Posty w kategorii Klasyczne

Po prostu niebo cz. 3 (Santi)

Perry Galahger, Dominique d'Vita, "Forty Winks", CC BY-NC-ND 3.0

Perry Galahger, Dominique d’Vita, „Forty Winks”, CC BY-NC-ND 3.0

Po prostu niebo cz.2

Marie nie sądziła, że mogłaby się jeszcze zdobyć na spotkanie z tym człowiekiem. Ostatnim razem uciekła w ciemną i pustą Warszawę z niemym krzykiem po napadzie histerii. Przerażona jak zranione zwierzę. W tym wypadku – bezpańska suka. Nie rasowa, a zwykły kundel, o którego się nie zabiega, nie leczy i nie szuka. Od tamtej pamiętnej nocy minęło pięć lat. Choć miała poczucie, że niewiele się zmieniło, to nowe było wszystko. Praca, mieszkanie, realia wokół. W jej życiu dopiero od niedawna zapanował spokój. Tym bardziej zadziwiające, że po osiągnięciu względnej równowagi, ponownie rozważała służbę. WIĘCEJ… »

Seksbeer (MRT_Greg)

Seksbeer2– Piotrek! A co ty jeszcze robisz?

Podniosłem wzrok znad notatek i spojrzałem na Tomka. Wciąż miałem przed oczami pajęczynę kolorowych linii, której znaczenia nie byłem w stanie pojąć i która prawdopodobnie po weekendzie stanie się przyczynkiem do kampanii wrześniowej. Oszołomiony kilkugodzinnym ślęczeniem nad kserówkami, miast charakterystycznego dla naszego pokoju bałaganu, widziałem wszystkie krawędzie pomieszczenia i znajdujących się w nim przedmiotów z taką wyrazistością, jakby ktoś przystroił je neonowymi pasami LED. Nawet mój kolega składał się z siatki krzywych. Na jego cieniu padającym na ścianę dostrzegłem punkty odnośne i przeniosłem je na sylwetkę schylonego nade mną Tomka. Otworzyłem szerzej oczy i powracając tym samym do teraźniejszości, WIĘCEJ… »

Ravenscar: Edward I (Smok Wawelski)

– Jeszcze raz serdecznie dziękuję panu za możliwość spotkania, panie Barkley. To dla mnie naprawdę ważne. – Edward Sewart uścisnął dłoń swojego gospodarza i zaproszony jego gestem usiadł w fotelu.

Ted Barkley uśmiechnął się niemal niezauważalnie.

– Zazwyczaj nie spotykam się z dziennikarzami, ale w tej sprawie przyda nam się każda pomoc, nawet dziennikarska. Gdyby nie to, że spotkaliśmy się już, kiedy opisywał pan historię Olivii Raven i wyraźna sugestia burmistrza, że powinienem z panem porozmawiać, pewnie teraz byśmy tu nie siedzieli. Burmistrzowi bardzo spodobał się pana artykuł o żonie Ravena. Dla mnie przyniósł on więcej szkody niż pożytku. Od czasu jego publikacji zjeżdżają do Scarborough poszukiwacze wrażeń, duchów i innych cudów. Hotele mają klientów nawet poza sezonem, podobnie restauracje, ale dla mnie oznacza to zdecydowanie więcej problemów. Nawet pan sobie nie wyobraża, ile razy moi ludzie muszą interweniować przez głupotę przyjezdnych. Przed pana artykułem to było spokojne nadmorskie miasteczko. WIĘCEJ… »

Po prostu niebo cz. 2 (Santi)

David Zayas Jr, Dominique D'Vita, "Thank Goodness It's Monday" CC BY-NC-ND 3.0

David Zayas Jr, Dominique D’Vita,
„Thank Goodness It’s Monday”, CC BY-NC-ND 3.0

Po prostu niebo cz. 1

List XIV

Marie do Stana

Miałam wczoraj nocne koszmary, co sprawiło, że zadałam sobie pytanie, czy relacja z Tobą jest i pozostanie dla mnie dobra. Dzisiaj, jutro, za tydzień, za miesiąc. Odpowiedź zdaje się prosta – powinnam wycofać się jak najszybciej. Za bardzo to wszystko przeżywam. Zazdrosna o czułość, o wyobraźnię. Sądzę, że moje nastawienie ma  związek z Twoją strategią seksu delikatnego, który mocno odsłonił braki w moim życiu.

Myślę, że spotkań prywatnych więcej nie będzie. Za każdą dotychczasową podnietę – dziękuję. Było dobrze. Potraktuj to proszę jak największy komplement, że w głowie zawróciłeś mi zbyt szybko i zbyt intensywnie. Nie było to planowane.

13 sierpnia 20** WIĘCEJ… »

Opowieść helleńska: Demetriusz XXXIII (Megas Alexandros)

Louis Lagrenée, "Herkules i Omfale"

Louis Lagrenée, „Herkules i Omfale”

Noc była upalna, zaś pościel niemal parzyła jej skórę. Zrzuciła z siebie koc i leżała naga w dusznej ciemności. Miała zamknięte oczy i lekko otwarte usta. A także rozchylone nogi. Jej oddech był pospieszny i płytki. Czuła, jak kropla potu spływa w dolinę między piersiami. Jej mokry dotyk był jak leniwa pieszczota. Dłoń sama, jakby kierowana własną wolą, zawędrowała między alabastrowe uda i przesunęła po wewnętrznej stronie jednego z nich, ścierając krople wilgoci. Kobieta wyprężyła się cała, spomiędzy warg dobył się cichy jęk. Tak dawno nie była tam już dotykana… ani przez mężczyznę, ani przez niewiastę. Sama również nie próbowała się zaspokoić. Zbyt wiele było utrapień, zbyt wiele spraw wymagających uwagi. Już niemal zapomniała, czym jest przyjemność… Niemal udało jej się zobojętnieć na potrzeby własnego ciała. WIĘCEJ… »

Aleja 69 (Areia Athene & Foxm)

Wszystkie występujące w tej historii postacie są fikcyjne, a wszelkie podobieństwo osób, miejsc i zdarzeń – czysto przypadkowe.

Był mroźny majowy poranek. Czarny Chevrolet Impala przemknął przez dawną dzielnicę fabryczną i z piskiem opon zatrzymał się przed bramą do jednej z posesji. Widoczne za ogrodzeniem budynki wyglądały na całkowicie zniszczone i opuszczone wiele lat wcześniej. Na odrapanej ścianie największego gmachu z trudem można było odczytać namalowany farbą napis – Aleja… 69. Środkowa część adresu była niemożliwa do rozszyfrowania.

Po minucie zardzewiała brama drgnęła i otworzyła się zapraszająco. Samochód podjechał pod dawną halę produkcyjną. Kierujący nim młody, przystojny brunet kiwnął głową ochronie i niezatrzymywany przez nikogo spokojnie wjechał do wnętrza starej hali, pełniącej obecnie funkcję parkingu. WIĘCEJ… »

Po prostu niebo cz. 1 (Santi)

Perry Galahger, Dominique d'Vita "Blinded", CC BY-NC-ND 3.0

Perry Galahger, Dominique d’Vita
„Blinded”, CC BY-NC-ND 3.0

List I

Marie do Stana

Bardzo poza korespondencją zawodową: po mojej opowieści przy kawie, dlaczego nie jestem mężatką i jako autorka zdania „on jest seksowny” wypowiedzianego aż nazbyt głośno w firmowym bufecie, które tyczyło się Pana i jak sądzę do Pańskich uszu dotarło, chciałabym zapytać zupełnie niestosownie o Pańską sytuację partnersko-życiową. Pokrótce i bez pardonu: wolny czy zajęty?

Cechuje Pana rodzaj arogancji, który uważam za szalenie pociągający u mężczyzn. Pewnie powinnam to powiedzieć osobiście (o ile w ogóle), ale okazji nie będzie zbyt wiele. A wolę by temat, jako pozostające w mojej głowie pytanie-możliwość, został domknięty. Zresztą lepiej żałować czynu niż braku jakiejkolwiek próby. WIĘCEJ… »

Na ławce (Santi)

Pavel Kiselev (Photoport), bez tytułu, CC BY-NC-ND 3.0

Pavel Kiselev (Photoport), bez tytułu, CC BY-NC-ND 3.0

Nie pasowała do tych wszystkich etykiet, którymi zwyczajowo opisuje się spragnione życia studentki. W niczym nie przypominała młodych i roznegliżowanych dziewcząt, które grupowo okupują uniwersyteckie trawniki. Była z tych, co chodzą z książkami pod pachą zamiast prezerwatyw w portfelu. Choć w jej wypadku raczej z poczucia braku alternatywy niż palącej pasji. Na studia teologiczne trafiła przypadkiem, szukając odpowiedzi na te tak zwane ważne pytania. „Skąd?“, „dokąd?“, „dlaczego?“ i jeszcze „po co?“. Należąc raczej do tych wierzących, wybrała tak jakby z rozpędu. Doradził jej to też ksiądz, który chodził po kolędzie. Przy okazji matury poważnie z nią rozmawiał. WIĘCEJ… »

Stokrotka (Smok Wawelski)

– Daisy, ty kretynko… – pomyślała sama o sobie, kiedy stojąc pod drzwiami wejściowymi zrozumiała, że klucze do mieszkania zostawiła w samochodzie. Jej współlokatorka miała wrócić dopiero za godzinę, więc nie pozostało nic innego jak zejść z drugiego piętra na podwórze kamienicy, w której mieszkała. Budynek nie należał do najnowszych ani najpiękniejszych. Granitowe, zimne schody oraz groźnie wyglądające kamienne zwierzęta, które zdobiły fasadę, z pewnością pamiętały jeszcze końcówkę dziewiętnastego wieku. Głowy lwów, znajdujące się po obu stronach dużych, mahoniowych drzwi wejściowych za każdym razem, kiedy je mijała, wywoływały w niej niepokój. Spojrzenie w ich kamienne, martwe oczy powodowało u Daisy dreszcz.

Uczucie to, bez względu na porę dnia, czy jej nastrój, zawsze przywoływało nieprzyjemną sytuację z młodości. To w parku, w otoczeniu takich właśnie kamiennych, pozbawionych duszy figur jej pierwszy chłopak zmusił ją do seksu oralnego. WIĘCEJ… »

Zięć marnotrawny 2/2 (Miss.Swiss)

Przeczytaj pierwszą część opowiadania

– Kiedy nie wiem, proszę pani dziedziczki, bo przecie żniwa… – Waldemar podrapał się po głowie. W drugiej ręce ściskał kurczowo czapkę. Niepewnie czuł się w warszawskim salonie. Rozglądał się ukradkiem po meblach i wystroju pomieszczenia. Bał się poruszyć. Stanął ostrożnie na parkiecie, żeby nie nadepnąć przypadkiem na duży, mięsisty dywan pokrywający większą część podłogi salonu. Dwie przeszklone etażerki wydawały mu się mocno niestabilne. Cichutkie drżenie i pobrzękiwanie zgromadzonych w nich kryształów zdawało się towarzyszyć każdemu mocniejszemu stąpnięciu. WIĘCEJ… »

Drogie Czytelniczki! Drodzy Czytelnicy!

Jak zapewne zauważyliście, w ostatnich dniach Najlepsza Erotyka wyraźnie niedomaga. A to jej oceny znikają, a to ona sama skrywa się za zasłoną komunikatu 404, a to zalogować się do niej nie można... Na szczęście nasza ulubiona strona znajduje się pod troskliwą opieką specjalistów od schorzeń internetowych, co pozwala nam mieć nadzieję na jej szybkie wyzdrowienie :-)

Przepraszamy za wszelkie niedogodności i prosimy o trzymanie kciuków za zdrowie Najlepszej!

BĄDŹCIE Z NAMI NA FACEBOOKU

LOGOWANIE

AKTYWNI KOMENTATORZY

(komentarze z ostatniego miesiąca)
  • Ania (36)
  • Radosky (18)
  • Megas Alexandros (15)
  • Nefer (11)
  • Mick (6)
  • Patrycja (5)
  • anonim (3)
  • anonim S (3)
  • x (3)
  • Roksana (2)
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się, jak je wyłączyć.