Posty w kategorii Klasyczne

Nigdy ci na to nie pozwolę! (MałaMi)

Słońce chyliło się wolno ku zachodowi, ale upał wciąż był niemiłosierny. Wszędzie dookoła panowała niesamowita duchota.

„Jeszcze tylko kilkadziesiąt metrów” pomyślała kobieta i przyciskając zawiniątko do piersi, wolno ruszyła w stronę widzianych w oddali drzew.

Przeszła już kilkanaście kilometrów. Nie mogła sobie teraz pozwolić na odpoczynek. Nie tutaj, na zielonej polanie, bo była zbyt widoczna. Wlokąc się noga za nogą, podążała przed siebie. Sama nie wiedziała dokąd.

W końcu dotarła do upragnionego skraju drzew. Tu usiadła, z myślą o odpoczynku. Z dużej, niedbale przerzuconej przez ramię sakwy wyjęła menażkę z wodą. Piła łapczywie, ale uważnie – woda bowiem była zbyt cenna, by móc ją nieostrożnie marnować. Delikatnie odchyliła zawiniątko, które właśnie zakwiliło. Pochyliła się nad nim i coś szeptała. Po chwili przystawiła dziecko do piersi. A sama zamykając oczy, oparła głowę o pień drzewa i zapadła w krótki, niespokojny sen. WIĘCEJ… »

Zaufaj mi VI (Roksana)

Zbiory własne Autorki

Rozdział 16 (Niedziela)

Katarzyna obudziła się z bólem głowy i spojrzała z niechęcią w okno. Przez niedosunięte rolety sączyło się światło słoneczne, tworząc na kołdrze nieregularne, świetliste wzory. Poprzedniego wieczoru opróżniły z Baśką całą butelkę nalewki, roztrząsając wszystkie „za” i „przeciw”. Wydarzenia ostatniego dnia nie napawały optymizmem. Jeszcze przed południem, podczas rozmowy z Łucją, wszystko wydawało się takie proste. Wieczór zagmatwał wszystko i Katarzyna niczego nie była już pewna. WIĘCEJ… »

Burza (Kolczasta)

Mysticartdesign, bez tytułu, CC0 1.0

Mysticartdesign, bez tytułu, CC0 1.0

I have been ready at your hand

To grant whatever thou would’st crave;

I have waged both life and land

Your love and goodwill for to have.

Greensleeves

Chłodna gorycz pierwszego łyku piwa błogo orzeźwiła usta i przełyk. Wyciągnąłem się na leżaku z pełnym samozadowolenia uśmiechem i niemal niewyczuwalnym, ale coraz uparciej dobijającym się do płytszych obszarów świadomości idiotycznym przeczuciem, że coś mnie ominęło. WIĘCEJ… »

Miniatury Walentynkowe Autorów NE III

Poniższe Miniatury wzięły udział w Walentynkowej Bitwie na Miniatury. Dziękujemy wszystkim Czytelnikom, którzy przeczytali, zagłosowali i skomentowali nasze teksty!

.

walentyna

Źródło: Pixabay

MRT_Greg – Walentyna Walentynowa (20% Waszych głosów)

14 lutego 2017 roku, Sankt Petersburg, Rosja.

Stukot obcasów niósł się echem wzdłuż całego korytarza, zamierając w oddali – tam, gdzie stalowe wrota prowadziły do podziemnego garażu. Wąska wysoka przestrzeń oświetlona słabymi żarówkami przypominała katakumby w egipskich piramidach.

WIĘCEJ… »

Udane przedstawienie (Gemma)

Jestem prze­ko­nana, że każdy z Was kie­dy­kol­wiek czy­tał lub cho­ciaż sły­szał legendę o Smoku Wawel­skim. WIĘCEJ… »

Podleśna 9 (Sinful Pen)

Fern Rodriguez(Rodfern2011), "Jean Jacket", CC BY-NC-ND 3.0

Fern Rodriguez(Rodfern2011), „Jean Jacket”, CC BY-NC-ND 3.0

Poniższe opowiadanie jest publikowane powtórnie w ramach cyklu Retrospektywy. Pierwszy raz pojawiło się na portalu Najlepsza Erotyka 3 marca 2013 roku.

.

Obecnie, poranek.

Powrót do domu, po długiej nieobecności, zawsze wywołuje wiele emocji. Moja trwała siedem lat. Jeszcze na studiach dostałem propozycję wyjazdu do Stanów na staż. Wielka szansa – z której skwapliwie skorzystałem – rozdzieliła mnie z rodziną na taki właśnie czas. Od jakiegoś czasu jednak czułem potrzebę powrotu do Polski i rodziny. Przyleciałem trzy dni temu – nikt z rodziny o tym nie wiedział –  taka niespodzianka – prosto z lotniska obrałem kierunek na dom. Mówiąc dom, mam na myśli, małą (około dwanaście tysięcy mieszkańców) miejscowość, oddaloną od Warszawy o jakieś czterdzieści kilometrów. WIĘCEJ… »

Ucieczka (MałaMi)

xusenru, bez tytułu, CC0

xusenru, bez tytułu, CC0

„Pewna legenda opowiada o ptaku, który śpiewa jedynie raz w życiu, piękniej niż jakiekolwiek stworzenie na ziemi. Z chwilą, gdy opuści rodzinne gniazdo zaczyna szukać ciernistego krzewu i nie spocznie, póki go nie znajdzie. A wtedy wyśpiewując pośród okrutnych gałęzi, nadziewa się na najdłuższy i najostrzejszy cierń. Umierając, wznosi się ponad swój ból, żeby prześcignąć w radosnym trelu słowika i skowronka. WIĘCEJ… »

Perska Odyseja VI: Zbrodnie i kary (Megas Alexandros)

Kazimierz Przerwa-Tetmajer, "Naga kobieta i grecki wojownik"

Kazimierz Przerwa-Tetmajer, „Naga kobieta i grecki wojownik”

– Andromenes… Chcę, byś mi go podarował – wymruczała mu do ucha Omfale.

Swoją prośbę podkreśliła, przysuwając się doń bliżej, tak że nagą piersią otarła mu się o ramię. Macedończyk nie otworzył oczu ani nie odpowiedział. Odprężając się po miłosnym akcie, nie życzył sobie kłótni ze spoczywającą u jego boku złotowłosą pięknością.

Leżeli w całkiem wygodnym łożu, w najlepszej sypialni przydrożnego zajazdu, na który straż przednia natknęła się na krótko przed zmierzchem. Kassander polecił swemu zastępcy, Jazonowi, poprowadzić oddziały jeszcze dwadzieścia stadiów w stronę Gordionu, by wykorzystać ostatnie światło dnia. Sam zaś, z Omfale oraz niewielką tylko eskortą, zatrzymał się tu na noc. Jutro z łatwością dościgną korpus, a dziś będą się cieszyć wygodą oraz prywatnością, jakiej nie sposób znaleźć w wojskowym obozie.

WIĘCEJ… »

Miniatury Autorów NE z okazji Dnia Sekretarki i Asystenta

Poniższe Miniatury wzięły udział w trzeciej „Bitwie na Miniatury”. Tym razem tematem przewodnim tekstów był Dzień Sekretarki/Sekretarza i Asystentki/Asystenta. Dziękujemy wszystkim Czytelnikom, którzy przeczytali, zagłosowali i skomentowali nasze teksty!

.

Źródło: Pixabay

Źródło: Pixabay

Ania – Decyzja (17% Waszych głosów)

Kiedy wszedł, stała zapatrzona w okno. Przez tych pięć lat nic się nie zmieniła, nadal zachwycająca, mimo nieuchronnie zbliżającej się sześćdziesiątki. Niska, kobieco zaokrąglona i władcza, teraz wydawała się zagubiona. Pierwszy raz ją taką widział, a przecież szmat czasu dla niej pracował. Jako osobisty… asystent. To była chora i perwersyjna relacja, tym bardziej, że z każdym dniem coraz mocniej pragnął się w niej zanurzyć, dać się odczłowieczyć. Resztkami sił zdołał uciec, rzucając Pani świeże mięsko. Zabolało, gdy zobaczył z jaką ochotą wbiła szpony w tego nieopierzonego młokosa, ale przecież sam się o to prosił.

WIĘCEJ… »

Zaufaj mi V (Roksana)

zbiory własne Autorki

zbiory własne Autorki

Rozdział 12 (Czwartek)

Fabio nie spał od dobrych dwudziestu minut, ale nie miał ochoty jeszcze wstawać. Obok niego spoczywała pogrążona w głębokim i spokojnym śnie Caterina. – „Jak dobrze byłoby z nią zasypiać i budzić się w jej ramionach” – pomyślał. Ale to nie było takie proste, jak mogło się wydawać. Ona miała swój dom, pracę, przyjaciół, gdzieś daleko… Czy zrezygnowałaby z tego wszystkiego dla niego? Spojrzał na leżącą obok kobietę. Spała niczego nieświadoma, z rozchylonymi ustami, wciąż obrzmiałymi od pocałunków. WIĘCEJ… »

BĄDŹCIE Z NAMI NA FACEBOOKU

LOGOWANIE

AKTYWNI KOMENTATORZY

(komentarze z ostatniego miesiąca)
  • Nefer (37)
  • Mick (30)
  • Megas Alexandros (18)
  • Ania (12)
  • Radosky (9)
  • Anonim S (8)
  • Karel Godla (5)
  • Roksana (4)
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się, jak je wyłączyć.