Posty w kategorii Cykl

Opowieść helleńska: Demetriusz XXIII (Megas Alexandros)

Antonio Parreiras, "Fryne Hetera"

Antonio Parreiras, „Fryne Hetera”

Demetriusz szybkim krokiem przemierzał wąskie uliczki Aten. Głowę miał pochyloną, ręce zaciśnięte w pięści. Nie zwracał uwagi na nielicznych przechodniów, ci zaś omijali go szerokim łukiem, instynktownie czując, że lepiej nie wchodzić mu w drogę. Kilka razy potrącił kogoś barkiem, lecz nawet tego nie zauważył. Ignorował również przekleństwa, które posyłali za nim potrąceni, choć w myślach ciskał znacznie bardziej plugawe. Zaciskał usta, a przecież miał ochotę krzyczeć. WIĘCEJ… »

Siła muzyki I (Paco_de)

Sameh Saad Ali Mohamad Moussa, bez tytułu, CC BY-ND 3.0

Sameh Saad Ali Mohamad Moussa, bez tytułu,
CC BY-ND 3.0

Sny nigdy nie przedstawiały dla niego dużej wartości. Po prostu niczym nie skrępowana, rozbujana wyobraźnia czyniła co do niej należało, podsuwając w nocy obrazy, dźwięki i wydarzenia, mające nikły związek z rzeczywistością. Nikt nie będzie mu wmawiał, że każdy sen ma znaczenie, w nocnych marach można odczytać swoje pragnienia, ukryte lęki i strach pomyśleć co jeszcze.

Dziś jednak było inaczej. Dzisiaj to on był panem swych snów. Mógł robić to, na co tylko miał ochotę. Bez żadnych konsekwencji gwałcić i rabować, albo za darmo udać się na zasłużony odpoczynek na Karaiby. Na dodatek wszystko było takie… hiperrealistyczne. Każdy dotyk odczuwał po stokroć, kontrast barw był tak wyraźny, że aż raził, a dźwięki brzmiały wewnątrz jego głowy. Nieraz tracił jednak kontrolę i był prowadzony przez nieznane krainy przez kogoś innego. Tajemniczy nieznajomy oprowadzał go po dziwnych światach pełnych księżniczek rycerzy, smoków i dinozaurów. Nie do końca podobało mu się tracenie kontroli, ale z drugiej strony jego wyobraźnia mogła w końcu odpocząć. WIĘCEJ… »

Opowieść helleńska: Demetriusz XXII (Megas Alexandros)

Jacque Louis David, "Interwencja Sabinek"

Jacque Louis David, „Interwencja Sabinek”

Upał, który doskwierał już od rana, po południu stał się wprost nieznośny. Nawet na owiewanej morską bryzą Eginie każdy, kto tylko mógł, czym prędzej krył się w cieniu. Niestety Skiros otrzymał rozkazy, które nie pozwalały mu na taki luksus. Większa część Dzikiego Ogrodu tonęła w blasku Heliosa. Chcąc nie chcąc, Skiros musiał co pewien czas obejść cały powierzony jego pieczy obszar.

Już po pierwszym patrolu w nieludzkiej spiekocie postanowił zdjąć beocki hełm. WIĘCEJ… »

Opowieść helleńska: Demetriusz XXI (Megas Alexandros)

Lord Frederic Leighton, "Idylla"

Lord Frederic Leighton, „Idylla”

Piękne były narodziny dnia oglądane ze zbocza góry Oros.

Najpierw słoneczny blask sprawił, że wschodnie morze zaczęło lśnić. Później dotknął kamienistych plaż Eginy i rozpalił położone po drugiej stronie Zatoki Sarońskiej attyckie wybrzeże. WIĘCEJ… »

Blondynka według Megasa Alexandrosa

Sandro Botticelli, "Wiosna" (fragment)

Sandro Botticelli, „Wiosna” (fragment)

Drodzy Czytelnicy!

Półtora miesiąca temu Rita zapoczątkowała na naszej stronie pierwszą serię opowiadań pisaną wspólnie przez wielu Autorów – „Blondynkę”. Dziś przedstawiam drugi odcinek tejże serii. Naturalnie, nie byłbym sobą, gdybym nie ulokował swego tekstu w starożytnej Helladzie! Moja „Blondynka”, opatrzona nieoficjalnym podtytułem „Opowieść Likajny”, jest na wiele sposobów powiązana z Opowieścią helleńską, ale może też być czytana jako osobny, całkiem suwerenny tekst. A teraz nie nudzę już dłużej, tylko zapraszam do lektury!

Drzwi otworzyły się z hukiem, pchnięte czyjąś przemożną siłą. Likajna odwróciła się od okna, wychodzącego na wewnętrzny dziedziniec willi. I uśmiechnęła się na widok tego, który wkroczył do jej alkowy.

– Wróciłeś! – powiedziała głosem drążącym ze wzruszenia. – Tak się o ciebie bałam. Wojna… WIĘCEJ… »

Przekleństwo Ekstazy cz. VII [Rework] (Frodli)

Ling Zhao (Ling-z), "A warrior", CC BY-NC-ND 3.0

Ling Zhao (Ling-z), „A warrior”, CC BY-NC-ND 3.0

Rychela leżała nago na zimnym, dębowym blacie. Podkurczone i rozsunięte nogi prezentowały należący do dwudziestoparoletniej kobiety kwiat lotosu. Czekała na zabieg przywrócenia jej wnętrzu dziewiczego niemal stanu. Po kilku wizytach Orona w stolicy król Efellas mógł zorientować się, że nie tylko on zażywa rozkoszy z urodziwą królową.

Daedrot, młody cyrulik (a w wolnych chwilach alchemik) znał się z Półorkiem raptem dziesięć lat. Z braku lepiej wykształconych i bardziej doświadczonych medyków w Rimie (była wtedy wojna), to u niego musiał Oron wyleczyć uszkodzony w pojedynku z orkami worek mosznowy. Zrobił to wyśmienicie, przy okazji wyleczył też rannego z syfilisu (na który pacjent i tak był odporny, ale zarażał nim swe kochanki, którym i tak było wszystko jedno, bo ginęły podczas stosunku). Poza kilkudziesięcioma dukatami Oron wspomógł też Daedrota swą przyjaźnią i znajomościami, dzięki czemu młody mężczyzna był od paru lat znaczącą personą na stołecznych salonach i w półświatku.

WIĘCEJ… »

Opowieść helleńska: Demetriusz XX (Megas Alexandros)

John William Godward, "Grecka piękność"

John William Godward, „Grecka piękność”

To była gorąca noc w Atenach.

Tysiące ludzi bawiło się do białego rana na ulicach, w poślednich burdelach i wykwintnych domach rozkoszy, w szemranych szulerniach oraz na urządzanych w willach sympozjonach. Złodzieje – zarówno pospolici rabusie, odcinający w tłumie sakiewki, jak i bardziej zdeterminowane zbiry, potrafiące zabić dla kilku złotych monet – zebrali tej nocy obfite żniwo. Wielu obywateli i przyjezdnych rozstało się ze swym majątkiem – pół biedy zresztą, jeśli tylko z nim.

Zgwałcono kilkadziesiąt kobiet, które wbrew rozsądkowi i zwyczajom opuściły swe bezpieczne domy, by bawić się pośród mężów. Pohańbiono też kilkunastu efebów, którzy upili się do nieprzytomności w niefortunnie wybranej kompanii.

O poranku Scytowie, ateńska straż miejska, zaczęli odnajdywać w zaułkach ciała pomordowanych. WIĘCEJ… »

Przekleństwo Ekstazy cz. VI [Rework] (Frodli)

Siedemnastoletni, rosły młodzieniec opierał się plecami o drzewo i pracowicie stymulował dłonią nadzwyczajnych rozmiarów penisa. Przyjemność tę sprawiał sobie niemal codziennie. Kilkadziesiąt metrów od niego przepływała Rimia, szeroki i miejscami wartki strumień, który kilkaset kilometrów dalej, już jako potężna rzeka, okala stolicę królestwa Rimonu. W tymże właśnie ruczaju kąpały się trzy dziewczyny, które przychodziły tutaj każdego popołudnia zaczerpnąć wody potrzebnych w gospodarstwie rodziców. Oba brzegi potoku porastał las, aczkolwiek gdzieniegdzie ciągnęły się kilkumetrowej szerokości pasy trawy i plaż. To sprawka mieszkańców wioski, którzy utorowali sobie w ten sposób drogę do brodów. Ukryty nieopodal chłopak obserwował właśnie jeden z takich piaszczystych brzegów.

Córki gospodarza Grygera miały od lat szesnastu do dwudziestu, występowała między nimi dwuletnia różnica wieku. Najmłodsza była zarazem najwyższa spośród sióstr i chlubiła się długimi blond włosami sięgającymi nieco za piersi.

WIĘCEJ… »

Mam do nich słabość III (Karel Godla)

Link do pierwszej części opowiadania

Obecność w domu pielęgniarki – a precyzyjnie mówiąc, położnej – jej bliskość, krzątanina, zgrabna sylwetka dziewczyny, ponętnie zaróżowiona z wysiłku twarz, wytrącały gospodarza ze spokoju, powodowały niedokrwienie mózgu kosztem innego organu, obsesję permanentną, nie opuszczającą go na dłuższą chwilę. Może po raz pierwszy od czasów szkolnych zagrał w prymitywną, poznaną za młodu grę, która, tak jak większość zabaw tego typu, polegała na zdobywaniu terytorium, lecz nie skutecznymi technikami, które opanował przez lata uwodzenia, tylko prymitywnymi metodami młodego napaleńca. Wykorzystał parę sztuczek podpatrzonych w szpitalach. Odegrał co poniektóre, zapamiętane z młodości, skecze. Jakoś nigdy po przekroczeniu pełnoletności nie przyszło mu do głowy stosować reguły owych zabaw w stosunku do kobiety, zwłaszcza trzydziestoletniej.

WIĘCEJ… »

Blondynka według Rity

Drodzy Czytelnicy!

To opowiadanie jest początkiem serii opowiadań o blondynkach. O tym, że mężczyźni wolą blondynki mówiła już boska Marilyn. Czy to prawda? Nie wiem, mężczyzną nie jestem. Ale faktem jest, że kobiety o złotych włosach zawsze były niezwykle inspirujące.

Przedstawiam Wam zatem moją Blondynkę. Mam nadzieję, że pozostali autorzy pójdą w moje ślady i zaprezentują własne „wariacje na temat”. A temat jest pojemny.

Korzystając z okazji, na wstępie mojego pisania 😉 chcę serdecznie podziękować Karelowi za pomoc w obróbce tekstu i inspirację! Bez jego ingerencji odpłynęłabym z pewnością na szerokie wody stylu prosto z harlekinów. A tak mam nadzieję, że udało się powstrzymać moje dzikie zapędy. Przynajmniej w większości.

Zapraszam do lektury!

Rozwód był z tych paskudnych. Lała się krew i pomyje. Niemal dosłownie. Zdjęcia gołych sutków zalegały na sędziowskim stole, przemieszane z niezwykle pikantnymi, acz pozbawionymi polotu rozmowami z komunikatorów internetowych. Strony, przekonane o swoich racjach, walczyły na śmierć i życie o orzeczenie o winie. Jednym słowem syf.

WIĘCEJ… »

BĄDŹCIE Z NAMI NA FACEBOOKU

LOGOWANIE

AKTYWNI KOMENTATORZY

(komentarze z ostatniego miesiąca)
  • Nefer (37)
  • Mick (30)
  • Megas Alexandros (18)
  • Ania (12)
  • Radosky (9)
  • Anonim S (8)
  • Karel Godla (5)
  • Roksana (4)
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się, jak je wyłączyć.