Shibari – jak się tego nauczyć? (nawado.pl o praktykach BDSM)  3.28/5 (6)

4 min. czytania

DPZ_3387_1_LogoPierwszy krok do tego, aby nauczyć się shibari, to po prostu tego chcieć.
Rzecz niby oczywista, ale w praktyce często bywa, że początkowe zauroczenie pięknem shibari nie wystarcza na dłużej, nie wystarcza na pokonanie trudności, jakie zwykle pojawiają się, gdy chcemy opanować jakąś nową umiejętność.

Następny etap – wygrzebujemy ze starych biwakowych gratów kawałek linki – i zaczynamy. Na kimś, kogo udało się nam namówić na udział w próbach albo na przykład na oparciu krzesła.

Studiujemy jedno z tych zdjęć, które tak pobudziło naszą wyobraźnię i za każdą kolejną próbą jesteśmy bliżej osiągnięcia takiego efektu jak autorzy wzorcowej fotografii.
Kiedy jednak po jakimś tam czasie wypełnionym twórczym szałem odchodzimy nieco na bok i zerkamy na nasze dzieło to jednak pojawia się pewien cień krytycznego zwątpienia: to chyba jednak nie to.
No i jeszcze nasz model strzela focha, bo się wynudził i w dodatku ślad przypalenia linką na szyi kompromitująco wychyla się zza kołnierza.

A teraz tak na poważnie: najlepiej zacząć swoją przygodę z shibari od wzięcia udziału w warsztatach.
Kiedyś, aby zdobywać umiejętności shibari pod okiem nauczyciela trzeba było szukać możliwości poza krajem, dzisiaj jest dużo łatwiej.
W Warszawie już od paru lat oferujemy naukę shibari na zajęciach organizowanych co parę miesięcy. Pierwsze warsztaty odbywają się już też w Krakowie i Szczecinie.

Jak wyglądają takie warsztaty?
Te w najbardziej popularnej formie organizujemy jako dwudniowe, weekendowe zajęcia. Szkolenia krótsze, np. parogodzinne są nieefektywne, szczególnie dla osób niezaawansowanych.
W miejscu mogącym pomieścić 5 do 7 ćwiczących par zaczynamy od informacji o naturze shibari, jego pochodzeniu i istotnych zasadach, a także o kwestiach związanych z bezpieczeństwem.
Potem rozpoczynamy pierwsze kroki: naukę podstawowych węzłów i oplotów.
Pokazujemy, omawiamy szczegóły i wspomagamy ćwiczących przy wykonywaniu wiązań w praktyce, stopniowo przechodząc od łatwiejszych do coraz bardziej wymagających.
Na takie warsztaty przychodzą zarówno pary, jak i pojedyncze osoby dobierając sobie na miejscu innego singla do wykonywania ćwiczeń.
Inną formą organizowanych przez nas szkoleń są warsztaty dla par. Maksymalnie czterech par. Tematyka i poziom zajęć jest dostosowany do zaawansowania uczestników i ich zainteresowań. Te warsztaty odbywają się na Kaszubach. Uczestnicy mieszkają wraz z nami w wynajętym domku wypoczynkowym.
Jest czas i na naukę i na rozmowy, na wspólne spędzenie całego weekendu.

I na koniec trzecia forma proponowanych przez nas warsztatów to prywatny, intensywny weekend shibari.
Cały czas weekendu spędzamy razem, w naszym domu, goszcząc tylko jedną parę.
Czas wypełniony jest przekazywaniem informacji, nauką, ćwiczeniami, ale też i rozmowami o wszystkim, wzajemnym poznawaniu się, pokazywaniu swego świata, sposobu życia i postrzegania shibari, nawiązaniu relacji przyjacielskich.
Jest to oczywiście forma zdecydowanie bardziej kosztowna niż warsztaty, w których koszt rozkłada się na większą ilość osób, jednak w zamian uzyskuje się znacznie więcej, a często są to też sprawy jakich nie sposób dostrzec/przekazać w formie innej niż takie prywatne, na innym poziomie intymności spędzenie ze sobą paru dni poświęconych nauce shibari.

Ilość informacji przekazywana podczas warsztatów, w każdej z wymienionych form, jest tak duża, że nie sposób zapamiętać całości.
Praktyczne umiejętności wyniesione z paru powtórzeń i ćwiczeń podczas warsztatów także jeszcze nie mogą być na satysfakcjonującym poziomie.
Wtedy, po warsztatach, przychodzi czas na samodzielne doskonalenie się w zakresie poznanym na zajęciach. Teraz korzystając z wiedzy przekazanej bezpośrednio, wraz z wszelkimi niuansami, uwagami, itp. wspomagając się notatkami i materiałami szkoleniowymi, które są w Internecie, możemy utrwalać i rozwijać nasze umiejętności.
Tak na prawdę od tego co zrobimy po warsztatach będzie zależeć, czy nabyte tam umiejętności odejdą w zapomnienie, czy też będą podstawą naszej dalszej praktyki.
To trochę tak jak pójście na kurs jazdy: po kursie mamy niezbędne minimum wiedzy, ale dopiero następująca po nim praktyka i dalsze doskonalenie może zapewnić nam rozwój.

Są osoby, które uważają, że nie jest konieczne uczenie się shibari poprzez bezpośredni kontakt z nauczycielem, że obecnie w Internecie jest tak wiele samouczków shibari, że trud i koszty poświęcone warsztatom, można pominąć ograniczając się do samodzielnego zdobywania umiejętności.
Ja zresztą też szedłem podobną drogą: własne eksperymenty, potem materiały wyszukiwane w Internecie. Tylko, że ja nie miałem wyboru, wtedy gdy zaczynałem nie miałem dostępu do innych źródeł wiedzy, a nawet to co było kiedyś dostępne w Sieci było ułamkiem obecnych zasobów.
Tak się sam sobie doskonaliłem, krok po kroku, czasem błądząc i dopiero możliwość wzięcia udziału w coraz to kolejnych warsztatach, możliwość wymiany doświadczeń z różnymi ekspertami shibari z różnych stron świata i z różnych szkół shibari zaowocowała skokowym, wyraźnym wzrostem kompetencji.
Widzę na przykładzie niejednej osoby z tych, które były na naszych warsztatach, jak szybko, przy pewnej dozie zdolności i zaangażowania, zdobywają one ten poziom, na który ja wspinałem się wyraźnie dłużej wtedy gdy zdobywałem tą wiedzę sam.

Dlatego podsumowując widzę kwestię optymalnego zdobywania umiejętności i wiedzy o shibari w następujących krokach:
1. Zainteresowanie
2. Warsztaty
3. Doskonalenie samodzielne wspierane materiałami szkoleniowymi
Jeśli osiągnięty w tych krokach poziom będzie nas satysfakcjonował, to hurra. Cieszmy się.
Jeśli będziemy chcieli iść dalej to:
4. Kolejne warsztaty na wyższym poziomie
5. Dalsze doskonalenie się
6. Warsztaty, kontakty z różnymi osobami, szkołami shibari
7. Dalsze doskonalenie się

I tak bez końca, gdy celem stanie się podążanie drogą liny (nawado), a nie dotarcie do jej kresu.

Przeczytałeś? Oceń tekst!

Tagi:
Komentarze

Niesamowite! Przekonana byłam, że takich warsztatów nie znajdę w Polsce w ogóle, super sprawa. Może się zgłoszę…

Napisałeś fajną zachętę do zainteresowania się shibari, coś co można by dołączyć do reklamówki warsztatów, ale ja szukałam czegoś więcej. Prawda, dopiero teraz zauważyłam, że to artykuł, nie opowiadanie. Sądzę jednak, że nawet artykuł powinien mieć ,,duszę”. Jako osoba od lat zajmująca się shibari wiesz doskonale, że to nie tylko perfekcyjnie zawiązane ,,supełki-węzełki”, a głównie emocje i doznania erotyczne towarzyszące stronom biorącym w tym udział. I opisu, a raczej wzmianki o tym, zabrakło mi w tym tekście.
Dopiero zaczynam poznawać NE. Może między zamieszczonymi opowiadaniami znajdę Twoje, w którym zachęcasz do zainteresowania się ,,duchową stroną” tej techniki.
Pozdrawiam Krystyna 🙂

Napisz komentarz