Śpij… – O małej czarnej i kamiennym śnie (Labia)

sleeping-graphic72

Ilustracja własna

Poniższe opowiadanie jest publikowane powtórnie w ramach cyklu Retrospektywy. Pierwszy raz pojawiło się na portalu Najlepsza Erotyka 17 kwietnia 2013 roku.

HEP! hep…hep…hep – głośne czknięcie odbiło się echem, spadając w dół pustej klatki schodowej. W nocnej ciszy zabrzmiało donośnie jak odbijająca się od stopni kamienna kula. Spojrzałem z niedowierzaniem na drobną, uczepioną mojego ramienia postać, która w tej chwili uśmiechnęła się szeroko. WIĘCEJ… »

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Reżyser w lewym łożu I (TM)

Espressolia, bez tytułu, CC0

Upajałem się zapachem jej kruczych włosów. Po każdym umyciu wcierała w nie kropelkę tych zmysłowych, sprzecznych w sobie kompozycji zapachów – skórzany, ale także słodki, pudrowy, czysty zew natury.  Ich woń unosiła się nad naszymi splecionymi w jedno ciałami. Upajałem się widokiem tajemniczej, nieprzeniknionej niewiasty, hipnotyzującej migdałowymi oczami, paraliżującej zmysły jednym słowem i ruchem ciała. WIĘCEJ… »

4.50 avg. rating (90% score) - 2 votes

Tylko mój (Ania)

StockSnap, bez tytułu, CC0

Czule gładziła pokornie zgiętą łodygę nierozkwitłego jeszcze tulipana, z zielonym pąkiem, dopiero w połowie długości nabierającym powoli koloru. Choć teraz przypominał ledwie wyklute pisklę z głową ciążącą ku ziemi, niedługo będzie się pysznił soczystym pomarańczem i żółcią, przez kilka dni rosnąc i rozkwitając, tylko po to, by odejść w zapomnienie, podobnie jak wiele innych, hodowanych specjalnie na ten jeden dzień.

Kiedy została z nim sam na sam, wprawił ją w melancholię. Nie dlatego, że jeden jedyny, podarowany przez kolegów z pracy, z życzeniami składanymi, ponieważ wypada. WIĘCEJ… »

4.00 avg. rating (85% score) - 1 vote

Kamasutra I (Tłumacze NE)

Ravi Varma, „Shantanu i Matsyagandhi”

„Kamasutra” to staroindyjski traktat o seksualności i szeroko rozumianych praktykach miłosnych. Za autora rozprawy uznaje się Watsjajanę, żyjącego przypuszczalnie między I a IV wiekiem naszej ery. Tekst został spisany w sanskrycie. Poza instrukcjami praktycznymi dostarcza także wielu informacji na temat kultury starożytnych Indii, chociażby odnośnie prostytucji.

„Kamasutra” dotarła do Europy w 1883 roku dzięki sir Richardowi Francisowi Burtonowi, który za niewielką opłatą zlecił jej tłumaczenie dwóm osobom: urzędnikowi hinduskiemu i studentowi. W wydaniu drukowanym wskazał siebie jako jednego z autorów przekładu, który przeredagował i wzbogacił przypisami, mającymi na celu lepszy odbiór utworu przez współczesnych. Należy pamiętać, iż w Wielkiej Brytanii obowiązywało podówczas bardzo surowe prawo, ograniczające niemal do zera obrót treściami pornograficznymi. Z tego względu pierwsze wydanie ukazało się w nakładzie jedynie dwustu pięćdziesięciu egzemplarzy, z których każdy zawierał adnotację: „Wyłącznie do użytku prywatnego”.

WIĘCEJ… »

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Nigdy ci na to nie pozwolę! (MałaMi)

Słońce chyliło się wolno ku zachodowi, ale upał wciąż był niemiłosierny. Wszędzie dookoła panowała niesamowita duchota.

„Jeszcze tylko kilkadziesiąt metrów” pomyślała kobieta i przyciskając zawiniątko do piersi, wolno ruszyła w stronę widzianych w oddali drzew.

Przeszła już kilkanaście kilometrów. Nie mogła sobie teraz pozwolić na odpoczynek. Nie tutaj, na zielonej polanie, bo była zbyt widoczna. Wlokąc się noga za nogą, podążała przed siebie. Sama nie wiedziała dokąd.

W końcu dotarła do upragnionego skraju drzew. Tu usiadła, z myślą o odpoczynku. Z dużej, niedbale przerzuconej przez ramię sakwy wyjęła menażkę z wodą. Piła łapczywie, ale uważnie – woda bowiem była zbyt cenna, by móc ją nieostrożnie marnować. Delikatnie odchyliła zawiniątko, które właśnie zakwiliło. Pochyliła się nad nim i coś szeptała. Po chwili przystawiła dziecko do piersi. A sama zamykając oczy, oparła głowę o pień drzewa i zapadła w krótki, niespokojny sen. WIĘCEJ… »

5.00 avg. rating (95% score) - 1 vote

Zaufaj mi VI (Roksana)

Zbiory własne Autorki

Rozdział 16 (Niedziela)

Katarzyna obudziła się z bólem głowy i spojrzała z niechęcią w okno. Przez niedosunięte rolety sączyło się światło słoneczne, tworząc na kołdrze nieregularne, świetliste wzory. Poprzedniego wieczoru opróżniły z Baśką całą butelkę nalewki, roztrząsając wszystkie „za” i „przeciw”. Wydarzenia ostatniego dnia nie napawały optymizmem. Jeszcze przed południem, podczas rozmowy z Łucją, wszystko wydawało się takie proste. Wieczór zagmatwał wszystko i Katarzyna niczego nie była już pewna. WIĘCEJ… »

4.14 avg. rating (83% score) - 7 votes

Burza (Kolczasta)

Mysticartdesign, bez tytułu, CC0 1.0

Mysticartdesign, bez tytułu, CC0 1.0

I have been ready at your hand

To grant whatever thou would’st crave;

I have waged both life and land

Your love and goodwill for to have.

Greensleeves

Chłodna gorycz pierwszego łyku piwa błogo orzeźwiła usta i przełyk. Wyciągnąłem się na leżaku z pełnym samozadowolenia uśmiechem i niemal niewyczuwalnym, ale coraz uparciej dobijającym się do płytszych obszarów świadomości idiotycznym przeczuciem, że coś mnie ominęło. WIĘCEJ… »

5.00 avg. rating (96% score) - 2 votes

Arystokrata III (Violet)

Robert spojrzał na elektroniczny zegar na ścianie. Było dobrze po północy, a on ciągle siedział w biurze w suterenie. Nieprzeniknione podziemia stały się jego domem; azylem, w którym nie musiał niczego udawać ani niczego nikomu udowadniać. W tym miejscu  znajdował wszystko, czym żył od jakiegoś czasu. Tutaj znajdowało się główne centrum zarządzania i tu nie niepokojony przez klientów, w większości zblazowanych perwersów, mógł oddawać się wszelkim przyjemnościom. No, przyjemności i popierdolony świat – tylko to mu zostało. Pieprzyć to wszystko! Nalał sobie wódki do szklaneczki i wypił jednym haustem, lekko się przy tym krzywiąc. Alkohol – jego wierny przyjaciel. Teraz już jedyny…

Był tak bardzo zmęczony – zmęczony beznadziejnym życiem. Cholerne piętno ich rodziny, pieprzona arystokracja z dziada pradziada. W tym domu nikt nigdy nie był szczęśliwy, a chyba nawet normalny. Zawsze liczyło się tylko dobro interesów, za wszelką cenę. WIĘCEJ… »

4.91 avg. rating (97% score) - 11 votes

Miniatury Walentynkowe Autorów NE III

Poniższe Miniatury wzięły udział w Walentynkowej Bitwie na Miniatury. Dziękujemy wszystkim Czytelnikom, którzy przeczytali, zagłosowali i skomentowali nasze teksty!

.

walentyna

Źródło: Pixabay

MRT_Greg – Walentyna Walentynowa (20% Waszych głosów)

14 lutego 2017 roku, Sankt Petersburg, Rosja.

Stukot obcasów niósł się echem wzdłuż całego korytarza, zamierając w oddali – tam, gdzie stalowe wrota prowadziły do podziemnego garażu. Wąska wysoka przestrzeń oświetlona słabymi żarówkami przypominała katakumby w egipskich piramidach.

WIĘCEJ… »

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Sługa płomieni I: Zimowy ogień (Nefer)

Rysunek ofiarowany Autorowi

Rysunek ofiarowany Autorowi

Odkąd pamiętał, zawsze lubił ogień. Potrafił bez końca wpatrywać się w płomienie pożerające gałęzie czy polana. Najpierw niewielkie, pełgające języki, delikatnie, niemal z miłością liżące drewno, potem przylegające doń z narastającym pożądaniem, by w końcu pochłonąć ofiarę z żarem spełnienia, pozostawiając stygnące powoli popioły… Podczas gdy żywioł zwrócił się już ku nowej miłości i nowej ofierze, by płonąć tak długo, jak tylko zdoła znaleźć kolejne obiekty swego krótkiego uwielbienia… Lubił dbać, by tych ofiar nie zabrakło i hojnie dokładał następne polana. WIĘCEJ… »

4.80 avg. rating (95% score) - 5 votes

BĄDŹCIE Z NAMI NA FACEBOOKU

LOGOWANIE

AKTYWNI KOMENTATORZY

(komentarze z ostatniego miesiąca)
  • Ania (23)
  • Megas Alexandros (21)
  • Anonim S (20)
  • Nefer (12)
  • Radosky (9)
  • Karel Godla (5)
  • Areia Athene (4)
  • Mick (4)
  • Rita (4)
  • Czarna Kaczuszka (3)
  • Foxm (2)
  • Lukrecja (2)
  • Xyz (2)
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się, jak je wyłączyć.