Posty w kategorii Klasyczne

Ciemna jest noc IV (artimar)

Egon Schiele - Mann und Frau (Umarmung)

Egon Schiele – Mann und Frau (Umarmung)

Przeczytaj pierwszą część cyklu

  • • • • Karelu, dziękuję. • • •

Agnieszka zadzwoniła wczesnym, niedzielnym popołudniem i zaproponowała szybkiego drinka. Wspomniała mgliście o późniejszej porze, ale Magda postanowiła nie zwlekać zbyt długo z wizytą. Nie miała planów. Tylko Drażan mógłby ją odwiedzić, ale on był nieprzewidywalny. Pojawiał się i znikał, kiedy chciał. Rano znowu obudziła się sama w pustym łóżku. Wymknął się nocą, gdy spała.

Przyjaciółka mieszkała niedaleko i Magda zazwyczaj pokonywała pieszo drogę do jej mieszkania, tym razem nie była jednak w nastroju na spacer.

Autobus wtoczył się ociężale na przystanek, nim zdążyła przestudiować rozkład jazdy. Po dziesięciu minutach stukała do znajomych drzwi. Przedłużająca się cisza sprawiła, że ponowiła pukanie. Otworzył niewysoki, kędzierzawy brunet w dżinsach i krzywo zapiętej koszuli. WIĘCEJ… »

Sen Dagmary (Sinful Pen)

Fern Rodriguez(Rodfern2011), "Nightie",  CC BY-NC-ND 3.0

Fern Rodriguez(Rodfern2011), „Nightie”, CC BY-NC-ND 3.0

Pod cienkim płaszczem była naga. Drżała.

Silne dłonie trzymały ją za ręce i prowadziły w stronę czarnej limuzyny. Czuła jak emocje osaczają ją, blokując wszelkie inne doznania. Pomimo niepewności i zdenerwowania, nie sprzeciwiała się temu i ufnie szła ku niewiadomemu, które wabiło ją od dawna. Po chwili siedziała w samochodzie. Sprawne dłonie zawiązały na jej oczach opaskę. Poczuła się nieswojo, ale po chwili to uczucie ustąpiło i jej głowa oparła się na siedzeniu auta. Spróbowała uspokoić oddech. Jechali w milczeniu. Czuła z boku czyjąś obecność, ale nikt nie odezwał się do niej nawet słowem. Pomimo, że miała na sobie tylko płaszcz, czuła kolejne fale gorąca. Krople potu spływały w dół po jej kręgosłupie.

Limuzyna zatrzymała się i te same dłonie chwyciły ją ponownie. Z ich pomocą wyszła z samochodu. WIĘCEJ… »

Opowieść helleńska: Demetriusz XXXII (Megas Alexandros)

Jacque Louis David, "Leonidas pod Termopilami"

Jacque Louis David, „Leonidas pod Termopilami”

Po opuszczeniu Edessy sprzymierzone wojska przez osiem dni podążały na północ. Teren był coraz trudniejszy, wznosił się powoli, lecz miarowo, drogi zaś stawały się coraz lichsze. Demetriusz i Menander poczuli, że po raz pierwszy w życiu znaleźli się na barbarzyńskiej ziemi. To wciąż była Macedonia, lecz ziemie świeżo podbite i wciąż jeszcze nieujarzmione. Miasta ustąpiły otoczonym palisadami wsiom, zamieszkiwanym przez twardych i podejrzliwych osadników. WIĘCEJ… »

Studium szaleństwa (Frodli)

Zanstar, Parker, "Anthem", CC BY-NC-ND 3.0

Zanstar, Parker, „Anthem”, CC BY-NC-ND 3.0

To jak, Heniek: dajemy dupy czy bijemy? – usłyszałem, czując równocześnie szarpnięcie za ramię. Józek, najwięcej znacząca persona w zakładzie, złożył mi właśnie propozycję nie do odrzucenia. Niechętnie zszedłem z górnej pryczy, spuściłem spodnie do kostek i przechyliłem się do przodu, opierając dłonie na kolanach. Kilka minut bólu i poniżenia jest lepsze niż całe dnie w szpitalu z bandażami na ciele.

Trzeba rzec, że nie trafiłem do pierdla przez przypadek. O, nie. Chłopcy z dobrych domów wpadający za narkotyki, drobne złodziejaszki odsiadujące kilka tygodni za włamanie do kiosku – to nie moja liga. Ja byłem tym najgorszym. Albo prawie najgorszym, bo pedofile mają jeszcze bardziej przejebane. No, ale że żaden u nas nie siedział, więc na mnie się skrupiało. Myślę, że już wiecie, z kim macie do czynienia. Tak, jestem gwałcicielem. Chociaż w sumie to sąd tak uważa. Zakochałem się nieszczęśliwie w kobiecie, która nie odwzajemniła moich uczuć. Zawładnęło mną pożądanie. Może zacznę od początku…

WIĘCEJ… »

Przygody Roberta 2 cz. 1 (Coyotman)

Wakacje. Czas, na który czeka każdy uczeń. W końcu, któż nie lubi odrobiny beztroski i lenistwa przy pięknej pogodzie? Nawet ja, pomimo że generalnie lubię szkołę, gdyż nigdy nie sprawiała mi większych kłopotów, cieszyłem się, mogąc odciąć się od sztywnych ram, które wytyczała, zająć się swoimi sprawami, czy po prostu pochadzać własnymi ścieżkami.

To lato zapowiadało się jednak nieco inaczej niż poprzednie. Dopiero co wróciliśmy z obozu, a ja wciąż czułem się nieco przytłoczony „sławą”, jaka stała się moim udziałem. Każde moje wyjście na miasto po zakupy czy na spacer, kończyło się spotkaniem kogoś ze szkoły i lawiną pytań. WIĘCEJ… »

Pierwsza miłość (Helikaon)

Dedykowane M.

Nie pamiętam pierwszego spotkania z nią, ale musiało to być w szóstej klasie podstawówki. Przeprowadziła się z matką do mojej dzielnicy i dołączyła do klasy, w której się uczyłem. W tym wieku ważniejsi są koledzy, piłka i kreskówki, ale mija rok, dwa i do głosu dochodzą hormony. W ósmej klasie wyglądało to już zupełnie inaczej. Nie twierdzę, że wtedy po prostu zwróciłem na nią uwagę. To, co się ze mną działo, było bowiem dużo intensywniejsze, wymykało się racjonalnej ocenie i wolnej woli. Martyna była wyjątkowa, pod każdym względem. Ta śliczna, nietuzinkowo inteligentna blondynka o czarującym uśmiechu i błyszczących oczach WIĘCEJ… »

Watching Over Me (Frodli)

Zamieszczone w tekście czterowersowe strofki to fragmenty utworu, który był bezpośrednią inspiracją do napisania utworu. Planuję kilka takich opowiadań. Miłego czytania 🙂

* * *

I had a friend many years ago

One tragic night he died

The saddest time of my life

For weeks and weeks I cried

Witajcie, mam na imię Janis. Po Janis Joplin, ulubionej wokalistce moich rodziców. Mam dwadzieścia siedem lat, pracuję jako projektantka w jednej z dużych, amerykańskich sieci sklepów odzieżowych. Żadna awangarda, ubrania mają być tanie, ładne i funkcjonalne. WIĘCEJ… »

Opowieść helleńska: Demetriusz XXXI (Megas Alexandros)

Paul Avril, "Les Sonetts Luxurieux de Pietro Arentini, 1"

Paul Avril, „Les Sonetts Luxurieux de Pietro Arentini, 1”

Spostrzegł ją, gdy tylko weszła do świątyni.

Smukła blondynka o kręconych włosach, wymykających się spod narzuconego na głowę błękitnego himationu. Przylegający do ciała peplos podkreślał kształty dziewczyny, która dopiero co stanęła na progu kobiecości. Już z daleka ocenił, że ma niewielki biust i ledwo zarysowane biodra. Reszty mógł się tylko domyślać. Albo też skrócić dystans i dowiedzieć się więcej. WIĘCEJ… »

Ciemna jest noc III (artimar)

rys. Egon Schiele

rys. Egon Schiele

Przeczytaj pierwszą część cyklu

Biel pościeli. Cisza. Ciepło. Ból w dłoniach. Obrócił się na wznak. Był sam. Spojrzał na pejzaż za oknem. Sądząc po słońcu, było może południe. Przetarł oczy i wstał z łóżka. Na stole obok szklanki dostrzegł klucze. Żadnego listu. Uśmiechnął się.

Jechał do domu Farisa, ścigając własny cień. Śnieg skrzył się na pustych polach, odrealniając zimowy krajobraz. Lekkość mroźnego poranka rozbudziła go do reszty. Dotarł do swojego zjazdu z szosy. Szkoda, że auto miało napęd na przednią oś. Wszedł w zakręt trochę za szybko, ale kontrola trakcji wyłapała poślizg. Faris się starzał, skoro przestał doceniać sportowe samochody. WIĘCEJ… »

Zięć marnotrawny 1/2 (Miss.Swiss)

– Duże dzieci, duży kłopot, duszko! – zaśmiał się Teodor i pociągnął z fajki, wypuszczając dym w stronę małżonki – a zważywszy jeszcze, że mamy tychże pięcioro, kłopotów ci zapewne do końca dni twoich nie zbraknie! – To ostatnie zdanie i zaakcentowany zaimek osobowy nie uszły, rzecz jasna, uwagi Matyldy Marii, jak nic nie zwykło uchodzić jej uwagi, o ile uznała to za dostatecznie dla siebie interesujące.

– O chłopaków się nie masz nawet co martwić, dadzą sobie radę, a nawet lepiej będzie, gdy po ożenku osiądą gdzieś dalej. Można im będzie Ernestówkę, albo Matylce przepisać. Za bardzo i tak uczepieni wciąż maminej spódnicy, a chłopy przecież jak dęby wyrosły. – Z tym ostatnim określeniem Teodor przesadził, i to mocno.

Spłodził trzech synów, wszyscy zaś przypominali postawą raczej rozłożyste, niewysokie klony niż dęby, urody byli raczej przeciętnej, lecz z ich wykształceniem, majątkiem i pozycją społeczną, nie musieli martwić się o brak odpowiednich partii. WIĘCEJ… »

Drogie Czytelniczki! Drodzy Czytelnicy!

Jak zapewne zauważyliście, w ostatnich dniach Najlepsza Erotyka wyraźnie niedomaga. A to jej oceny znikają, a to ona sama skrywa się za zasłoną komunikatu 404, a to zalogować się do niej nie można... Na szczęście nasza ulubiona strona znajduje się pod troskliwą opieką specjalistów od schorzeń internetowych, co pozwala nam mieć nadzieję na jej szybkie wyzdrowienie :-)

Przepraszamy za wszelkie niedogodności i prosimy o trzymanie kciuków za zdrowie Najlepszej!

BĄDŹCIE Z NAMI NA FACEBOOKU

LOGOWANIE

AKTYWNI KOMENTATORZY

(komentarze z ostatniego miesiąca)
  • Ania (36)
  • Radosky (18)
  • Megas Alexandros (15)
  • Nefer (11)
  • Mick (6)
  • Patrycja (5)
  • anonim (3)
  • anonim S (3)
  • x (3)
  • Roksana (2)
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się, jak je wyłączyć.