Na ławce (Santi)

Pavel Kiselev (Photoport), bez tytułu, CC BY-NC-ND 3.0

Pavel Kiselev (Photoport), bez tytułu, CC BY-NC-ND 3.0

Nie pasowała do tych wszystkich etykiet, którymi zwyczajowo opisuje się spragnione życia studentki. W niczym nie przypominała młodych i roznegliżowanych dziewcząt, które grupowo okupują uniwersyteckie trawniki. Była z tych, co chodzą z książkami pod pachą zamiast prezerwatyw w portfelu. Choć w jej wypadku raczej z poczucia braku alternatywy niż palącej pasji. Na studia teologiczne trafiła przypadkiem, szukając odpowiedzi na te tak zwane ważne pytania. „Skąd?“, „dokąd?“, „dlaczego?“ i jeszcze „po co?“. Należąc raczej do tych wierzących, wybrała tak jakby z rozpędu. Doradził jej to też ksiądz, który chodził po kolędzie. Przy okazji matury poważnie z nią rozmawiał. WIĘCEJ… »

4.00 avg. rating (85% score) - 1 vote

Stokrotka (Smok Wawelski)

– Daisy, ty kretynko… – pomyślała sama o sobie, kiedy stojąc pod drzwiami wejściowymi zrozumiała, że klucze do mieszkania zostawiła w samochodzie. Jej współlokatorka miała wrócić dopiero za godzinę, więc nie pozostało nic innego jak zejść z drugiego piętra na podwórze kamienicy, w której mieszkała. Budynek nie należał do najnowszych ani najpiękniejszych. Granitowe, zimne schody oraz groźnie wyglądające kamienne zwierzęta, które zdobiły fasadę, z pewnością pamiętały jeszcze końcówkę dziewiętnastego wieku. Głowy lwów, znajdujące się po obu stronach dużych, mahoniowych drzwi wejściowych za każdym razem, kiedy je mijała, wywoływały w niej niepokój. Spojrzenie w ich kamienne, martwe oczy powodowało u Daisy dreszcz.

Uczucie to, bez względu na porę dnia, czy jej nastrój, zawsze przywoływało nieprzyjemną sytuację z młodości. To w parku, w otoczeniu takich właśnie kamiennych, pozbawionych duszy figur jej pierwszy chłopak zmusił ją do seksu oralnego. WIĘCEJ… »

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Przygody Roberta 2 cz. 2 (Coyotman)

Przeczytaj pierwszą część cyklu

Kiedy obudziłem się rano po całym, obfitującym we wrażenia dniu, odczuwałem wielką satysfakcję. Powodów miałem co najmniej kilka. Pogodziłem się z Ewą, spędziłem z nią fantastyczny, upojny wieczór, stawiłem też czoła popularności, jaka stała się moim udziałem po powrocie z obozu, no i poznałem Zuzę, piękną dziewczynę, która wpadła na świetny pomysł, jak poradzić sobie z nadmiarem orbitujących wokół nas adoratorów i adoratorek. WIĘCEJ… »

5.00 avg. rating (95% score) - 1 vote

Zięć marnotrawny 2/2 (Miss.Swiss)

Przeczytaj pierwszą część opowiadania

– Kiedy nie wiem, proszę pani dziedziczki, bo przecie żniwa… – Waldemar podrapał się po głowie. W drugiej ręce ściskał kurczowo czapkę. Niepewnie czuł się w warszawskim salonie. Rozglądał się ukradkiem po meblach i wystroju pomieszczenia. Bał się poruszyć. Stanął ostrożnie na parkiecie, żeby nie nadepnąć przypadkiem na duży, mięsisty dywan pokrywający większą część podłogi salonu. Dwie przeszklone etażerki wydawały mu się mocno niestabilne. Cichutkie drżenie i pobrzękiwanie zgromadzonych w nich kryształów zdawało się towarzyszyć każdemu mocniejszemu stąpnięciu. WIĘCEJ… »

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Ravenscar: Początek (Smok Wawelski)

To był piękny ślub. Białe róże, którymi udekorowany był cały kościół, zaczęły więdnąć dopiero po tygodniu. Życie Oliwii zwiędło, zanim jeszcze kwiaty zdobiące tego dnia światynię zostały zasadzone. W czasach, które wam przedstawię, o zamążpójściu decydowały siły znacznie potężniejsze niż miłość dwojga ludzi. Były to: pieniądze i wola rodziców. Dziewczyna pochodziła z dobrego domu z tradycjami. Jej ojcem był właściciel ziemski, do którego należały rozległe połacie południowej Szkocji. Ktokolwiek tam mieszkał, lub chciał kupić ziemię, z pewnością słyszał o Jamesie Nessie. Kiedy zatem Oliwia Ness osiągnęła wiek, jak na tamte czasy dojrzały, zaczęli zjeżdżać się kawalerowie, zainteresowani ręką córki znamienitego człowieka. WIĘCEJ… »

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Ciemna jest noc IV (artimar)

Egon Schiele - Mann und Frau (Umarmung)

Egon Schiele – Mann und Frau (Umarmung)

Przeczytaj pierwszą część cyklu

  • • • • Karelu, dziękuję. • • •

Agnieszka zadzwoniła wczesnym, niedzielnym popołudniem i zaproponowała szybkiego drinka. Wspomniała mgliście o późniejszej porze, ale Magda postanowiła nie zwlekać zbyt długo z wizytą. Nie miała planów. Tylko Drażan mógłby ją odwiedzić, ale on był nieprzewidywalny. Pojawiał się i znikał, kiedy chciał. Rano znowu obudziła się sama w pustym łóżku. Wymknął się nocą, gdy spała.

Przyjaciółka mieszkała niedaleko i Magda zazwyczaj pokonywała pieszo drogę do jej mieszkania, tym razem nie była jednak w nastroju na spacer.

Autobus wtoczył się ociężale na przystanek, nim zdążyła przestudiować rozkład jazdy. Po dziesięciu minutach stukała do znajomych drzwi. Przedłużająca się cisza sprawiła, że ponowiła pukanie. Otworzył niewysoki, kędzierzawy brunet w dżinsach i krzywo zapiętej koszuli. WIĘCEJ… »

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Sen Dagmary (Sinful Pen)

Fern Rodriguez(Rodfern2011), "Nightie",  CC BY-NC-ND 3.0

Fern Rodriguez(Rodfern2011), „Nightie”, CC BY-NC-ND 3.0

Pod cienkim płaszczem była naga. Drżała.

Silne dłonie trzymały ją za ręce i prowadziły w stronę czarnej limuzyny. Czuła jak emocje osaczają ją, blokując wszelkie inne doznania. Pomimo niepewności i zdenerwowania, nie sprzeciwiała się temu i ufnie szła ku niewiadomemu, które wabiło ją od dawna. Po chwili siedziała w samochodzie. Sprawne dłonie zawiązały na jej oczach opaskę. Poczuła się nieswojo, ale po chwili to uczucie ustąpiło i jej głowa oparła się na siedzeniu auta. Spróbowała uspokoić oddech. Jechali w milczeniu. Czuła z boku czyjąś obecność, ale nikt nie odezwał się do niej nawet słowem. Pomimo, że miała na sobie tylko płaszcz, czuła kolejne fale gorąca. Krople potu spływały w dół po jej kręgosłupie.

Limuzyna zatrzymała się i te same dłonie chwyciły ją ponownie. Z ich pomocą wyszła z samochodu. WIĘCEJ… »

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Opowieść helleńska: Demetriusz XXXII (Megas Alexandros)

Jacque Louis David, "Leonidas pod Termopilami"

Jacque Louis David, „Leonidas pod Termopilami”

Po opuszczeniu Edessy sprzymierzone wojska przez osiem dni podążały na północ. Teren był coraz trudniejszy, wznosił się powoli, lecz miarowo, drogi zaś stawały się coraz lichsze. Demetriusz i Menander poczuli, że po raz pierwszy w życiu znaleźli się na barbarzyńskiej ziemi. To wciąż była Macedonia, lecz ziemie świeżo podbite i wciąż jeszcze nieujarzmione. Miasta ustąpiły otoczonym palisadami wsiom, zamieszkiwanym przez twardych i podejrzliwych osadników. WIĘCEJ… »

5.00 avg. rating (95% score) - 1 vote

Studium szaleństwa (Frodli)

Zanstar, Parker, "Anthem", CC BY-NC-ND 3.0

Zanstar, Parker, „Anthem”, CC BY-NC-ND 3.0

To jak, Heniek: dajemy dupy czy bijemy? – usłyszałem, czując równocześnie szarpnięcie za ramię. Józek, najwięcej znacząca persona w zakładzie, złożył mi właśnie propozycję nie do odrzucenia. Niechętnie zszedłem z górnej pryczy, spuściłem spodnie do kostek i przechyliłem się do przodu, opierając dłonie na kolanach. Kilka minut bólu i poniżenia jest lepsze niż całe dnie w szpitalu z bandażami na ciele.

Trzeba rzec, że nie trafiłem do pierdla przez przypadek. O, nie. Chłopcy z dobrych domów wpadający za narkotyki, drobne złodziejaszki odsiadujące kilka tygodni za włamanie do kiosku – to nie moja liga. Ja byłem tym najgorszym. Albo prawie najgorszym, bo pedofile mają jeszcze bardziej przejebane. No, ale że żaden u nas nie siedział, więc na mnie się skrupiało. Myślę, że już wiecie, z kim macie do czynienia. Tak, jestem gwałcicielem. Chociaż w sumie to sąd tak uważa. Zakochałem się nieszczęśliwie w kobiecie, która nie odwzajemniła moich uczuć. Zawładnęło mną pożądanie. Może zacznę od początku…

WIĘCEJ… »

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Przygody Roberta 2 cz. 1 (Coyotman)

Wakacje. Czas, na który czeka każdy uczeń. W końcu, któż nie lubi odrobiny beztroski i lenistwa przy pięknej pogodzie? Nawet ja, pomimo że generalnie lubię szkołę, gdyż nigdy nie sprawiała mi większych kłopotów, cieszyłem się, mogąc odciąć się od sztywnych ram, które wytyczała, zająć się swoimi sprawami, czy po prostu pochadzać własnymi ścieżkami.

To lato zapowiadało się jednak nieco inaczej niż poprzednie. Dopiero co wróciliśmy z obozu, a ja wciąż czułem się nieco przytłoczony „sławą”, jaka stała się moim udziałem. Każde moje wyjście na miasto po zakupy czy na spacer, kończyło się spotkaniem kogoś ze szkoły i lawiną pytań. WIĘCEJ… »

5.00 avg. rating (95% score) - 1 vote

WYNIKI! WYNIKI!

BĄDŹCIE Z NAMI NA FACEBOOKU

LOGOWANIE

AKTYWNI KOMENTATORZY

(komentarze z ostatniego miesiąca)
  • Megas Alexandros (24)
  • anonim S (17)
  • Ania (15)
  • Mick (12)
  • Czarna Kaczuszka (11)
  • Nefer (10)
  • Radosky (7)
  • Roksana (3)
  • Karel Godla (2)
  • MRT_Greg (2)
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się, jak je wyłączyć.