Posty w kategorii Zdrada

Wrzesień, w głębi lasu (marv)

angrylambie1, „Alice by the river”, CC BY 2.0

Nie wie dlaczego do niego idzie. Przez las, który zna od dzieciństwa, przez gęsty zagajnik, w którym chowała się, gdy całą bandą bawili się w chowanego. W jego centrum znajdzie polanę, a na niej starą sofę i on będzie siedział właśnie na niej, gdy ona – podrapana i mokra od rosy – wyłoni się spomiędzy krzewów i gałęzi, zmarznięta i przestraszona, ale też obca samej sobie, pusta w środku, jakby wszystkie emocje z niej uleciały i nie miały już wrócić.

*

Wrzesień. Jedna z tych ładniejszych, polskich jesieni, nie całkiem utopionych w deszczu, ciepłych, skąpanych w miękkim blasku wcześnie zachodzącego słońca, rześkich, jeszcze nie mroźnych. Środa, normalnego tygodnia szkoły, więc powinna być właśnie na chemii czy może biologii, nie jest pewna, nie zapamiętała nowego planu. Zwykły dzień, zwykłego września, który nie różni się niczym od innych – ludzie rano idą do pracy, uczniowie do szkół… „A kurwy do lasów” – myśli. WIĘCEJ… »

Magnetyzm V (Ania)

Źródło: Pixabay

Anna

Nie żeby nie kochała swojego małego kabaczka, ale od czterech miesięcy żyje tylko przewijaniem pieluch i dawaniem cycka w regularnych, dwugodzinnych odstępach. Cały czas chodzi w powyciąganych dresach i z tetrową pieluszką na ramieniu. Prawie nie śpi, bo jak tu zasnąć, słysząc ten przerażający płacz?

Domiś płacze niemal na okrągło. Była z nim już u tuzina lekarzy, ale żaden nie dopatrzył się przyczyny. WIĘCEJ… »

Pojedynek na pożądanie

Drodzy Czytelnicy, na Waszych oczach znów stają w szranki autorzy Najlepszej Erotyki, targani silnymi emocjami, pragną rozgromić swego przeciwnika, wgnieść w ziemię, zemścić się, wyrównać rachunki, ze względu jednak na profil portalu ukierunkowują swoją złość w stronę pożądania. Zdecydujcie, kto zwycięży, lepiej przedstawiając targające ludźmi emocje. Kiedy stają naprzeciwko siebie i unoszą broń, liczy się jedno: celność.

WIĘCEJ… »

Sługa płomieni V: Pan ognia (Nefer)

Rysunek ofiarowany Autorowi

Mury Chrysopolis… Przez ponad dwa miesiące przeciągającego się oblężenia miał okazję dobrze przyjrzeć się tylko tej jednej budowli świetnej stolicy Cesarstwa. Złociste kopuły świątyń i pałaców błyszczały gdzieś z dala, nieosiągalne za ich osłoną. Za to same mury poznał nadzwyczaj dokładnie. Wzniesione jeszcze przez któregoś z cesarzy władających całym światem, uchodziły za cud sztuki fortyfikacyjnej. Podwójne, wzmocnione licznymi basztami i szeroką fosą, oparły się jak dotąd wszelkim wrogom. Jeżeli kiedykolwiek je zdobywano, to tylko zdradą. WIĘCEJ… »

Ten, dla którego pada deszcz (MałaMi)

„Nic mi tak w życiu nie wyszło jak włosy” – tak chyba najlepiej można byłoby podsumować moje jestestwo na tym świecie. Jestem bogatym wrakiem człowieka. Wykolejeńcem, który po latach uświadomił sobie, że pragnął jednej jedynej kobiety, jaka dawno temu stanęła na jego drodze. Tyle że wtedy ten zachłyśnięty odnoszonymi sukcesami chłystek tego nie rozumiał. Wraz z mijającymi latami uświadomiłem sobie, że został mi tylko jeden przyjaciel – alkohol. Stał się on mym bliskim towarzyszem. Pozbawiał ostrości. Rozgrzewał. Czasem pozwalał, bym zasnął otulony nieświadomością, innym razem powodował, że robiłem głupstwa, na jakie na trzeźwo nigdy bym się nie zdobył.

Byłem wolnym duchem. Po szkole swoje pierwsze kroki stawiałem w agencji reklamowej. Potem głupia sprzeczka z ówczesnym przełożonym otworzyła mi drogę do kariery. Sam sobie byłem szefem i pracownikiem. Razem ze mną z dotychczasowej pracy przeszło trzech dużych klientów, którzy stawiali na oryginalność. WIĘCEJ… »

Reżyser w lewym łożu III (TM)

Alessandro Scarcella, „Charo”, CC BY-ND 2.0

– Dawaj chłopie, zbieraj się. Marek nie przyszedł na zmianę. Potrzebuję partnera.

– Ale, kurwa, jak to nie przyszedł? – odpowiadam.

– Nie wiem! Kurwa, no nie przyszedł. Wskakuj w mundur i przyjeżdżaj.

– Ja pierdole. – Rozłączam się. Rzucam telefonem o łóżko. – Muszę jechać na posterunek – mówię do zasypiającej Marty.

– OK. Jedź. Włącz alarm.

Wyrywanie mnie z łóżka w nocy to lekka przesada! – mamrotam pod nosem.

Po trzech interwencjach o trzeciej nad ranem nadszedł czas na kawę i kanapki. Przysiadłem w kuchni ledwo wziąłem kęs pieczywa, a oczy zrobiły się ciężkie. Nawet kawa nie pomogła. WIĘCEJ… »

Sługa płomieni IV: Ogień i woda (Nefer)

Rysunek ofiarowany Autorowi

Słusznie nazywano Lagunę najbardziej niezwykłym i wyrafinowanym miastem Zachodu. Przede wszystkim nie posiadała murów obronnych, co dziwić musiało każdego niemal przybysza. Wkrótce jednak pojmował, że wody zatoki i szerokie, bagniste rozlewiska czynią fortyfikacje zbędnymi. Przynajmniej tak długo, jak flota Laguny panuje nad pobliskimi oraz dalszymi morzami. Zaś tutejsi panowie potrafili o to zadbać, wspomagani przez wzbogaconych handlem mieszkańców. Mienili się szlachtą, ale nie przeszkadzało im to w robieniu interesów i zgarnianiu złota. Potrafili je wyczuć w każdym porcie oraz na każdym wybrzeżu. Wszelkiego rodzaju towary spływały szeroką strugą na place targowe i do domów kupieckich miasta, sprzedawane potem z zyskiem spragnionym egzotycznych luksusów wielmożom zachodnich krain. WIĘCEJ… »

Perska Odyseja VIII: W kraju dwóch rzek (Megas Alexandros)

Georges Rochegrosse, „Łupy wojenne”

Kassander ściągnął tunikę przez głowę, cisnął ją na dywan i wszedł na łóżko. Jego penis unosił się już w pełnej erekcji – widok trzech nagich niewiast, dwóch służek i ich pani, bardzo szybko go podniecił. Nigdy nie trwonił zbyt wiele czasu na grę wstępną, pieszczoty i stymulację swojej kochanki. Gdy miał do czynienia z niewolnicą, często pozwalał kierować sobą pożądaniu i brał ją od razu. To on miał czerpać przyjemność ze zbliżenia – w jej przypadku było to absolutnie zbędne. Od niewolnych dziewcząt oczekiwał posłuszeństwa i uległości – a nie tego, że będą szczytować w jego ramionach. Naturalnie pochlebiało mu, gdy doprowadzał kobietę do orgazmu – nie na tyle jednak, by dążyć do tego szczególnie wytrwale. WIĘCEJ… »

Bóg (Seelenverkoper)

Człowiek przeniósł wszystkie cierpienia i męki do piekła, dla nieba nie pozostało już nic poza nudą.

Gdyby cierpienie nie było najbliższym i bezpośrednim celem naszego życia, egzystencja nasza byłaby zupełnie bezsensowna.

Arthur Schopenhauer

„Świat jako wola i wyobrażenie”

Była dla mnie bogiem miłosiernym, kochającym i wiecznie wilgotnym. Na swojej wizji heglowskiego absolutu wyszedłem znacznie lepiej niż większość religijnych fanatyków. WIĘCEJ… »

Burza (Kolczasta)

Mysticartdesign, bez tytułu, CC0 1.0

Mysticartdesign, bez tytułu, CC0 1.0

I have been ready at your hand

To grant whatever thou would’st crave;

I have waged both life and land

Your love and goodwill for to have.

Greensleeves

Chłodna gorycz pierwszego łyku piwa błogo orzeźwiła usta i przełyk. Wyciągnąłem się na leżaku z pełnym samozadowolenia uśmiechem i niemal niewyczuwalnym, ale coraz uparciej dobijającym się do płytszych obszarów świadomości idiotycznym przeczuciem, że coś mnie ominęło. WIĘCEJ… »

WYNIKI! WYNIKI!

BĄDŹCIE Z NAMI NA FACEBOOKU

LOGOWANIE

AKTYWNI KOMENTATORZY

(komentarze z ostatniego miesiąca)
  • Megas Alexandros (24)
  • anonim S (17)
  • Ania (15)
  • Mick (12)
  • Czarna Kaczuszka (11)
  • Nefer (10)
  • Radosky (7)
  • Roksana (3)
  • Karel Godla (2)
  • MRT_Greg (2)
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się, jak je wyłączyć.