Szare (Foxm)

Źródło: Pexels

Błędy… Odkąd pamiętam, przerażała mnie sama myśl o tym, że mogę je popełnić. Fałszywe założenie wywoła błędną akcję i… Trach! Dopadnie mnie to słonecznego dnia, a ludzie przemierzający we wszystkich kierunkach modną ulicę w tętniącym życiem mieście pozostaną doskonale obojętni na rozgrywający się w pobliżu dramat.

WIĘCEJ… »

3.00 avg. rating (70% score) - 2 votes

Dogonić śmierć III (Batavia)

przeczytaj pierwszą część cyklu

.

W posępnym półmroku skał zatrzymała wierzchowca i płynnym ruchem zsiadła, zręcznie uwalniając nogi ze strzemion. Była niska i zgrabna, co jeszcze bardziej podkreślał ciemny strój. Ubrana po męsku, zamiast sukni nosiła ciasno opinające nogi spodnie, wsunięte w buty z ciemnej skóry, których cholewy sięgały prawie do kolan. Czarna koszula wystawała spod ciemnobrązowej kurtki. Na głowie nosiła kapelusz z szerokim rondem, skrywający twarz w cieniu. Niesforne włosy kruczej barwy spływały kaskadą loków na plecy. WIĘCEJ… »

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Akcja ratunkowa III – Nowy kurs miłości (Micra21)

przeczytaj pierwszą część – Akcja ratunkowa

Po wspólnym rejsie, z końcem lipca wrócili do Warszawy. Kuba zajął się pracą, zaplanowane wcześniej spotkanie przyniosło jego firmie duży kontrakt. Przez kilka dni, które zostały Beacie do wyjazdu z matką, widywali się codziennie po pracy. Ciągle byli spragnieni dotyku i bliskości, wciąż nienasyceni sobą. Dziewczyna dopiero przy Kubie poznała, jak wygląda prawdziwa miłość. Leżąc wieczorem w łóżku, snuła fantazje, jak to będą się kochać, gdy już na stałe zamieszkają razem. WIĘCEJ… »

3.00 avg. rating (75% score) - 1 vote

Czarownica VII (MRT_Greg)

– Co się dzieje w tym mieście? – spytał jakiś czas później, gdy wtuleni w siebie siedzieli nad brzegiem jeziora. Czule obejmował ją ręką, głaszcząc lekko jej pierś.

– Też to zauważyłeś?

– No… nie było trudno, chociaż miałem nadzieję, że powiesz mi, o co chodzi.

– Nie mam pojęcia – stwierdziła, potrząsając głową. – To się pojawiło jakiś czas temu. W jednej chwili wszystko było w porządku, a nagle zaczęły dziać się dziwne rzeczy. WIĘCEJ… »

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Perska Odyseja VII: Gordyjski węzeł (Megas Alexandros)

Paul Avril, „Les Sonetts Luxurieux de Pietro Arentini, 19″

Następnego dnia około południa prowadzony przez Kassandra korpus dotarł do Gordionu, dumnego miasta położonego na frygijskiej wyżynie. Choć znacznie mniejsza od Sardis, antyczna metropolia miała się czym poszczycić. To tutaj rządy sprawował legendarny król Midas o złotym dotyku, tu również król Aleksander przeciął słynny węzeł, którego rozplątanie miało dać temu, kto tego dokona, władzę nad całą Azją. Z daleka już widać było górujące nad niezbyt wysokimi murami bogate świątynie oraz wykwintne pałace arystokracji. Jeden z tych pałaców należał do rodu Sarpedona i Omfale. Tam też miało się odbyć ich wesele. WIĘCEJ… »

4.40 avg. rating (88% score) - 5 votes

Śpij… – O małej czarnej i kamiennym śnie (Labia)

sleeping-graphic72

Ilustracja własna

Poniższe opowiadanie jest publikowane powtórnie w ramach cyklu Retrospektywy. Pierwszy raz pojawiło się na portalu Najlepsza Erotyka 17 kwietnia 2013 roku.

HEP! hep…hep…hep – głośne czknięcie odbiło się echem, spadając w dół pustej klatki schodowej. W nocnej ciszy zabrzmiało donośnie jak odbijająca się od stopni kamienna kula. Spojrzałem z niedowierzaniem na drobną, uczepioną mojego ramienia postać, która w tej chwili uśmiechnęła się szeroko. WIĘCEJ… »

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Reżyser w lewym łożu I (TM)

Espressolia, bez tytułu, CC0

Upajałem się zapachem jej kruczych włosów. Po każdym umyciu wcierała w nie kropelkę tych zmysłowych, sprzecznych w sobie kompozycji zapachów – skórzany, ale także słodki, pudrowy, czysty zew natury.  Ich woń unosiła się nad naszymi splecionymi w jedno ciałami. Upajałem się widokiem tajemniczej, nieprzeniknionej niewiasty, hipnotyzującej migdałowymi oczami, paraliżującej zmysły jednym słowem i ruchem ciała. WIĘCEJ… »

5.00 avg. rating (95% score) - 1 vote

Tylko mój (Ania)

StockSnap, bez tytułu, CC0

Czule gładziła pokornie zgiętą łodygę nierozkwitłego jeszcze tulipana, z zielonym pąkiem, dopiero w połowie długości nabierającym powoli koloru. Choć teraz przypominał ledwie wyklute pisklę z głową ciążącą ku ziemi, niedługo będzie się pysznił soczystym pomarańczem i żółcią, przez kilka dni rosnąc i rozkwitając, tylko po to, by odejść w zapomnienie, podobnie jak wiele innych, hodowanych specjalnie na ten jeden dzień.

Kiedy została z nim sam na sam, wprawił ją w melancholię. Nie dlatego, że jeden jedyny, podarowany przez kolegów z pracy, z życzeniami składanymi, ponieważ wypada. WIĘCEJ… »

4.00 avg. rating (85% score) - 1 vote

Kamasutra I (Tłumacze NE)

Ravi Varma, „Shantanu i Matsyagandhi”

„Kamasutra” to staroindyjski traktat o seksualności i szeroko rozumianych praktykach miłosnych. Za autora rozprawy uznaje się Watsjajanę, żyjącego przypuszczalnie między I a IV wiekiem naszej ery. Tekst został spisany w sanskrycie. Poza instrukcjami praktycznymi dostarcza także wielu informacji na temat kultury starożytnych Indii, chociażby odnośnie prostytucji.

„Kamasutra” dotarła do Europy w 1883 roku dzięki sir Richardowi Francisowi Burtonowi, który za niewielką opłatą zlecił jej tłumaczenie dwóm osobom: urzędnikowi hinduskiemu i studentowi. W wydaniu drukowanym wskazał siebie jako jednego z autorów przekładu, który przeredagował i wzbogacił przypisami, mającymi na celu lepszy odbiór utworu przez współczesnych. Należy pamiętać, iż w Wielkiej Brytanii obowiązywało podówczas bardzo surowe prawo, ograniczające niemal do zera obrót treściami pornograficznymi. Z tego względu pierwsze wydanie ukazało się w nakładzie jedynie dwustu pięćdziesięciu egzemplarzy, z których każdy zawierał adnotację: „Wyłącznie do użytku prywatnego”.

WIĘCEJ… »

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Nigdy ci na to nie pozwolę! (MałaMi)

Słońce chyliło się wolno ku zachodowi, ale upał wciąż był niemiłosierny. Wszędzie dookoła panowała niesamowita duchota.

„Jeszcze tylko kilkadziesiąt metrów” pomyślała kobieta i przyciskając zawiniątko do piersi, wolno ruszyła w stronę widzianych w oddali drzew.

Przeszła już kilkanaście kilometrów. Nie mogła sobie teraz pozwolić na odpoczynek. Nie tutaj, na zielonej polanie, bo była zbyt widoczna. Wlokąc się noga za nogą, podążała przed siebie. Sama nie wiedziała dokąd.

W końcu dotarła do upragnionego skraju drzew. Tu usiadła, z myślą o odpoczynku. Z dużej, niedbale przerzuconej przez ramię sakwy wyjęła menażkę z wodą. Piła łapczywie, ale uważnie – woda bowiem była zbyt cenna, by móc ją nieostrożnie marnować. Delikatnie odchyliła zawiniątko, które właśnie zakwiliło. Pochyliła się nad nim i coś szeptała. Po chwili przystawiła dziecko do piersi. A sama zamykając oczy, oparła głowę o pień drzewa i zapadła w krótki, niespokojny sen. WIĘCEJ… »

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

WYNIKI! WYNIKI!

BĄDŹCIE Z NAMI NA FACEBOOKU

LOGOWANIE

AKTYWNI KOMENTATORZY

(komentarze z ostatniego miesiąca)
  • Megas Alexandros (24)
  • anonim S (17)
  • Ania (15)
  • Mick (12)
  • Czarna Kaczuszka (11)
  • Nefer (10)
  • Radosky (7)
  • Roksana (3)
  • Karel Godla (2)
  • MRT_Greg (2)
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się, jak je wyłączyć.