Posty napisane przez Boober

Walkiria (Boober)

Stefano Corso, "Too late to beg you", CC BY-NC-ND 2.0

Stefano Corso, „Too late to beg you„, CC BY-NC-ND 2.0

Pierwszy kontakt z nią? To było na jakimś przyjęciu. Mniejsza o to, kto je organizował i z jakiej okazji. W każdym razie gdzieś w okolicy baru. Stała i rozmawiała z jakimś nudnawym typem. Niby taka „ładna buzia”, ale miała w sobie coś, co nie pasowało do całości. Potem jeszcze raz, przy szwedzkim stole. Nienagannie skrojona, ciemnogranatowa garsonka, ołówkowa spódnica, szpilki… No niby typowa „młoda zdolna”, ale coś w niej nie pasowało. Potem wypadła poza radar, przyjęcie rozpłynęło się w nijakości, a ona – zlała z innymi twarzami.

Na kolejny raz przyszło czekać z pół roku, jak nie lepiej. Parapetówka w nowym domu dobrego przyjaciela. Sporo znajomych, jeszcze więcej znajomych znajomych, głośna muzyka, tańce w ogrodzie, alkohol w ilościach hurtowych. No wszystko to, co mieści się w kategorii „gruba balanga”. Czas jakiś zajęło mi wykopanie w czeluściach pamięci twarzy. Ale za to wiele dało się przy okazji zaobserwować. WIĘCEJ… »

Młoda Wiedźma II (Boober)

frankie m., "Sarah", CC BY 2.0

frankie m., „Sarah”, CC BY 2.0

Minęło kilkanaście tygodni, od czasu gdy Kasjopeja poznała, czym może być ból i upokorzenie. Dowiedziała się także, co potrafi Madamme Ornella. Kiedy więc posługaczka odnalazła ją po południu w bibliotece i poinformowała, że Madamme życzy sobie ją zobaczyć, i to natychmiast, poczuła się nagle bardzo źle. Od pamiętnej nocy Madamme zachowywała się tak, jakby nic nie zaszło. Jakby zapomniała o całym wydarzeniu. Kassi nie zapomniała. Nadal miała przed oczami te wszystkie wydarzenia, nadal niemal czuła ból, który jej wtedy zadano. Pełna najgorszych przeczuć pukała więc do drzwi, za którymi spodziewała się spotkać najgorsze. WIĘCEJ… »

Młoda Wiedźma I: Magia bólu (Boober)

Była jeszcze młoda. A jak na swoją profesję – wręcz smarkata. W końcu co to znaczy, dwudziestoparoletnia wiedźma. Niektóre z jej nauczycielek dobijały już do czwartej setki, a i tak przez branżową starszyznę uważane były za kobiety w sile wieku. Pewnie, były nafaszerowane eliksirem młodości jak świąteczny bażant jabłkami. Ale w końcu to żaden problem. Zresztą, magia w ogóle konserwowała. Ona, mimo swoich dwudziestu dwóch lat wyglądała na maksimum osiemnaście. I była dobra w tym, co robiła. Oczywiście, jak na swój wiek i kwalifikacje. Póki co proste telekinezy i podstawowa magia iluzji były wszystkim, na co pozwalała jej kontrola nad własną mocą. WIĘCEJ… »

Kamila – Magyarország (Boober)

Lies Thru a Lens, "Rachel", CC BY 2.0

Lies Thru a Lens, „Rachel”, CC BY 2.0

No dobra, nalej mi jeszcze tego wina… Tylko ostrzegam, jak ta historia wypłynie gdzieś na wierzch, to osobiście zatłukę… Gołymi łapami, tak że identyfikować cię będą po kodzie DNA, bo na kartotekę dentystyczną nic nie zostanie do porównania…

Znasz Kamilę? No. Wiesz, że jeżdżę z nią od ładnych już paru lat na wakacje. Zazwyczaj na Węgry – Kamila jest wręcz niepoprawną hungarofilką. Od lat podróżujemy we dwójkę – Kamila i ja. Babski wypad, mój zostaje w domu, a ja odpoczywam od wszystkiego – pracy, domu, miasta, totalny reset. Teraz to już jeździmy we trójkę, z Patką. Ale wcześniej tylko we dwie. WIĘCEJ… »

Miniatury Boobera

Hazel Lady Lavery, "Czerwona Róża"

Hazel Lady Lavery, „Czerwona Róża”

Kajtek

Poznali się w kawiarni. Siedziała przy stoliku i obserwowała ruch na deptaku. Lubiła tak spędzać sobotnie popołudnia. Niespiesznie mieszała łyżeczką w filiżance irlandzkiej kawy, patrząc na przesuwające się za płotkiem ogródka postacie. On wpadł na nią kiedy przeciskał się do swojego stolika. Siedział tam z kilkoma kolegami. Wpadł na nią na tyle nieszczęśliwie, że upuściła łyżeczkę i na jasnych spodniach wykwitła plama kawy.

– Ojej, przepraszam… – wyjąkał.

Podniosła głowę. On nagle zamarł, patrząc głęboko w jej ciemnobrązowe, niemal czarne oczy. WIĘCEJ… »

Upał (Boober)

Xavier Pomar, "Winter is coming", CC BY-NC-SA 2.0

Xavier Pomar, „Winter is coming„, CC BY-NC-SA 2.0

– Ten piekielny upał wyżera ludziom rozumy…– Dino siedział w saloniku w samych slipach, pił zimnego Carlsberga i zastanawiał się, za jakie zbrodnie ludzkość została pokarana tym piekielnym upałem. – Zdechnąć można z gorąca…

– Masz absolutna rację – odezwał się z kuchni damski głos.

Dino odwrócił się i spojrzał w otwarte drzwi kuchni. Pusta butelka poleciała na miękki dywan. W kuchni nie było nikogo. Wentylator dalej mielił lepkie od upału powietrze, bezskutecznie próbując wyprodukować choć odrobinę chłodu. Z kratki zepsutego klimatyzatora smętnie zwisały tasiemki. Zamknięte okiennice chroniły przynajmniej przed wściekłym słońcem. A nawet jeśli byłyby otwarte, to i tak nikt nie wszedłby przez okno do mieszkania na piątym piętrze. WIĘCEJ… »

Miau… (Boober)

Był na prochach. Doskonale to czuł. Czuł, jak prochy nakręcają jego organizm. Czuł każdy zmysł. Wyostrzony do granic możliwości. Odczuwał rytm. Odczuwał światło. Odczuwał wibracje podłogi. Odczuwał ruch powietrza, kiedy poruszyła się dziewczyna obok niego. Był we wspaniałym nastroju.

Lasery. Stroboskop. Światło luminescencyjnych lamp odkrywało na jego skórze finezyjny wzór. Zapłacił za niego fortunę. Połowę twarzy zdobiły mu misternie wytatuowane imitacje obwodów drukowanych. Zrobione przez starannie zaprogramowanego robota. Wiedział, że ludzi to kręci. Że jest kimś. Każdy, kto na niego spojrzał, wiedział, że jest podkręcany.

Był najlepszy. Najszybszy kowboj po tej stronie Atlantyku. Gwiazda sieci. Ale to wiedział już tylko on. Ci wszyscy, poruszający się wraz z nim w rytm elektronicznej muzyki, wiedzieli tylko, że jest sieciarzem. Poznawali to od razu. A on miał wszczepione w mózg najnowsze chipy Matsushity. WIĘCEJ… »

Plaża (Boober)

Plaza3

AllBum.Art, „Hot Sun in the Summertime” (fragment), CC BY 3.0

Dobre, wypróbowane przyjaciółki to najlepszy sposób na spędzanie kilku ponadplanowych wolnych dni nad jeziorem. Zwłaszcza, że to stare, imprezowe wygi, co z niejednej już flaszki piły. Czyli Mała i Anka.

Dlaczego Mała jest Małą to chyba nikt nie wie. Zwłaszcza, że wcale małą nie jest – metr siedemdziesiąt pięć, solidna „konstytucja”, obdarzona biustem w komplementarnym do reszty rozmiarze „C z hakiem” … Dodaj do tego jeszcze buzię nastolatki, piegi i zadarty nos – ciasteczko do schrupania na miejscu.

Anka to jej przeciwieństwo – do pewnego stopnia. Też spora, chociaż już nie tak mile pozaokrąglana. To znaczy też ma wszystko na swoim miejscu, ale takie, jakby to powiedzieć, bardziej ubite. Zdecydowanie nie typ słodziutkiej. Zmienia facetów jak rękawiczki. WIĘCEJ… »

Iskierka (Boober)

Iskierka2

by Boober

Początek czerwca był ostatnim okresem, w którym ktokolwiek był w stanie skupić się na wykładach. Niemiłosierny upał, panujący na zewnątrz, szeroką falą wlewał się przez okna do sali wykładowej. Przeszklona, południowa fasada budynku Wydziału Elektroniki i Cybernetyki nie dawała żadnej osłony przed promieniami słońca. Wszyscy pocili się, starając się chronić notatki przed kroplami wody.

Panowie oprócz upałów mieli jeszcze jeden powód do spocenia. Doktor Biedrzyńską. Kobietę, która przyprawiała o szybsze bicie serca każdego, kto nie był kompletnym impotentem albo nie preferował mężczyzn. Sprężyste ciało, oliwkowa karnacja, kasztanowe włosy… Perfekcyjne połączenie subtelnej kokieterii Francuzki, rozbuchanego temperamentu Hiszpanki i chłodnego dystansu Szwedki… Jej zielone oczy miały w sobie coś kociego, jednocześnie drapieżnego i leniwie pieszczotliwego…
– …samokalibrację układów autotransformatorowych można realizować kilkoma metodami…

WIĘCEJ… »

9×19 PARA (Boober)

W pokoju panował zaduch. Śmierdziało potem, papierosowym dymem i niepranym prześcieradłem.

Wyczuwalna była też woń słodkich perfum. Przyczyna tego ostatniego zapachu leżała na łóżku. Powód smrodu potu i niepranej pościeli stał, a będąc ścisłym, wisiał przymocowany bawełnianą linką do haków od dziecinnej huśtawki, wbitych we framudze drzwi.

Chwilowo nie całkiem przytomny. Zresztą czemu się dziwić? Po solidnym prawym prostym trudno pozostać rześkim i kwitnącym.

Przyczyna leżąca w łóżku też miała mocno ograniczoną możliwość ruchu. Kilka kawałków szarej power-tape wokół kostek i nadgarstków raczej wykluczało samodzielne oddalenie się. WIĘCEJ… »

BĄDŹCIE Z NAMI NA FACEBOOKU

LOGOWANIE

AKTYWNI KOMENTATORZY

(komentarze z ostatniego miesiąca)
  • Ania (25)
  • Megas Alexandros (21)
  • Anonim S (19)
  • Nefer (13)
  • Radosky (9)
  • Karel Godla (6)
  • Areia Athene (4)
  • Mick (4)
  • Rita (4)
  • Czarna Kaczuszka (3)
  • Foxm (2)
  • Lukrecja (2)
  • Xyz (2)
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się, jak je wyłączyć.