Posty w kategorii Cykl

Reżyser w lewym łożu II (TM)

Źródło: Pixabay


24 czerwca. Środa. Godzina 23:30.

Tydzień temu miałem sen. Tfu! Koszmar, nie sen! Śniło mi się, że poszedłem do domu uciech. Właściwie zszedłem do piwnicy, gdzie miała czekać na mnie mamuśka. Zamiast niej, był tam młody kolo, który potraktował mamuśkę jak przysłowiową marchewkę na kiju. Pomachał nią przed moim oczami, zakuł mnie w dyby, a potem zerznął moje chude dupsko. Obudziłem się zlany potem. A teraz Marta! Leży na tym łożu, rzuca fochami na lewo i prawo! Domyśl się człowieku, o co jej kurwa chodzi! Gdyby rzuciła obuchem w łeb, poczułbym się jak w domu. WIĘCEJ… »

Arystokrata IV (Violet)

Zbiory własne Autorki

Przeciągnęła szczotką z miękkim włosiem po karku Bagesta i przytuliła policzek do jedwabistej sierści konia. Pachniał sianem, ziołami i mroźnym powietrzem, których woń, przemieszana ze specyficznym zapachem zwierzęcia, jeszcze utrzymywała się po niedawnym spacerze. Zanurzyła dłoń w krótkiej, gęstej grzywie i przejechała po całej długości szyi. Kary opuścił głowę, gdy jej palce dotarły w okolice uszu, i rozciągnął mięśnie grzbietu.

– Dobrze ci, prawda, staruszku? WIĘCEJ… »

Sługa płomieni II: Ogień i lód

Rysunek ofiarowany Autorowi

Kruk, nowy koń księżnej, prezentował się znakomicie w ostrym świetle poranka na zaśnieżonym dziedzińcu. Nieskazitelnie czarnej maści, z kształtną, dużą głową osadzoną na umięśnionej szyi, szeroką piersią i zadem oraz masywnymi, znamionującymi siłę i wytrwałość nogami, nie pozbawionymi jednak pewnej gracji gdy niecierpliwie uderzał dużymi kopytami o zalodzone kamienie podworca, wydawał się ucieleśnieniem nieposkromionej potęgi oraz piękna natury. WIĘCEJ… »

Uratuj mnie I (Roksana)

Rozdział 1

Rok 2007. Adriatyk.

Dobrze zbudowany młody mężczyzna siedział na brzegu podwójnego łóżka, w którym leżała pogrążona we śnie kobieta. Patrzył na nią z czułością, z jaką patrzy się na śpiące dziecko. Nieco ostre rysy pięknej twarzy łagodziły pełne usta i wyjątkowo długie rzęsy, rzucające cienie na blade policzki. Całość okalały kasztanowe loki rozrzucone niedbale na poduszce. Mężczyzna przeniósł wzrok na lewe ramię dziewczyny, pokryte starannie założonym opatrunkiem. Kołdra ledwie zakrywała pełne piersi, tak by nie urażać okolicy osłoniętej gazą. Śpiąca oddychała głęboko i spokojnie. WIĘCEJ… »

Akcja ratunkowa III – Nowy kurs miłości (Micra21)

przeczytaj pierwszą część – Akcja ratunkowa

Po wspólnym rejsie, z końcem lipca wrócili do Warszawy. Kuba zajął się pracą, zaplanowane wcześniej spotkanie przyniosło jego firmie duży kontrakt. Przez kilka dni, które zostały Beacie do wyjazdu z matką, widywali się codziennie po pracy. Ciągle byli spragnieni dotyku i bliskości, wciąż nienasyceni sobą. Dziewczyna dopiero przy Kubie poznała, jak wygląda prawdziwa miłość. Leżąc wieczorem w łóżku, snuła fantazje, jak to będą się kochać, gdy już na stałe zamieszkają razem. WIĘCEJ… »

Czarownica VII (MRT_Greg)

– Co się dzieje w tym mieście? – spytał jakiś czas później, gdy wtuleni w siebie siedzieli nad brzegiem jeziora. Czule obejmował ją ręką, głaszcząc lekko jej pierś.

– Też to zauważyłeś?

– No… nie było trudno, chociaż miałem nadzieję, że powiesz mi, o co chodzi.

– Nie mam pojęcia – stwierdziła, potrząsając głową. – To się pojawiło jakiś czas temu. W jednej chwili wszystko było w porządku, a nagle zaczęły dziać się dziwne rzeczy. WIĘCEJ… »

Perska Odyseja VII: Gordyjski węzeł (Megas Alexandros)

Paul Avril, „Les Sonetts Luxurieux de Pietro Arentini, 19″

Następnego dnia około południa prowadzony przez Kassandra korpus dotarł do Gordionu, dumnego miasta położonego na frygijskiej wyżynie. Choć znacznie mniejsza od Sardis, antyczna metropolia miała się czym poszczycić. To tutaj rządy sprawował legendarny król Midas o złotym dotyku, tu również król Aleksander przeciął słynny węzeł, którego rozplątanie miało dać temu, kto tego dokona, władzę nad całą Azją. Z daleka już widać było górujące nad niezbyt wysokimi murami bogate świątynie oraz wykwintne pałace arystokracji. Jeden z tych pałaców należał do rodu Sarpedona i Omfale. Tam też miało się odbyć ich wesele. WIĘCEJ… »

Reżyser w lewym łożu I (TM)

Espressolia, bez tytułu, CC0

Upajałem się zapachem jej kruczych włosów. Po każdym umyciu wcierała w nie kropelkę tych zmysłowych, sprzecznych w sobie kompozycji zapachów – skórzany, ale także słodki, pudrowy, czysty zew natury.  Ich woń unosiła się nad naszymi splecionymi w jedno ciałami. Upajałem się widokiem tajemniczej, nieprzeniknionej niewiasty, hipnotyzującej migdałowymi oczami, paraliżującej zmysły jednym słowem i ruchem ciała. WIĘCEJ… »

Kamasutra I (Tłumacze NE)

Ravi Varma, „Shantanu i Matsyagandhi”

„Kamasutra” to staroindyjski traktat o seksualności i szeroko rozumianych praktykach miłosnych. Za autora rozprawy uznaje się Watsjajanę, żyjącego przypuszczalnie między I a IV wiekiem naszej ery. Tekst został spisany w sanskrycie. Poza instrukcjami praktycznymi dostarcza także wielu informacji na temat kultury starożytnych Indii, chociażby odnośnie prostytucji.

„Kamasutra” dotarła do Europy w 1883 roku dzięki sir Richardowi Francisowi Burtonowi, który za niewielką opłatą zlecił jej tłumaczenie dwóm osobom: urzędnikowi hinduskiemu i studentowi. W wydaniu drukowanym wskazał siebie jako jednego z autorów przekładu, który przeredagował i wzbogacił przypisami, mającymi na celu lepszy odbiór utworu przez współczesnych. Należy pamiętać, iż w Wielkiej Brytanii obowiązywało podówczas bardzo surowe prawo, ograniczające niemal do zera obrót treściami pornograficznymi. Z tego względu pierwsze wydanie ukazało się w nakładzie jedynie dwustu pięćdziesięciu egzemplarzy, z których każdy zawierał adnotację: „Wyłącznie do użytku prywatnego”.

WIĘCEJ… »

Zaufaj mi VI (Roksana)

Zbiory własne Autorki

Rozdział 16 (Niedziela)

Katarzyna obudziła się z bólem głowy i spojrzała z niechęcią w okno. Przez niedosunięte rolety sączyło się światło słoneczne, tworząc na kołdrze nieregularne, świetliste wzory. Poprzedniego wieczoru opróżniły z Baśką całą butelkę nalewki, roztrząsając wszystkie „za” i „przeciw”. Wydarzenia ostatniego dnia nie napawały optymizmem. Jeszcze przed południem, podczas rozmowy z Łucją, wszystko wydawało się takie proste. Wieczór zagmatwał wszystko i Katarzyna niczego nie była już pewna. WIĘCEJ… »

BĄDŹCIE Z NAMI NA FACEBOOKU

LOGOWANIE

AKTYWNI KOMENTATORZY

(komentarze z ostatniego miesiąca)
  • Nefer (37)
  • Mick (30)
  • Megas Alexandros (18)
  • Ania (12)
  • Radosky (9)
  • Anonim S (8)
  • Karel Godla (5)
  • Roksana (4)
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się, jak je wyłączyć.