Posty w kategorii Cykl

Czarownica II (MRT_Greg)

Czarownica -I-W czasie gdy zielonkawy Ford pędził uliczkami miasteczka, bokiem pokonując większość zakrętów i skrzyżowań, a siedzący w środku z szarą twarzą Zbyszek powoli przekonywał się, że siedzący za kierownicą facet najprawdopodobniej musi być wariatem, kilka kilometrów dalej, wśród leśnych wzgórz niebieski samochód terenowy powoli wspinał się ledwie widoczną dróżką.

WIĘCEJ… »

Ciemna jest noc XII (artimar)

Egon_Schiele_-_Liegende_[1918]_300

Egon Schiele – Liegende

Przeczytaj pierwszą część cyklu

Poruszenie tuż obok, ugięcie materaca i wrażenie chłodnej pustki. Umysł nie przetwarzał jeszcze rejestrowanych zmysłami bodźców na logiczne wnioski. Cień snu umykał w niepamięć, a rzeczywistość istniała na razie tylko jako wtulony w miękkie podłoże ciężar ciała i odgłosy z łazienki – szmer strumienia moczu, chlupot spuszczanej wody i szum prysznica. WIĘCEJ… »

Pani Dwóch Krajów XLI-XLV (Nefer)

Relief asyryjski przedstawiający scenę polowania

Relief asyryjski przedstawiający scenę polowania

XLI WIĘCEJ… »

Czarownica I (MRT_Greg)

Czarownica -I-Kolczaste krzaki boleśnie raniły całe jego ciało. Zarośla we dnie, nocą jawiły się jako nieprzebyty gąszcz. Długie witki jeżyn co chwila chwytały go za ramiona, zmuszając do zwolnienia kroku. Nie pamiętał nawet, ile razy zaplątany w ich wiotkie pędy runął na twardą ziemię. Przez gęste korony drzew przebijały się trupioblade smugi światła księżycowego, rzucając wokół upiorne cienie. Ciemne pnie wyrastały co chwila jak spod ziemi, każąc mu raz po raz zmieniać kierunek. WIĘCEJ… »

Pani Dwóch Krajów XXXVII-XL (Nefer)

Frederick Arthur Bridgman, "Barka Kleopatry"

Frederick Arthur Bridgman, „Barka Kleopatry”

XXXVII

Obudził się obolały i z ciężką głową. Nadal przebywał w sali bankietowej, po której wystroju widać było ślady nocnych wyczynów biesiadników. WIĘCEJ… »

Pani Dwóch Krajów XXXI-XXXVI (Nefer)

John Collier, "Służące faranona"

John Collier, „Służące faranona”

XXXI

Rano, jak wszyscy, otrzymał przydziałowy placek oraz mógł napić się do woli. Jego nowe miejsce pracy także usytuowane było na uboczu. Wąski kanał, będący odnogą głównego cieku, tym razem dokładnie oczyszczony, dochodził w pewnym miejscu do niezbyt wysokiej krawędzi skalnej. Poza nią rozciągało się pole, na którym dojrzewał dopiero jęczmień, być może później wysiany. Wodę na te wyżej położone zagony dostarczał żuraw. To proste ale skuteczne urządzenie pozwalało szybko czerpać ją z kanału i podnosić w wiadrach na sporą wysokość. Należało opuścić długie ramię żurawia, ciągnąc za drewnianą tyczkę umocowaną na jego końcu. Była wyślizgana od dotyku rąk dziesiątków ludzi, którzy musieli tu pracować przed Neferem. Przywiązane do tyczki wiadro zanurzało się w mętnej, pełnej żyznego mułu wodzie. WIĘCEJ… »

Pani Dwóch Krajów XXVI-XXX (Nefer)

Georges Rochegrosse, "Lustro"

Georges Rochegrosse, „Lustro”

XXVI

Tereny pałacowe opuścili przez niewielką furtę, ukrytą w załomie murów. Strzegło jej dwóch żołnierzy, najwidoczniej wtajemniczonych, bez zbędnych pytań otworzyli bowiem wrota przed panią Nerisą i jej niewielkim orszakiem. Nefer pomyślał, że to rozsądne, by ktoś zaufany wiedział jednak o wycieczce Królowej i pilnował drogi powrotu. Furta wychodziła na ledwie widoczną ścieżkę, wiodącą w dół zbocza, w stronę pałacowej przystani i dalej położonych, ogólnodostępnych nabrzeży. Poprowadzono ją tak, by w miarę możliwości kryła się za załomami skał, kępami krzewów czy, już poniżej, pierwszymi budynkami. Dzięki temu dotarli niezauważeni do drogi łączącej miasto z przystanią i wmieszali się pomiędzy nadal liczne grupki przechodniów. WIĘCEJ… »

Perska Odyseja III: Rozpustne miasto (Megas Alexandros)

John William Godward, "Pompejańska Łaźnia"

John William Godward, „Pompejańska Łaźnia”

Po czterech dniach marszu przez górzystą krainę, armia dotarła do wielkiego miasta Sardis. Metropolia bardzo różniła się od tych, które znało większość żołnierzy. Nie została bowiem wzniesiona przez Hellenów, lecz przez azjatyckich Lidyjczyków. Persowie, którzy przez ponad dwa wieki sprawowali nad nią rządy, również odcisnęli tutaj swoje imperialne piętno. Już z daleka widać było pyszniące się na przedmieściach pałace, otoczone wspaniałymi ogrodami. Mury lidyjskiej stolicy były wysokie i wyglądały na świeżo wyremontowane, ale Kassander wiedział, że mieszkańcy nawet nie próbowali bronić ich przed Aleksandrem. Opłaciła im się szybkość, z jaką otworzyli bramy. Król potrafił docenić i odpowiednio nagrodzić lojalność. Nawet jeśli oznaczała ona zdradę wobec poprzednich panów.

Wojsko maszerowało przyzwoitym, ziemnym traktem prowadzącym tu od samych bram Efezu. Kolumna rozciągnęła się na długim odcinku. Macedończyk udał się na jej koniec, by sprawdzić, czy tabory nie zostają w tyle i czy mają odpowiednio silną eskortę. Inaczej mogłyby paść łupem rabusiów, od których roiła się nadmorska Jonia oraz lidyjskie pogranicze. Wyglądało na to, że podbiwszy te krainy, Aleksander nie zadbał o właściwe ich zabezpieczenie. Bandyci byli równie chciwi, co bezczelni. WIĘCEJ… »

Pani Dwóch Krajów XXI-XXV (Nefer)

Edward Poytner, "Wizyta Królowej Saby i Króla Salomona"

Edward Poytner, „Wizyta Królowej Saby i Króla Salomona”

XXI

Zgodnie z obietnicą Królowej pozwolono mu spać do woli, nikt nie zrywał go więc o świcie. Ocknął się wreszcie z ciężkiego snu. Otwory okienne w komnacie były wprawdzie zakryte długimi kotarami, zapewne by chronić przed światłem cenne zwoje papirusu, z sąsiedniego pomieszczenia wpadała jednak jasna poświata, sugerująca, że jest już późny poranek. Obudził się z bólem głowy i silnym pragnieniem. WIĘCEJ… »

Pani Dwóch Krajów XVI-XX (Nefer)

Alexandre Bida, "Kleopatra podtrzymująca martwego Antoniusza"

Alexandre Bida, „Kleopatra podtrzymująca martwego Antoniusza”

XVI

Drogę na Plac Śmierci zapamiętał dokładnie i trafił do bramy bez żadnych problemów. Tak jak przewidziała to Królowa, jego słowa o wezwaniu Mistrza Apresa straże przyjęły bez zdziwienia i nie musiał nikomu pokazywać pierścienia.

– Panie, przybywam z rozkazu Bogini – powitał nadchodzącego Mistrza. – Jej Dostojność pragnie widzieć Cię jak najszybciej na swych komnatach. Poleciła też sprowadzić jednego z więźniów, niewolnika skazanego za współudział w otruciu. Oto znak, że przemawiam w Jej imieniu.

Apres nie zniżył się, by spytać Nefera o powód wezwania i przyczynę, dla której ma doprowadzić więźnia przed oblicze Władczyni. W odróżnieniu od wartowników obejrzał jednak uważnie pierścień z Okiem Izydy i dopiero później skinął na straże. WIĘCEJ… »

BĄDŹCIE Z NAMI NA FACEBOOKU

LOGOWANIE

AKTYWNI KOMENTATORZY

(komentarze z ostatniego miesiąca)
  • Nefer (37)
  • Mick (30)
  • Megas Alexandros (18)
  • Ania (12)
  • Radosky (9)
  • Anonim S (8)
  • Karel Godla (5)
  • Roksana (4)
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się, jak je wyłączyć.