L. Marie Adeline: S.E.K.R.E.T – NoNickName o literaturze erotycznej Brak ocen

< 1 minuta czytania

sekret

„Bez ograniczeń. Bez osądzania. Bez wstydu”.

Te trzy „bezy” posmakować może główna bohaterka tylko w S.E.K.R.E.CIE – tajnej organizacji, która pomaga kobietom w odkrywaniu siebie poprzez realizację najskrytszych fantazji seksualnych. Dziewięć pragnień, dziewięciu tajemniczych mężczyzn, dziewięć nocy.

Przemiana z poczwarki w motyla, z zakompleksionej wdowy w pewną siebie kobietę. Jak nic bajka o Kopciuszku.

Lekko, bez wulgarności, subtelnie. Każde zbliżenie opisane jako pełen namiętności wyjątkowy akt, ale… bezbarwnie. Brak tym opisom choćby odrobiny pikanterii.

Wszystko jawi się jako wyidealizowane, pełne zbiegów okoliczności, romantyczne i ekskluzywne.

Nie dodałam, że to początek trylogii. A jakże! Zakończenie trochę zaskakujące, ale jakie miałoby być skoro kolejne dwa tomy do napisania. Podejrzewam, że niektóre Czytelniczki z pewnością zniecierpliwione będą przebierać nogami w oczekiwaniu na następne części.

To książka ku pokrzepieniu serc. O tym, że pragnienia są zagłuszane przez „nie wypada”, o tym, że zamknięci w skorupie nie sięgamy po to, czego pragniemy i pozbawiamy się niezapomnianych wspomnień.

Czy przeczytałabym tę książkę ponownie? Raczej nie. Nie uznaję jednak tych kilku godzin, które z nią spędziłam, za stracone.

Przeczytałeś? Oceń tekst!

Tagi:
Napisz komentarz