Posty w kategorii Poezja

NAJLEPSZA POEZJA EROTYCZNA

Drogie Czytelniczki i nie mniej drodzy Czytelnicy!

Erotyka w słowie pisanym ma długą tradycję i nie ogranicza się tylko i wyłącznie do opowiadań. Uprawianie miłości i emocje z tym związane można przekazywać, snując opowieści, ale możliwe jest również dzielenie się tą sferą ludzkiego życia w sposób bardziej wysublimowany i mniej dosłowny.

Taką formę tekstów literackich przedstawiamy Wam w dziale POEZJA. Znajdziecie tu opisy, które najpiękniej nazywają to, co sensualne, a jednocześnie eteryczne; to, co pierwotne i jednocześnie wykraczające poza sferę cielesności; zmysłowe doznania zamknięte w słowach i uczucia, których wyrażenie wymaga niezwykłej wrażliwości.

Zebraliśmy utwory najsłynniejszych i tych mniej znanych poetów, które są dostępne w domenie publicznej. To jest nasz autorski wybór Najlepszej Poezji Erotycznej – którego specjalnie dla naszych Czytelników dokonały zooza i NoNickName.

Mamy nadzieję, że czytanie sprawi Wam taką samą przyjemność, jaką sprawiło nam. Liczymy na Wasze komentarze i uwagi. Miłej lektury!

3.00 avg. rating (85% score) - 4 votes

poezja: Twoje usta (Zbigniew Małecki)

twoje usta

pytają

w zadumie

czekając

na odpowiedź

moje myśli

pierzchają

gdy patrzę

jak się

rozchylają

minęła chwila

ta właściwa

odeszłaś

choć byłaś

prawdziwa

twoje usta

nie doczekały

odpowiedzi

bo moje myśli

uciekły

do spowiedzi

Zbigniew Małecki

poezja3poezja3

4.17 avg. rating (87% score) - 6 votes

poezja: Raz jeszcze… (Bożena Nitka)

wieczorem zanurzę się w wannie

pełnej nieprzyzwoitych myśli

gdzie piana skrywa intymności

i nabrzmiałe białe piersi

potem w miłosnej pościeli

będziemy tonąć razem

odziani w ciszę i w siebie

oczami w zamyślonej melancholii

jak wtedy pod niebiańskim kocem

powietrze pachniało „jaśminowo”

drgało słońce w kosmykach włosów

a dmuchawce latały wkoło

zerwij białe stokrotki

uchwyć w dłonie dmuchawce

niech zapłaczę ze szczęścia

Raz jeszcze…

Bożena Nitka

poezja3poezja3

4.11 avg. rating (86% score) - 9 votes

poezja: Dreszcze (Zbigniew Małecki)

dreszcze

przechodzą

falami

niosąc

przesłanie

może żądanie

delikatność

dotyku

mąci myśli

bezsilność

poddanie

oczekiwanie

na nie

a one

z wolna

suną cierpliwie

wiedząc

że czekam

chciwie

drażnią się

ze mną

muskając

powoli

a ja zapadam się

mimo oporów

mej woli

i płynę

w głąb

pragnień

gorących

jak płomień

ich dotyk

ach dotyk

te dłonie . . . te dłonie

Zbigniew Małecki
poezja3

poezja3

4.54 avg. rating (88% score) - 13 votes

poezja: Madrygał spod ciemnej gwiazdy (Tadeusz Boy – Żeleński)

Chciałbym przy pani …uchnie

Być takim skromnym amantem,

Co go się puszcza przez kuchnię,

Zanim się puści go kantem.

Ot, cichym pragnieniem mojem

(Nie dla pieniężnych korzyści)

To być w jej domku lift-boyem

Lub drabem, co schody czyści.

Sprzątałbym z wielkim hałasem,

Wstawał ze wszystkich najraniej,

By się w nagrodę choć czasem

Przytulić do jaśnie pani.

Obmywszy z kurzów me ciało,

Jak można najidealniej,

Pukałbym potem nieśmiało

Do jej bieluchnej sypialni.

Z emocji leciutko dyszę

(Zwyczajnie, osoba w wieku),

Aż szept najdroższy usłyszę:

„No, właźcież prędzej, człowieku !”

Z szacunku słowa nie gadam,

Liberię szybko zdejmuję,

Kładę się w łóżko i: „Madame

est servie”, głośno melduję…

Powiedz, mój stróżu-aniele,

Czy to zuchwalstwem zbyt dużem,

Marzyć, choć czasem, w niedzielę

Szczęście anioła ze stróżem ?…

Tadeusz Boy – Żeleński

(1874-1941)

poezja3

4.64 avg. rating (89% score) - 11 votes

poezja: Piersi twe (Emil Zegadłowicz)

Piersi twe wonne

zakwitły różowym głogiem —

— usta me nieprzytomne

są ogniem —

Niezgonne twoje oczy

mijają skosem widnokrąg —

— ziemia spod nóg się toczy,

mija słoneczny obrąb —

Stoimy w pustce, samotni —

ziemia daleko przed nami,

— przemień mnie w gwiazdę! — dotknij

serca wargami —

Emil Zegadłowicz

(1888-1941)poezja3

4.64 avg. rating (89% score) - 11 votes

poezja: Lubię kiedy kobieta (Kazimierz Przerwa-Tetmajer)

Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,

kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu

gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie

i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,

gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi

gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem

i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania

przyznać że czuje rozkosz, że moc pożądania

zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia

gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

Lubię to — i tę chwilę lubię, gdy koło mnie

wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,

a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata

w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

(1865-1940)

poezja3

4.53 avg. rating (88% score) - 15 votes

poezja: *** (Bolesław Leśmian)

Gdy domdlewasz na łożu, całowana przeze mnie,

Chcę cię posiąść na zawsze, lecz daremnie, daremnie!

Już ty właśnie — nie moja, już nie widzisz mnie wcale.

Oczy mgłą ci zachodzą, ślepną w szczęściu i szale!

Zapodziewasz się nagle w swoim własnym pomroczu,

Mam twe ciało posłuszne, ale ciało — bez oczu!…

Zapodziewasz się nagle w niewiadomej otchłani,

Gdziem nie bywał, nie śniwał, choć kochałem cię dla niej!…

Bolesław Leśmian

(1877-1937)

poezja3

4.60 avg. rating (89% score) - 15 votes

poezja: Berceuse (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska)

Oczy twe ciche są jeszcze, oczy twe ciche są jeszcze,

kiedy mnie bierzesz w ramiona –

spokojnych gwiazd płyną deszcze, łagodnych gwiazd płyną deszcze

i śnieg na śniegu gdzieś kona…

W milczeniu zbladły nam twarze, w milczeniu zgasły nam twarze

i dusze bledną w miłości…

w błękitnym stoi oparze, w półsennym stoi oparze

różowe serce światłości…

Spoczywam na twoim łożu, zasypiam na twoim łożu,

jak na dnie srebrzystych noszy,

stojących gdzieś na rozdrożu, wstrzymanych gdzieś na rozdrożu

w oczekiwaniu rozkoszy…

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

(1891-1945)

poezja3

4.40 avg. rating (88% score) - 10 votes

poezja: Pieszczoty (Jan Andrzej Morsztyn)

Ta, w której ręku żywot mój i zdrowie,

Pieści się ze mną i dzieckiem mię zowie;

Ale kiedy chcę, jak małe dzieciny,

Trochę bezpieczniej poigrać bez winy,

Ostro się stawia, na śmiałość narzeka,

I ust, i piersi dziecięciu umyka.

Dotknij jej, Wenus, zwyciężnym orężem,

Wnet mię nie dzieckiem pozna, ale mężem.

Jan Andrzej Morsztyn

(1621-1693)

4.33 avg. rating (87% score) - 9 votes

WYNIKI BITWY NA SFINKSY

LOGOWANIE

BĄDŹCIE Z NAMI NA FACEBOOKU

NAJLEPSZA POLECA

AKTYWNI KOMENTATORZY

(komentarze z ostatniego miesiąca)
  • Mick (28)
  • Ania (22)
  • Nefer (19)
  • Frodli (17)
  • violet (14)
  • Roksana (11)
  • Micra21 (8)
  • Foxm (7)
  • Radosky (7)
  • lupus (6)
  • Patrycja (6)
  • NoNickName (5)
  • Karel Godla (4)
  • B. S. (3)
  • Anonim (2)
  • Batavia (2)
  • Megas Alexandros (2)
  • Areia Athene (1)
  • Duch (1)
  • edmund (1)
  • Jakub (1)
  • Ktoś (1)
  • llll (1)
  • Mark Arturro (1)
  • SaarRaz (1)
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się, jak je wyłączyć.