Posty w kategorii Inne

Czarownica X (MRT_Greg)

Zamyślony nie bardzo odbierał co do niego mówią, zanotował tylko w pamięci, dokąd ma się udać wieczorem, po czym pchnął szklane drzwi do biblioteki. Gdy tylko zamknęły się z cichym mlaśnięciem, otoczyła go cisza. Odetchnął z ulgą. Po całym dniu wrzawy poczuł, jakby znalazł się w innym świecie. Ruszył w kierunku stolika z rozłożonymi na nim gazetami. Rzucił na niego okiem i dostrzegłszy same znane ogólnopolskie i światowe tytuły, rozejrzał się w poszukiwaniu miejscowych.

WIĘCEJ… »

Wrzesień, w głębi lasu (marv)

angrylambie1, „Alice by the river”, CC BY 2.0

Nie wie dlaczego do niego idzie. Przez las, który zna od dzieciństwa, przez gęsty zagajnik, w którym chowała się, gdy całą bandą bawili się w chowanego. W jego centrum znajdzie polanę, a na niej starą sofę i on będzie siedział właśnie na niej, gdy ona – podrapana i mokra od rosy – wyłoni się spomiędzy krzewów i gałęzi, zmarznięta i przestraszona, ale też obca samej sobie, pusta w środku, jakby wszystkie emocje z niej uleciały i nie miały już wrócić.

*

Wrzesień. Jedna z tych ładniejszych, polskich jesieni, nie całkiem utopionych w deszczu, ciepłych, skąpanych w miękkim blasku wcześnie zachodzącego słońca, rześkich, jeszcze nie mroźnych. Środa, normalnego tygodnia szkoły, więc powinna być właśnie na chemii czy może biologii, nie jest pewna, nie zapamiętała nowego planu. Zwykły dzień, zwykłego września, który nie różni się niczym od innych – ludzie rano idą do pracy, uczniowie do szkół… „A kurwy do lasów” – myśli. WIĘCEJ… »

Czarownica IX (MRT_Greg)

– Nie możesz wieszać plakatów po mieście, jak ci się żywnie podoba. W dodatku takich wulgarnych. Istnieje jakaś granica przyzwoitości. Brałeś pod uwagę, że będą to czytać dzieci?!

– Skończyłeś? – Witowski nie był skory do wysłuchiwania reprymendy naczelnika. Siedział cierpliwie i z marsową miną czekał, aż policjant skończy narzekać. – To teraz ja ci coś powiem. To, że możesz codziennie rano wypić spokojnie kawkę, poflirtować z Ewką z kawiarni, zdjąć kota z drzewa i posnuć się radiowozem po zaspanych uliczkach miasta to – o czym dobrze wiesz – nie twoja zasługa. WIĘCEJ… »

ONI cz. III (MRT_Greg)

Grafika autorstwa MRT_Grega, publikacja za zgodą Autora

Dopiero cztery godziny później, gdy pierwsze promienie słońca oświetliły szeroki łan pola, dojechałem na miejsce. Skręciłem w polną drogę i wyboistym traktem powolutku potoczyłem się w kierunku rozłożonego nieopodal gospodarstwa. Od strony północnej jak i po bokach zabudowania otaczały tradycyjne w tym rejonie zespoły dębów i sosen. Gęstwina WIĘCEJ… »

ONI cz. II (MRT_Greg)

Grafika autorstwa MRT_Grega, publikacja za zgodą Autora

Z biegiem lat zauważyłem, że nie tylko mój kolega z podstawówki miał taki wpływ na bliskich mu, rodzinę i przyjaciół. Niepełnosprawni. Niegdyś niezauważani, wręcz traktowani jak powietrze, stawali przed barierami, które w świecie większości nie stanowiły problemu. Dla takich jak ja krawężnik był krawężnikiem, a schody schodami. Dla nich były przeszkodą. Przedmurze współczesnej cywilizacji w samym jej środku. WIĘCEJ… »

Tokamak (jestem)

Poniższe opowiadanie jest publikowane powtórnie w ramach cyklu Retrospektywy. Pierwszy raz pojawiło się na portalu Najlepsza Erotyka 26 marca 2013 r.

Łup! Łup! Bardzo tego nie lubię. Nieprzyjemne jak chodzenie po błocie, które zasysa podeszwy butów. Zostało kilka metrów. Mój wielki cień, ubrany w skafander, hełmem dosięgał już topornego obramowania włazu. Statek był mały, mały w skali kosmicznej. Nie miałem wrażenia, że chodzę po nieskończonej powierzchni, jak to czasami bywa.

WIĘCEJ… »

Warkocz Berenike (JiNn)

Źródło: Pixabay

Mężczyzna podniósł włócznię i wymierzył w gada. Piasek pustyni zerwał się suchym warkoczem, wzbił i oddzielił od siebie walczących. Cień przemknął gdzieś tuż obok skupionego mężczyzny. Włócznia przebiła chmurę pyłu i utkwiła w piasku. Gad przez chwilę rozważał, czy rzucić się na człowieka, ukąsić go, zaszczepić jadem arterie. Zabrakło mu sił. Świat go ograniczał. Ten Który Jest o to zadbał. Gad syknął i zniknął w tumanach.

WIĘCEJ… »

Dziewczyna z klubu go-go (seaman)

Poniższe opowiadanie jest publikowane powtórnie w ramach cyklu Retrospektywy. Pierwszy raz pojawiło się na portalu Najlepsza Erotyka 21 lipca 2013 roku.

Jedno musimy ustalić na początku. Dla jasności. Nie jestem kurwą. Ani striptizerką. Chociaż dla właściwego faceta może i bym zatańczyła, ale nie robię tego dla pieniędzy. Jestem… hostessą. Tak nazywają tę robotę. Czyli dziewczyną do towarzystwa. Przysiądę się do ciebie, porozmawiam. Jeśli będziesz miły, to możesz nawet postawić mi drinka – w końcu dzięki temu zarabiam. Ale nic poza tym. Wolałam jasno określić zasady, żebyście sobie za dużo nie wyobrażali.

Znalazłam dobre określenie dla mojej pracy. Chociaż na historii nie znam się za dobrze, a o Japonii nie wiem prawie nic, to słowo gejsza pasuje do mnie doskonale. Mam nadzieję, że wszystko jasne. Zabawiam facetów rozmową, kusą spódniczką i ładną buzią. Ale rączki proszę trzymać przy sobie. Taka jest zasada.

Złamałam ją tylko raz. I właśnie o tym jest moja opowieść.

WIĘCEJ… »

Cum tacent, clamant. (B.S.)

Źródło: Pixabay

Jestem samotna. Zaczęło się już w podstawówce. Kto by pomyślał, że ukończenie przedszkola otworzy mi bramę do piekła? On – wysoki, dusza towarzystwa, pulchny chłopiec, który mógłby się podobać, z niewielką blizną pod okiem. Ja – ciekawa nowych doświadczeń, uśmiechnięta, z lekką nadwagą, błyszczącymi bursztynowymi oczami. To nie trwało długo, zaledwie kilka dni. Padłam ofiarą czegoś, czego sama nie potrafiłabym być sprawczynią. Jeśli miałabym opisać wam w kilku słowach moje dzieciństwo, byłyby to zapewne: „samotność”, „ból”, „upokorzenie”, „odrzucenie”, „nienawiść”.

Jestem tym dzieckiem, które stoi samo, je śniadanie przyrządzone przez mamę i łyka gorzkie łzy, czując, jak wszyscy je obserwują i komentują kolejne kilogramy. WIĘCEJ… »

Śpij… – O małej czarnej i kamiennym śnie (Labia)

sleeping-graphic72

Ilustracja własna

Poniższe opowiadanie jest publikowane powtórnie w ramach cyklu Retrospektywy. Pierwszy raz pojawiło się na portalu Najlepsza Erotyka 17 kwietnia 2013 roku.

HEP! hep…hep…hep – głośne czknięcie odbiło się echem, spadając w dół pustej klatki schodowej. W nocnej ciszy zabrzmiało donośnie jak odbijająca się od stopni kamienna kula. Spojrzałem z niedowierzaniem na drobną, uczepioną mojego ramienia postać, która w tej chwili uśmiechnęła się szeroko. WIĘCEJ… »

WYNIKI! WYNIKI!

BĄDŹCIE Z NAMI NA FACEBOOKU

LOGOWANIE

AKTYWNI KOMENTATORZY

(komentarze z ostatniego miesiąca)
  • Megas Alexandros (24)
  • anonim S (17)
  • Ania (15)
  • Mick (12)
  • Czarna Kaczuszka (11)
  • Nefer (10)
  • Radosky (7)
  • Roksana (3)
  • Karel Godla (2)
  • MRT_Greg (2)
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się, jak je wyłączyć.