Posty napisane przez Paco_de

Siła muzyki V (Paco_de)

Stan Lieberman(stanjean257), "Betcee May at Rest", CC BY-NC-ND 3.0

Stan Lieberman(stanjean257), „Betcee May at Rest”, CC BY-NC-ND 3.0

Przeczytaj pierwszą część cyklu

Najbliższa przyszłość Pawła rysowała się w czarnych barwach. Bardzo nie chciał się w nią zagłębiać, w przeciwieństwie do zgrabnego tyłka Adonny, który wraz ze swoją właścicielką zapewniał sobie właśnie szybki odwrót, niknąc za sylwetką wyczekującego maga. Sekundę później wybiegła za nią oburzona Domicela, wściekle kołysząc piersiami.

Merlib cierpliwie stał w drzwiach z przepastną torbą przewieszoną przez ramię. WIĘCEJ… »

Kraj kwitnącej samotności (Paco_de)

Gabinet szefa był urządzony dokładnie tak, jak sobie to wyobrażała. Surowe meble z ciemnego, egzotycznego drewna nosiły znamiona wieloletniego użycia, na pewno dłuższego niż sięgała historia firmy. Pamiętały zapewne więcej dyrektorów, milionowych transakcji, sukcesów i porażek korporacji, niż Mitsuru Fukukashi, szycha rady nadzorczej, który właśnie podpisywał jej umowę o pracę. Każdy pracownik głównej siedziby chociaż raz przewinął się przez ten pokój, ale mało kto do niego wracał.

– Jest pani pewna, że chce pani związać się z nami aż na cztery lata? – powiedział płynnym angielskim, podsuwając jej umowę wraz z obnażonym piórem wiecznym. – Większość kobiet z Zachodu nie wytrzymuje w Tokio dłużej niż pół roku. Oczywiście są u nas traktowane na równi z innymi, ale… – Długo szukał wyrażenia, które by jej nie uraziło. WIĘCEJ… »

Siła muzyki IV (Paco_de)

Przeczytaj pierwszą część cyklu

Obudził go promyk słońca wpadający do komnaty przez szparę pomiędzy skrzydłami okiennic. Świetlna macka o szerokości palca była idealnie wycelowana w jego zamknięte powieki. Czasem zastanawiał się, czy budowniczy robili to specjalnie, czy po prostu taka już była wredna natura rzeczy martwych.

Dalej nie wierzył w to, że dziś przyjdzie mu zmierzyć się ze smokami, które w nocy podziwiał z taką namiętnością. Może one wcale nie były takie złe? WIĘCEJ… »

Siła muzyki III (Paco_de)

John Strudwick - In The Golden Days

John Strudwick – In The Golden Days

Przeczytaj pierwszą część cyklu

Przyjęcia bywają różne. Są drętwe, oficjalne bankiety, nudne rodzinne uroczystości, masowe spędy ludności na Sylwestra, huczne spotkania znajomych i szalone imprezy młodzieży. Gdy cofniemy się w czasie, były też obfite rzymskie uczty, szlacheckie pijatyki, podejmowanie znamienitych gości na dworze połączone z polowaniem lub kolorowe chłopskie wesela. Paweł nie mógł powiedzieć, że przeżył je wszystkie chociaż raz, ale tak jak każdy miał w głowie jakieś mgliste wyobrażenie na ich temat.

Zabawa, w której sercu właśnie się znajdował, nijak nie pasowała jednak do stereotypu uczty na królewskim zamku. Być może przez to, że nie odbywało się w romańskiej, nisko sklepionej sali, ozdobionej gobelinami i śmiercionośnym żelastwem przodków. Otwarta sceneria tarasu, wykutego prawie wyłącznie przez naturę w zboczu góry zamkowej, pasowała raczej do romantycznych spotkań młodych par i dworskich intryg. WIĘCEJ… »

Siła muzyki II (Paco_de)

Hans Holbein Młodszy, „Ambasadorowie” (fragment)

Hans Holbein Młodszy, „Ambasadorowie” (fragment)

Przeczytaj pierwszą część cyklu

pierwszy rzut oka skrzynia zawierała około dwudziestu przedmiotów. Paweł pospiesznie przejrzał je wszystkie, w razie wątpliwości czytając opisy, ale żaden z nich z pewnością nie pochodził z jego rodzinnego świata. Strach mieszał się w nim z podnieceniem. Zrobiło mu się gorąco na myśl, jakie możliwości właśnie się przed nim otwierały. Każdy z elementów kolekcji dawał przecież dostęp do całkiem innego życia! W głębi duszy czuł jednak, że powinien szukać drogi powrotnej do domu. Jego rodzice i znajomi na pewno niedługo zaczną się o niego martwić. Zagłuszył sumienie, rozważając, że przecież jedyny przedmiot umożliwiający mu powrót do domu zabrała Aida. WIĘCEJ… »

Siła muzyki I (Paco_de)

Sameh Saad Ali Mohamad Moussa, bez tytułu, CC BY-ND 3.0

Sameh Saad Ali Mohamad Moussa, bez tytułu,
CC BY-ND 3.0

Sny nigdy nie przedstawiały dla niego dużej wartości. Po prostu niczym nie skrępowana, rozbujana wyobraźnia czyniła co do niej należało, podsuwając w nocy obrazy, dźwięki i wydarzenia, mające nikły związek z rzeczywistością. Nikt nie będzie mu wmawiał, że każdy sen ma znaczenie, w nocnych marach można odczytać swoje pragnienia, ukryte lęki i strach pomyśleć co jeszcze.

Dziś jednak było inaczej. Dzisiaj to on był panem swych snów. Mógł robić to, na co tylko miał ochotę. Bez żadnych konsekwencji gwałcić i rabować, albo za darmo udać się na zasłużony odpoczynek na Karaiby. Na dodatek wszystko było takie… hiperrealistyczne. Każdy dotyk odczuwał po stokroć, kontrast barw był tak wyraźny, że aż raził, a dźwięki brzmiały wewnątrz jego głowy. Nieraz tracił jednak kontrolę i był prowadzony przez nieznane krainy przez kogoś innego. Tajemniczy nieznajomy oprowadzał go po dziwnych światach pełnych księżniczek rycerzy, smoków i dinozaurów. Nie do końca podobało mu się tracenie kontroli, ale z drugiej strony jego wyobraźnia mogła w końcu odpocząć. WIĘCEJ… »

BĄDŹCIE Z NAMI NA FACEBOOKU

LOGOWANIE

AKTYWNI KOMENTATORZY

(komentarze z ostatniego miesiąca)
  • Ania (25)
  • Megas Alexandros (21)
  • Anonim S (19)
  • Nefer (13)
  • Radosky (9)
  • Karel Godla (6)
  • Areia Athene (4)
  • Mick (4)
  • Rita (4)
  • Czarna Kaczuszka (3)
  • Foxm (2)
  • Lukrecja (2)
  • Xyz (2)
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się, jak je wyłączyć.