Posty otagowane opowiadanie erotyczne

Opowieść helleńska: Kassander I (Megas Alexandros)

Jean-Leon Gerome, "Greckie wnętrze"

Jean-Leon Gerome, „Greckie wnętrze”

Kassander lubił Korynt. Nie było to wcale częste wśród żołnierzy z macedońskiego garnizonu. Wielu z pobratymców Kassandra gardziło gwarnym, wiecznie ruchliwym miastem i jego portem pełnym egzotycznych woni, szemranych tawern oraz tanich kobiet. Trackim góralom czy jeźdźcom z tesalskich równin ciasno zabudowana metropolia zdawała się więzieniem. Źle się czuli w obrębie murów, w cieniu piętrowych gmachów, chylących się nad wąskimi uliczkami. WIĘCEJ… »

Rudowłosa I (seaman)

Kachima Chanit Han, "Tyra",  CC BY-NC-ND 3.0

Kachima Chanit Han, „Tyra”, CC BY-NC-ND 3.0

Pilnujący drewnianej palisady strażnicy przeklinali szpetnie i co rusz przytupywali dla rozgrzewki. Obrzucając się niewybrednymi epitetami, rozpychali się nawzajem w walce o miejsce przy niewielkich paleniskach, równomiernie rozmieszczonych wzdłuż owalnego ostrokołu. Rząd ostro zakończonych, grubych jak ramię mężczyzny pali otaczał tymczasową siedzibę grafa Rabbena. Szlachetnie urodzony panicz Stefan sprawował pieczę nad niewielkim hrabstwem Rabbairch, terenem leżącym na zachód od Lasów Giddioch i składającym się głównie z nieurodzajnych łąk, śmierdzących bagien i trzynastu biednych, zawszonych wiosek.

Od śmierci seniora rodu markgraf żył w ciągłym stresie, wywołanym koniecznością zarządzania niedawno odziedziczoną ojcowizną. Stres ten związany był z wiatrami hulającymi po pustym skarbcu rodowym, a także z panującą od wieków w Rabbairch biedą, bardzo utrudniającą zapełnienie owego skarbca. WIĘCEJ… »

Żegnaj Lizbono I (Miss.Swiss)

Autor nieznany, "Lizbona 1755"

Autor nieznany, „Lizbona 1755”

Poranne, późnojesienne słońce zajrzało w moje okna około godziny dziewiątej. Siedziałem przy masywnej sekreterze, jeszcze niekompletnie ubrany, tylko w lekkiej batystowej koszuli niezbyt jeszcze przytomny po rozrywkach i uciechach poprzedniej nocy. Dumałem nad listem do najbliższego przyjaciela chcąc na bieżąco zdawać mu sprawę z moich przygód na kontynencie. Wiedziałem, że w dalekim Londynie Charles z niecierpliwością czeka na wszelkie relacje o odwiedzonych w czasie mojej Grand Voyage miejscach, ludziach, a nade wszystko zagranicznych niewiastach i moich z nimi przygodach. Pragnąłem przelać na papier najświeższe wrażenia, nim impresje kolejnych dni zatrą ich kontury w mojej pamięci. WIĘCEJ… »

A gdyby tak nie padał wtedy deszcz (Mefisto)

To był piękny, ciepły dzień. Wiosna, która nie dawno wybuchła w parkach i ogrodach, nie zdążyła jeszcze okryć się kurzem miejskiej codzienności. Soczysta zieleń, pyszniła się radosną świeżością, wśród treli zaaferowanego ptactwa. Orzeźwiający wiaterek, od rana smagający pogodne twarze przechodniów gdzieś teraz zniknął, powietrze stawało się ciężkie, a na błękitnym dotąd niebie zbierały się ciemne, brzemienne wilgocią kłęby chmur.

– Będzie burza – zauważyła Agnieszka spoglądając w niebo. WIĘCEJ… »

Wielka gra I (Foxm)

grafika wykonana przez MRT_Grega

grafika wykonana przez MRT_Grega

Obudził się gwałtownie, przez moment nie wiedział, co wyrwało go ze snu. Czuł jak coś ciepłego powoli przesuwa się po jego torsie. Uczucie było całkiem przyjemne. Otworzył oczy. Szczupła dłoń o długich palcach nieśpiesznie gładziła jego nagi tors. Wciąż nieco otępiały zerknął w bok. Leżała obok niego, obserwowała go. Widząc, że się obudził uśmiechnęła się delikatnie, on zaś wiedziony instynktownym odruchem omiótł wzrokiem jej ciało. Teraz mógł podziwiać jej nagość w mdławym świetle wstającego poranka. Średniej wielkości piersi lekko kołysały się w rytm miarowego oddechu kobiety, płaski brzuch był doskonale widoczny, wąskie biodra i wypukłość porośniętego włoskami wzgórka łonowego przyciągały jego wzrok z siłą magnesu. Mimowolnie wrócił wspomnieniami do wczorajszej jakże namiętnej nocy. Poczuł jak jego penis powoli sztywnieje. WIĘCEJ… »

Highway to Hell – drugi krąg (Mefisto)

– Chcesz jakiegoś drinka stary? – z zamyślenia wyrwało mnie pytanie rozbawionego gospodarza, który nie przestając niezgrabnie poruszać biodrami wczuwał się w rytm jakichś klubowych brzmień, z ciężką linią basu rozsadzającą głośniki.

– Dzięki, mam jeszcze – uśmiechnąłem się zdawkowo pokazując prawie pełny kieliszek i całą mimiką twarzy potwierdzając, że wszystko jest jak najbardziej ok.
Usatysfakcjonowany moją odpowiedzią odpłynął tanecznym krokiem w głąb salonu. Impreza osiągnęła chyba swój szczytowy moment. Alkohol zdążył już uszlachetnić krew grającą w żyłach gości, wydobył pełną swobodę ruchów wyzwalając pragnienie szampańskiej zabawy. Za godzinę zaczną się pierwsze zjazdy, ale teraz jeszcze wszyscy są w formie. WIĘCEJ… »

BĄDŹCIE Z NAMI NA FACEBOOKU

LOGOWANIE

AKTYWNI KOMENTATORZY

(komentarze z ostatniego miesiąca)
  • Ania (25)
  • Megas Alexandros (21)
  • Anonim S (19)
  • Nefer (13)
  • Radosky (9)
  • Karel Godla (6)
  • Areia Athene (4)
  • Mick (4)
  • Rita (4)
  • Czarna Kaczuszka (3)
  • Foxm (2)
  • Lukrecja (2)
  • Xyz (2)
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się, jak je wyłączyć.