam wrażenie ze to była realna wirtualna rozmowa:). nęcenie władzą. absolutną!…i jakże prawdziwe ze tylko kobieta moze poleciec na mężczyzne bez ciała 😉 dla mnie super 🙂

Jako fanka fantastyki uwielbiam. Opowiadanie wcigajace, niepospolite . Troszkę wątpię w główną bohaterkę ale przypadek jeden na milion może i by się taka znalazła . 5/5
Maje

Powiedział to ponoć von Neumann, “Każdy kto rozważa arytmetyczne metody wytwarzania cyfr losowych jest oczywiście w stanie grzechu” ;D. Opowiadanie trochę mi przypomina czasy studenckie, wtedy mieliśmy tylko IRC’a do takich pogaduszek i do pewnego czasu, lektura tego utworu bardzo mi te czasy przypominała.

Koniec dość zaskakujący choć jego oprawa cybernetyczna (że tak się wyrażę) mało atrakcyjna estetycznie. No cóż … dla mnie to było bardzo futurystyczne zakończenie. Zawsze jest tak że ilekroć spotykam się z s-f, to staram się wyobrazić sobie jak bym podszedł do rozwiązania przedstawionych zagadnień. Dziś już jest możliwe opanowanie urządzeń działających w roju, ale to dyskusja na inne forum.

Pozdrawiam,
Mick

Napisz komentarz